Zdrowe odżywianie psa ;)

Powiecie może, że zwariowałam poruszając tu taki temat ale… Jakby nie było – pies to też ważny element mojego stylu życia. Dodatkowo w komentarzach do ankiety kilka osób pisało, że chętnie poczytałoby na blogu więcej o psach, więc… Nie ma problemu! A jak kogoś ten temat nie dotyczy to czytać nie musi 🙂

żywienie_psa

Na początku był chaos…

Kiedy w naszym domu pojawiła się Luna, przez chwilę zmartwiłam się, że chyba oszaleję musząc teraz dbać nie tylko o nasze zdrowe odżywianie, ale i o karmienie w ten sposób psa. Stwierdziłam na początku, że wolałabym karmić Lunę domowym jedzeniem, bo gotowe karmy nie wydawały mi się dobrym rozwiązaniem. Niestety – szybko ze względu na czas i wygodę przerzuciliśmy się na karmy z puszki (suchych w ogóle nie chciała jeść i niechęć do nich została jej do dziś). Na początku te podstawowe, do których teraz wstydzę się przyznać… A potem znalazłam karmę, która miała bardzo spoko skład i przyzwoitą cenę iiii… cóż, przyzwyczailiśmy się do niej. Luna też, choć miewała takie okresy, że strasznie grymasiła i nie chciała jeść nawet przez 2-3 dni. Karmiliśmy ją w ten sposób dość długo, aż kiedyś przy okazji wizyty u weterynarza zapytałam co on poleca – karmę czy jedzenie domowe? Powiedział, że zdecydowanie to drugie. Dał nam też sporo wskazówek z czego takie posiłki powinny się składać, bo układ pokarmowy psa różni się od tego ludzkiego i pewne produkty nie są wskazane.  Cóż, pewnie ilu weterynarzy tyle opinii, ale postanowiliśmy zrobić eksperyment i wprowadzić w życie nowy sposób żywienia Luny.

Zdrowe odżywianie psa – jedzenie domowe

Dziś, po kilku miesiącach od tamtego momentu mogę powiedzieć, że była to dobra decyzja. Pies to domowe jedzenie naprawdę bardzo polubił. Luna nigdy z taką niecierpliwością nie wyczekiwała na nałożenie jej karmy jak teraz, kiedy szykuje się jej domowy „obiad”. A jak już go dostanie to zazwyczaj wcina aż jej się uszy trzęsą. Prawie każdy posiłek Luny składa się z 3 grup produktów:

  • mięso – najczęściej jest to indyk, kurczaka weterynarz odradzał ze względu na jego nafaszerowanie chemią (co jest dla nas zrozumiałe, bo z tego samego powodu my też wolimy indyka).
  • warzywa – najczęściej gotowane, np. marchew, cukinia, groszek, brokuł
  • „wypełniacz” w postaci ryżu, kaszy, ew. makaronu

Przyznaję, że na początku to gotowanie dla psa było strasznie upierdliwe. Nadal trochę jest, w końcu nie jest to gotowa karma którą wyjmuje się z szafki i nakłada do miski. Dużym ułatwieniem jest przygotowywanie posiłków od razu na kilka dni i mrożenie ich w porcjach. Z czasem nauczyliśmy się też, że jedzenie psa dostosowuje się do tego co sami jemy – przykładowo jeśli robię burgery z groszku to wiadomo, jakie warzywo wyląduje w najbliższym posiłku Luny. Jeśli np. gotujemy sobie do obiadu kaszę, to szykujemy jej więcej i część idzie do posiłków Lunaska.

