Z pamiętnika aparatki – niezbędnik aparatki

Minął już miesiąc od kiedy jestem podwójną aparatką i czas ten przyniósł kolejne spostrzeżenia… Głównie dotyczące higieny, bo jednak dwa łuki są bardziej upierdliwie w obsłudze niż jeden ;). Efekt jest taki, że mój czas spędzany w łazience na czyszczeniu zębów pomnożył się co najmniej razy 2, a „niezbędnik aparatki” również poszerzył się o kolejne produkty. I właśnie o tym niezbędniku chciałabym dziś napisać 🙂 może komuś się to przyda. Oprócz tego mam też ważne pytanie – prośbę do Was.

niezbędnik_aparatki

Akcesoria do czyszczenia

W moim przypadku to dwa rodzaje szczoteczki – zwykła plus specjalna do aparatu z „rowkiem” na środku. Nie inwestowałam na razie w szczoteczkę elektryczną, bo przymierzam się do zakupu irygatora. I tu prośba do Was – ja o tym urządzeniu pierwszy raz przeczytałam w Waszych komentarzach (za które dziękuję). Doradźcie mi proszę jaki irygator u Was się sprawdził i na co zwrócić uwagę przy zakupie. To jednak spory wydatek, więc nie chcę kupować w ciemno… Widzę już, że teraz przy podwójnym aparacie zwykłe szczoteczki na pewno mi nie wystarczą. Tak więc baaardzo liczę na Wasze rady.

Oprócz standardowych szczoteczek niezbędny jest też wyciorek, który pomaga dostać się tam, gdzie nie dociera zwykła szczoteczka. To prawdziwy „must have” aparatki, bez tego naprawdę trudno się obejść :). To samo mogę powiedzieć o niciach dentystycznych, ale te przydają się nie tylko zadrutowanym 😉

Preparaty

Podczas noszenia aparatu naprawdę trudno jest uniknąć otarć śluzówki, nawet jeśli profilaktycznie zaklejamy zamki woskiem. Dodatkowym problemem jest to, że przez ciągłą styczność otarcia z aparatem takie miejscu bardzo powoli się goi, bo cały czas jest naruszane. Podczas tych pierwszych dni pomógł mi żel Tactisept, który otrzymałam od producenta w odpowiedzi na mój kryzysowy post ;). Ma on działanie wspomagające gojenie się ran w jamie ustnej. Jest przydatny nie tylko aparatkom, bo pomaga też na aftowe zapalenie błony śluzowej.

Drugim produktem, który jest uzupełnieniem dla żelu jest płyn do płukania jamy ustnej Tactisept. Ma on podwójne działanie – oczyszcza jamę ustną, a dodatkowo nawilża, łagodzi i regeneruje śluzówkę. Podobnie jak żel – wspomaga proces gojenia urazów. Składnikiem aktywnym obu preparatów jest nadtlenek mocznika. Ja przetestowałam te produkty na dość hardcorowym otarciu spowodowanym zderzeniem z Luną i gojenie trwało ok. 2 dni. To spoko zważywszy na to, że rana cały czas była podrażniana.

Aha, dodam jeszcze że kiedy mam jakieś otarcia, nie mogę za bardzo używać zwykłego płynu do płukania ust (bo strasznie mnie podrażnia), dlatego w takiej sytuacji płyn Tactisept mi go zastępuje.

Jeśli chodzi o pastę do zębów – od pół roku jestem wierna tej, którą zaleciła mi ortodontka, czyli paście Elmex. Podobno pasta ta najskuteczniej zapobiega próchnicy, ale trudno mi na razie to ocenić.

Ostatnio na jakiś czas przerzuciłam się na pastę Meridol, która również moim zdaniem powinna znaleźć się w łazience każdej aparatki. Z prostego powodu – często w parze z noszeniem aparatu idą problemy z dziąsłami. Sama zaliczyłam już jedno zapalenie od pierścienia i była to naprawdę BARDZO, BARDZO, BARDZO bolesna przypadłość. Na szczęście minęła chwilę po zdjęciu pierścienia, ale pastę tę i tak zakupiłam, bo pomaga zapobiegać kolejnym takim problemom. Jakby nie było – trzonowce są 4, więc jeszcze wszystko przede mną ;).

