Przegląd tygodnia #1/05

W końcu jest. Maj. Pierwszy z trzech moich ulubionych miesięcy w roku. Chociaż w tym roku kwiecień też był przepiękny, bardzo wiosenny a momentami nawet letni. Ekspresowo zazielenił nam otoczenie, pozwolił zaliczyć pierwsze opalanie i wyciągnąć z szafy japonki. Taki kwiecień to ja rozumiem 🙂

PT_zdjęcia

A to jeszcze takie małe podsumowanie ubiegłego miesiąca 😉 pierwsze zdjęcie z końcówki marca, drugie było robione w tym tygodniu, czyli pod koniec kwietnia – znajdź różnicę 😉 to dokładnie to samo miejsce, tylko pierwsze zdjęcie robiłam obiektywem 50mm i nie mogłam ustawić szerszego kadru.

kwiecień

Pierwsza połowa tego tygodnia była ciepła i słoneczna, W KOŃCU wzięłam się za mój mini balkonowy ogródek

pt83

pt86

I za balkon ogólnie – zaczęłam wreszcie ogarniać tę kuwetę, poczyniłam pewne zakupy paletowo – poduchowe i teraz czekam na powrót dobrej pogody aby działać dalej

pt91

Ale co skorzystałam to moje 😉

pt84

W tym tygodniu mnie i Lunę odwiedziła Paulina, autorka bloga Dobry Ruch 🙂 Luna nie ma litości, każdą ciocię wykorzysta do głaskania

pt92

A to część galerii zwierzaków, które swoje życie zawdzięczają weterynarzowi, do którego chodzimy. Dzięki sąsiadce trafiliśmy na naprawdę wspaniałego lekarza.  Niestety ostatnio jesteśmy u niego częstymi gośćmi 🙁 Zaczęło się od podejrzenia babeszjozy, przeżyłam wtedy naprawdę trudne chwile w oczekiwaniu na wyniki badań krwi… Nie wiedziałam jednak, że niewiele ponad tydzień później czeka mnie coś gorszego. Dzień przed majówką rano byliśmy u weterynarza z Luny alergią, a po południu wróciliśmy do niego z psem po małym wypadku 🙁 Luna ma już za sobą pierwszą narkozę i zszywanie, do tego gratis zwichniętą łapkę :(. Mam nadzieję, że to już koniec takich przeżyć :(.

A wracając do weterynarza – gdyby ktoś potrzebował to mogę dać na niego namiary. To lekarz z prawdziwym powołaniem, ma świetne podejście do zwierząt, nie naciąga… Z czystym sumieniem mogę go polecić.

pt94

Luny wypadek niestety uziemił nas na pierwszy, ładny dzień majówki. Starałam się jednak z tego powodu nie załamywać, wykorzystałam ten czas nadrabiając zaległości książkowe na balkonie.

pt85

Reszta majówki w zasadzie do przemilczenia. Wczoraj byłam z przyjaciółką na kawie (i bezie, ale przyzwoicie, wzięłyśmy jedną na spółkę ;)), po czym ochoczo wyszłyśmy na spacer… I zmroziło nas. Autentycznie w jeden dzień z lata zrobiła się zima.

pt93

Ale ma to też swoje plusy, w końcu i tak nie możemy teraz chodzić na dłuższe spacery, więc przynajmniej wykorzystałam ten czas aby trochę posprzątać w domu, napisać coś na bloga itp. 🙂

PT_linki

Kreatywne patenty na ukrycie mało atrakcyjnych wizualnie rzeczy w mieszkaniu. 

Jeśli uważacie (tak jak ja), że macie dwie lewe ręce do wszelkiego rodzaju DIY, to zobaczcie TO 😉

Z cyklu „muszę zrobić” – warzywny pasztet z kaszą jaglaną. Uwielbiam warzywne pasztety a ten wydaje się bardzo prosty do zrobienia. 

