Zaprzyjaźnij się ze swoim mieszkaniem… Nie tylko jesienią :)

Jesień to dla mnie taki okres, kiedy zdecydowanie więcej czasu spędzam w domu. I lubię to, bo jestem domatorką i wcale nie chcę walczyć ze swoją naturą. To co jest dla mnie w tym okresie ważne to to, żeby mieszkanie było mi przyjazne i sprzyjało relaksowi. Latem tak bardzo nie przeszkadzał mi nieład na półce w kuchni czy nawet rower stojący na środku pokoju.

Bez względu na to czy mamy własne mieszkanie czy je wynajmujemy i czy jest ono urządzone w naszym stylu czy z jakiegoś powodu nie jest to możliwe – można (a nawet trzeba) zadbać o to, aby w swoim domu czuć się dobrze. Dla mnie to jest jeden z najważniejszych składników szczęśliwego życia – muszę darzyć pozytywnymi uczuciami wszystko to, co mnie na co dzień otacza.

Namawiam więc każdego do tego, aby podobnie jak Happyholic zawalczyć z bylejakością, przynajmniej w swoim domu :). Niech to miejsce szczególnie teraz jesienią sprzyja błogiemu relaksowi…

mieszkanie_3

Ogarnij przestrzeń

To od czego musimy zacząć to ogólne ogarnięcie przestrzeni. Kiedy już posprzątamy, usiądźmy na kanapie/fotelu/łóżku i zastanówmy się – co jeszcze nam przeszkadza? Co obniża nasz komfort przebywania w tym miejscu? Może jest to plątanina kabli pod biurkiem, może telewizor, którego w ogóle nie oglądamy, może nielubiany dywan, a może zdechłe kwiatki na parapecie. Tego co nam przeszkadza trzeba się pozbyć – schować, wyrzucić, oddać komuś czy wynieść do piwnicy. W wynajmowanych mieszkaniach niektóre zmiany trzeba konsultować z właścicielem, ale na pewno warto zadać sobie trud aby to zrobić.

Wprowadź zmiany

Kiedy już pozbędziemy się tego co nam zawadza, możemy wprowadzić mniejsze lub większe zmiany, np.

  • wymienić dywan
  • zmienić/przemalować/dodać nowe ramki na zdjęcia (i wymienić w nich część fotek)
  • zmienić/przerobić doniczki
  • zmienić podkładki/bieżnik/obrus na stole
  • okleić szafki okleiną samoprzylepną tak jak w kuchni zrobiła Alina
  • wymienić poszewki na kanapowych poduszkach

Opcji jest wiele, wszystko zależy od naszych potrzeb i kreatywności.

Zorganizuj przestrzeń

Jeśli już spędzamy więcej czasu w domu to trzeba jak najbardziej ułatwić sobie życie w nim. Pierwszą rzeczą, którą ja zrobiłam, to z okazji mojego jesiennego powrotu do gotowania zadbałam o dobrą organizację kuchni. Ogólnie jak na swoje mikroskopijne rozmiary jest ona świetnie zorganizowana, ale przez lato trochę zapanował w niej chaos. Teraz znowu wszystko ma swoje miejsce, najczęściej używane rzeczy są w pojemnikach i zawsze pod ręką itd.

Podobne zmiany można wprowadzić np. w łazience – przykładowo jeśli teraz częściej robicie sobie relaksującą kąpiel, może warto wygospodarować w łazience stałe miejsce na świece?

Uwiecznione na zdjęciach wspomnienia z wakacji aż się proszą o wystawienie ich na światło dzienne – może zagospodarować w domu jeszcze jedno miejsce na małą galerię zdjęć (przedpokój, kuchnia…)? Może teraz więcej się malujesz, więc czas na jesienną organizację swojej toaletki?

Może warto przypomnieć sobie co kryje się w domowej biblioteczce i ogólnie zorganizować sobie miejsce, w którym przyjemnie jest usiąść wieczorem z lampką wina lub kubkiem herbaty i oddać się lekturze?

mieszkanie_2

To tylko przykłady, bo wiadomo, że każdy może mieć zupełnie inne potrzeby. Chodzi mi tylko o to, ze trzeba ruszyć głową i pomyśleć jak uprzyjemnić sobie czas spędzony w domu.