Robiąc zdjęcie zapomniałam o jednym produkcie, a jest nim pasta Denivit White Brillant, której używam raz na jakiś czas. Podobno podczas noszenia aparatu nie powinno się używać past wybielających, bo wtedy szkliwo jest jeszcze bardziej podatne na odkładanie osadu i przebarwienia, ale raz na jakiś czas nie mogę się przed tym powstrzymać…

Inne

Wosk, który dostajemy od ortodonty po założeniu aparatu to coś, bez czego nie wyobrażam sobie życia ;). Niezbędny zaraz po założeniu aparatu, później na szczęście śluzówka przyzwyczaja się do ciała obcego jakim jest aparat i nie ma już konieczności ciągłego oklejania się woskiem.

Aparatkom może przydać się też lusterko stomatologiczne, które pomaga kontrolować stan uzębienia.

Ufff, to tyle 🙂 powiedzcie bez czego Wy nie mogłyście się obejść i koniecznie podzielcie się swoimi doświadczeniami z irygatorem. 

Kategorie: Zdrowe ciało

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.

  • Czeka mnie założenie aparatu i mam zamiar zrobic to w najbliższych 2 miesiacach i śledzę Twoją serię ze strachem ;-)))

    Jeszcze nie wybrałam ortodonty, ale może możecie polecić kogos z Krakowa? [prośba do czytelników]

    • aneta

      Magda trochę późno ale czy założyłaś już aparat?

    • K

      Ortodoncja Krakòw, ul.Karmelicka 55. Rok nosiłam aparat ściagany, od,dwóch tygodni noszę stały. Jestem bardzo,zadowolona. Ortodontki maja odpowiednie dla mnie podejscie, przede wszystkim chcą zachowac wszystkie możliwe zdrowe zeby, a nie każą usuwac polowy z,nich. Koszt wizyty tez nie jest wysoki, 50zl oraz zniżki na aparat.

  • W trakcie noszenia aparatu nie miałam ani jednego ubytku 🙂 Na początku czyściłam zęby jak szalona – szczotkowałam tak, że odsłoniłam sobie szyjki zębów. Byłam zdecydowanie nadgorliwa. Później trzymałam się tego, że myję zęby po każdym posiłku (wcześniej również po każdym łyku soku czy herbaty biegłam na szczotkowanie) i to w zupełności wystarczyło. Na początku też bawiłam się z tymi małymi wyciorkami, ale okazało się to zbędne. Więc moje doświadczenia są bardzo skromne w tym temacie – po prostu myłam dokładnie zęby po jedzeniu. Nitkowałam baaardzo sporadycznie. A przyznam, że początkowo myślałam, że noszenie aparatu będzie bardziej uciążliwe 🙂 Przy czym szczotkowałam wedle zaleceń orto – przed założeniem aparatu miałam 40-minutową wizytę poświęconą temu, jak myć zęby, kiedy nosi się aparat.

    • Mnie nikt nie uczył żadnej specjalnej techniki 🙁 a skoro nie miałaś żadnych ubytków to znaczy, że Twoja metoda czyszczenia jest dobra. Ja mam trochę obsesję na tym punkcie, bo ogólnie zawsze miałam zęby podatne na próchnicę i wydaje mi się niemożliwością aby teraz przy aparacie nie pojawił się żaden ubytek. A wyciorków i nici też nie używam za każdym razem bo wtedy każde mycie zębów trwałoby pół godziny. Ale po niektórych posiłkach to konieczne bo nawet widzę, że coś gdzieś siedzi i zwykła szczoteczka nie daje rady.

