Pies to styl życia – wpis z okazji Dnia Psa :)

Dziś jest dzień psa. W ostatnim przeglądzie tygodnia pisałam Wam o wydarzeniu „Psia Dolina”, ale nie wspomniałam jaki był temat przewodni tego eventu. A przecież to najważniejsze… Otóż celem tego spotkania było pokazanie, że pies to styl życia.

dzień_psa4

I znowu to kontrowersyjne określenie „styl życia”, które już tyle osób rozbierało na części pierwsze próbując udowodnić, że jest ono pozbawione sensu. Styl życia, sposób na życie, tryb życia… Jak zwał tak zwał, najważniejsze jest to, co się pod tym kryje. A w przypadku posiadania psa kryje się…

  • Aktywność fizyczna. W wielu przypadkach niezależna od pogody. Choć nie w moim akurat, bo Luna nie jest zwierzęciem pogodo-odpornym i kiedy pada deszcz, najchętniej w ogóle nie wychodziłaby z domu. W takie dni zdarza jej się wychodzić na pierwszy spacer dopiero po południu, bo wcześniej księżniczka śpi w najlepsze albo po prostu nie ma ochoty wyjść. Ale ogólnie nie da się ukryć – właściciele psów są aktywniejsi od tych, którzy tych zwierząt „outdoorowych” nie posiadają. Widać to szczególnie zimą, kiedy na spacerach spotyka się właściwie tylko ludzi z psami.

dzień_psa7

  • Przyjęcie pod swój dach nowego członka rodziny, który ma duży wpływ na Twoje życie, nawet na to co jesz, co kupujesz, jak spędzasz wolny czas… To zmienia życie całej rodziny, wprowadza nowe nawyki, czasem ograniczenia… Mamy do czynienia z żywym stworzeniem, które może mieć swoje kaprysy, zachcianki i charakterek. No właśnie, charakter, którego według kociarzy psy nie mają… Może tak mówić tylko ktoś, kto nigdy nie miał psa 🙂 albo kto błędnie definiuje „posiadanie charakteru”.

dzień_psa5

  • Poznawanie nowych ludzi. Ja nie jestem zbyt otwartą osobą, kiedy nie miałam psa, z sąsiadami wymieniałam tylko grzecznościowe „dzień dobry” i „do widzenia”, a ludzi na osiedlu nie znałam wcale. Teraz jest zupełnie inaczej. Nie ważny jest wiek, płeć czy status społeczny – spora część psiarzy tworzy rozumiejącą się niemal bez słów społeczność. Rozmawiamy na spacerach, wymieniamy się doświadczeniami, plotkujemy o osiedlowych sprawach itp. Psy łączą ludzi i otwierają na otoczenie.

dzień_psa6

  • Brak samotności. Mając psa nigdy nie jesteś sam. Zawsze masz z kim obejrzeć film, pójść na spacer czy po prostu komu się wypłakać. Pies zliże każdą łzę, wyczuje też kiedy coś jest nie tak i nie odstąpi Cię na krok kiedy będziesz potrzebować jego towarzystwa. Nie bez powodu mówi się, że pies jest najlepszym przyjacielem człowieka. Kiedyś wydawało mi się, że to bullshit, mój pierwszy pies nie był moim najlepszym przyjacielem, bo za swoją panią uważał jedynie moją babcię, która spędzała z nim 3/4 dnia ze względu na nasz brak czasu… Teraz jednak kiedy mam Lunę, widzę jak to jest, kiedy pies kocha mnie całym swoim sercem. To jest coś nie-sa-mo-wi-te-go.

dzień_psa2

A swoją drogą korzystając z okazji – pokażę Wam mojego pierwszego psa, Pikusia 🙂 był najmądrzejszym kundelkiem na osiedlu (taaak, wiem, każdy tak mówi o swoim psie, ale o nim mówili tak też obcy ludzie 😉 do dziś zdarza się, że ktoś mi opowiada jakieś historie o nim :)). Jutro minie dokładnie 5 lat od kiedy musiałam go pożegnać, ale do dziś łza mi się kręci w oku na jego wspomnienie.

