Sposób na awaryjne kanapki – 3 pasty kanapkowe

Dzisiejszy wpis możecie potraktować trochę jako część cyklu „logistyka zdrowego odżywiania„. Bo wyobraźcie sobie taką sytuację – wracacie do domu głodni i po otwarciu lodówki z przerażeniem stwierdzacie, że nic w niej nie ma. U mnie to dość częste zjawisko, bo nie jadamy wędliny, a z serem żółtym też nie mogę przesadzać. Inne produkty nabiałowe, które nadają się na kanapki, mają krótki termin przydatności, dlatego nie kupuję ich na zapas. Co więc zrobić kiedy w lodówce nie ma żadnego sera, jajek, które można by ugotować, ani świeżego warzywa (ogórek, pomidor…) które można położyć na kanapce? Z pomocą przychodzą domowe zapasy, z których można bardzo szybko przygotować pyszną pastę kanapkową. Ale dodatkowo – każdą z tych past można wykorzystać np. jako dodatek do nachosów, grissini itp. Naprawdę super sprawdzą się podczas przyjmowania gości.

Pasta z fasoli lub soczewicy

Do obu możemy użyć zarówno fasoli/soczewicy gotowanej samodzielnie, jak i z puszki. Oczywiście ta pierwsza jest zdrowsza, ale nie popadajmy w paranoję, w takiej sytuacji często liczy się czas. Przepis na pastę z fasoli z suszoną śliwką (zwaną też smalcem wegetariańskim) podawałam już kiedyś tutaj. Niedawno wzorując się na tym przepisie zrobiłam podobną pastę na bazie soczewicy:

  • podsmażyłam jedną pokrojoną w kostkę cebulę na oleju rzepakowym z dodatkiem kilku liści laurowych, goździków, ziela angielskiego i jałowca (kiedy cebula zmięknie wyławiamy z niej przyprawy)
  • zblendowałam ok. 3/4 puszki soczewicy z łyżką sosu sojowego, podsmażoną cebulą i pieprzem

pasta_kanapkowa_2

I tyle 😉 pasta na kanapki gotowa. Może sprawdzić się też jako dodatek do wytrawnych naleśników. Ja kocham soczewicę, więc bardzo mi to smakuje.

Pasta z suszonych pomidorów i ciecierzycy

Niedawno jedna z Was napisała u mnie w komentarzu, że na najprostsze przepisy czasami najtrudniej wpaść. Święta prawda! Od około roku dość często robię hummus i pastę z suszonych pomidorów, a jeszcze nie wpadłam na to, aby główne składniki tych past połączyć w jedną i stworzyć coś jeszcze innego. Aż trafiłam na ten wpis i doznałam olśnienia – ciecierzyca może być genialnym nośnikiem smaku dla suszonych pomidorów! Postanowiłam zrobić „dzienną” wersję pasty z suszonych pomidorów, o której piszę niżej. Dzienną, bo bez czosnku ;). Wykonanie:

  • Ok pół szklanki ciecierzycy ugotowanej lub z puszki blendujemy z ok. 8 kawałkami pomidora suszonego w oleju, garścią liści świeżej bazylii i ok. 2 łyżkami octu balsamicznego. Można dodać też trochę oleju z pomidorów. Dosłownie 3 minuty i gotowe 🙂

pasta_kanapkowa_1

Pasta z suszonych pomidorów czosnkowo-ziołowa

Ta pasta to hicior podpatrzony kiedyś na imprezie u koleżanki. Jakieś 90% osób, które jadło ją u mnie prędzej czy później dopytało o przepis i powtórzyło ją w domu. A ja z tym przepisem mam problem, bo za każdym razem robię ją inaczej i nigdy nie pamiętam jaką wersję dana osoba u mnie jadła :). Baza składa się z następujących składników:

  • suszone pomidory (ok. pół słoika)
  • duża garść świeżej bazylii
  • 1-3 ząbki czosnku
  • oliwa z oliwek – 2-3 łyżki
  • ocet balsamiczny – ok łyżka, dwie

Opcjonalnie dodajemy:

  • garść rukoli
  • inne oleje, np. lniany
  • inne zioła np. oregano
  • kawałek sera typu feta
  • oliwki
  • pestki słonecznika
  • 1-3 łyżki pesto

pasta

Wszystkie składniki blendujemy. Pasta świetnie smakuje z dodatkiem rukoli. Jadam ją również wtedy, kiedy bierze mnie przeziębienie – dodaję wtedy sporo czosnku 🙂

Na dziś może tyle wystarczy, ale to na pewno nie jest moje ostatnie słowo jeśli chodzi o pasty kanapkowe. Dajcie znać jeśli wypróbujecie coś z tych propozycji! 

Kategorie: Odżywianie

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.

  • Ola

    Spadłaś mi z nieba z tymi pomysłami! Ostatnio brak mi pomysłów na „inne” kanapki, a pomidory suszone mam i bazylia pięknie urosła na balkonie, będzie pasta! 🙂

    • Ola

      Zrobiłam (ta ostatnia), była przepyszna!

      • Super, witaj zatem w fan clubie tej pasty 😉 chyba nie ma osoby, której by ona nie posmakowała (chyba, że ktoś nie lubi suszonych pomidorów :))

  • Najbliższa mi jest ostatnia pasta ale myślę, ze 2 opcja też mi się spodoba.