      • Początkowo podeszłam do obowiązkowego „szkolenia ze szczotkowania” z pewnym dystansem… ale później okazało się, że dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy 🙂 Najważniejsze, żeby górne zęby szczotkować z góry do dołu (trzymając niemal pionowo włosie szczoteczki, pod lekkim kątem w stronę zębów). Analogicznie dolne zęby – z dołu do góry – tak, żeby te wszystkie zanieczyszczenia wychodziły od dziąseł, w stronę szczytów zębów (hmmm, trochę ciężko to opisać :)).
        Higienistka, z którą miałam szkolenie powiedziała też, że szczoteczka może być najzwyklejsza, średniej twardości. Tyle, żeby wymieniać często, bo wiadomo przy drutach szczoteczki szybko się zużywają :). Mój narzeczony, który też nosi aparat (od półtora roku) szczotkuje w ten sam sposób i do tej pory również nie miał ubytków.

  • ag

    Ja noszę aparat (dwa łuki) od 17 miesięcy, planowo ma być 18, ale zobaczymy czy się uda na następnej wizycie :). W moim przyborniku było mnóstwo różnych szczoteczek, ale w zasadzie najlepiej myje mi się zęby zwyczajną szczoteczką, te z rowkiem odstawiłam. Fakt, szybciej się zużywają, ale szczoteczki i tak trzeba często wymieniać, więc postawiłam na wygodę. Wyciorek niezbędny, mam chyba z 15 o różnych grubościach, wiadomo różne szparki powstają i nie wszędzie się dostaniemy. Nicią dentystyczną przy aparacie nie potrafię się posługiwać, wszystko mi przeszkadza ;o. A wosk to mój najlepszy przyjaciel :).

    Powodzenia i wytrwałości, sama zobaczysz jak szybko zleci i gdy termin zdejmowania będzie się zbliżać zacznie Ci być przykro :D. Przynajmniej mi zaczyna być smutno, bo jakoś się tak przywiązałam i nie wyobrażam sobie jak to będzie po… I mimo tego okropnego bólu po każdej wizycie…będzie mi go brakowało :).

    Pozdrawiam!

  • Rany, mnóstwo tego masz! Co prawda, ja tylko jeden łuk, który ściągam za tydzień :), ale mnie w sumie wystarczyła tylko zwykła szczoteczka + taka podróżna do torebki. Na otarcia najlepszy wosk, który dostałam od ortodontki, co jakiś czas płyn do płukania i nitka. Ponad dwa lata minęły, żadnych problemów z kamieniem, dziąsłami itp. Nawet nie bolało tak strasznie. Trochę się obawiam zdejmowania, nie lubię tego uczucia w trakcie oczyszczania zębów z kleju.

    • Z jednym łukiem to jednak było dużo prościej. Nie wiem czy masz łuk górny czy dolny, ale w moim odczuciu dolny jest trochę gorszy do czyszczenia, m.in. przez ciaśniejsze rozmieszczenie zamków.
      Nawet nie wiesz jak Ci zazdroszczę, że przeszłaś przez to tak bezproblemowo i przede wszystkim – że już to żelastwo zdejmujesz. Ja oczywiście cieszę się, że swoje rusztowania założyłam, bo efekt jest wart wszystkich cierpień, ale to nie zmienia faktu, że chciałabym mieć już uwolnione zęby 🙂

      • Mam tylko górny więc zero doświadczeń z dolnym. Pamiętam, jak mnie straszono, że boli masakrycznie, że jeść nie można, że tylko umierać :). To bardzo indywidualne, zwykły ból głowy jest dla mnie gorszy niż wszystko to, co związane z aparatem. Trzymaj się, czas zdejmowania przyjdzie, ani się obejrzysz :).

  • Ja jestem szczęśliwą jeszcze posiadaczką dwóch łuków. Już zbliżam się do zdjęcia 🙁 (bo tak go polubię). Po ponad dwóch latach noszenia i doświadczenia dodam, że na początku to myłam je nałogowo i z byle powodu, teraz już myje zęby po każdym posiłku (zbyt częste i intensywne szczotkowanie podrażniło mi dziąsła). „Szczoteczkę ortodontyczną” zużywałam w ciągu 3 tygodni, tak więc przerzuciłam się na zwykłą tylko z miękkiego włosia. Zdecydowanie sprawniej mi jest czyścić „szczoteczką miedzyzębową” aniżeli nićmi. I do dziś już żadnych problemów z kamieniem nie mam.

