Przegląd tygodnia #2/06

Momentami zastanawiam się – czy latem prowadzenie bloga ma sens? Czy ktoś to będzie czytał, kiedy za oknem taka piękna pogoda? Pozostaje mieć nadzieję, że nadrabiacie zaległości wieczorami  i robić swoje 🙂

W tym tygodniu mam dla Was sporo zdjęć i podejrzewam, że tak to już latem będzie w przeglądach tygodnia – więcej zdjęć niż linków, z wiadomych powodów. Postaram się też, aby przynajmniej w co drugim PT pojawiała się kategoria „miejsce”, chętnie pokażę Wam moje ulubione miejsca w Warszawie.

miejsce

Dzisiaj wirtualnie zabieram Was do mojego ulubionego warszawskiego parku. Park Szczęśliwicki zasłużył na to miano z kilku powodów – jest nie tylko bardzo ładny (dużo zieleni + staw), ale też świetnie wyposażony. Znajdują się w nim boiska, siłownia plenerowa, basen, place zabaw dla dzieci, liczne ścieżki dla rolkarzy i rowerzystów, a nawet… górka do zjeżdżania na nartach. Świetne miejsce dla ludzi aktywnych. Dodatkowo w parku jest wiele miejsc, w których można sobie usiąść i coś zjeść – nie brakuje ławek i stolików, a także trawników na których można zrobić piknik.

pt140

pt141

pt142

pt143

PT_zdjęcia

Przechodzimy do zdjęć i tu może polecę chronologicznie ;).

Poniedziałek, powrót do szarej rzeczywistości po udanym weekendzie… Umilałam sobie ten dzień różnymi pysznościami i widokiem oraz zapachem piwonii przywiezionych od babci…

pt152

Korzystając ze sporego zapasu jajek od szczęśliwych kurek, zrobiłam też moje ulubione lody. Robię je w tym roku bardzo często, szczerze mówiąc w ogóle nie kupuję sklepowych bo i tak te są od nich lepsze. Ostatnio mam fazę na kakaowe. Zajadam się nimi używając dużej łyżki, co się będę ograniczać ;). No i jak widać każda okazja do użycia nowego, ulubionego kubka jest dobra 🙂 kubek zakupiłam w ramach współpracy z Westwing i pokochałam go ze względu na skojarzenie z dzieciństwem i wakacjami u babci – tam wszystko piło się z takich blaszanych garnuszków 😀

pt155

Pogoda w tym tygodniu za bardzo nas nie rozpieszczała. W piątek wyszłam z domu kiedy było ciepło i słonecznie, a kiedy wyszłam z metra, okazało się że Warszawę nawiedziła niezła ulewa. Trampki to nie jest dobre obuwie na taką pogodę 😉 przemokłam koszmarnie, potem kilka godzin w mokrych butach zrobiło swoje i już wyczuwałam nosem przeziębienie, ale Luna tego wieczoru wyjątkowo upodobała sobie moje stopy i porządnie mi je wygrzała. Pomogło. 

pt161

Ale weekend… Weekend był idealny!

pt156

Zdjęcie z tego balkonu wprowadziło niektóre z Was w błąd 😉 śpieszę więc wyjaśnić, że to nie jest balkon mój, tylko mojej nieformalnej teściowej. Nie zmienia to jednak faktu, że jest na nim baaardzo przyjemnie.

pt162

Przy okazji po raz pierwszy ujawniam mojego mężczyznę 😉

pt158

Jak to jest, że walczą ze sobą pies z kotem, a ofiary są w ludziach? 😉

pt160

W sobotę wieczorem w ramach spaceru z Luną przeszliśmy się na Dni Ursynowa, ale Lunie się nie podobało… Jeszcze Ryśka Rynkowskiego jakoś zniosła, ale Afromental nie trafił w jej gust muzyczny. Trzeba było wracać.,

pt157

Ale na zachód słońca jeszcze się załapaliśmy.

pt159

Dzisiaj natomiast bardzo podobała jej się samba i muzyka brazylijska w Parku Szczęśliwickim.

pt146

A jak pokazywali trening capoeiry to nawet sama dała pokaz….

pt163

Ale tak naprawdę to jej do szczęścia potrzebne są tylko patyki i kawałek miejsca aby za nimi poganiać…

pt144

Potem zmęczona ciągnie do samochodu…

pt147

Gdzie wreszcie może odpocząć 😉

pt148

Dzisiejszy wysyp zdjęć Luny spowodowany jest faktem, że tydzień temu nie było jej tu wcale – równowaga musi zostać zachowana ;).

