Przedświąteczny przegląd tygodnia (4/12)

Czujecie już klimat świąt? U mnie do tej pory było z tym kiepsko, nawet moje świąteczne dekoracje i płyta z hiszpańskimi kolędami (którą męczę od lat – jeden z najwspanialszych prezentów od przyjaciółki :*) nie do końca mnie w ten klimat wprowadziły… Ale jednak najwięcej w kwestii świątecznej atmosfery robi choinka. W moim rodzinnym domu zawsze była sztuczna i taka wydawała mi się ok, ale od kiedy podczas pierwszych świąt „na swoim” zostałam namówiona na prawdziwą, teraz już trudno mi powrócić do sztucznej… Dodatkowym warunkiem jest to, aby choinka była w doniczce. Zeszłoroczna przyjęła się u mojej cioci na podwórku, a tegorocznej też nie chciałabym po świętach wyrzucać na śmietnik.

pt22

Ok, dzisiaj nietypowo zacznę od zdjęć a skończę na linkach…

Zdjęcia

Hmm, w sumie to większość zdjęć będzie z dzisiejszego dnia, ale może zacznijmy od stałego punktu programu, czyli Luny 🙂 cytując za Olą, która dzisiaj skomentowała jedno moje zdjęcie na fanpage’u – Luna jest wszędzie.

pt17

Ostatnio upodobała sobie też spanie na moich nogach, a na zdjęciu po prawej widzicie baaaaaardzo śpiącego psa, zdjęcie robione około północy.

pt39

Dziś był przepiękny dzień! Uwielbiam kiedy zimą świeci słońce, do szczęścia brakuje śniegu i leciutkiego mrozu, ale na to w te święta nie mamy już co liczyć… Tutaj foto zrobione z nudów w oczekiwaniu na otwarcie Empiku, w którym odbierałam połowę prezentów.

pt35

Po spotkaniu z koleżankami przyszedł czas na dawno już zaplanowaną wyprawę do schroniska na Paluchu w celu przekazania paru rzeczy dla zwierzaków. Wiedziałam, że to nie będzie dla mnie miłe doświadczenie, ale naprawdę nie spodziewałam się, że atmosfera tego miejsca aż tak we mnie uderzy. To ujadanie psów sprawiło, że chciałam stamtąd uciec jak najszybciej. I to też uczyniłam… Ja nie wiem jak można mieszkać tam w pobliżu…

pt36

Potem trzeba było jechać po choinkę. Nie kupujemy jej u osiedlowych handlarzy, wolimy pojechać za miasto, gdzie w takim specjalnym punkcie ogrodniczym mamy znacznie większy wybór choinek w doniczkach. Z naszej tegorocznej zdobyczy nie jestem super zadowolona, mogłaby być bardziej rozłożysta… Ale „idealnej” już niestety nie było.

pt1

Pozostając w temacie świątecznym, wieczór spędziłam u mamy pomagając jej lepić pierogi. Nie cierpię tego robić, ale raz w roku trzeba…

pt40

Wcześniej jednak ogarnęłam choinkę 😉 z moim naczelnym przeszkadzaczem, który podkradał bombki, żarówki do lampek i inne takie rzeczy… Śmiem stwierdzić, że Luna nie czuje magii nadchodzących świąt.

pt20

pt21

Jedzenie

W tym tygodniu wygrywa rosół od mamy (tak, jestem „słoikiem” – choć mam wątpliwości czy osoby spoza Warszawy zrozumieją o co mi teraz chodzi 😉 nie wiem czy poza stolicą to określenie funkcjonuje?).

Tłusty rosół przyjemnie otulił moje objęte jakąś zimową infekcją gardło… Aż mi się marzy kolejny, bo – co tu dużo mówić – po tygodniu problem z gardłem przerodził się w coś większego, aczkolwiek na szczęście nie wyłączającego mnie całkowicie z normalnego funkcjonowania.

pt18

Linki

Świetny wpis o pomaganiu innym, dobrych uczynkach… Inspirujący, przeczytajcie koniecznie!

Na blogach roi się od różnych świątecznych ozdób DIY. Wszystko jest piękne, ale chyba najbardziej urzekł mnie (swoją prostotą i efektywnością) ten stroik Kasi.

Uwielbiam psie blogi, to pewnie wiecie ;). Pepe uwielbiam podwójnie. Czasami zazdroszczę pani Pepe, że może tyle pisać o swoim pupilu, ja muszę się ograniczać ;). Dziś polecam list Pepe do św. Mikołaja i jak już pisałam na Facebooku – zwróćcie proszę uwagę na punkt 5…

Bloglovin wprowadził nową funkcje – rekomendacje. Można dzięki niej w prosty sposób znaleźć wiele fajnych blogów. Ja już kilka sobie wypatrzyłam, jak zapoznam się z nimi bliżej na pewno podzielę się z Wami tymi odkryciami 😉

I z ostatniej chwili – jeszcze ciepła relacja Ilony (organizatorki) z Blogowigilii!