    Dodam, że prawie rok nosiłam expander i podrażnienie języka tym „drucikiem” to dopiero to dopiero jazda.

  • Ja przez rok mylam zeby tylko pastami elmex (czerwona i zielona) i niestety mialam sporo ubytkow, mimo duzego starania o higiene. Po czym dowiedzialam sie w gabinecie dentystycznym, ze pasty elmex maja aminofluorek (nie jak wiekszosc past fluor), ktory uaktywnia sie dopiero po dluzszym myciu zebow (nie po standardowych 2 minutach).

    Ja nosilam aparat pod koniec podstawowki (czyli 15 lat temu), mialam spora wade, usuniete czworki z dolu oaz w planie usuniecie gornych czworek. jednak moi rodzice obawiali sie usuniecia az tylu zebow i ortodontka zdecydowala sie zredukowac wade oszczedzajac te zeby. Teraz zaluje,ze nie usuneli mi rowniez tych gornych czworek, poniewaz mam bardzo ciasno ulozone zeby w gornej szczece i po latach niestety zeby sie troche poprzesuwaly. Takze, jesli ty masz opcje usuniecia zebow to sie nie zastanawiaj i to zrob, bo po czasie zeby moga ponownie sie wykrzywic, jesli nie beda miec wystarczajaco miejsca.

  • Ja miałam Oral-B Oxyjet, czy jakoś tak. Pięknie czyścił, tylko często się końcówki zużywały, a następnie padł silniczek. Po ok. 9 miesiącach używania 🙁 Zatem nie polecam, no chyba, że to mój model był wadliwy.
    Jednak metoda ogólnie jest fantastyczna – świeżość w paszczy – bezcenna 😉

  • Ja tak samo nie mogę się obejść bez tego żelu, jest naprawdę świetny! 🙂 Wystarczy posmarować i za chwilę już jest lepiej. Wosku używałam na początku, potem się skończył ale w sumie i tak mogę się bez niego obejść 😉 Co do szczoteczki używam tylko tej, którą dostałam od ortodonty bo każda inna nawet najbardziej miękka jest dla mnie teraz zbyt twarda :/

  • Pamiętam, ze zaraz po założeniu aparatu tak mi podrażniał śluzówkę, że kupiłam niesamowity zapas wosku, wystarczyłoby chyba dla kilku osób na długo 😛 na szczęście tak jak u Ciebie, po pewnym czasie się przyzwyczaiłam. A tak na marginesie, odkąd nosze aparat trochę mniej podjadam między posiłkami – to, ile czasu później zajmuje czyszczenie potrafi skutecznie zniechęcić 😀

  • hej:) Ja polecam szczoteczkę elektryczną. Nie ma porównania do zwykłej. Mam najprostszy model braun/ oral b precision clean, ale daje radę. Pasta elmex rzeczywiscie jest super, ale słabo sie pieniła stad zaczełam uzywać z powrotem zwykłej pasty i dołączyłam tez do pielegnacji fluoryzację żelem raz na kilka tyg (nie jest to jednak opcja dla wszystkich). Rzeczywiscie nitkowanie zajmuje trochę czasu, co mnie tez czasem meczy ale na noc obowiazkowo musi byc. Tez marzy mi się irygator, tym bardziej ze dentysta skleił mi 2 zęby wiec mam problem dotrzec do nich nitką…

  • Do preparatów polecam jeszcze żel elmex. To taka malutka tubka dostępna w aptekach. Raz w tygodniu nakładasz troszkę tego żelu na szczoteczkę i czyścisz zęby (już po umyciu pastą), ale go nie płuczesz tylko , sorry, wypluwasz. Na początku smak okropny, później się przyzwyczaisz. Ja myłam zęby szczoteczką elektryczną z taką specjalną końcówką do aparatu (swoją drogą, która była tańsza niż końcówki sensitive czy dla dzieci, zwykłych ‚dla dorosłych’ nie polecam w ogóle). Z past elmex u mnie lepiej się sprawdzała zielona, ale ja mam bardzo wrażliwe dziąsła, może dla tego.Też przeszłam przez noszenie aparatu bez żadnego ubytku więc chyba metoda była ok 🙂

    • Chętnie wypróbuję ten żel, dziękuję za rekomendację!

