Udostępniaj i motywuj!

Spotkałam się z opiniami, że ludzie nie rozumieją po co ich znajomi udostępniają na Facebooku swoje aktywności z aplikacji typu Endomondo. Żeby się popisywać, szpanować, a może spamować?

endomondo

Jak dla mnie – nic z tych rzeczy. Cel tych aplikacji oraz opcji „udostępnij” jak dla mnie jest tylko jeden – promować zdrowy styl życia, motywować innych, żeby też ruszyli tyłki z kanapy, próbowali nowych aktywności, pobijali swoje rekordy… Może to denerwować osoby, których jedyną życiową aktywnością fizyczną jest klepanie w klawiaturę, ale co mnie to obchodzi 🙂 niech tacy ludzie sobie wyłączą powiadomienia o aktywnościach tych usportowionych.

Nie wiem jak na Was, ale na mnie to naprawdę działa mobilizująco! Bywało tak, że wróciłam do domu zmęczona, weszłam na fejsa żeby się zrelaksować a tam bęc – kolega przebiegł dziś 12km. I zapala mi się w głowie mała lampeczka – hmm, też chcę kiedyś tyle przebiec, ale to samo nie przyjdzie… Poza tym aż mi głupio siedzieć przed kompem, kiedy inni uprawiają sport. No to rozgrzewka i w drogę ;).

Albo te kajaki opisywane w ostatniej notce. Jedno, że sama je widziałam jeżdżąc na rowerze, a drugie, że ktoś udostępnił na FB trasę kajakową i opisał ją tak, że sama też zapragnęłam spróbować.

Ja zdecydowanie JESTEM ZA udostępnianiem w mediach społecznościowych swoich aktywności, czy to w formie raportów z aplikacji, czy w formie zdjęć, bo jeśli na kilkudziesięciu znajomych którzy to zobaczą chociaż jedna z tych osób ruszy tyłek, to będzie to nasz dodatkowy sukces.

Dlatego i Was gorąco do tego namawiam – promujcie zdrowy styl życia, zarówno wśród dalszych jak i bliższych znajomych, korzystajcie z możliwości, jakie dają dziś media społecznościowe. Niech nie służą one tylko do lansu, a przyczynią się też do czegoś pozytywnego 🙂

Kategorie: Różne, Sport

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.

  • Wydaje mi się, ze to zalezy od ludzi. Niektorzy chca się wlasnie popisac tym ze maja taki telefon, taka aplikkacje i ze sciagaja pomysly od innych. Mnie osobiscie nie obchodzi co sobie inni pomysla albo jak bardzo zly komentarz napisza. To moje zycie, robie z nim co chce. No! 🙂

  • Wydaje mi się, że to bardzo dobry pomysł by inni zaczęli się ruszać 🙂 Może zdenerwuje to 10 osób, ale jeśli przynajmniej jedna z nich pomyśli „Może ja też powinienem zacząć?” to już będzie sukces 🙂

  • Mnie denerwuje, gdy ktoś wrzuca miliard, codziennie, tego typu rzeczy, bo to już podchodzi pod sama nie wiem co i to jest na prawdę drażniące 😉 ale tak jak mówisz, promowanie zdrowego stylu życia jest jak najbardziej okej, tylko wszystko z umiarem (jeśli chodzi o to ‚promowanie’). Gdyby nie to, że ktoś z moich znajomych polubił ewę chodakowską na fejsie, nie wiedziałabym o jej istnieniu i nie ruszyła porządnie tyłka 😀

    • Akurat z takimi aktywnościami to trudno błysnąć na fejsie choćby kilka razy dziennie, chyba, że ktoś jest zajmuje się sportem zawodowo 🙂 przeciętny człowiek zalicza max 1-2 treningi dziennie i tyle udostępnień raczej nie powinno innym przeszkadzać :). Ja na wszelki wypadek nie udostępniam wszystkich, tylko tak +/- jeden tygodniowo 🙂 ale jak moja cioteczna siostra swoje pokazywała codziennie to niesamowicie mnie to motywowało 🙂

  • Dokładnie, zgadzam się w 100% z wpisem 🙂

  • Dzielenie się aktywnością, która ma motywować innych – ok, akceptuję, przynajmniej ma to jakiś sens:) Niemniej dzielenie się tysiącem innych bzdur dot. tego co się jadło na obiad, wrzucanie setek zdjęć z wakacji, z dzieckiem, bez dziecka, zdawkowe teksty w stylu: „Jestem głodna” lub „Jestem śpiąca” itd itp – nie zrozumiem chyba nigdy. Nie będę się rozkręcać tu bo bym długo pisała …albo musiała skopiować wpis u siebie na temat FB;)) Tymczasem życzę wielu sensownych aktywności, bo najgorzej to nie robić nic, chociaż ….słodkie lenistwo też czasem jest potrzebne. Pozdrawiam:)

