Przegląd tygodnia #4/08

Dziś dzień blogera. Nie będzie z tej okazji żadnego specjalnego wpisu o blogowaniu, bo choć nawet chciałam taki poczynić – zabrakło mi weny. Mam ostatnio zawodowo taki czas, że więcej czasu spędzam na blogach cudzych niż swoim. A jak już mam czas na swój, to tworzę treść a nie rozmyślam. Na rozmyślania i plany przyjdzie czas może we wrześniu 🙂

miejsce

Mój plan na tę kategorię był w tym tygodniu nieco inny, planowaliśmy odwiedzić kolejne nieznane nam jeszcze miejsce w Wilanowie, ale remont drogi i jakiś dziwny objazd pokrzyżowały nam plany. Na szczęście po drodze wstąpiliśmy na niedawno otwarty psi plac zabaw, więc nie było to tak całkiem zmarnowane paliwo :).

pt307

Nie chciała skakać 🙁

pt311pt308pt316

Brudas.

pt314

Luna nie za bardzo skumała o co chodzi w tych zabawach 😉 niestety nie mieliśmy przy sobie piłki, za którą normalnie wskoczyłaby w ogień. Próbowaliśmy załatwić sprawę patykami, ale też kombinowała jak by tu zdobyć je w inny sposób 😉 zawsze rozbraja mnie to jej sięganie po wszystko łapkami, muszę to kiedyś nakręcić!

pt313

Muszę przyznać, że mam szczęście do spotykania blogerskich psów. Kiedyś w metrze natknęłam się na Bonzo z bloga Pies w Warszawie, potem na „Psiej Dolinie” spotkaliśmy Luśkę z Urlopu na etacie, a teraz w parku była Eliza z Rambo i Rockym. Chciałoby się rzec: taka karma 😉

Przyczajony Rocky – swoją drogą był bardzo sprytny, znalazł inne zastosowanie dla parkowych sprzętów 😉

pt312

Rambo mistrz drugiego planu 😉

pt310

Luna jak widać jest psem ciężko doświadczonym przez los… I nie do końca otwartym na nowe znajomości.

pt318

Niestety często tak jest, że w nowym miejscu gdzie jest dużo psów, zachowuje się w taki sposób. Tutaj po jej minie widać jaka jest „towarzyska”… A ten szczeniak wyglądał jak pluszowa zabawka, piękny!

pt317

Ogólnie w psim parku można spotkać wiele pięknych psów – warto przyjść dla samego popatrzenia na nie.

pt309

PT_zdjęcia

Tydzień temu nie było przeglądu tygodnia i co za tym idzie – nie wrzucałam na komputer zdjęć z telefonu. Dlatego dziś wśród fotek mogą zaplątać się jakieś z jeszcze poprzedniego tygodnia.

Pogoda ostatnimi czasy zmienna. Ale szczerze mówiąc trochę tęskniłam za moimi kaloszami, parką i przezroczystą parasolką. Ale nawet sobie nie wyobrażacie, jak na tym spacerze pocięły mnie komary… Wzięły mnie z zaskoczenia, nie spodziewałam się ich w taką pogodę.

pt302

Dla równowagi było też trochę lata i intensywnego słońca.

pt299

Oczywiście nie chodzę na co dzień w ochraniaczach, byłam na rolkach 😉

pt297

Luna nadal jest kosmitą… Chociaż trochę łamiemy zasady i zdejmujemy jej kołnierz tam, gdzie cały czas mamy ją na oku i możemy pilnować aby nie majstrowała przy ranie.

pt306

Przytulam się do drzew, bo wierzę w ich pozytywną energię. Możecie się śmiać, proszę bardzo!

pt304

PT_jedzenie

Jak już czasem trzeba sięgnąć po sklepowe ciastka, to polecam na przykład te. Mają przyzwoity skład i w zasadzie nie są słodkie, więc nazwa „ciasteczka” nie do końca do nich pasuje. Dla mnie to bardziej słona przekąska. Swoją drogą uratowały mnie przed śmiercią głodową kiedy ok. miesiąc temu przez kilka dni nie mogłam w ogóle jeść z powodu mdłości.

pt300

A jak już trzeba spotkać się z kimś na mieście to też warto postawić na zdrowszy wybór. Swoją drogą kolor koralowy chyba w modzie 😉

pt301

A kiedy „trzeba” zjeść lody to najlepiej takie jak we Włoszech… Wykonane z naturalnych składników, nakładane ogromnymi porcjami… Jedna kosztuje 5 zł, ale jej wielkość to ok. 2 standardowe gałki np. Grycana więc cena jest ok. Wybór smaków też szeroki, są również takie nietypowe, jak estragon, dynia czy ogórek.

Polecam lodziarnię Limoni na Kabatach przy skrzyżowaniu Wąwozowej z Dembego 🙂

pt298

PT_linki

Widzieliście już projekt Podróżnickich „Polska z drona? Genialne 🙂 jak pomyślę ile pracy ich to kosztowało to jestem pod naprawdę olbrzymim wrażeniem.

Fajny cykl o zdrowym odżywianiu u Maggie – cudze chwalimy, swego nie znamy, czyli tańsze alternatywy dla modnego „superfood”

Coś dla tych wahających się czy odejść z pracy… Swoją drogą to blog odkryty przeze mnie dopiero dziś, dzięki poleceniom z okazji dnia blogera. Dopisałam go do wpisu o ciekawych blogach poruszających tematykę pracy i biznesu.