  • Witaj! Właśnie też po latach wstydzenia się uśmiechu zdecydowałam się wreszcie na wizytę u ortodonty… Czy mogłabyś podzielić się namiarem na swoją panią doktor? Powodzenia!

    • Dr Iwona Piotrkowicz, przyjmuje chyba w różnych miejscach, ja chodzę do centrum stomatologii w C.H.Land. Również życzę powodzenia 🙂

  • czesc, aparat nosze drugi raz ponieważ po uszkodzeniu łuku pozycjonującego(zaloża ci juz po zdjeciu aparatu orto)przednia jedynka wyjechala mi do przodu i podniosla sie w góre (bez pozycjonera zęby wracaja do poprzedniego ulozenia)tez uzywam obecnie szczoteczki curprox i zwyklej. w zeszlego tygodnia uzywalam irygatora oral b -browna dawal rade i moge go polecic(3 koncowki wymienne)po 7 latach padl wezyk doprowadzajacy wode -ok 220 zl n aallegro,teraz kupilam waterpika(tez allegro,399zl)ale sie przyzwyczajam ma fajne koncowki wymienne do jezyka, do przestrzeni miedzyzebowych,do aparatow orto,do mostów,do odslonietych szyjek i dodatkowo szczoteczke oraz 10 poziomow strumienia wody.fajny tez ale spokojnie mozesz kupic oral b bo stwierdzam ze spisywal sie naprawde dobrze,w jego koncowkach mozesz ustawic strumien wody ze pryska ci jednym ciagiem albo rotacyjnie taki stromien jak koleczko co masuje caly zab dookola.mam nadzieje ze troche pomoglam.pozdrawiam

    • Bardzo dziękuję za komentarz! 🙂

  • Hehe, pamiętam ten zestaw 😉

  • Od miesiąca jestem posiadaczką aparatu- na razie tylko górny łuk, ale dolny już na mnie czeka.. Zdecydowałam się kupić irygator, bo jednak to częste mycie zębów jest uciążliwe, a dzięki temu urządzeniu mogę zaoszczędzić troszkę czasu.
    Zamówiłam na allegro PANASONIC EW DJ10- turystyczny irygator, kosztował około 160zł. Wody w pojemniczku starcza na jeden łuk, ciśnienie wody jest dobre (na początku wydaje się być nawet za mocne na najwyższym poziomie). Jak na razie pracuje jak należy i jestem z niego zadowolona. Na pewno baardzo ułatwia życie! :))

  • Ula

    Kopalnia pożytecznych informacji te Twoje wpisy, dzięki:) Ja już wprawdzie mam końcówkę noszenia aparatu (jeszcze 2 miesiące i będę wolna:))), ale pamiętam jak jeszcze parę miesięcy temu miałam problemy z obtarciami, rkobiły mi się takie duże rany, że nie mogłam prawie jeść. Używałam wtedy Tactiseptu (płynu) i bardzo fajnie mi goił śluzówkę. I też używam Elmex, nawet moja rodzina się przerzuciła – to naprawdę dobra pasta, szkoda, że taka droga:/