  • ja właśnie z fb dowiedziałam się o endomodo! 🙂 chwała fejsbukowi za to! aplikacja liczy mi kilometry, nie wiedziałam, że tak dużo chodzę 😀 bardzo mnie to motywuje :))

    • poza tym udostępnia się foty z imprezy, gdzie miny są zazwyczaj niewyjściowe, a każdy pijany, dlaczego nie udostępniać aktywności fizycznej ?:)

  • Nigdy mi przez myśl nie przeszło, że akurat udostępnianie aktywności sportowej może kogoś irytować/śmieszyć. Zawsze wydawało mi się oczywiste, że to jest fajna sprawa 🙂 W przeciwieństwie do np. „meldowania się” na mapie – „teraz jestem tu z tym i tym, a wy frajerzy siedzicie w domu”, czy wrzucania zdjęć obiadu albo stłuczonego kolana…

    • Ja akurat z opcji lokalizacji korzystam tylko przy dodawaniu zdjęć, ale meldowanie się też według mnie ma jakiś swój sens. Zdarzyło mi się kiedyś, że weszłam na fejsa w telefonie będąc w jednym miejscu i ktoś akurat w tym samym miejscu się meldował. Można dzięki temu po części przypadkiem spotkać się z dawno nie widzianym znajomym. Ale to pewnie rzadkie przypadki ;).
      Jeszcze kiedyś z kolegą byliśmy na delegacji w Gdyni i akurat był Ogólnopolski Zjazd Krystyn, więc dla jaj kolega nas na nim zameldował :D. Ja w sumie nawet lubię tę opcję 🙂 choć nieco dziwi mnie, kiedy ludzie się meldują z obiadów w restauracji 😉

  • Ja też jestem za tym, ale na przykład nie rozumiem fenomenu wrzucania na facebooka zdjęć swojego jedzenia O.o (chodzi o prywatne profile).

    • Ja akurat mam hopla na punkcie zdjęć jedzenia, więc mi to zupełnie nie przeszkadza. Pod warunkiem, że te zdjęcia wyglądają estetycznie i ktoś nie dzieli się każdym swoim posiłkiem ;).
      Ludzie czasem mają potrzebę jakiegoś mini ekshibicjonizmu czy pochwalenia się czymś. My blogerzy mamy łatwiej, bo realizujemy to na blogu, a inni od tego mają np. Facebooka 🙂

  • Ja akurat, mam starodawny telefon bez takich aplikacji 🙂 ale taki urok facebooka że ludzie udostępniają w nim swoje aktywności. Czy to sportowe czy to jedzeniowe czy inne. Szczerze mówiąc nigdy mnie to nie drażniło. Zawsze lubię popatrzeć gdzie ktoś był i którędy biegał albo jezdził na rowerze. Pozdrawiam – Justyna z http://pomalutku.pl/

    • Ja mam podobne odczucia, ale wszystko z umiarem 🙂 jak ktoś 5 razy dziennie wrzuca statusy czy zdjęcia, które nawet nie są ładne, to już trochę mnie to drażni, ale wtedy po prostu usuwam sobie widoczność aktywności tej osoby.
      A tak poza tym to wpisy znajomych są zawsze miłą odskocznią od tego, czym zasypują nas różnego rodzaju marki 😉

  • Swojego czasu i ja udostępniałam moje biegowe ścieżki z aplikacją Nike+ 🙂 Jeśli chodzi o promowanie zdrowego stylu życia czy odżywania – moi znajomi mają mnie już czasem dość. Zwłaszcza ci, którzy nic z sobą nie robią, a później narzekają na wygląd czy wagę. Na szczęście udało mi się zarazić do biegania już kilka osób, to mój mały sukces!

  • Lubię jak inni udostępniają swoje wyprawy rowerowe. Zawsze można wtedy jakąś fajną trasę podpatrzeć.:-)

  • Zgadzam się w 100%, dobre rzeczy warto promować w każdy sposób, a że żyjemy w takim czasie a nie innym to fb może wiele dobrego zdziałać 🙂
    xoxo

  • Zgadzam się w 100%, dobre rzeczy warto promować w każdy sposób, a że żyjemy w takim czasie a nie innym to fb może wiele dobrego zdziałać 🙂
    xoxo

  • Zgadzam się w 100%, dobre rzeczy warto promować w każdy sposób, a że żyjemy w takim czasie a nie innym to fb może wiele dobrego zdziałać 🙂
    xoxo