IMG_1084

Pies pojawiając się w rodzinie często wywraca jej życie do góry nogami. Dokłada obowiązków, nieco pozbawia spontaniczności… W naszym przypadku zmienił też sposób spędzania wolnego czasu – od chodzenia po mieście wolimy spacery z psem tam, gdzie czuje się on dobrze. Nie wyjeżdżamy sami na dłużej niż 3 dni i ogólnie w miarę możliwości wszędzie gdzie się da zabieramy psa, nawet jeśli niesie to za sobą pewne ograniczenia (np. musimy zostać gdzieś krócej, nie możemy skorzystać ze wszystkich atrakcji danego miejsca itd.). To wszystko nie stanowi jednak żadnego problemu, bo jest jeszcze drugi biegun tej sytuacji – jako właściciele psa jesteśmy aktywniejsi, zdrowsi, szczęśliwsi… I gdybym mogła powrócić do swojego stylu życia „sprzed psa” NIGDY bym się na to nie zdecydowała. 

Wszystkiego najlepszego dla Waszych psiaków!!! 🙂

Zapraszam też na inne psie wpisy na moim blogu:

Kategorie: Czas wolny, Szczęście, Zdrowe ciało

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.

  • Dokładnie! Możemy się podpisać pod każdym zdaniem 🙂 My też nie wrócilibyśmy do stylu życia ‚sprzed psa’. Przyłączamy się do życzeń dla wszystkich psiaków!

  • Zgadzam się z tym, że właściciele psów często inicjują między sobą rozmowy, dotyczące pupili i nie tylko. Spacery ważna rzecz, ale nie zawsze się chce człowiekowi zwlekać rano z łóżka, zwłaszcza gdy na dworze zimno i brzydka pogoda. Jednak psy są super, koty zresztą też 🙂

    Pozdrawiam

    • Dlatego są plusy posiadania psa nie-pogodo-odpornego 😉 przykładowo wczoraj była kiepska pogoda i Luna zebrała się na spacer dopiero o 13tej 😉

  • Też absolutnie się zgadzam. Poza tym, mnóstwo jest rzeczy, których ludzie powinni uczyć się od psów.

  • Pikuś był słodki 😉 Na pewno teraz hasa w pieskim niebie 😉
    Ja marzę o psie, niestety obecnie nie mam warunków ;(

  • Też miałam kundelka, który wabił się Pikuś :D.

    • Czyli pewnie też nazwałaś go jak miałaś mniej niż 10 lat ;)…?

  • Lubię czytać wszelkie psie wpisy. Moim skromnym zdaniem od psa można się ogromnie dużo nauczyć.
    I potwierdzam to każdy pies ma swój charakter. To jest (uwaga!) oczywista oczywistość :D.

  • Aktualnie jestem kociarą, ale psa miałam jako dziecko i pozostaje mi się tylko zgodzić, zresztą wszystkie czworonogi są fajne i zmieniają człowieka. Kiedyś chciałabym mieć znowu psa, ale z uwagi na pracę, częste wyjazdy i dość małe mieszkanie wolę zaczekać z tym jeszcze kilka lat 🙂

  • Dzięki Tobie dowiedziałam się, że dziś jest dzień psa 😀 Czas porozpieszczać jeszcze bardziej niż zwykle naszego Browcia 🙂

  • Bardzo chciałabym mieć psa, ale nie wiem czy mój tryb życia może na to pozwolić…ciągle długie jazdy busem chyba nie byłyby zbyt dobre.
    Luna jest słodka <3

  • A Luna pewnie mogłaby dziś powiedzieć, że taka „mama” to skarb 🙂

  • W przyszłości chcę mieć też psa, jak tylko będę mogła – zwierzaki potrafią być najlepszymi przyjaciółmi 🙂
    Ucałuj Lunkę w nosek z okazji jej święta 🙂