  • Dzień dobry,

    jestem tu po raz pierwszy i dzięki temu, że dziś nudy w pracy, to przeglądam, czytam i się rozgaszczam 🙂 Troszkę się rozpiszę, ale może ktoś coś dla siebie znajdzie, a na końcu będę miała jedno pytanko o wosk 🙂
    A w temacie aparatkowym parę moich spostrzeżeń i podpowiedzi (wrzucam linki, ale tylko dla przykładu bez reklamy) 🙂
    Jako irygatora używam Waterpika (na szczęście, cena, został mi sprezentowany): http://www.waterpik.pl/waterpik-wp100e-ultra-irygator-rodzinny-p-15.html i jestem bardzo zadowolona.
    Przy nitkowaniu strasznie się pieklę, bo między siódemkami a szóstkami jest to nie lada wyczyn, gorszy od nawlekania igły na nitkę! A superfloss jest i dość drogi, i dla mnie nie do końca wygodny.
    Co do past do zębów, na pogawędce higienistka odradziła mi pasty typu Elmex, bodajże ze względu na ich delikatność. Najlepiej chyba spisują się pasty na problemy z dziąsłami i kamieniem, bo one są dość mocno ścieralne i nie powinno być problemu z nadmiernym osadem.
    Do tego wszystkiego wyciorki, ja osobiście lubię te najgrubsze zielone: http://www.dentylium.pl/tepe-orginal-szczoteczki-miedzyzebowe-08mm-p-464.html – przylegają do zamków i je pięknie szorują.
    Używam jeszcze szczoteczki jednopęczkowej wymiennie z tymi międzyzębowymi. Moja ma takie szorstkie i sztywne włosie, więc lubię nią zęby podrapać (tak dla psychicznego spokoju, że niby osadu nie będzie) 😉
    Płyn… stosuję, ale nie jestem fanką ze względu na paskudne reklamy. Niech nikt nie wierzy, ze szczoteczka to raptem 50% sukcesu, a płyn usuwa wszystko. Pomaga, odświeża, ale bez niego zęby i tak będą ok. PS i oczywiście te bez alkoholu, mi osobiście Listerine wypala nawet wnętrzności 🙂
    Szczoteczkę mam soniczną, jakoś super szybko się nie zużywa, a manualną mam – jeśli dobrze widzę – również z Curaprox – mięciutkie, nie uszkodzą dziąseł nawet przy dużej sile (polecam zatem osobom, które kochają szorować i wgniatają włosie w szczoteczkę), ale mam wersję zwykłą nie orto.
    Myślę, że na tym powinnam na razie skończyć ten pierwszy komentarz.
    I pytanko: problemy z urazami mam ewentualnie po wizycie u orto, natomiast na co dzień raczej jest to kwestia „odleżyn”. Jak śpię to mocno zaciskam zęby, odciśnięte na języku („pieróg” z języka), a na policzkach odkształcenie od aparatu. Czy w takim wypadku warto co noc pakować na zamki wosk? Robicie tak? Bo dla mnie to ciut męczące…

    Pozdrawiam gorąco i przepraszam za taką ilość tekstu! 🙂
    Gosia

    • Nie przepraszaj, długie, merytoryczne komentarze zawsze są mile widziane :).

      Ja mam tak, że obtarcia robią mi się tylko wtedy, kiedy np. się o coś uderzę, a potem to już skutek ciągłego podrażniania miejsca, które jest uszkodzone. Wtedy pomaga naklejenie wosku i posmarowanie tactiseptem. Robię to przez dzień-dwa i potem wszystko wraca do normy. Ale na początku nakładałam wosk po każdym myciu zębów i tak przez kilka dni. Męczące, fakt, ale jak mus to mus, obtarcia są strasznie wkurzające 🙁

      • Dzięki 🙂
        Hm, może muszę częściej korzystać z wosku, ale tak jak pisałam, policzki nawet nie są obtarte tylko takie odkształcone/pofalowane… sama nie wiem, jak to nazwać. Na szczęście nie są bolesne ani poranione. Przy kolejnej wizycie podpytam lekarza 🙂

  • Chinomiku

    A ja żałuje każdej godziny i każdego dnia z aparatem. Tragedia. Miałam nosić od 1,5 do 2 lat. Gdy okropnie drogie comiesięczne wizyty przedłużyły sie do prawie 3 lat. Powiedziałam temu wszystkiego koniec. Nie zjesz ani pizzy bo ser sie ciągnie, ani karmelkow, ani toffi ani orzechów które kocham nie wspominając o gumie do żucia. Sama obcinaczkami do metalu pozbyłam się wszystkich drutów. Zajęło mi to około 40 minut ale było warto. Zostały same zamki i pierścienie. Podczas jedzenia „niedozwolonych” przysmaków po około tygodniu udało mi się rozcementowanie większości pierścieni i około 1/3 zamków. Nie zostały mi wcale ślady kleju, w niektórych miejscach po pierścieniach troche cementu ale stopniowo się on wykrusza. Zęby są proste to fakt. Ale nie było to tego wszystkiego warte. Wolę mieć krzywe zęby całe życie (gdybym cofnęła się w czasie) a niżeli przeżywać ciągły ból, rany które krwawiły i bez przerwy bolały, do tego stopnia że dziąsła puchły a nawet wargi jeśli zostaly poranione do takiego stopnia ze zawsze udzielalam sie na polskim a myslalam przestać bo przy każdym skowie bolalo. Trzy razy zemdlalam z bólu. Dziekuje, ale NIGDY więcej. Oklejanie woskiem zamków, śmiech na sali to sie wogole nie trzyma pare minut i odpada. Z TYM NIE DA SIE ŻYĆ!!!