PT_jedzenie

W tym roku jakoś wyjątkowo smakują mi truskawki. Może dlatego, że kupujemy je w miejscu gdzie nie stoją przy ulicy i mogę się nimi zajadać bez większych wyrzutów sumienia.

Tutaj truskawkowy budyń jaglany – pycha!

pt151

A tu crumble, które już raz Wam zachwalałam – tym razem pod razową kruszonką kryją się truskawki brzoskwinie i rabarbar, podsmażone w karmelu. Do tego gałka domowych lodów i jesteśmy w niebie…

pt149

Zrobiłam też pierwsze w tym roku ogórki małosolne! Przez aparat nie bardzo mogę je ugryźć, ale to nic 😉 grunt, że były gotowe już po 1 dniu.

pt153

PT_linki

Sookie jest już ze swoimi nowymi właścicielami! Strasznie się wzruszyłam oglądając filmik z ich powitania. Część z Was zna już tę historię, a jeśli ktoś nie wie o co chodzi, polecam zerknąć tutaj lub tutaj. Mnie ta historia strasznie rozkleja, wzruszam się oglądając każde zdjęcie szczęśliwej Sookie 🙂

No dobra, przyznam się… Uzależniłam się od Mańków… Ogólnie nie jestem wielką fanką YouTube’a i reality show, ani tym bardziej szerzącego się tam lansu, ale Mańków po prostu uwielbiam. Zupełnie przypadkiem trafiłam na ich vlogi i wsiąkłam chyba na godzinę oglądając archiwalne odcinki z ich podróży. Są niesamowicie sympatyczni, zabawni, uroczy, naturalni… I choć pokazują swoją prywatność, robią to ze smakiem i moim zdaniem nie przekraczają pewnej granicy. Miło spędzić z nimi te 10 minut dziennie, czuję się jakbym oglądała dobrych znajomych 🙂

Kilka przydatnych informacji jak jeździć rowerem po mieście. Ja ostatnio odważyłam się pojechać kawałek ulicą tam, gdzie nie było ścieżki rowerowej. Jestem z siebie dumna!

Zerknijcie jaka piękna przygoda. Białe noce, konie, biwak… Coś wspaniałego 🙂

Za całokształt polecam 3 blogi1, 23 (plus za wpisy dwujęzyczne!)

Udanego tygodnia!

Kategorie: Różne

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.

  • Dzięki za mooorze inspiracji!

  • Dzięęęęki.
    Szczęśliwice to całe moje dzieciństwo <3
    Znałam jak własną kieszeń:)

  • Mnie truskawki w tym roku (zresztą chyba jak w każdym) także smakują 🙂 jutro zabieram się za robienie konfitur i kompotów truskawkowych:) najbardziej do gustu przypadł mi blog mavelo, jest świetny 🙂

  • Ależ mi się tu u Ciebie podobało ! Świetny mix zdjęć 🙂

  • Ja zawsze czekam na przeglądy tygodnia 🙂 Takie kubki też mi się kojarzą z dzieciństwem u babci, jeszcze zanim to przeczytałam to na widok kubka pomyślałam „o jak u babci” 😀

    • Ooo, właśnie byłam ciekawa czy komuś też się tak kojarzą 🙂

  • Możesz być pewna, że nawet jeżeli za oknem będzie świeciło piękne słońce i zachęcało do spędzania dnia na dworze to zawsze znajdę chwilkę na zajrzenie na twojego bloga 🙂 śledzę go od jakiegoś czasu, przejrzałam wszystkie posty od początku i……JESTEM UZALEŻNIONA 😉 z niecierpliwością wyczekuję każdej notki 🙂 Trzymaj tak dalej! 🙂

  • … ale że Ryśka Rynkowskiego zniosła! Szacun 😉

    • Może dlatego, że akurat schodził ze sceny 😉

      • A, to wszystko jasne 😉

  • Szczęśliwice… Eh, tęsknię za Warszawą 🙂 Ostatnio jak byłam, to odpoczywałam jednak w zupełnie innym miejscu – nad jeziorem Czerniakowskim.