Jeszcze a propos weterynarza – nasz polecił nam ten filmik, pewnie znacie, ale i tak polecam, uśmiałam się do łez 😉

Bardzo fajny poradnik jaki kupić aparat, nie tylko dla blogerów 😉 dla każdego kto chce robić lepsze zdjęcia. 

Kolejny blog lifestylowy, który – jeśli jeszcze go nie znacie – może Wam się spodobać.

Na koniec jeszcze w temacie palet – moje wylądują na balkonie, ale tutaj macie zbiór inspiracji ile świetnych rzeczy można z nich zrobić 🙂

Słonecznego tygodnia!

Kategorie: Różne

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.

  • Trzymam kciuki za Lune, mam nadzieję że szybko wydobrzeje! Zgadzam się, że nie ma to jak weterynarz z powołaniem, też miałam szczęście na takiego trafić gdy moje kotki chorowały. Nie tylko wyleczy, ale i pocieszy, doradzi. Za linki już się biorę 🙂

  • Biedna Luna, mam nadzieję, że wyzdrowienie i na dłuuugo zapomni o wizytach u weterynarza:) Tak ciągle o tym balkonie i balkonie, więc może i ja się jednak skuszę i zrobię coś, cokolwiek:) Oprócz jednego krzesła może się zmieści tam jakiś mini ogródek 😛

  • Mam nadzieję, że z Twoim psem będzie wszystko ok 😉
    Zainspirowałaś mnie żeby coś zrobić ze swoim balkonem ;D
    Co do linów tamten blog jest świetny!

  • Lunka na pewno wyzdrowieje, nie martw się 🙂
    Ciekawa jestem jaki będzie efekt finalny twojego DIY z palet 🙂 Mi się marzy stolik na kółkach do salonu tylko jakoś się do roboty zabrać nie mogę 🙂

    • Ja właściwie nie będę robić z tymi paletami nic specjalnego, po prostu przykryję je 😀 tylko jeszcze kombinuję jak je szybko i bezboleśnie zabezpieczyć przed deszczem.

  • Biedna Luna 🙁 Trzymam kciuki (razem z moim kotem) żeby szybko wyzdrowiała! Linki świetne, a porażki DIY – to tak jakbym widziała swoje „wyroby”:)

  • Trzymam kciuki za Lunę! Akurat jutro sama wybieram się do weterynarza z moją Trufcią i chyba znowu czeka ją operacja, więc wiem co czujesz. Patrząc na ścianę zdjęć u Twojego weta przez chwilę myślałam, że to gabinet weterynarz do której chodzimy – od razu widać miłość do zwierząt 🙂

  • Będzie dobrze, zobaczysz. Nie bez powodu mówią, że się goi jak na psie :). Myśmy przeszli parwowirozę jak Nela była szczeniakiem więc wiem jak to jest stresować się w oczekiwaniu na wyniki badań piesiaka…

  • Blancik dwa lata temu miał zabieg na oczy we Wrocławiu zakończony sukcesem. Natomiast jak mieszkaliśmy w Gdyni prawdopodobnie zjadł jakąś trutkę na dziki i jeden wet zastosował leczenie, które prawie go wykończyło… 🙁 nie spaliśmy całą noc, musieliśmy go doglądać i co chwilę wynosić pod prysznic i obmywać. W samego rana zawieźliśmy go do kliniki dla zwierząt gdzie go odratowali, ale to było najgorsze 5 dni. Trzymam kciuki za Lunę.

