Przegląd tygodnia 1/04

O rany, co to był za tydzień… Bardzo nie lubię tego pierwszego tygodnia czasu letniego, bo mimo że wstaję bez budzika – mój organizm kiepsko znosi tę zmianę. A jak na złość – nawiedziła mnie ostatnio jakaś klęska urodzaju 😉

Ilość pracy i spraw do załatwienia nieco mnie przerosła 😉 nic dziwnego – od pół roku żyję w trybie „slow”, a tu nagle wszystko przyspieszyło i to do dość zawrotnego tempa. Prawdopodobnie czeka mnie sporo zmian i wyzwań, a największym z nich będzie organizacja czasu. Od jakiegoś czasu ten temat właściwie mnie nie dotyczy, ale wkrótce prawdopodobnie wszystko stanie na głowie, a doba skurczy się niemiłosiernie. Ale cóż, nie planowałam tego, przyszło samo i ja to biorę takim, jakie jest 😉 a gdzieś tam głęboko wierzę, że to będzie dobre. I jestem trochę podekscytowana 😉

PT_zdjęcia

Ok, ale wracając do ubiegłego tygodnia – nie mam z niego zbyt wiele zdjęć, bo byłam pochłonięta mało fotogenicznymi sprawami ;). O, mniej więcej takimi 😉

pt38

Swoją drogą – zostałam spirulinomaniaczką, dodaję sproszkowaną spirulinę do każdego smoothie 😉 jest mi bardzo zielono!

Zrobiłam w tym tygodniu swoje pierwsze ekologiczne pranie 😀 użyłam indyjskich orzechów piorących zamiast proszku i olejku eterycznego zamiast płynu do płukania. Zapach olejku nie utrzymał się na ubraniach, nie pachną one niczym, ale – to mnie bardzo zaskoczyło – ubrania prane w orzechach są nie tylko czyste ale i miękkie w dotyku. Płyn do płukania tkanin jest zbędny!

Orzechy pochodzą ze sklepu EKOLANDO, w którym można kupić ekologiczne środki czyszczące i kosmetyki. Oprócz orzechów urzekł mnie jeszcze pomarańczowy żel pod prysznic z balsamem do ciała 2w1 – idealne rozwiązanie dla takich leniuchów jak ja 😉

pt39

Jeszcze tydzień temu pisałam Wam, że nie chcę powielać tu zdjęć, które są na Instagramie a tu zonk… Innych za bardzo nie mam :(. To skoro już dodaję te same fotki, może pokuszę się o jakiś szerszy opis do nich?

Sobotnia wyprawa do Castoramy, która znajduje się przy warszawskim lotnisku, zaowocowała chwilowym polowaniem na samoloty ;). Od dziecka uwielbiam oglądać te środki lokomocji, podczas wakacji u babci zawsze minimum raz w tygodniu jeździłam rowerem na okoliczne lotnisko i obserwowałam jak startują i lądują szybowce i motolotnie. Ale przyznam, że samoloty zdecydowanie wolę oglądać z zewnątrz – nie lubię nimi latać.

pt40

W czwartek udało mi się dotrzeć na zajęcia pilates organizowane przez Paulinę z jednego z moich ulubionych blogów. Było super, zrelaksowałam się, zmęczyłam mięśnie a następnego dnia czułam przyjemny ból w niektórych częściach ciała, np. w talii.

pt43

Jeśli chodzi o aktywność – w tym miesiącu zgodnie z moim postanowieniem chodzę na taniec dwa razy w tygodniu 🙂 i jestem absolutnie zakochana w choreografii opartej na rumbie, którą tańczymy do tej piosenki

Kulisy ostatniego wpisu – poprosić faceta aby przyniósł kilka kijków do mojego DIY ;). Zawalił mi tym cały balkon. Śpieszę jednak wyjaśnić, że nie skrzywdził żadnej rośliny tylko posprzątał po osiedlowych ogrodnikach. Swoja drogą mój balkon już BŁAGA o wiosenny remont. Co roku przesadzam z ilością roślin, teraz postanowiłam posadzić tylko jakieś zwisające kwiatki + trochę ziół (które pewnie i tak zje Luna). Mam nadzieję, że wkrótce będę mogła pokazać efekt.

pt42

A to tulipanowe szaleństwo, wyprzedaż w Lidlu, bukiet za 1,99 😉

pt41

PT_linki

W tym tygodniu mój pocket opanowały rzeczy zawodowe, dlatego nie bardzo mam czym się z Wami podzielić. Ale coś tam się znalazło 😉

30 zabawnych faktów o zwierzętach – bardzo przyjemna lektura 🙂 i choć artykuł ukazał się 1 kwietnia, chyba nie jest primaaprilisowym żartem 😉

O pole dance w pytaniach i odpowiedziach przygotowanych przez Agatę. Jeśli ciekawi Was ta forma aktywności, przeczytajcie koniecznie!

