Sposób na rybę

W większości poradników o zdrowym odżywianiu przeczytamy, że trzeba jeść ryby co najmniej raz w tygodniu. To łatwo przyswajane przez nasz organizm, pełnowartościowe białko, a do tego duża dawka kwasów omega 3, fosforu, jodu, selenu, witaminy D..
Długo by mówić o walorach tego mięsa (bo wbrew temu co myślą niektórzy – ryba to też mięso ;)).

Przyznam, że kiedyś jadałam ryby sporadycznie. Teraz staram się robić to 2-3 razy w tygodniu, co do tej pory wydawało mi się niemożliwe do osiągnięcia. Nie wiem czemu, ale miałam takie wrażenie, że „liczy się” tylko ryba na obiad, a przecież tygodniową normę można wyrobić też w inny sposób ;).
I tu warto zaznaczyć, że lepiej jest zjeść rybę w mniej zdrowej wersji (usmażoną, wędzoną, z puszki), niż nie zjeść jej w ogóle.

Sposobów na rybę jest wiele:

1. Raz w tygodniu można przygotować ją na obiad. Najzdrowsza jest taka upieczona w piekarniku, ugotowana na parze lub grillowana bez tłuszczu.
Ryba, np. łosoś świetnie sprawdzi się też jako składnik zapiekanki. Niedawno robiłam – pychotka.
2. Świetnym sposobem na częstsze spożywanie ryb jest przygotowywanie z nich past rybnych. Można wykorzystać do tego rybę z puszki lub wędzoną. Osobiście jestem wielką fanką pasty z wędzonej makreli. Np. tej, ale super jest też wersja z cebulką lub jajkiem. Fajne są też pasty z tuńczykiem.

pasta_rybna
 
3. Tuńczyk od jakiegoś czasu cieszy się złą sławą jako ryba nafaszerowana metalami ciężkimi. Nie popadajmy jednak w paranoję – spokojnie można jeść 1 puszkę tygodniowo. Ja w każdym razie jako jedną z tygodniowej porcji ryb polecam kanapki z tuńczykiem i ogórkiem kiszonym.

Piszę tu akurat o tuńczyku, bo za innymi rybami z puszki nie przepadam, ale zdrowe są również np. sardynki.
4. Śledź to bardzo zdrowa, tłusta ryba, która powinna często gościć na naszych talerzach. Starajmy się jednak nie kupować „gotowców” typu śledź w śmietanie, czy koreczki po jakiemuś tam. Ich skład często woła o pomstę do nieba. Lepiej kupić śledzia z beczki i samodzielnie przygotować go np. w oleju z cebulką, w sosie pomidorowym lub śmietanowym.
5. Wędzonego łososia można dodawać do sałatek lub kłaść na kanapki. Kolejna porcja z głowy 🙂

P.s. Jako osoba od kilku lat wspierająca WWF, nie mogę nie wspomnieć o poradniku „Jaka ryba na obiad”, który opowiada o tym jakie gatunki są zagrożone wyginięciem i jakich powinno się unikać.

Kategorie: Odżywianie, Zdrowe ciało

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.