Zadbaj o nastrój

Ciepły koc, nowe świece i woski zapachowe, nastrojowe oświetlenie, miękkie poduchy, zapas dobrego wina i przypraw do grzańca, ładny kubek, ciekawe książki, ciepłe skarpety lub kapcie… Drobiazgi. Ale to one wpływają na Twoje jesienne samopoczucie i na to, czy czas spędzony w domu będzie przyjemny, czy uznasz go za stracony. Mnie wieczory w domu nie frustrują od kiedy jestem na swoim i od kiedy mam możliwość delektowania się tymi wszystkimi drobiazgami, które wreszcie wyglądają tak jak chcę.

mieszkanie_1

A wy lubicie przebywać w swoich domach?

Kategorie: Mieszkanie, Różne

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.

  • Uwielbiam przebywać w mieszkaniu, jednak jest jeden „drobiazg”, który ciągle mnie trapi. Jako osoba, która pod dachem ma również elektronika z zamiłowania, to części, kable, rezystory itp. rzeczy są… wszędzie. Zajęta połowa stołu, połowa kanapy, cały róg pokoju a także wszystkie wolne półki w regale… (znajome pytają, czy jest w trakcie konstrukcji bomby:) Po i przed pracą cały czas coś tam dłubie, ale w takich warunkach ciężko jest czuć się w pełni komfortowo. Najlepszym rozwiązaniem byłby dodatkowy pokój-warsztat, jednak takiej możliwości brak. Pozostaje mi zachowanie ogromnych pokładów cierpliwości.

    • Jednym słowem przerąbane 😀 ale miłość wiele zniesie 😉

  • wynajmuję mieszkanie kolejny rok, to już trzecie na moim koncie i do żadnego nie mogę się do końca przystosować. Chyba dopiero, gdy dorobię się własnego – „poczuję” je i zacznę naprawdę dopieszczać drobiazgami…ale na pewno wykorzystam niektóre z Twoich wskazówek, żeby umilić sobie to, w którym aktualnie funkcjonuję. Dzięki 🙂

  • Pingback: Alternatywy dla zakuwania #1 – Jak poczuć się komfortowo przy swoim biurku? | Wykorzystaj To!()

  • Niestety już niedługo wracam do mieszkania wynajmowanego (na studia), a tam nie bardzo mogę poszaleć, ale takie drobiazgi jak świeczki zapachowe, fajny miły koc, ciekawy kubek czy wino (które zawsze mogę kupić) zawsze poprawiają mi humor i uspokajają od tego szalonego życia za drzwiami 🙂 Niedawno robiłam remont pokoju (chętnych zapraszam na blog i fotorelację) i tak straaaaasznie nie chce mi się wyjeżdżać teraz 😀

    • Widziałam już jakiś czas temu metamorfozę o jakiej piszesz i rzeczywiście robi wrażenie 🙂 szkoda tylko, że to nie jest Twoje stałe miejsce zamieszkania na większą część roku 🙁

  • świetny pomysł! ja wymienilam łożko, planuje pomalować ściany na cieplejszy kolor. Niestety mieszkam w wynajowanym mieszkaniu i musze porozumiec się z właścicielem 🙂 dodałam rowniez na sciany antyramę ze zdjęciami oraz pełno świeczek 🙂

  • Jestem właśnie w trakcie organizacji szafy, a nie jest to łatwe. Mieszkanie też jest w planach 🙂

    • Ja swoją szafę latem doprowadziłam do takiego nieładu, że aż się boję otworzyć tę puszkę pandory 😉

  • Robisz cudowne zdjęcia! A ten wystrój z tymi świeczkami jest świetny, muszę również zakupić, bo daje to świetny nastrój 🙂 zapraszam do siebie http://sherryart.blogspot.com/ A ja bede wpadać czesciej

    • dziękuję! A ja jestem pod wrażeniem Twojego talentu :O i też na pewno będę śledzić Twoje poczynania 😉

  • nie wiesz gdzie mogę dostać cotton balls? pragnę je na jesień, będą cudnie rozświetlać moje mieszkanie, którego jeszcze nie mam 😀 muszę się przeprowadzić. Detalem zdziała się cuda!

