Przegląd tygodnia 2/04

W ogóle nie czuję nadchodzących świąt. Nie wiem, może to kwestia tego, że nie przygotowuję się do nich jakoś specjalnie. Nie ozdabiam mieszkania, nie planuję żadnego gotowania… Może wyjadę do rodziny na wieś, a może święta spędzę tylko z rodziną otrzymaną gratis do faceta ;). W sumie jest mi to obojętne. Byle pogoda dopisała i zachęcała bardziej do spacerów niż siedzenia za stołem 🙂 na szczęście lepienie zajączków ze śniegu w tym roku raczej nam nie grozi 🙂

PT_jedzenie

W tym tygodniu dwa razy gościło u mnie ciasto cytrynowe o którym kiedyś już Wam pisałam 🙂 nie mogę przestać go chwalić, bo naprawdę szybko i łatwo się je robi, a w smaku jest rewelacyjne.

Na swoje rozgrzeszenie mam to, że jednego dnia robiłam je z myślą o gościu, a drugiego dnia ciasto upiekł mój mężczyzna (bo chyba za mało mu zostawiłyśmy i czuł niedosyt ;)). Ja mu trochę ten wypiek zepsułam, ale ciiiii 😉

ciacho_

PT_zdjęcia

To jeszcze w temacie jedzenia, bo w tym tygodniu bardzo obficie je fotografowałam 😉 jaram się tym, że w końcu (!) zaczęłam używać trybu manualnego i że nabyłam parę przydatnych gadżetów. A to jedna z moich ukochanych zup, uwielbiam ją! Przepis był tutaj.

zupa1

Raz zabrałam na spacer aparat, bo przecież tyle pięknych rzeczy nas teraz otacza

pt50

Moje najsłodsze na świecie stworzonko, jak patrzę na to zdjęcie to mam ochotę ją schrupać 😉

pt44

pt48

Nowy nabytek na wiosenne spacery 😉

pt45

pt47

Rok temu w tym samym miejscu leżało mnóstwo śniegu.

pt46

Luna chyba ma lęk wysokości  😉 widzicie tę minę?

pt49

Nowe atrakcje na osiedlu 😉 ścianka wspinaczkowa… Niestety tylko dla dzieci 😉

pt51

I pomost na stawie, w którym nie ma wody 😉

pt52

Ja, Lunasek i ciasto cytrynowe czekamy na gościa 🙂

pt54

Kulisy robienia zdjęć kulinarnych 😉

pt53

Tak, wiem, że prościej byłoby ułożyć wszystko na podłodze, ale…

pt55

… na podłodze pewnie ktoś zjadłby mi zupę kiedy ja zmieniałabym czas naświetlania 🙂

Dzisiaj rano od robienia zdjęć śniadania oderwał mnie przebiegający pod moim oknem maraton 🙂 nawet nie wiedziałam, ze w tym roku tędy będzie biegła jego trasa. Co roku wkurzam się na sparaliżowane miasto a teraz postanowiłam wyluzować i nie planowałam nic, w czym przeszkodziłaby mi ta impreza. Natomiast widząc przez balkon biegaczy poczułam potrzebę dopingowania ich 🙂 widziałam Anię z mojego ulubionego bloga o bieganiu :).

pt56

Spartanie dzieciom – biegają w słusznym celu!

pt58

Zagubiony Spartanin 😉

pt57

Czy tylko mnie wzruszają takie biegi uliczne? Ale nie mogę tu pominąć scenki, która miała miejsce podczas kibicowania. Jakiś starszy facet, wiek około 60tki, widząc wśród maratończyków jakiegoś swojego rówieśnika zaczął się do niego wydzierać „Biegnij biegnij, prosto do zawału!!!”. Było to wybitnie złośliwe i CHAMSKIE. Ja nie chcę prorokować, ale ten buraczany pan prędzej będzie miał zawał niż ten, który biegł w maratonie. No ale abstrahując od tego, że ta sytuacja podniosła mi ciśnienie, to zrobiło mi się też strasznie smutno. Dlaczego ludzie tacy są? Dlaczego wbijają szpile zamiast dopingować? Tak naprawdę żal mi trochę tego buraczanego pana, bo musi mieć strasznie smutne życie skoro jest takim człowiekiem.

No dobra, wracając do pozytywnych rzeczy i nawiązując do jednego z poprzednich wpisów – jest coś, za co lubię Leclerc, choć raczej nie ma w nim dobrych produktów marki własnej. Dokładnie rok temu w dzień czekolady pisałam o deserze creme brulee marki Rians, który pakowany jest w bardzo fajne słoiczki. Tym razem trafiłam w Leclercu na promocję innego produktu tej firmy. Krem czekoladowy (o całkiem przyzwoitym składzie) zapakowany był w małe, ceramiczne kubeczki. Koszt jednego – w promocji 2,99 zł. Warto kupić dla samego tego uroczego naczynka 🙂 można w nich podawać różne dipy, pasty na kanapki itp., nadają się tez do zapiekania. Ja już żałuję, że kupiłam tylko dwa (bo swoją drogą ten krem czekoladowy też jest pyszny ;)).

kanapki2

PT_linki

Kilka dni temu myślałam sobie, że chętnie powiększyłabym listę swoich ulubionych blogów o jakiś fajny, lifestylowy blog kobiety w wieku około trzydziestoletnim 😉 nie żebym miała coś przeciwko młodszym blogerkom, ale jednak mnie zdecydowanie bliżej do 30tki niż 20tki, dlatego takie osoby też bardzo chętnie czytam. No i proszę, pod ostatnim moim wpisem odezwała się autorka takiego bloga – Simplicite, to właśnie miejsce, jakiego szukałam 🙂 polecam, jeśli jeszcze nie znacie :).