Dodatkowo Luna od pierwszych dni u nas, jest uczona jeść też świeże warzywa i owoce, dlatego w ramach przekąsek spożywa (i bardzo lubi) m.in. jabłka, gruszki, banany, marchewkę, gotowany bób (dozuję jej odpowiednią, niewielką ilość)… W sumie to chyba jadłaby wszystkie owoce i warzywa, gdyby tylko wszystkie były dozwolone. Smakują jej nawet ogórki kiszone (nie żebym ją nimi karmiła, ale jak mi spadnie plasterek z kanapki to Luna odkurzy go zanim zdążę go zlokalizować). Aż chce się powiedzieć „moja krew!” ;).

żywienie_psa_4

Nie dajemy Lunie do jedzenia nic słodkiego. Pewnie gdyby znała smak ciastek czy lodów to by je z chęcią pałaszowała, ale po co ma znać? Niech nie wie co traci.

Nie wiem w sumie czemu sytuacja, kiedy na spacerze dzielimy się z Luną jabłkiem czy ogórkiem, wprawia w osłupienie większość psiarzy. Jeśli od małego uczymy zwierzaka dobrych nawyków żywieniowych, to stają się one dla niego czymś zupełnie naturalnym. Ja się cieszę, że mój pies spożywa witaminy w naturalnej postaci.

I tutaj muszę podkreślić, że absolutnie nie neguję karmienia psów karmą – jeśli jest ona dobra jakościowo, a psu to służy to ok. U nas to się nie sprawdziło. Dodam też, że o żywieniu domowym również można dyskutować w nieskończoność – przykładowo jedni mówią, że pies może jeść cytrusy, inni, że absolutnie nie. Tak samo można sprzeczać się o warzywa kapustne czy strączkowe. Nie chcę wnikać w szczegóły, ze wszystkich „prawd” na zdrowe odżywianie psa trzeba wybrać te, w które się wierzy, a ja pod tym względem ufam naszemu weterynarzowi.

Teraz jedynym problemem są wyjazdy z psem… Podczas ostatniego myślałam, że od biedy (brak lodówki) poradzimy sobie przez te kilka dni z saszetkami Pedigree… Ale mocno się przeliczyłam – Luna nie chciała tego nawet z bliska powąchać. Ostatecznie uratowały nas domowe obiady z ośrodkowej stołówki – Mała wolała zjeść resztki z naszego obiadu niż tę paskudną karmę. P.s. Tak po cichu jestem z niej dumna, wie co dobre ;).

A Wy czym karmicie swoje psiaki? Lubią warzywa i owoce? Ciekawa jestem też czy koty da się karmić domowym jedzeniem, bo nie znam nikogo (poza ludźmi na wsi), którzy by to robili 🙂

 

Kategorie: Różne

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.

  • Trudno dostać dobrą suchą karmę, ale jeśli faktycznie jest dobra no to cena też jest jaka jest. Po konsultacji z weterynarzem mój pies od szczeniaka karmiony jest domowym jedzeniem. Głównie ryż/kasza+indyk+warzywa 🙂 Największy ubaw miałam w zeszłym roku jak opiekowałam się haskim chrzestnego, który je a właściwie jadł tylko Chappi (mój pies puszki/suche omijał szerokim łukiem). Po 2 tygodniach pobytu u nas nie chciał suchego jedzenia i chrzestny zaczął mu gotować w efekcie czego polepszył się jego stan sierści. Mój pies nie zna smaku słodyczy itp., moja współlokatorka nie potrafiła zrozumieć, że aż tak dbam o zdrowie psa, bo jej jadł parówki, suchą karmę i jakieś bloki mięsne dla psów. Nie kupujemy też smakołyków, ciasteczek tylko pieczemy sami na bazie mięs i warzyw.

    • Ciekawe czy Twoja współlokatorka tak samo by się dziwiła, gdybyś dbała o zdrowe odżywianie dziecka… Przecież pies to członek rodziny, a nie jakieś stworzenie gorszej kategorii, wiadomo że jak się go kocha, to chce się dla niego jak najlepiej. Chociaż… Są ludzie, którzy nie patrzą na to czym karmią swoje dzieci, więc to chyba kwestia ogólnego braku świadomości jak odżywianie wpływa na zdrowie.