I jeszcze dwa blogi…

… które polecam za całokształt. Jeśli jeszcze ich nie znacie oczywiście.

Bo czy na przykład czytacie bloga Patrycji Kosiarkiewicz? Ja nie miałam o nim pojęcia aż do blogowigilii, a przecież to świetne miejsce w sieci. Nie tylko o muzyce, z Patrycji jest naprawdę fajna babka!

Blog Agaty o tym, jak poczuć się lepiej. Linkowałam go już przy okazji warszawskiego spotkania, ale teraz chciałabym bardziej zwrócić na niego uwagę. To kolejne miejsce, które odwiedzam i czytam bez względu na to, co tam się pojawi. Bo w zasadzie w ciemno mogę powiedzieć, że wszystko mnie zainteresuje 🙂 

I to by było w tym tygodniu na tyle… Odezwę się jeszcze jutro lub w Wigilię, ale jeśli ktoś już tu nie zajrzy przed świętami to oczywiście życzę Wam zdrowych, wesołych i spędzonych w miłej atmosferze świąt… Odpoczywajcie!

Kategorie: Różne

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.

  • Luna jest dla mnie przemiłą odmianą – jest jedynym znanym mi psem w blogosferze. Wszędzie same koty (które są słodkie, ale osobiście wolę pyśki 😉 Nigdy jej za wiele! 😉

  • Wiesz ja nie jestem z Warszawy, znam określenie „słoiki” i w zasadzie to sama nim troszkę jestem. Mimo, że moja mama mieszka raptem 4km ode mnie…to uwielbiam do niej wpadać na rosołki, na szarlotkę i na masę innych pyszności.
    I mimo, że mam przepis i robię niby wszystko tak jak to robi moja mama….jej rosół i tak jest zawsze o niebo smaczniejszy 🙂

    Pozdrawiam i Wesołych Świąt :):):):)

    • Ja jestem słoikiem wożącym słoiki 7 pięter windą, bo mam rodziców w tym samym bloku :). Zgadzam się, że wszystko co zrobi mama (lub babcia) zawsze smakuje najlepiej. Tzn. jeśli chodzi o takie tradycyjne potrawy jak rosół czy szarlotka :).

  • Ja niestety nie mogę namówić rodziców na żywą choinkę 🙁 Ubolewam bardzo, bo co roku była właśnie żywa, więc nie wiem co im się tak nagle odmieniło…
    Zaspana Luna wygląda bosko 😀 Jak żyję, tak zaspanego psa jeszcze nie widziałam, myślałam że padnę ze śmiechu jak zobaczyłam zdjęcie 😀
    A co do „słoików”, ja też się do nich zaliczam 😉
    P.S Cieszę się bardzo, że spodobał Ci się mój stroik 🙂 Aaa i ja tu jeszcze na pewno zajrzę, więc życzenia potem 😉

  • Rosół w słoiku! Najfajniej jest, gdy jest mocno schłodzony i ma konsystencję galarety. Wręcz wypada wtedy na talerz <3

  • Wasze „Słoikowo” jest tak znane, że NAWET w „Jeden z Dziesięciu” pytano kiedyś o Was! 😀 A to już coś! A w moim studenckim mieście raczej to słowo nie funkcjonuje, choć słoiki z jedzeniem od Mam są zawsze mile widziane 😉
    Wesołych Świąt, pozdrawiam! 🙂
    P.S. zdjęcie śpiącego psa rozbraja 🙂

    • O jak miło Cię tu widzieć! 🙂

      • Zaglądam, zaglądam! 😉 nadrabiam zaległości, stwierdzam, że trochę nas łączy i planuję bywać tu regularnie 😀

  • Całusy wielkie i podziękowania 🙂 A u Ciebie wszystko cudnej urody!

  • Czujemy się tak niesamowicie dopieszczeni, że aż wstyd ♥♥♥ Dziękować pięknie 🙂
    A Luna chyba włąśnie czuje magię świąt całą sobą i to bardzo, bo pomaga widzę dzielnie bardzo ♥
    Piękne te Twoje zdjeciowe chwile 🙂
    xoxo

  • U nas określenie o słoikach nie funkcjonuje, ale wiem o co chodzi, bo kiedyś w jakimś programie śniadaniowym o tym mówili 😉

    Mam identyczny sweter tylko w kolorze Twoich skarpetek 😀

  • uwielbiam rosół. bardzo ładnie wyszły Ci zdjęcia ze świeczkami, klimat świąteczny:))

  • O, czytam sobie, myślę jaka super herbata, ale fajny rosół, jakie ładne światełka i Lifemanagerka ładna bardzo. I nagle taki miły link na końcu:) Dzięki! :)))

  • aaa hiszpańskie kolędy?? że ja na to wcześniej nie wpadłam, muszą być piękne!