Zyśka wróciła i pisze m.in. o pozytywnych skutkach blogowania. Wpadnijcie na rytmklawiatury.pl

Na dziś to tyle, jutro około południa spodziewajcie się nowego wpisu z cyklu „poniedziałki freelancera”. Tym razem będzie trochę nietypowo!

Kategorie: Różne

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.

  • Fajny przegląd tygodnia! Luna jest słodka, a plac zabaw dla psów – pierwszy raz słyszę o takim miejscu 🙂 Polska z drona mnie urzekła – bardzo ciekawy pomysł, realizacja to na pewno masa czasu i pracy

  • Trafiłaś w 10 z tym linkiem do posta „A może to już czas, aby odejść?”…
    Właśnie jestem w tym momencie życia, gdzie to pytanie gości w mojej głowie kilka razy dziennie. I nie powiem, że jest to miłe 🙁 Raczej powoduje, że jest mi smutno i źle, z drugiej strony bardziej smutno i źle jest mi wtedy jak jadę do pracy, albo gdy w niej jestem, bo niestety czuje się tam coraz gorzej, mam wrażenie, że z dnia na dzień moje poczucie własnej wartości staje się coraz mniejsze 🙁

    No to sobie ponarzekałam, chlip 🙁

    Lunka jak zwykle boska, zdjęcie z patykiem i łapką w górze chwyta mnie za serce :))
    A tej lodziarni to dalej już nie mogłaś polecić ;))) No może kiedyś z Bemowa się tam wybiorę 😉

    • Taka decyzja zawsze jest bardzo trudna. Jestem jednak zwolenniczką eliminowania negatywnych emocji ze swojego życia, a jeśli generuje je praca to… Trzeba ją zmienić, szkoda życia na taką, która nie daje satysfakcji a powoduje niechęć na samą myśl o poniedziałku.

      Jak tylko dojedziesz do metra to dalej już z górki na te Kabaty 🙂

  • świetny ten park

  • Ola

    Luna taka kochana! do wyściskania 🙂 pierwsze słyszę o psim placu zabaw,super pomysł. Dla mnie najlepsze lody są w Janowie Lubelskim, mam tam domek, są przepyszne!

  • Biedna Luna :/ Ale ten psiak husky jest faktycznie przesłodki 🙂

  • Taki plac przydałby się w moim mieście a husky faktycznie jak maskotka!

  • Genialny blog, dzisiaj skończyłam czytanie wszystkich Twoich wpisów. Jesteś mega pozytywną osobą, inspirującą i obyś jak najczęściej dla nas pisała i nas motywowała 🙂 Głaski dla Luny!

    • Oj, tych archiwalnych wpisów lepiej nie czytać, są niedopracowane :D.
      Dziękuję za miłe słowa, czuj się tu jak u siebie 🙂

  • Jejku, jak ja uwielbiam husky i malamuty! 🙂 Ten maluch rzeczywiście wygląda jak pluszak 🙂
    Dziękuję za wyróżnienie mojego cyklu 🙂

  • Dzięki wielkie – „chwilę” to faktycznie zajęło, ale dużo zabawy nam to sprawiło a efekt przeszedł nasze najśmielsze oczekiwania.

    • Gratuluję tego efektu 🙂 oglądałam z przyjemnością 🙂

  • Nie jestem szczególną fanką małych psów, ale uwielbiam Lunę w każdym wydaniu, i tak to zdjęcie z łapką ♥ i tak poproszę o film bardzo bardzo♥
    Gelato zazdraszczam 🙂
    xoxo

  • ale sobie zaszalałaś, podwójna porcja lodów!

  • Luna jest absolutnie boska z łapką w górze 🙂 🙂 W parku jeszcze nie byliśmy, może uda nam się nadrobić zaległości w następny weekend. Piłkę na pewno weźmiemy ze sobą, bo Luśka sama z siebie raczej też nie poskacze przedz poręcze… No co zrobić, każdy ma swojego bzika 😉

  • Fajny ten psi park 🙂 i doborowe towarzystwo widzę 😀

  • Luna zawsze mnie urzeka. Pozdrawiam beata

  • Rozkoszna ta Twoja Luna;D Nawet nie wiedziałam o istnieniu tego psiego placu zabaw. Będę musiała go koniecznie odwiedzić z moim pupilem chociaż wątpię, że połapie się w tych wszystkich torach przeszkód. Pozdrawiam.

  • Odkrywanie nowego jest fajne – dziękuję za polecenie i do zobaczenia w sieci 🙂

  • Po pierwsze chciałabym podziękować za toz że w ostatnich dniach to właśnie z Twojego bloga czerpię pozytywną energię 🙂 Rzekłabym nawet, że to dla mnie KOP ENERGETYCZNY. Wpisy z bloga zmuszają mnie do zastanowienia się jak chcę, aby moje życie właściwie wyglądało… i uwaga zaczynam działać 🙂
    Po drugie piękna LUNA 🙂 radość w oczach psa największy skarb !!!!

    • Nie ma za co dziękować, cieszę się, że ktoś może czerpać z tego miejsca pozytywną energię. Trzymam kciuki za owocne działanie! 🙂

  • Haha 😀 Zawsze kogoś psiego spotkasz 😀 Te sprzęty to wcale nie takie hop-siup. Bez smaczka na zachętę może być trudno.

  • Nie dziwi mnie, że Luna niekoniecznie chce się bawić w psim parku – niestety, huśtawka, szałas i kładka są bardzo śliskie i nawet psy w miarę otwarte na tego typu atrakcje niekoniecznie chcą na nie wchodzić. Mam nadzieję, że Butcher’s zdecyduje się to poprawić.

    • Oj tak, zdecydowanie ktoś tego nie przemyślał. Ciekawe czy poprawią.