  • Mój pies ma tylko kila typów swojej ulubionej karmy i choć jest zwykłym mieszańcem to jeżeli chodzi o karmę najchętniej zjada tą dla yorków choć jestem pewna, że żadnych genów po tej rasie nie ma 🙂
    Jeżeli chodzi o domowe jedzenie często zjada podobne potrawy jak my. Oczywiście z pewnymi ograniczeniami, nie dostaje też słodyczy.

  • Aaaa i mój pies to mały złodziej warzyw 🙂 Wróciłam z zajęć, wychodzę z psem a on sika na czerwono, ja przerażona biegnę do domu i okazało się, że miał ucztę burakową pod naszą nieobecność. Jak wracamy z zakupów to często próbuje wynieść ogórki z siatki a kradzież orzechów włoskich z misy ma opanowaną do perfekcji, świetnie radzi sobie z rozbijaniem łupin.

    • Boskie 😀 podziwiam, że sami pieczecie ciasteczka :). Nasza w sumie nie je za bardzo takich smakołyków, większość jej nie smakowała. Tylko gryzaki do czyszczenia zębów jej kupujemy, ale też najlepiej czyści sobie zęby na patykach, których gryzie bardzo dużo.

  • Moje koty kochają surowe mięso i chcą się za niego pochlastać 😉 Ale głównie karmię je suchą i mokrą karmą z puszki lub z saszetek (zdecydowanie wolą tą z saszetek).

  • Domowe jedzenia nawet taniej wychodzi niż to pakowane. Jak gotuje obiad to zawsze zalewam kotu kawałki mięsa wrzątkiem, studzę i je jak szalony!

  • Mój pies lubi jabłka, chyba ten Putin tak na niego podziałał 🙂 Nie pogardzi też marchewką, zielonym groszkiem, bobem, lubi banany i pomarańcze, jadał też czereśnie, aż mu się uszy trzęsły. Kupuję mu porcje rosołowe i gotuję z kaszą Pęcak (innej się brzydzi) i przymusowo jarzynka do smaku. Mały hrabia.

  • Ja długo karmiłam swojego psa ,,domowymi” obiadami i niestety nie wyszło jej to na dobre na starość. Ma 10 lat i chorą wątrobę a weterynarz poinformował nas, że psa powinno karmić się właśnie suchą karmą (oczywiście nie ,,supermarketową” tylko taką, która ma dobry skład a co za tym idzie i wyższą cenę) ponieważ są tam składniki, które dobrze wpływają nie tylko na ogólne zdrowie i kondycję psa, ale także na jego zęby co jest bardzo ważne.

    • Anita

      Bledem kazdego opiekuna psa jest to ze wiekszosc nie robi psiakom badan kontrolnych i za pozno dostrzega sie bledy .
      Domowe jedzenie to nie smarzony kotlet schabowy tylko surowe/gotowane bez przypraw produkty plus suplementy/witaminy obowiazkowo.
      Sucha karma jest wysoko przetworzona z masa odpadow, nie podaje mojemu psu.

  • Właśnie ostatnio zastanawiałam się jak to jest z żywieniem psów (bo pewnie karmy, szczególnie te marketowe) są tak samo słabe i sztuczne, jak dla kotów, więc szkoda pieska karmić takim śmieciowym jedzeniem.. domowe jedzenie jest zdrowsze, wiadomo co pies je. Kota samym jedzeniem domowym nie dałoby się karmić,jeśli już to trzeba dodawać różne suplementy, jak się na tym nie znam, więc mój kot dostaje gotowe jedzenie z puszek i czasem jakieś mięso surowe.