  • Dokładnie, zgadzam się z każdym punktem ! Ostatnio rozmawialiśmy o tym z moim facetem, że na każdym spacerze zawsze ktoś do nas zagadnie lub chociaż się uśmiechnie. Ja także się przełamałam, bo do śmiałych nie należę 😉 zawsze opowiem coś o naszej Lali, uśmiecham się, stałam się bardziej otwarta na ludzi. Sąsiedzi psiarze na naszym osiedlu też jakoś trzymają się razem. My dziś z okazji Dnia Psa odwiedziliśmy miejsce, z którego zabraliśmy Lalę z 80 kg prezentem – karmą dla psiaków i kociaków. Zrobiliśmy małą zrzutkę w pracy, dodaliśmy jeszcze coś od siebie. Nie obyło się jednak bez łez, gdy zobaczyłam ilość małych kotów i psy podbiegające do siatek… A nasza Lala strzeliła na nas focha. Pojechała z nami i chyba przypomniała sobie i opiekuna i miejsce. Chyba przestraszyła się, że chcemy ją zostawić. Zawsze taka hej do przodu a tam niespokojna, zdystansowana. Po powrocie patrzyła na nas spode łba i odwracała głowę kiedy chciałam ją pogłaskać 😉 Schowała się pod komodę i nas olewała. Dopiero wieczorny spacer pomógł 😉
    Pozdrawiamy !

  • Zgadzam się z tobą w 100%! Pies to członek rodziny i powinniśmy traktować go na równi z resztą (oczywiście trzeba uważać, żeby nie wlazł nam na głowę). Ja nie wiem jak żyłam bez psa, zresztą także moi rodzice, którzy byli przeciwni posiadaniu czworonoga, nie mogą żyć bez naszej Nuki. Nawet jeździ z nami na wakacje, a gdy sama jest w domu kilka godzin, każdy się zastanawia co ona tam robi i czy nie jest smutna 🙂 Co do znajomości z sąsiadami to tak jest, że pies zbliża. Każdy zagada, no i znajomość się nawiązuje 🙂 a moje Shih Tzu też nie lubi deszczu, wręcz widzę przerażenie w jej oczach gdy każe jej wtedy przejść dalej niż na koniec bloku 😛
    Ogólnie pies to takie małe szczęście 🙂

    • Moi przyjaciele też mają Lunę 😉 Generalnie życie z psem jest taaaakie kolorowe 🙂 Ta radość niekończąca się gdy wracam do domu, czy psie głupawki i ganianie własnego ogona. Fajnie jest mieć psa kompaktowego, którego można wziąć pod pachę i zabrać ze sobą praktycznie wszędzie. Z dużym nie jest już tak łatwo niestety.

  • Tak, psy mają charakter. Niektóre wyjątkowo wredny, jak pies moich teściów 😛

    Miałam psa przez wiele lat i teraz za tym tęsknię. Ale wiem, że mój tryb życia nie pozwala na posiadanie czworonoga. Czasem, kiedy jestem w ciągu dnia w domu, słyszę wycie psów sąsiadów. Nie jestem wtedy taka pewna, czy jest tym psiakom lepiej niż w schronisku…

    • Pies może wyć do suczek, a nie z tęsknoty za właścicielami ;). A nawet gdyby to z tęsknoty – tęsknota za właścicielem, który po pracy wraca do domu na pewno nie jest gorsza od życia w schronisku.

      • To jeszcze dodam swoje 5 groszy bo temat jest mi dobrze znany 🙂 Jeżeli pies wyje podczas nieobecności właściciela to może mieć zaburzenia psychiczne (ja takiego psiaka mam). Da się to wyleczyć, trzeba z psem pracować i podawać mu leki antydepresyjne. Żałosne wycie czy skomlenie to wołanie stada – pies wtedy bardzo cierpi. Wiem też na pewno, że każdy dom z dobrymi ludźmi jest 1000 razy lepszy niż schronisko. Jeśli pies ma zaburzenia psychiczne to zostawiony w schronisku potrafi sobie odgryźć ogon czy łapę…
        Jeśli psiak jest zdrowy to pozostawienie go w domu na cały dzień nie powinno stanowić problemu. Lepsze 10 godzin w pustym mieszkaniu (które pies najprawdopodobniej prześpi) niż życie za kratami. Pies to oczywiście duża odpowiedzialność i obowiązek, ale nie mogłaby teraz żyć bez psa 🙂

        • Biedny taki chory psiak :(. A dla Ciebie wielki szacunek, że tak sobie radzisz z problemami Trufli! Niestety są osoby, które psa z problemem pewnie chętnie oddałyby do schroniska… ://

          Mojego poprzedniego psa zdarzyło mi się przyłapać na wyciu, ale to było tylko w okresie kiedy jakaś sunia w okolicy miała cieczkę 😀 bardzo był kochliwy ;).

