Aktywność outdoorowa pomimo gorszej pogody

Polskie lato bywa kapryśne. Na piękną pogodę przez kilka miesięcy bez przerwy raczej liczyć nie możemy. Mimo to uważam, że nawet tymczasowe ochłodzenia są czymś fajnym i wartym wykorzystania. Myśląc o aktywnościach outdoorowych powinniśmy trzymać się zasady, że nie ma złej pogody, może być tylko złe ubranie. Dziś, w ramach współpracy z marką McKinley, dzielę się z Wami swoimi wrażeniami z testów odzieży przystosowanej do aktywności przy nieco gorszej pogodzie.

mck15

Zacznę może od tego, że wraz z ochłodzeniem przychodzi wreszcie idealny czas na wyjście do lasu. Podczas ostatnich upałów na samą myśl o spacerze tam dostawałam gęsiej skórki. Nie będę oryginalna, jeśli przyznam, że z całego serca nienawidzę komarów, a latem las głównie z nimi mi się kojarzy. Na szczęście w chłodne dni ubieramy się tak, że komary nam nie straszne i tak naprawdę dopiero wtedy można cieszyć się urokami lasu 🙂

mck3mck8pt3

Można w spokoju jeździć na rowerze, spacerować, maszerować, biegać, skakać przez konary…

mck10 mck9

Albo wykorzystać leśną „infrastrukturę” do innego rodzaju treningu.

mck11 mck13 mck12

Zanim przejdę do opinii na temat ubrań, może powiem Wam jaki był i teraz jest mój stosunek do takiej specjalistycznej odzieży… Otóż przez baaardzo długi czas z olbrzymią niechęcią patrzyłam na ubrania i buty przeznaczone do uprawnia sportów i np. chodzenia po górach. No przepraszam, ale zawsze wydawały mi się one totalnie nieatrakcyjne i raczej zbędne (sądziłam, że te wszystkie ich „magiczne właściwości” to wyłącznie marketing). Moje podejście zmieniło się, kiedy aktywność fizyczna zagościła w moim życiu na dobre. Nagle tego typu rzeczy zaczęły mi się podobać. Postanowiłam więc zacząć stopniowo uzupełniać swoją garderobę w odzież przystosowaną do różnych aktywności. Jedną z rzeczy, która od jakiegoś czasu mi się marzyła, była kurtka typu softshell. Trochę naczytałam się na blogach o tej technologii i zapragnęłam ją przetestować na własnej skórze. Wciąż jednak było mi nie po drodze na zakupy sportowe, dlatego kiedy zwróciła się do mnie marka McKinley (dostępna w sklepach Intersport) – nawet się ucieszyłam.

mckinley7

Softshell to tkanina, której zadaniem jest chronić nas przed chłodem i wiatrem, a jednocześnie zapewniać naszej skórze komfort, czyli możliwość oddychania. Nie jest to okrycie wierzchnie w 100% nieprzemakalne, ale charakteryzuje się odpornością na niewielki deszcz oraz tym, że kiedy już dojdzie do przemoczenia – bardzo szybko wysycha. Cechy te powodują, że kurtki typu softshell idealnie sprawdzają się w przypadku tzw. aktywności outdoorowych, np. wędrówek po górach.

Jak już wspomniałam – wcześniej byłam totalną ignorantką jeśli chodzi o odzież sportową, dlatego nie miałam do czynienia z taką „technologią”. Na spacery przy gorszej pogodzie zakładałam swoją ulubioną kurtkę parkę i po ok. 30 minutach jęczałam, żeby wracać do samochodu bo mi zimno ;). Bardzo byłam ciekawa czy softshell zapewni mi komfort cieplny na dłużej.

mck16

I cóż, niech zdjęcia odpowiedzą Wam na pytanie, czy w testowanej kurtce było mi ciepło i wygodnie 🙂 ja napiszę tylko, że bardzo się z nią polubiłam, a obietnice producenta uważam za spełnione. Testowałam kurtkę przy temperaturze ok. 13-14 stopni, pod nią miałam cienką bluzę z długim rękawem.

Nie miałam jeszcze okazji przetestować kurtki w warunkach deszczowych, dlatego egzamin z wodoodporności przeprowadziłam w domu 😉 wylałam na nią całkiem sporo wody ze spryskiwacza do kwiatów i woda ta spłynęła po materiale, a wnętrze pozostało suche. Kurtka wyschła po ok. 30 minutach (w domu, na zewnątrz pewnie nastąpiłoby to szybciej).

softshell_wodoodporny

Dopełnieniem sportowego stroju sprzyjającego aktywności outdoorowej są oczywiście buty. Warto posiadać w swojej szafie buty trekkingowe, przeznaczone do długiego chodzenia po terenach obfitujących w różne nierówności, kamienie itp. Moim zdaniem jest to obuwie idealne nie tylko w góry, lecz także do lasu. Ja miałam już tego typu buty w mojej szafie, ale jako że w górach skręciłam sobie w nich nogę, miałam do nich uraz i po tym feralnym wyjeździe już ich nie nosiłam.