  • Ostatnio weterynarz mi powiedział, że nie ma czegoś takiego jak dobra karma. Moje psiaki są na Royalu i to jedyna karma, którą dobrze trawią. Oczywiście przekąski wskazane marchewka, ogórki zielone, chleb (choć nie powinny go jadać, bo odkładają się toksyny i pies – mówiąc brzydko – bączy;). Jak gotuję zupę na mięsie, to ląduje ono u nich w miskach. Mokra karma u nas się nie sprawdziła, kiedyś kupiliśmy jak skończyła się sucha, a kurier nie dowiózł zamówienia. Skończyło się to niestrawnością, od tamtej pory omijam szerokim łukiem. To co jest ważne jak się karmi psa „po domowemu” to nie używanie przypraw, to one najbardziej szkodzą.

    p.s. psy nie powinny jeść brokułów, mogą wywołać problemy z trawieniem. Przynajmniej nam wet kazał je omijać, tak samo kalafior.

    • Tak samo inne kapustne warzywa wg niektórych zaleceń nie są wskazane. Spoko spoko 🙂 wszystko wiem, póki co te dwie różyczki brokuła raz na kilka miesięcy żadnych problemów z trawieniem nie wywołały.

  • Ja, jako genetyczna psiara i posiadaczka dwóch czworonogów, zdecydowanie jestem na „tak”, jeśli o tego typu posty chodzi:)))

  • Kotka moich rodziców jest żywiona „domowo” – dostaje podroby (wątróbkę, serca, żołądki drobiowe) i gotowane mięso, najczęściej drobiowe, ale nie pogardzi wołowiną. Lubi też surowe ryby. Kiedy miałam psa, weterynarz kategorycznie zakazywał karmienia go „ludzkim” makaronem – gluten nie jest zdrowy dla drapieżników. Za to ryż pomógł wyciągnąć psiaka z nosówki 🙂

  • Hmmm to by wyjaśniało dlaczego nasze psiaki zajadały się strączkami groszku, które zrywały sobie same w ogródku 😀 U mnie pieski jedzą głównie sucha karmę poleconą przez weterynarza, często dostają również jedzonko domowe. Jak na razie im to służy 😉

  • Nasz psiak póki co je gotowa karme ale dobrej jakości. Balam się szczeniakowi sama komponować posiłków bo najmniejszy niedobór może zaważyć na jego dorosłym samopoczuciu. Dodajemy mu jednak do karmy twaróg, wędzone ryby, gotowane mięso i podroby. Sama piękę tez smakolyki do tresury bo te gotowe to jakąś tragedia składowa i cenowa…
    A kiedy Aldor będzie juz duży to na pewno przejdziemy na BARF czyli domowe jedzenie ale surowe. 🙂

  • Indyk miałby być drastycznie lepszy od kurczaka? Nie znam się jakoś bardzo, ale kilku lekarzy przestrzegało przed drobiem w ogóle.

    • Nie wiem czy drastycznie, ale indyki są znacznie wrażliwsze od kurczaków i gdyby były tak faszerowane jak kurczaki, to by pozdychały już na etapie hodowli. Hodowcom nie opłaca się przy nich za bardzo „kombinować”.

  • Mój psiak póki co je suchą karmę i co jakiś czas domowe. Kiedyś gotowaliśmy mu tylko zupę co 2 dni – wielki gar – w końcu to przerośnięty mieszaniec „owczarek niemiecki” 😀 wasze psy nie mają po kaszy biegunki? mój miał, dlatego jeśli jest zupa to zawsze z ryżem. Do tego otręby i siemię lniane. Gdy był szczeniakiem jadł wszystko co mu daliśmy. Ale niestety po roku się to skończyło i kawałki marchewki w zupie są szybko wykrywane i zostają w misce. Więc wszelkie warzywa ścieramy i wcina 😀 natomiast przy przejściu na suchą karmę (oczywiście o podwyższonym „standardzie”, marketowej nie zje) dla seniorów zauważyliśmy poprawę – znacznie łatwiej mu się wstaje i jest jakby aktywniejszy 🙂 co ciekawe nigdy nie zjada surowego kurczaka, co daje sporo do myślenia o jego pochodzeniu. No i jest ogromnym wielbicielem mleka, mam wrażenie, że gdyby miał do wyboru mleko i mięso wybrałby mleko 😀