Dwa blogi i dwie świetne serie na temat fotografii kulinarnej. Bardzo cenię blogerów, którzy dzielą się swoją wiedzą i doświadczeniem 🙂 polecam zarówno serię fotograficzną w Ziołowym Zakątku jak i na blogu Modern taste. Ja przyznaję, że jestem totalnym laikiem jeśli chodzi o teorię, przy fotografowaniu zdaję się wyłącznie na swoją intuicję, ale poradniki tych dwóch autorek przeczytałam z olbrzymią przyjemnością i wiele z nich wyniosłam 🙂

Życzę Wam słonecznego i udanego tygodnia!

Kategorie: Różne

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.

  • Sama używam spiruliny zamiennie z trawą jęczmienną. Polecam każdemu 🙂

  • co to ta spirulina??!!

    • takie wysuszone glony 😉 tzn. algi, które mają całe mnóstwo pozytywnych wartości odżywczych – witamin, minerałów itp.

  • Moim zdaniem nie ma nic złego we wrzucaniu tych samych zdjęć na blog i na Instagram – póki się nie kopiuje jeden do jednego 🙂 Bo wtedy nie ma sensu kogoś obserwować na obu tych kanałach 😉

    Co tańczysz? ^^

    • Latino, co miesiąc coś innego 😉

      • Latino! <3 a u nas w studiu tanca oprócz latino prym wiedzie burleska! 😀

        • U mnie w szkole kiedyś była, ale zlikwidowali 🙁 za to ostatnio instruktor zafundował nam taniec z krzesłami 😀

  • Z tym przyspieszeniem coś jest na rzeczy, u mnie też wszystko galopuje jak szalone – może po prostu cały świat nabiera więcej energii na wiosnę 😉

  • Ja spirulinę przyjumuję w tabletkach 🙂 Jest świetna.

  • Za taką cenę to bym natargała tych tulipanów jeszcze więcej 🙂

  • Zakwasy w talii! Genialnie – znaczy się skośne popracowały 🙂 Mi pierwsze co zrobił pilates, to właśnie ładna talię.
    Dziękuję, że przyszłaś!

    • To ja dziękuję za stworzenie mi okazji do takich ćwiczeń 🙂

  • O, apropo kwiatów, z tego co kojarzę, mamy balkon od tej samej strony, to jak często musisz je podlewać? Planuję w tym roku wreszcie kupić jakieś kolorowe kwiaty i mam nadzieję, że na planach się nie skończy 😉

  • hej, a gdzie Luna? 😀 co to za nowe wyzwanie? brzmi ciekawie 🙂

    • Hihi, zastanawiałam się czy ktoś zauważy, że to chyba pierwszy PT bez Luny :D.
      O wyzwaniu z przyjemnością napiszę w swoim czasie 🙂

  • Nie jesteś sama, ten rok zapowiada się dla mnie przełomowo – pod każdym względem. Będzie intensywnie, a ja będę szczęśliwa, jeśli wyjdę z tego żywa i wszystko potoczy się po mojej myśli. Wtedy kolejny to już będzie cud miód malina 😉

    PS. Od ponad pół roku codziennie łykam spirulinę (tj. sprasowaną wersję Twojego proszku) i chlorellę na zmianę, efekty oczyszczające – na plus 😉

  • O, dziękuję 🙂

    • A swoją drogą też się chcę wybrać do Pauliny na zajęcia!

      • To w ten czwartek też są 🙂 i ogólnie co tydzień :). Ja nie wiem czy jutro będę, raczej nie, ale mam nadzieję, że jeszcze kiedyś się załapię 🙂

  • Tez trafiłam niedawno na wpis Agaty o pole dance 🙂 Strasznie spodobał mi się jej blog 🙂