Poświąteczny przegląd tygodnia (5/12)

Dzisiejszy przegląd tygodnia zdominują świąteczne zdjęcia. Mam ich naprawdę sporo, a nie chciałam robić na ten temat osobnego wpisu, bo wydawał mi się zbyt prywatny. A z drugiej strony nie chcę całkiem rezygnować z prywaty, bo sama lubię ją na innych blogach i to ona ma w dużej mierze wpływ na to, że pod logotypem bloga widzimy też człowieka. Znalazłam więc kompromis – przemycając prywatę do tych postów z podsumowaniem tygodnia czuję się bardziej komfortowo ;).

Zdjęcia, zdjęcia, zdjęcia…

Ach te prezenty… Dla Luny to były pierwsze święta, więc jeszcze nie zna tej tradycji ;). Nie śmiejcie się – mój poprzedni pies dobrze wiedział o co w tym wszystkim chodzi i uwielbiał rozpakowywać prezenty. Czasami nie swoje, ale jak tylko się orientował o swojej pomyłce – od razu zostawiał.

Ale Luna też sobie poradziła z wyjmowaniem z opakowań. I szczerze mówiąc to była dla niej najlepsza zabawa 😉

święta12

A to już część moich prezentów – tych zgodnych z listą, którą prezentowałam na blogu i którą później odrobinę zmodyfikowałam. Np. dopisałam mój ulubiony lakier do paznokci albo zamieniłam zwykłe hantle na takie, którymi można obciążyć kostki.

święta1

święta2

Świąteczny stół u mojej nieformalnej teściowej, który zawsze robi na mnie wrażenie… Moja mama zupełnie nie przywiązuje wagi do takich rzeczy i zawsze mnie to drażni ;).

święta3

święta4

święta11

Brakuje mi w domu takiej pustej ściany, bo jak zobaczycie niżej – moja jedyna w miarę wolna ściana powoduje oczopląs i nie nadaje się na tło do żadnych zdjęć. Ale w nadchodzącym roku ją wymienię, potrzebuję odmiany a zmiana tapety zrobi w tej kwestii bardzo wiele 🙂

święta5

Trudno uchwycić kota i psa na jednym zdjęciu – mają duże problemy z komunikacją ;). Ale patrzcie, udało mi się, to nic, że Luna jest na tym zdjęciu duchem 😉

święta9

To jakiś cud, że mój pies usiedział tak grzecznie pod choinką przez całe 30 sekund! Dostosowując się do komend swojego pana przez pół minuty tylko siedziała i przekręcała głowę raz w jedną, raz w drugą stronę 😉 a paparazzi mogli w tym czasie robić zdjęcia 😉

święta10

święta16

Przed świętami pytałam Was, czy chcecie wpis z moimi świątecznymi stylizacjami. Odzew nie był na tyle duży aby mnie do tego przekonać, a ja nie miałam silnego pragnienia aby mimo to umieścić takie zdjęcia, więc znowu przyszedł mi do głowy kompromis – pokazuję stylizacje po fakcie 😉

Pierwsza wigilijna, na wspomnianym wyżej nieszczęsnym tle 😉

święta14

A to pierwszy dzień świąt – na wyszykowanie się miałam 10 minut, bo trochę mi się przysnęło przed wyjściem na obiad ;). W tej sytuacji niezawodna mała czarna + czarny eyeliner + czerwona szminka i sprawa załatwiona. Włosy podpięte na bok bo zasnęłam z mokrymi i zapanował na nich (delikatnie mówiąc) nieład.

święta15

A to moje prezenty w akcji 😉

Ciężarki zamówiłam po to, aby podkręcić nimi ćwiczenia Mel B na pośladki.

ciężarki

Kubek pasuje mi kolorystycznie do szlafroka 😉

kubek

Dobra, dodałam już chyba milion zdjęć, więc pozostałe w miniaturze 😉

pt42

1. Dzień po świętach ktoś mnie zmotywował do biegania. W sumie moja wymówka, że mam przerwę „do wiosny” trochę straciła sens, bo to co mamy za oknem bardziej przypomina wiosnę niż zimę… Zaczęłam się więc zastanawiać, czy nie przyspieszyć powrotu do tych treningów. Tym bardziej, że ostatnio za nimi tęskniłam! I żeby nie było – dzisiaj też biegałam, nie był to jednorazowy zryw ;).