  • Mój psiak również nie lubi karmy z puszki, sucha karma także nie wchodzi w grę. Wysypuje nam na złość całą miskę. Udało nam się wypracować dania dla Brutusa, które mu smakują. Pałaszuje się za to truskawkami, jagodami i orzechami. Ale oczywiście okazjonalnie.

  • Moja sunia kocha zupe ogorkowa I je od czasu do czasu.Karmilam ja roznymi karmami ale strasznie sie po nich drapala.Rozni weterynsrze roznie radzili ale w koncu je domowe jedzenie tzn ryz, marchewka, mieso.Niestety strasznie przytyla I chyba znowu na jakis czas przejdziemy na karme..

  • Super jest ten post. Nie mam psa (ale w przyszłości nie wykluczam), ale mam 2 koty 🙂 po Twoim wpisie przewertowałam internet i wprowadzamy zmiany w diecie moich futrzaków 🙂 a przy najbliższej okazji będzie lista pytań do weterynarza też 🙂 ps myślałam, że to fanaberia mojego kota, że lubi serek do smarowania pieczywa (kupuje go w sumie tylko dla niego) a tu się okazuje, że koty ogólnie je lubią 😉

    • Fajnie, że ten w sumie nietypowy post komuś się przydał! 🙂

  • Mój psiak na samym początku jak go mieliśmy jadł jedzenie z puszki, ale bardzo szybko z tego zrezygnowaliśmy i przerzuciliśmy się na ryż z warzywami (najczęściej gotowana marchewka) i kurczakiem. Zwykle robiliśmy po prostu rosół na kurczaku, z którego wybieraliśmy dla psa mięso, a sami dla siebie z reszty robiliśmy jakąś zupę 🙂
    Ale prócz tego w miseczce zawsze miał trochę frolików, żeby mógł sobie pochrupać 🙂
    Jednak tak jak Twoja Luna, gdy coś nam spadło od razu to wciągnął, że nawet nie zdążyliśmy się zorientować co nam wypadło 😀

  • Sunia moich rodziców jest karmiona domowo – pęczak na szyjkach indyka lub makaron (dla psów) na kościach wieprzowych + warzywka. Raz w tygodniu porcja twarogu z żółtkiem – dzięki temu ma piękną sierść. Codziennie witaminy dla psów – akurat się oszczeniła i musi się wzmocnić.
    Ulubiony przysmak – agrest prosto z krzaka i saszetki z mokrą karmą dla kotów 🙂

  • Luna ma z Tobą dobrze :). Ja w kwestii żywienia psów nie mam do powiedzenia zbyt dużo, ale zdaję sobie sprawę jak ciężko dobrać odpowiednią karmę, bo przechodziłam przez ten proces przy wybieraniu jedzenia dla Figi. Producenci karm potrafią mataczyć jeszcze lepiej niż ci od jedzenia ludzkiego… Gdzie „białko z kurczaka 16%” ma udawać mięso, a w rzeczywistości te 16% składu stanowi owszem, białko, ale niepochodzące z mięsa czy podrobów, a tego co zostaje po mechanicznym oddzieleniu. Żeby poznać prawdziwy skład Royal Cannin, która ma taki świetny PR wykonałam wiele telefonów, ale klarownej informacji na temat pochodzenia „suszonego białka drobiowego” nie udzielił mi nikt.

    A co do owoców – w domu rodzinnym mój owczarek niemiecki obgryza wszystkie maliny, do których tylko sięgnie :). Nikt nie jest od niej szybszy!