  • Exactly 🙂
    Od pięciu lat z Pepe zastanawiam się jak ja w ogóle żyłam przed Nim, jakiś ciemnogród i czarna dziura i co to za życie;)
    xoxo dla Luny

  • Jestem kociara ale gdy chodzę z koleżankami i ich psami na spacery, to troszkę zazdroszczę. Taki spacer ładuje pozytywnie do końca dnia!

  • Luna ma absolutnie przepiękną sierść – te kosmyki mnie rozbrajają :))) W moim przypadku adopcja Trufli była wiadrem zimnej wody jeżeli chodzi o zmianę trybu życia -Trufla ma lęk separacyjny i jest to naprawdę problematyczna przypadłość. Ale nie zamieniłabym jej na żadnego innego psa :))

  • Ojej, aż mi się przykro zrobiło, że nie wiedziałam o takim fantastycznym święcie. Na szczęście mój psiak ma codziennie życie jakby świętował i na pewno nie odczuł straty 😉 W przyszłym roku nadrobimy. No i w jego pierwsze urodziny, które już wkrótce 🙂

  • Zgadzam się ze wszystkim, co napisałaś:) Piesek potrafi przewrócić życie do góry nogami, ale jest niesamowitą radością! Tęsknie za moim jamniczkiem, który mieszka z moimi rodzicami i brakuję mi za oceanem czworonożnego przyjaciela..
    http://www.odkrywajacameryke.pl

  • Do tej listy dodam jeszcze, że pies bywa świetnym pretekstem na przykład do tajnych schadzek z ukochanym 😉 Pamiętam, nastolatką będąc, jak wychodziłam z psem na baaardzo dłuuugie spacery, oczywiście upierając się, że to on potrzebuje tyle pobiegać. A w rzeczywistości łaziłam z ówczesnym chłopakiem, za pełną aprobatą psa 😉

    Mając psa, nie tylko nie jest się samemu, ale też można czuć się bezpieczniej. Nawet niewielki pies może ugryźć albo przynajmniej narobić hałasu. Z moim psem chodziłam bez obaw wieczorami, wiedziałam, że w razie czego mam przy sobie najwierniejszego obrońcę.

    Pies pozwala inaczej spojrzeć na świat i odkrywać nowe miejsca. Kiedyś pojechaliśmy w góry zimą. Wcześnie rano musiałam wyprowadzić psa na spacer i szukając dogodnego miejsca do wybiegania, znaleźliśmy się na uroczej schowanej polance, z przepięknym widokiem na Giewont, czerwieniejący we wschodzącym słońcu. Do dziś to jedno z moich ukochanych miejsc w Zakopanem i zawsze je odwiedzam podczas wizyt.

    Jest też jeden z najpiękniejszych widoków: śpiącego psa. Mam wtedy poczucie, że wszystko jest dobrze, że jesteśmy bezpieczni. Bo skoro on może spać, to znaczy, że nic złego się nie dzieje. 🙂

  • Lekko ponad tydzień temu przygarnęliśmy z Mężem skundlonego labradora, prawdopodobnie wyrzuconego..
    Nie mogę po pracy nigdzie pojechać się poszlajać po sklepach – bo pies. W weekendy i tak wstawałam wcześnie ale powoli i leniwie się rozkręcałam, teraz od 6-7 jestem na nogach – bo pies.. Ale.. nie wróciłabym do „starego” stylu życia, nie nie nie 🙂 Pokochałam go od pierwszego wejrzenia 🙂

  • Każde żywe stworzenie ma charakter 🙂

    Niewątpliwie, ze zwierzętami życie jest ciekawsze:) ważne jednak, by wybrać psa, ktory sie dla nas „nadaje”. Jesli ktoś nie lubi biegać i spędzać czasu godzinami na dworze niech nie wybiera malamuta albo husky….bo zrobi im w ten sposob krzywdę. Piec powinie byc dopasowany do naszych potrzeb o temperamentu, żeby pózniej nie cierpiał tylko dlatego, ze wybraliśmy go bo jest ładny albo modny…