2. Koniec świąt = powrót do normalnego jedzenia. A normalne jedzenie = domowa pizza, wiadomo.

3. Piernik macho z owłosioną klatą!

4. Smutne odkrycie pod lasem 🙁 cmentarz niesprzedanych choinek? 

pt41

1. Luny pozycja strategiczna podczas świątecznych posiłków.

2. Wałówka. Wczoraj przynieśliśmy kolejną…

3 i 4. W drugi dzień świąt słoneczna pogoda zachęcała do zboczenia z trasy podczas powrotu z cmentarza i udania się na spacer po starych fortach, fosach itp. Lubię odkrywać takie miejsca.

A to mój plan na dziś. Pospałam sobie, potem zaczęłam dzień od biegania a teraz zamierzam wreszcie… odpocząć po świętach ;). Mam spore zaległości w czytaniu. To ostatnie chwile takiego lenistwa, od jutra wracają obowiązki.

niedziela

Jedzenie

Hmm, zastanówmy się co było najlepsze… Trudny wybór! Ale jako że na co dzień bardzo ograniczam słodycze, przez święta obowiązywała dyspensa. No dobra, sądząc po pudełku z ciastami, które pokazałam Wam wyżej – trwa ona raczej do nowego roku.

Chwilowo zero myślenia o indeksie glikemicznym 😉

święta6

Moje hity to…

puszysta tarta kokosowa…

święta7

I brownie z kremem miętowym o którym ciągle gdzieś Wam wspominam – niebo w gębie! Niestety nadal nie mam przepisu, muszę się upomnieć 😉

święta8

A to pierniki. Dużo pierników.

święta13

Linki?

Osoby, które ten fragment uważają za najbardziej wartościową część przeglądu tygodnia, muszę dzisiaj przeprosić, ale linków nie będzie. Dodałam dziś tak dużą ilość zdjęć, że ten wpis i tak ma już długość „ponad normę”… Poza tym w tym tygodniu za bardzo nie miałam czasu na chodzenie po blogach i sieci.

Ale chciałam polecić jeden wpis, bardzo ważny przed Sylwestrem – co pić, aby nie stracić formy ;).

A jutro (lub pojutrze) na blogu podsumowanie 2013 i plany na 2014 – te dotyczące zdrowego stylu życia i blogowania 🙂 

Kategorie: Różne

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.

  • Piękne zdjęcia, piękne dekoracje i piękna Ty! Ja poproszę przepis na tartę kokosową 🙂

    • Smutny tylko ten widok porzuconych choinek :((

      • Skąd ta obawa przed prywatą? Dla mnie jest to ulubiona część Twojego bloga. Dzięki temu można kogoś poznać, a przez to inne wpisy są bardziej wiarygodne. Blogi odarte z prywaty są jak telewizyjne wiadomości; oglądamy je, ale czy sprawia nam to przyjemność? Zatem ja poproszę o sporą dawkę osobistych informacji 🙂

        • Zgadzam się z Tobą, dlatego w pewnym momencie ujawniłam się na blogu i uważam, że akurat przy mojej tematyce to ważne aby podpisywać się własną twarzą pod tym co się pisze. Obawa przed prywatą stąd, że nie chcę z tego bloga robić pamiętnika – gdzie byłam, co robiłam itd. W przeglądach tygodnia to częściowo robię, ale w pozostałych wpisach chcę aby treść była… hmm, nie wiem jak to nazwać… Bardziej wartościowa, merytoryczna? Staram się zachować równowagę pomiędzy suchymi informacjami a moją osobą 🙂

  • Niby wpis taki długi, a jak czytałam to miałam wrażenie, że szybko się skończył 🙂 Stół u nieformalnej teściowej przepiękny <3 A o słodkościach to nawet nie będę pisać, bo po takim obżarstwie to już nie wypada 😀

  • Zdjęcia super, uwielbiam takie oglądać, a jeszcze tak fajnie je opisujesz 🙂 Luna moja ulubienica jak zawsze boska 🙂 I też upomnę się o przepis na tartę kokosową 🙂

  • a mi tapeta bardzo się podoba, świetne stylizacje i Luna strasznie rozczula :)))

  • Bardzo klimatyczne zdjęcia świąteczne 🙂

  • Tapetę mam bardzo podobną i rzeczywiście nic na niej nie wisi, niestety jest słabym tłem. Jestem pod wrażeniem dekoracji na stole, serwetki bardzo gustowne. pozdrawiam 🙂

  • Ja też biegałam:) Uwielbiam to:) Ciężarki na kostkach boskie. Też noszę się z zamiarem zakupu właśnie takich:)