  • Patrzę patrzę, skąd taki duży ruch na blogu. Zerkam w statystyki, średni czas trwania dzisiejszych odwiedzin to prawie 7 minut, wcześniej było zdecydowanie mniej a do tego mnóstwo wejść z Twojej strony. Chyba blog się spodobał:) dziękuję, że uznałaś, iż warto go przedstawić w przeglądzie tygodnia:) to bardzo miłe z Twojej strony:)
    Co do aparatu to jako blogerka myślę, że używam dość kiepskiego. Chociaż przy dobrym świetle udaje mi się zrobić dobre jakościowo zdjęcia 🙂 Mam upatrzoną już lustrzankę, ale na razie pozostaje u mnie w sferze marzeń. Niemniej jednak wiem, że kiedyś będę mogła ją kupić 🙂 a na razie staram się wycisnąć z mojego aparatu jak najwięcej. Nawet przeczytałam instrukcję od deski do deski 🙂

    • Miło wiedzieć, że ktoś klika w te moje linki, dziękuję za informację 😀 ;). A co do aparatu to na pierwszy rzut oka nawet nie pomyślałam, że nie masz lustrzanki. Jesteś przykładem na to, że ze zwykłej cyfrówki też można coś wycisnąć jeśli ma się na to pomysł 🙂

      • Część zdjęć jest moja, a część jest ze stron, z których można pobrać grafikę (myślę, że to dużo lepsze niż dodawać kiepskie zdjęcia). Chociaż staram się jak najwięcej swoich, bo można zrobić naprawdę fajne zdjęcia cyfrówką, ale i telefonem. Wejść z Twojego linku było ponad 200 więc gwarantuję Ci, że ktoś klika w Twoje linki 🙂 ale najważniejsze, że Twoi czytelnicy znaleźli coś dla siebie także u mnie. Ilość stron/odwiedziny, które przeglądali i czas jaki wczoraj u mnie spędzili mówi sam za siebie:)

  • Strasznie przykro słyszeć o wizytach u weterynarza. Mam nadzieję, że już wkrótce wszystko będzie dobrze i będziecie mogli cieszyć się wspólnymi spacerami! Poza tym palety są naprawdę genialnym rozwiązaniem. Ostatnio byłam świadkiem jak mój sąsiad w 3 minuty zbudował z palet dwie zagrody dla dwóch owiec z nowo narodzonymi jagniątkami. W praktyce to ma naprawdę masę przeróżnych zastosowań 🙂

  • Uwielbiam maj, to mój zdecydowanie ulubiony miesiąc 🙂
    Buziaki w chorą łapkę i wracajcie szybko do formy ♥
    Zastosowanie palet „niezgodnie” z przeznaczeniem w praktyce działa cuda. Aż mnie zachęciłaś do ogarnięcia swojego balkonu 🙂
    xoxo

  • Jejku, zrobiło mi się smutno z powodu Luny. Wygłaszcz ją ode mnie 😉

  • U ciebie jak zwykle cenna porcja linków. A Lubie życz ode mnie szybkiego powrotu do zdrowia.

  • Super zapowiada sie ten Twoj ogrodek na balkonie, a na majowke jak znalazl. Pozdrawiam Hardaska

  • Słońce, oj tak – dużo słońca! Niczego innego w tym tygodniu sobie nie życzę 😀

    K.

  • Biedna Luna :(( Tak mi przykro. Mam nadzieję, że już dochodzi do siebie i Ty też 🙂
    Pamiętam, że moja psica lizała po rękach swojego weterynarza 🙂 Super, że trafiłyście z Luną na dobrego weterynarza i człowieka 🙂

    • Na szczęście wszystko już wraca do normy, rany podobno ładnie się goją a na łapie nie ma już śladu po zwichnięciu. Dzisiaj Luna podobno nie była już tak dzielna u weterynarza, ale chyba ma uraz po wypadku – nie dość że narkoza była bolesna to jeszcze po wybudzeniu się była w obcym miejscu z obcymi ludźmi, chyba strasznie się tym przejęła i zaczęła mieć uraz do weterynarza 🙁

  • Piesio na pewno wyzdrowieje, wyprzytulaj ją porządnie:)
    miło się znaleźć w linkach godnych polecenia – dziękuję:)

    Miłego,
    Pat.