  • Świetny post! A tak naprawdę ile osób tyle zdań dotyczących żywienia. Mam setera irlandzkiego. Molly od małego nie lubiła karm sklepowych. Co do jedzenia w puszkach to jeszcze jakoś mnie przekonuje ale chrupki to dla mnie zbyt przetworzone jedzenie. Od dwóch lat mam problem z żywieniem bo moja księżniczka musi codziennie dostawać coś innego -gdy dostanie na drugi dzień to samo to nie zje. Warzywa to dla niej największe ohydztwo ale wszelkiego rodzaju sery, twarogi to przysmak. Byłoby super gdybyś wprowadziła kiedyś taką serię o zdrowym odżywianiu psa (propozycje na obiadki dla psiaków czy smakołyki lub domowe ciasteczka) 🙂

    • Bardzo chętnie, tylko jest taki drobny problem, że… Ja żywienie Luny nadzoruję, natomiast „władzę wykonawczą” ma Luny pan 😉 bo ja się brzydzę mięsa i nie przygotowuję żadnych posiłków, które je zawierają. Jak namówię go aby przetestować jakieś domowe psie ciasteczka czy inne smakołyki, na pewno podzielę się z Wami przepisami. Fajny pomysł ogólnie, dzięki za sugestię! Pozdrowienia dla Molly 🙂

  • Proszę o duuużo psich wpisów! Mogą być okraszone mnóstwem zdjęć! ^^ Tak mi się skojarzyło troszkę z Luną: http://www.boredpanda.com/dog-baby-photos-snuggles-count-it-joy-jamie-clauss/

    • Haha, nawet Wy tu widzicie, że Luna jest rozpieszczona jak dziecko 😉
      skojarzenie dość słuszne, a akurat przed chwilą na potrzeby poniedziałkowego wpisu robiłam podobne fotki 😉

  • Mój poprzedni pies, wyżeł niemiecki, kradł śliwki, gruszki, jabłka od sąsiadów, czereśnie jednak kochał najbardziej! Opierał się na ogrodzeniu i kradł prosto z drzewa 😀 Po naszej stronie ogrodzenia nie było ani jednego owocu. Teraz mam dwa psy, całkowicie inne charakterem, temperamentem i nawykami żywieniowymi 🙂 Najbardziej lubią kurczaka gotowanego w rosole razem z makaronem, twaróg czy marchewki i głąby z kapusty. Młody zje wszystko, nawet niejadalne (przez co często ma problemy żołądkowe…), a „starszy” jest nazywany arystokratą, bo byle czego nie tknie a zanim cokolwiek spróbuje to 3 razy powącha 🙂 Co do jednego się zgadzają – najbardziej smakuje im to, co kot ma na swoim talerzyku. Mogłabym położyć tam cebulę a zjedliby ją ze smakiem, bo „to kota” 😀 Dbajmy o naszych owłosionych przyjaciół! 🙂

  • no w końcu mam czas żeby się wypowiedzieć:) obecnie Pedro też jest na domowym jedzeniu już od dłuższego czasu. W pewnym momencie przestał jeść suchą karmę i zostaliśmy z 10 kg workiem 🙂 Podstępem wykorzystujemy ją jednak do zabawy lub treningu i wtedy zje kilka kuleczek. Co do gotowanych posiłków to najczęściej je ryż z mięsem (kurczak, indyk albo mieso z puszki gran carno- do której mam cały czas mieszane uczucia) + warzywa. Ja cały czas zamartwiam się jednak, że nie dostarczamy mu wszystkich potrzebnych składników pokarmowych. Warzywa, które najbardziej lubi to seler, marchewka i pietruszka. I właśnie tu mam zawsze problem -jakie jeszcze inne mu dawać. Zje brokuła ale nie za dużo…ogórka nie tknie. Z owoców to tylko jabłka lubi, jak był mały jadł więcej różnych owoców. aha i to jedzenie to robimy na parze:) to bardzo wygodne bo ryż kurczaka i warzywa można wstawić jednocześnie (na różnych piętrach parowaru). I jeszcze mi się przypomniało, że lubi twaróg i gotowane jajko:) jakie jeszcze warzywa? help!