    • Nad tym jeziorem nie byłam chyba ze 20 lat 😀 ale niedługo się wybieram, bo podobno zadbali o tamte tereny i zrobiło się całkiem przyjemnie.

  • Od 8 lat jeżdżę po jezdni (ścieżkami też, ale nie mam ich dużo na codziennej trasie) i prawdę mówiąc, nie wiem o co takie halo 😉 Za to cholera mnie bierze, kiedy jakiś rowerzysta uzurpuje sobie prawo do jazdy chodnikiem – grrr!

    • Mnie jako kierowcę wkurzają rowerzyści jeżdżący ulicą, stąd moja niechęć do robienia tego samego co oni ;). A tak bardziej serio mówiąc – ja się po prostu boję, nie mam zaufania do kierowców a wiem, że na rowerze moje szanse w starciu z nimi są znacznie mniejsze niż kiedy jestem w aucie. Poza tym co to za przyjemność z jazdy w oparach wydobywających się z samochodów spalin? Dla mnie masakra, więc raczej unikam jeżdżenia rowerem tam, gdzie nie mam ścieżek przez całą drogę.

  • Garnuszek najwspanialszy na świecie!

  • Patrzę, przeglądam, a tu w polecanych blogach znalazł się mój.
    Dziękuję, bardzo mi miło:)

  • Niektórzy mimo lata muszą pracować, więc przyjemnie jest w czasie przerwy przy kawce poczytać coś innego niż maile służbowe 😉 Także tak – prowadzenie bloga latem ma sens 🙂
    A Luna, to widzę że wszędzie się z Tobą zabiera 🙂

    • No wiesz, nie chciałam sugerować czytelnikom aby wchodzili na mojego bloga w trakcie pracy 😉

      A Luna jest dla nas jak dziecko 😉 zabieramy ją wszędzie tam, gdzie można chodzić z psami i gdzie nie ma dla niej jakiegoś zagrożenia/gdzie nie będzie się męczyła.

  • Nie martw się ja zawsze zajrzę i będę czytać 🙂 Zazwyczaj mam milion sytuacji w ciągu dnia, w których muszę na coś czekać, więc wtedy chętnie nadrabiam blogowe zaległości 🙂 A Lunka jak zwykle urocza 🙂 i chyba w końcu muszę wybrać się do Warszawy (wstyd się przyznać ale byłam w stolicy tylko raz przejazdem), a wszędzie widzę zieleń i pełno parków czyli raj dla mnie ;D

    • To przyjedź koniecznie, Warszawa to naprawdę BARDZO zielone miasto 🙂

  • Witam serdecznie,
    Czy znajdę gdzieś na Twoim blogu przepis na domowe lody? 🙂 wyglądają przepysznie.. Z racji tego, że nie przepadam za sklepowymi, z przyjemnością bym spróbowała tych „prawdziwych”, domowych 🙂
    Dopiero zaczynam swoją przygodę z blogowaniem, w związku z tym – zapraszam również do siebie 😉 wiem, że to takie hmm.. „głupie”, ale od czegoś trzeba zacząć.
    Strasznie podoba mi się Twoja praca nad blogiem – jest tu dużo serca i pracy włożonej, z pewnością będę tu częściej zaglądała 🙂
    P.s. Skąd pomysł na nazwę bloga? Jesteś czyjąś życiową managerką? 🙂
    Pozdrawiam serdecznie!

    • Przepis na lody jest podlinkowany w tekście, nad zdjęciem z blaszanym kubkiem :). http://lifemanagerka.pl/2014/02/domowe-lody-smietankowewaniliowe-bez-mieszania-maszynki/

      Dziękuję za miłe słowa co do bloga, a jeśli chodzi o ostatnie pytanie to tak, oczywiście – swoją ;). W momencie zakładania bloga z zawodu byłam project managerem i stwierdziłam w pewnym momencie, że swoje życie też muszę potraktować jak bardzo ważny projekt, którym trzeba odpowiednio zarządzić. Zamieniłam więc słowo „project” na „life” i tak zostałam Life Manager-ką 😉 swoją.

      • Świetny przepis na życie 🙂 ogromnie cieszą tacy ludzie wokół nas. Każdy z Nas kieruje swoim życiem. Idę próbować tworzyć lody! Mmm.. 🙂