Teraz testowałam buty McKinley Hembo W 199988, które są bardzo wygodne, nawet niebrzydkie 😉 a przy tym niedrogie.

mckinley4 mckinley6

Posiadają gumową podeszwę, która zwiększa przyczepność w terenie

mckinley1

Mam nadzieję, że ubrania – choć fajne – nie przyćmiły głównej idei mojego wpisu – gorąco zachęcam do ruszania się z kanapy i z domu również w chłodniejsze dni. Jest wiele aktywności, które latem właśnie przy takiej pogodzie najlepiej się wykonuje :).

A Wy jak aktywnie spędzacie wolne, chłodniejsze dni? Inwestujecie w odzież do zadań specjalnych czy raczej macie do niej taki stosunek jak ja kiedyś? 

Kategorie: Aktywność fizyczna, Czas wolny, Zdrowe ciało

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.

  • Patrząc na zdjęcie nr 2 przypomniałam sobie, jak kiedyś biegając widziałam dwie sarenki – przebiegły mi przez drogę 🙂
    A takie ciuszki nawet mi się podobają, ale sama nie posiadam. Tzn. mam buty trekkingowe, od wielu lat te same i już się proszą o wymianę na nowe.
    Pozdrawiam!

  • Ja byłam już gotowa kupić taką kurtkę, ale ostatnio przy 14 stopniach biegałam w bluzie i spodniach 3/4, a po 20 min zdjęłam i bluzę, więc stwierdziłam, że poczekam z kupnem kurtki do zimy.

    • 14 stopni to dla biegacza ok. 24 stopnie, więc zdecydowanie kurtka jest zbędna 🙂 chociaż nie wiem jak rzecz się ma przy dużym wietrze, bo jak mocno wieje to nie biegam… Ja planując zakup softshellowej kurtki myślałam, że może mi się przydać zimą na biegówki… Choć nie wiem czy wtedy softshell będzie wystarczający, może być za cienki. Ale rok temu biegłam (na nartach) w tej mojej cienkiej parce, więc kto wie 😉

      • No tym bardziej, że wtedy było straaasznie zimno. Tylko pamiętaj, że kurtka na biegówki musi być za tyłek – jakbyś przypadkiem usiadła. 😉

  • Popieram aktywność w chłodniejsze dni! Jest wtedy mniej ludzi, las, ale i parki wydają się spokojniejsze, a zieleń po prostu wylewa się z każdej strony. No i dopiero wtedy mam ochotę na intensywniejszą aktywność, bez potu zalewającego oczy 😉

  • Hej, odkryłam Twojego bloga kilka tygodni temu i rozstać się z nim nie mogę 😉 zaglądam tu codziennie a nawet częściej. Mam prośbę: zrobisz jakiś post o tańcu? O stroju jaki polecasz na zajęcia, o ulubionych zajęciach, itd… Czytając stare wpisy obiecujesz, że będziesz nas zarzucać tematem a tu cisza 😉 Pozdrawiam

    • Hej 🙂 faktycznie myślałam, że tańca będzie tutaj więcej, ale mam wrażenie, że ten temat nikogo nie interesował 😀 choć może to dlatego, że zaczęłam o tym pisać na samym początku blogowania, kiedy za bardzo nie miałam czytelników ;). Jeśli chcesz to oczywiście, z przyjemnością napiszę coś o tańcu.

      • Bardzo chcę! Dla mnie temat super 🙂 Sama chcę się zapisać na zajęcia (chodziłam, ale parę ładnych lat temu) i nawet nie wiem jak się ubrać…

  • Buty mam, zimową odzież na sporty również. Brakuje mi właśnie takiej kurtki i spodni, ta twoja wygląda całkiem fajnie.

  • Wolę taką chłodniejszą pogodę do aktywności na świeżym powietrzu, bo przy upale to mam ochotę tylko na basen 🙂 Właśnie poszukuję kurtki w tym stylu do jazdy na rowerze, bo ostatnio złapał mnie deszcz, a moja cieniutka kurtka po 5 minutach cała przemokła, a do domu było jeszcze 15 km i jazda w mokrym ubraniu wcale nie była fajna 🙂

  • Softshell to najlepsze co wymyślili ludzie! Uwielbiam mój, jest idealny na.. na wszystko 😉 A chodzenie po górach w butach innych niż trekkingowe przyprawia mnie zawsze o lęki. Jestem tak przyzwyczajona do moich (za kostkę, dość sztywne, z czegoś skóropodobnego…), że chodzenie w adidasach, które przemakają w każdej kałuży, mają stosunkowo miękką podeszwę itd. okropnie mnie męczy…

  • u mnie z tym ruszaniem się z domu w chłodne dni bywa różnie. Mimo, że prowadzę aktywny tryb życia, czasem sa takie dni że marznę jak bałwan i wolę zrobić potrójny trening fitness w domu, niż wychodzić na taki ziąb na dwór 😉 boski piesior, po prostu mnie rozczula 😀

  • Jak mówią Skandynawowie: „Nie ma złej pogody, są tylko złe ubrania!” i ja się pod tym podpisuję. W odpowiednim outficie żadna pogoda nam nie straszna! 🙂 Pozdrawiam z chłodnej Finlandii! 🙂

  • Gosia

    Pytanie z innej beczki…gdzie znajdują się takie piękne okolice ? Chętnie pospacerowałabym w tak cudownym miejscu!