  • A ja poproszę grzecznie przepis na brownie z kremem miętowym ;). Niby za oknem w ogóle nie czuć klimatu świąt i zimy. Można go za to sobie nadrobić patrząc na Twoje zdjęcia, są piękne. I Ty piękna 😉
    Zauroczyły mnie jeszcze te pierniki, są takie… perfekcyjne! 🙂

    • To prawda, pierniczki wyglądają świetnie, robiła je osoba, która ma prawdziwy talent do wypieków 🙂

  • Wcale nie za długi! Czyta się bardzo dobrze 🙂

  • Zdjęcia jak zawsze zachwycające! bardzo podoba mi się klimat twoich zdjęć. Prezentów zazdroszczę:) Mam pytanie na zdjęciu ja Luna niucha prezenty masz napis LOVE mogę zapytać gdzie zakupiłaś?

    • Jakiś czas temu w Empiku, to była ramka na zdjęcie (w literce „O” było miejsce na fotkę).

      • Oki dzięki za odpowiedź:)

  • Jestem już chyba uzależniona od Twojego bloga 🙂 Uwielbiam tu wchodzić i czytać Twoje wpisy, przeglądać zdjęcia.
    Prezenty – zdecydowanie udane! A Twoje zwierzaki jak zwykle urocze 🙂 A w Święta… Och, w Święta nie ma co myśleć o IG czy kaloriach! Zwłaszcza, że Ty masz nienaganną figurę 🙂

    • Dziękuję za miłe słowa, takie uzależnienie to jeszcze jest akceptowalne ;).
      Jeśli chodzi o IG to unikam wysokiego ze względów zdrowotnych, a nie z powodu figury, ale na szczęście jeszcze mogę sobie pozwoli na odstępstwa od niskoglikemicznej diety 🙂

  • Wpis wcale nie za długi, bardzo dobrze się czytało 🙂
    Brownie spowodowało u mnie ogromną ochotę na coś słodkiego, choinki zaś zasmuciły 🙁 Sama jak przejeżdżałam wczoraj obok punktu, w którym sami kupiliśmy choinkę tak się zastanawiałam co się stało z tymi niesprzedanymi…

  • Ale zdjęć! Koniecznie musisz napisać jak przeczytasz jak Ci się podoba książka jesteś cudem, bo sama się nad nią zastanawiałam, no i te brownie z miętą, jakiś przepis? 🙂 Pozdrawiam ciepło 🙂

  • Jednym słowem, wszystkie zdjęcia są very Lovely :)) Pozdrawiam!

  • Bardzo podobają mi się zdjęcia, a stół wigilijny jest po prostu piękny, aż ma się ochotę zasiąść przy takim 🙂

  • Po pierwsze, dziękuję Wam za wszystkie miłe słowa pod tym wpisem 🙂

    Po drugie zdobyłam już przepisy na tartę i na brownie.
    Ciacho kokosowe było robione z tego przepisu:
    http://www.mojewypieki.com/przepis/kremowe-ciasto-kokosowe-na-kruchym-spodzie
    Polecam, bo jest naprawdę wspaniałe w smaku i bardzo efektowne 🙂

    Z brownie są dwie opcje, albo w całości z tego przepisu:
    http://dolcevitaczylislodkiezycie.blogspot.com/2012/11/mietowe-brownie-frosted-mint-brownies.html
    albo to z powyższych zdjęć było robione z dwóch przepisów
    spód:
    http://sweetcorner8.blogspot.com/2012/05/brownie.html
    krem i polewa:
    http://cukierniczekreacje.blox.pl/2011/03/Kostka-czekoladowo-mietowa.html

    Ta druga opcja wydaje mi się prostsza 🙂 a była przepyszna 🙂

  • hah, jakbym widziała mojego Robinka w te święta, tyle że on na wigilii siedział obok stołu i dyskretnie sepił 😀 ale bardzo mu się to wszystko podobało, każdy go czymś tam dokarmiał całe święta, także brzuszek pełny 😉 piękne zdjęcia 😉 pozdrawiam!

  • Uwielbiam takie wpisy u Ciebie! Zazdroszczę świątecznej atmosfery i prezentów:) Zawsze zachwycam się pięknie udekorowanymi stołami, a jak przychodzi co do czego to albo brakuje już czasu, albo się nie chce albo nie ma czym…

  • Pięknie zastawiony stół!
    Od jakiegoś czasu kręcę się wokół książki „jesteś cudem” i zastanawiam się czy warto ją kupić 😉

  • Fajny ten wpis 🙂 Daj znać jak „Jesteś cudem”.

  • tez robię ćwiczenia z Mel B na pośladki, wyciskają siódme poty 🙂