I kolejny blog, który zatrzymał mnie na trochę dłużej 🙂 autorka mieszka w Edynburgu, więc na blogu nie brakuje też ciekawostek na temat życia w UK 🙂

Postanowiłam włączyć ten peeling skóry głowy do mojej pielęgnacji. Na razie robiłam raz i podoba mi się 😉

Galeria najpiękniejszych tuneli z drzew – piękne!

Linków w tym tygodniu mało, ale mam nadzieję, że zrekompensują Wam to zdjęcia 😉

 

Kategorie: Różne

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.

  • Dziękuję bardzo za rekomendację :). Cudownego masz piesiora!

  • Jutro spróbuję stworzyć tę zupę! 🙂

  • Mina Luny bezcenna, chyba naprawdę ma lęk wysokości 😀
    Kulisy robienia zdjęć też fajne- rozśmieszyły mnie, bo przypomniały mi się moje pozy 😉
    Ostatnio jak robiłam zdjęcie jedzenia przy oknie, pieszy myślał, że fotografuję jego O.o 😀

  • Nie mogę doczekać się sezonu pomidorowego

  • U mnie dzisiaj cały dzień z maratonem – trasa biegła tuż pod moimi oknami, więc obudziły mnie muzyka i oklaski ze strefy kibica, a potem obserwowałam wbiegających na metę w drodze do szkoły 🙂
    PS: Piękne, wiosenne zdjęcia!

  • Piękne robisz zdjęcia 🙂 są takie proste a pełne ciepła!

  • Mi także bliżej do 30, jak 20… 😉

    Ja potrzebowałam 5 lat po szkole, w której miałam fotografię między innymi, by na nowo i z radością, wyciągnąć sprzęt z szafy i zacząć używać trybu manualnego. Mam jeszcze aparaty analogowe także, z epoki… powiedzmy liceum (;)) i zastanawiam się nad realizacją prywatnej ciemni 🙂 Manualna fotografia ma niepowtarzalny klimat, a efekty jakie możemy dzięki niej osiagnąć są niezaprzeczalnie powodem do próbowania!

    Ćwicz dalej bo zdjęcie z zupką genialne! 🙂 Polecam w razie czego książkę o fotografii jedzenia, chyba zresztą ktoś, gdzieś ostatnio o niej pisał… – to w końcu jednen z ogromnych odłamów branży fotograficznej. I płytę styropianu jako blendę – najlepsza i najtańsza pomoc fotograficzna do domu 🙂

    • Właśnie zastanawiam się skąd wziąć taki styropian 🙂

      Książek o fotografii kulinarnej ostatnio widziałam kilka, ale póki co wystarcza mi ogrom wiedzy dostępnej w internecie 🙂

      • Sprawdź w castoramie lub liroy – tam można było takie płyty 50x100cm kupować na sztuki 🙂

  • Mój blog w takim razie powinien wpisać się w Twoje preferencje: jest fajny, lifestylowy i pisany przez kobietę w wieku lat dokładnie 30, haha :D. Cieszę się, że do mnie zaglądasz, bo ja u Ciebie bywam z wielką przyjemnością 🙂

  • Mam taką prywatną teorię, że przez niedobór elementów ludycznych w Wielkanocy Gwiazdka jest dużo bardziej nośnym popkulturowo świętem. Osoby wierzące się wyciszają, skupiają, idą na nocne czuwanie, święcenie potraw, rezurekcję – a pozostali mogą tylko pożywić się czekoladowym zajączkiem. Grudzień oferuje dużo więcej możliwości 🙂

    Ja w tym roku kończę 30 lat i nawet czasem o tym piszę 😉

  • Też mam taki słoiczek! Kupiłam w Auchan jakiś czas temu, ale myślę, że te deserki (ja miałam akurat waniliowy) są w stałym asortymencie.
    W tym roku – baa, za tydzień…! – stuknie mi 30 lat. Podobno życie zaczyna się po trzydziestce, więc czekam z niecierpliwością 😉 Niestety ostatnio właśnie to życie zajmuje mnie bardziej niż blogowanie. Do Ciebie jednak zaglądam regularnie.

  • Już kolejny raz kusisz mnie tą zupą, a jeszcze do tego ciasto 😀 Zdjęcie z Luną w górze – świetne 😉

  • zaciekawiło mnie to ciasto cytrynowe ; ) muszę spróbować je zrobić.

    a Luna tak słodko przerażona ; ) chce na ziemię!

    + jakie przepiękne tunele drzew! natura mnie tak często zachwyca!

    pozdrawiam!

  • Przeuroczy piesek 🙂 czai się na ciasto tak jak mój zawsze, z nadzieją, że coś dostanie 😉

    60latkowi bym odpowiedziała, że sam prędzej dostanie zawału za chamskie odzywki i siedzenie na leniwym tyłku, który tylko mu zapewne rośnie razem z cholesterolem. Niektórzy ludzie są beznadziejni ;/ Osobiście podziwiam ludzi, którzy w tym wieku mają taką kondycję, że są w stanie przebiegnąć maraton, ba nawet tych, którzy są w stanie przebiegnąć 1km!

  • Uwielbiam tego Twojego psiaka <3