(moja) Pielęgnacja ciała latem

Jako że „tematyka kobieca” wciąż zajmuje bardzo wysokie miejsce w wynikach mojej blogowej ankiety, postanowiłam wyjść naprzeciw tym z Was, które jej oczekują i przygotować post kosmetyczny. Sama też lubię czasami poczytać takie „zbiorcze” wpisy z kilkoma rekomendacjami, więc mam nadzieję, że ten post też znajdzie swoich odbiorców.

Mówi się, że nie ma trudniejszego okresu dla skóry niż zima, mróz na zewnątrz i sezon grzewczy w pomieszczeniach… Dla mnie jednak to lato jest tym najgorszym czasem, kiedy moja skóra błaga o zwiększoną pielęgnację. To nawet dobrze się składa, bo zimą żadna siła nie zmusi mnie do regularnego używania balsamów 😉 latem natomiast jest to znacznie przyjemniejsze.

pielęgnacja2

Złuszczanie

Od tej czynności trzeba właściwie zacząć… Bo bez niej te poniższe nie odniosą pełnego sukcesu. Ja niedawno porzuciłam wszelkiego rodzaju peelingi na rzecz rękawicy Kessa. Jest genialna 🙂 więcej na jej temat przeczytacie u Aliny.

Opalanie

O swoim podejściu do opalania i ochronie przeciwsłonecznej pisałam już TUTAJ, więc nie będę się powtarzać 🙂

Po opalaniu

Bezkonkurencyjnym kosmetykiem w tej kategorii jest według mnie Posthelios La Roche Posay. Świetnie nawilża, łagodzi, ewentualne zaczerwienienia zamienia w brąz. To prawdziwe must have dla osób lubiących słońce. Kosmetyk ten ma jeden minus – jako że jest bardzo treściwy, moim zdaniem najlepiej używa się go w domu, po prysznicu lub kąpieli. Bezpośrednio po opalaniu (schodząc z plaży) lepiej użyć czegoś lżejszego. I tu z pomocą przychodzi ten spray Sun Ozon. Jest bardzo prosty i przyjemny w użyciu – przynosi natychmiastową ulgę rozgrzanej skórze. Nawilża delikatnie, dlatego na pewno nie poradzi sobie bez wsparcia bardziej treściwych balsamów, ale i tak go uwielbiam za zapach i szybkość działania. Pozostawia na skórze taki delikatny film, który potęguje uczucie ukojenia skóry.

Nawilżanie

To chyba najważniejszy element pielęgnacji, który powinniśmy powtarzać najczęściej jak to możliwe, a co najmniej raz dziennie. Do tego idealnie nadają się balsamy apteczne, naprawdę genialnie nawilżają, ale też swoje kosztują. Na szczęście w drogeriach też znajdziemy fajne, treściwe smarowidła. Jednym z nich jest masło kakaowe Ziaja, którym lubię smarować się na noc. Na dzień polecam balsam do ciała Seacret – jest bardzo lekki a jednocześnie niezwykle skuteczny (ale ta cena podana na wizażu to chyba z kosmosu, ja ten balsam dostałam od mamy, a ona na pewno nie kupiłaby balsamu do ciała w takiej cenie ;)). W ciągu dnia wspomagam się sprayem Sun Ozon, o którym wspomniałam w poprzednim akapicie.

Ujędrnianie

Nie wierzę w kosmetyki ujędrniające, antycellulitowe itp… A mimo to można takie znaleźć u mnie w łazience. Ani nie polecam, ani nie odradzam, ale jako że zdarza mi się ich używać to nie mogę ich tu pominąć. Ogólnie jednak trzeba to napisać – nic tak nie ujędrnia skóry jak aktywność fizyczna i masaże. Kosmetyki mogą być jedynie dodatkiem.

Czy są tu jeszcze jakieś fanki wymienionych wyżej kosmetyków? 

Kategorie: Uncategorized

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.

  • Rękawicę kupię na pewno 🙂

  • Bardzo ciekawy artykuł i cieszę się, że na niego trafiłam. Na pewno skorzystam z Twoich rad i zaopatrzę się w kilka artykułów, obowiązkowo. Pozdrawiam.

  • Już dzisiaj przed pracą po nią pobiegnę :).

  • U mnie wystarczy złuszczanie rękawicą Kessa i nawilżanie, mleczko do ciała La Roche-Posay Lipikar Lait i oliwka do ciała Nivea. Żele i kremy antycellulitowe mam i również stwierdzam, że nic nie dają, ale lubię to uczucie chłodzenia więc pewnie się ich nie pozbędę 🙂

  • Uwielbiam masło kakaowe z Ziaji i spray z Sun Ozon! U mnie podobnie, walka z cellulitem i rozstępami, peelingowanie, opalanie i nawilżanie i ciało w lecie wygląda super 🙂

  • Ja tego roku bardzo doceniłam peelingi. Wcześniej jakoś je pomijałam w pielęgnacji, dopiero gdy spróbowałam używać regularnie widzę jaki efekt dają.

  • Zdecydowanie bardzo przydatny post! Również uwielbiam masło kakaowe, jest genialne:) Ostatnio moim hitem do nawilżania skóry jest tez balsam pod prysznic Nivei; działa rewelacyjnie:)) Pozdrawiam Cię słonecznie:)

  • Trochę spóźniony ten mój komentarz, ale nadrabiam zaległości po urlopie. Ja w tym roku skusiłam się na olejek z drobinkami Nuxe, a robiłam już kilka podejść do niego. Ciało szczególnie nogi wyglądają super po użyciu tego olejku,lekko opala, drobinki są nienachalne a zapach jest piękny i długo się utrzymuje. Przy okazji świetnie nawilża skórę, a w skład wchodzą same naturalne oleje. Żałuję, że skusiłam się dopiero tego lata . Polecam ! 😉