  • Caroline3

    Świetny blog!!! 😉
    chyba jedyny blog w którym jest opisane wszystko dokładnie tak jak
    potrzebuje przyszła lub nowa mało doświadczona aparatka! 🙂
    Świetny niezbędnik.. co do past:
    ELMEX pomarańczowy i fioletowy – najlepsze, jeśli chodzi o ochronę,
    ELMEX zielony -świetny na początek na podrażnione,
    krwawiące dziąsła i tańszy i lepszy w smaku niż MERIDIOL
    BIODENT- mega, mega, mega łagodna i ma fajny zielony kolor 😀 – j.w na podrażnienia
    co do wybielających past podobno BLANX jest dobry na osad od czasu do czasu, aczkolwiek jeszcze oceniam 😉
    ziołowa HIMALAYA – świetnie czyści i nieziemsko się pieni, w smaku specificzna ale strasznie odświezajaca i koloru cappucino 😀
    Plyny:
    ELMEX zielony na początku przy podrażnieniach i na noc mega delikatny,
    TACTISEPT – on będzie u mnie następny do wypróbowania po Twojej opini:)
    ALFA IMPLAMNT CARE- widziałam też taki na dziąsła- ale nie probowałam.
    ORAL B niebieski w ciągu dnia bez alko super odświeżający- płyn zostaje na
    zamkach i ligaturkach ale po czasie znika 😉 może znacie jakiś inny fajny, bez alko w rozsądnej cenie bo generalnie są malo wydajne? może Listerine sie sprawdzi 😉
    ŻELE:
    APHTIGEL – ja miałąm ten ale nie potrafię się wypowiedzieć na jego temat ale coś
    na pewno pomógł. Może lepsze są spraye albo właśnie plyn typu Tactisept? Żeli jest
    dużo róznych np sachol..więc mozna próbować 🙂
    MAŚĆ NA ZĄBKOWANIE taka dla dzieci- pomaga pomaga gdy bolą i swędzą zęby ;D 😉
    CITROSEPT – hmm zaciekawił mnie strasznie, nie mialam doczynienia 🙂
    WOSK, WOSK, WOSK obowiązkowo! 🙂
    WYCIOREK- ja dostałam z CURAPROXU.. ale myśle że zwykłe z Rossmana też będą ok
    SZCZOTECZKA- z manualnych ja mam CURAPROXA jest mega mięciutka, polecam,polecam!
    ELEKTRYCZNA – ja mam oral B – ale brak końcówek do aparatów, są w planach 🙂
    SONICZNA – jestem ciekawa aktualnej opini? 🙂
    JEDNOPĘCZKOWA- dodalabym ją do niezbędników- fajnie czyści zamki jeśli używamy manualnej
    NITKA – ja mam narazie zwykłą, ale to męczące, ale są specjalne do aparatów – warto?? 😉
    NO I IRYGATOR…zastanawiam się.. inwestować czy nie??? 😉

    P.sMoże jakiejś zagubionej aparatce się też przyda 🙂
    Dość świeża.. ale już całkiem obeznana w temacie aparatka ;))))))

    Pozdrawiam :*

    • Wow, dziękuję za tak wyczerpujący komentarz, mam nadzieję, że komuś się przyda :). Ja w końcu przeżyłam bez irygatora… A nici Oral B do aparatów kupię, jak tylko spotkam, bo przydają się też do aparatu retencyjnego, który mam na dolnych zębach 🙂