  • Super oomysl na kanapki! ; ) ale mam pytanie do tej ostatniek z suszonymi pomidorami i czosnkiem, czy chodzio takie pomidory suszone w oleju, czy takie suszone „suche”? ; D

  • W oleju 🙂 suche w sumie tez by pewnie mogły być, bo i tak do pasty dodaje się oliwę albo inne oleje. Ale ja zawsze robię z „mokrych”.

  • Ostatnia pasta jutro u mnie będzie robiona!:) uwielbiam suszone pomidory:)

  • Oooo, tą z suszonych pomidorów jadłabym!

  • Bardzo fajne pomysły 🙂 ja lubię pasty 🙂

  • Ja najbardziej lubię domowy paprykarz wegetariański i pastę z suszonych pomidorów z ziarnami słonecznika. Polecam 🙂

    • A zdradzisz przepis na ten paprykarz? Chcę poeksperymentować z takimi pastami żeby odtworzyć taki sklepowy wege paprykarz 🙂

  • Świetna alternatywa dla „zwykłych” kanapek!

  • Świetne, muszę wypróbować! Wczoraj w podobny sposób jak Ty pastę z soczewicy ja zrobiłam kotleciki z niej. Pozdrawiam :))

  • Zaciekawiła mnie ta pasta z ciecierzycy i pomidorów. Muszę jej koniecznie spróbować. Swoją drogą suszone pomidory z kaszą jaglaną to moja ulubiona pasta. Zresztą nie tylko moja – mój niufek również za nią przepada :).

    • O, kasza jaglana też może być świetnym nośnikiem smaku suszonych pomidorów 🙂

  • Ależ pyszności,uwielbiam tego typu pasty więc na pewno wypróbuję:)) Pozdrawiam Cię słonecznie:)

  • Świetne pomysły! Z pewnością wykorzystam przepisy na pastę z suszonych pomidorów, które uwielbiam. Ja za to polecam Ci zmiksować upieczoną/podsmażoną czerwoną paprykę z połową sera kanapkowego typu feta. Wychodzi świetna pasta paprykowa. Smakiem dzieciństwa jest dla mnie pasta z makreli i z jajkiem, jaką robiła mi babcia.
    Pozdrawiam!

  • Bożuniu, jakie pyszności! Chętnie spróbuję każdej 🙂

  • Nie rozumiem, dlaczego sama o tym nie pomyślałam! Pasty to dla mnie idealne rozwiązanie – do kanapek po prostu muszę mieć masło, inaczej nie przełknę. Pasta może doskonale spełnić jego funkcję, zresztą lubię, kiedy kanapka jest lekko wilgotna 🙂

    • Ja też nie mogę bez masła albo innego smarowidła (np. awokado), na szczęście do past nie muszę go dodawać 🙂

  • eM

    Zrobiona 🙂 2 w 1 z cieciorką pomidorkami czosnkiem , pycha dzięki za pomysł 🙂

    • Nie ma za co 🙂 też przymierzam się do takiego 2 w 1 🙂

  • Ale fajne pomysły, na pewno zrobię! Myślę, że będą szczególnie cenne zimą, kiedy trudno o świeże rzeczy – ale zamierzam wypróbować je wcześniej 😉

  • Ciekawa alternatywa, z której na pewno skorzystam. Znałam oczywiście wcześniej kilka rodzajów past kanapkowych, ale nie takie;)

  • Właśnie jem pastę z ciecierzycy- mniam! A z soczewicy w planach 🙂
    Pyszności, dziękuję za przepisy 🙂

  • mmmniam muszę wypróbować pastę z suczonych pomidorów. Czuję, że mi posmakuje 😉 Ja od czasu do czasu robię jajeczną (jajko szczypiorek trochę jogurtu). Czasem dodaję również makrelę, wtedy przypominają mi się czasy dzieciństwa i przedszkole 😉

  • świetny pomysł 🙂

  • Agata

    Zrobiłam pierwszą i trzecią. Soczewicowa – mega zaskoczenie, jest świetna. Trzecia była trochę zbyt tłusta, następnym razem nie dodawałabym dodatkowo oliwy, bo pomidory już są w zalewie z oleju. Ale obydwie, do grzanek, z dodatkiem rukoli, świetne! 🙂

    • Super, dziękuję za podzielenie się opinią :). Co do oliwy – ja dodaję ją, bo mój blender nie daje sobie rady ze zmieleniem wszystkich składników bez dołożenia mu płynu (pomidory wcześniej odsączam). Jeśli Twój bez dodatkowej porcji oliwy daje sobie radę to świetnie, faktycznie nie trzeba wtedy dodawać 🙂

      • Agata

        Aa, ja nie odsączyłam pomidorów, to chyba dlatego było za dużo 🙂 Pozdrawiam!

  • Wiola

    Do pasty „dziennej” warto dodać suszony czosnek niedźwiedzi – ma właściwości podobne do surowego, ale nie ma jego specyficznego zapachu :).

  • Właśnie czegoś takiego szukałam! U mnie królują pasty ale na bazie twarogu. Dodaję do nich rzodkiewkę, cebulę, szczypiorek lub zieloną pietruszkę. Mam u siebie fasolę więc na pewno zrobię tę pastę 🙂