  • Całkowicie sie zgadzam, ja kocham nasze mieszkanie, jest to jedyne miejsce na ziemi gdzie co by się nie działo wiem że jest bezeż jestem introwertyczką bardziej domową i jak nie mogę znaleźć spokoju w domu to znaczy, że już nigdzie.
    Dom kojarzy mi się z kocykiem ciepłym, biblioteką książek pod ręką, zwierzętami na kanapie wariującymi z radości kiedy wchodzę jakby mnie kosmici porwali na lata całe, a na jesieni zwlaszcza bardziej chce mi się do domu wracać niż z niego wychodzić;)
    I tak patrzę na Twoje cudne zdjecia i aż chce mi się świece zapalić :*
    xoxo

    • pożarło mi kawałek komentarza, ale mam nadzieję że jest c.a.zrozumiały 🙂
      mialo być, że w domu jak nigdzie indziej czuje się bezpiecznie i spokojnie, skuzi za balagan 🙂
      xoxo

  • A ja lubię taki lekki bałaganik dookoła mnie. Taki… że tak go nazwę… kontrolowany 😉 Jak wszystko sobie poukładam (co mi się czasem zdarza) to niestety później zupełnie się nie orientuję gdzie co jest.

  • u mnie jest pdobnie. wynajmuję mieszkanie i przez lato mniej zwracałam uwagę na to, co w nim panuje, pewnie dlatego, że rzadziej w nim przebywałam. teraz z kolei pewnie najchętniej bym z niego nie wychodziła, bo jesienna aura zdecydowanie mi nie sprzyja. największym minusem jest to, że pewnych rzeczy z racji sytuacji nie mogę w nim zmienić, ale kupiłam już kilka drobiazgów, które umilą mi jesień – świeczki zapachowe, kilka nowych kubków (dzień bez gorącego kakao dniem straconym!, szczególnie lubię te z Home&You), itp. mam nadzieję, że jakoś zniosę tę porę roku :)))

  • Na jesień i zimę – zawsze świeczki, dużo ładnych zapachowych świeczek i podgrzewaczy 😉 Też wynajmuję mieszkanie, więc rewolucyjnych zmian nie mogę robić, ale jakieś nowe kocyki, poduszeczki, małe rzeczy, które robią mieszkanie takim ciepłym i przyjemnym 🙂

  • Nastroiłaś mnie do zmian w swoim pokoju! Jak tylko znajdę czas, biorę się za to! 🙂

  • Dobry tekst 🙂

    Jakiś czas temu zaczęłam się zastanawiać, dlaczego nie mogę się zrelaksować we własnym domu. Siadłam i zaczęłam analizę. Ponieważ część pracy wykonuję i przygotowuję w domu, muszę mieć w dużym pokoju biurko, książki tematyczne itp. Ale okazuje się, że co mi przeszkadza, to fakt, że te pracowe materiały rozlazły się po mieszkaniu, leżą na łóżku, widzę je kątem oka, gdy chcę odpocząć przy filmie. I zajęły miejsce przeznaczone do relaksu.

    Wprowadziłam więc zasadę: zero rzeczy związanych z pracą w sypialni, oddzielny mało widoczny (choć ławo dostępny) kąt na materiały pracowe, żebym podczas relaksu nie miała impulsu sprawdzenia lub napisania czegoś.

    Porządek na biurku – z tym ciągle walczę, ale jest coraz lepiej.
    Dużo daje poustawianie w widocznym miejscu pamiątek z wakacji, pocztówek itp. Oraz częsta ich zmiana, żeby się nie opatrzyły. Tak samo ze zdjęciami w ramkach.

    Czasem łatwiej dostrzec nieporządek u kogoś niż u siebie. Dlatego fajny taki tekst po wakacjach, gdy opatrzony nieład kłuje w oczy. Dziękuję za tekst 🙂

    • Oj doskonale wiem o czym piszesz, bo też pracuję w domu 🙂 kiedyś pracowałam na kanapie, przy stole i w ogóle wszędzie, ale w pewnym momencie uznałam, że przez to całe mieszkanie kojarzy mi się z pracą :/ w efekcie przygotowałam sobie biurko i teraz pracuję już tylko przy nim. To dużo daje 🙂

  • VV

    Wspaniale jest mieć własne mieszkanie i urządzać je od zera. Sama bardzo bym chciała być w takiej sytuacji, ale studentce w tym wieku, no..jeszcze nie wypada mieć własnego mieszkania 😉 Muszę na razie radzić sobie z upiększaniem wynajmowanego ( i na dodatek wydawać na to jak najmniej!), bo tak jak wspomniałaś – trzeba w domu czuć się dobrze.

    p.s. Naturralnie zapraszam również do siebie