    • Luna najczęściej je marchewkę, groszek i cukinię. Lubi też pomidory (muszą być dojrzałe), wiosną jadła też szparagi.
      Brokuł/kalafior to od święta i mało, z tymi kapustnymi warzywami lepiej nie przesadzać. Jeśli Pedro je w ogóle jakieś warzywa to nie obawiałabym się o wartości odżywcze jego diety – nie sądzę aby gotowa karma była bogatsza w składniki odżywcze niż świeże warzywa gotowane na parze.
      No i to jest trochę tak jak u ludzi, niektórych składników lepiej nie łączyć w pary bo zmniejszają swoją wartość odżywczą (np.ogórek i pomidor), dlatego ja jestem zwolenniczką podawania owoców i warzyw też jako przekąsek, samodzielnie.

      • dzięki, muszę spróbować z cukinią i może groszkiem…pomidora nie ruszy.

  • Odpowiednie karmienie psa jest o tyle trudne, że istnieje mnóstwo dotyczących tej kwestii teorii i szkół – każdy hodowca, czy weterynarz ma na ten temat inne zdanie i ciężko dojść, gdzie leży prawda. Ja z karmieniem mam trochę łatwiej – po prostu dokładnie trzymam się wytycznych hodowcy, ufając jego 35-letniemu doświadczeniu z irlandami. Pies wygląda dobrze, sierść odpowiednio się błyszczy, więc jest ok.
    W innym wypadku pozostaje samodzielnie dochodzić, co psu służy, a co nie, obserwując stan jego skóry, sierści i kupy (sprzątanie po pupilu to nie tylko dbałość o przestrzeń publiczną, lecz również zdrowie czworonoga, tak, tak!). Warto przy tym podkreślić, że nie wszystko, co pies wcina ze smakiem będzie mu służyć. Trzeba pamiętać o kwestiach kaloryczności, dostosowaniu pokarmu do trybu życia psa (pies bardzo aktywny powinien być odżywiany inaczej, niż psiak odbywający jedynie spacery 3×10 minut dookoła bloku). Jedno jest pewne, nie warto na żywieniu psa oszczędzać, bo to przekłada się w bezpośredni sposób na zdrowie zwierzęcia i stan jego sierści (tak, tak, przygotowanie wystawowe psa to przede wszystkim dobre żywienie).

    A co do jedzenia surowych owoców i warzyw – mój pies za jabłka pracuje. Dowody tu: http://trendzseterem.blogspot.com/2014/08/pies-na-jabka.html

  • Hahaha Luna the best! I wcina marchewkę zamiast kosteczki 😀
    Mnie temat nie dotyczy, ale zawsze chętnie poczytam o Lunie i nie omijam żadnego postu 🙂

  • Hmm… Chyba też będę musiała spróbować z domowymi obiadkami. Mój psiak miał pewne problemy (drobiowe) i przez dłuuuugi czas mógł jeść tylko suchą karmę, w końcu się zbuntowałam i zaczęłam mu gotować inne mięsko, które pochłania w ekspresowym tempie, ale ost zaczął tez kręcić nosem na karmę. Może taka dieta będzie dla niego lepsza? Moja pani weterynarz jednak jest z grupy osób lubujących suchą.

  • Ja za parę dni zaadoptuje pieska 🙂 Też zamierzam dla niego gotować, ale tak na awarię możesz podrzucić nazwę tej dobrej karmy z puszki?

    • Animonda Gran Carno. Gratuluję decyzji o adopcji 🙂

  • http://bitepsiak.blogspot.com/ – zapraszamy, mnóstwo przepisów na zdrowe naturalne domowe jedzenie dla psiaków

  • Mój Cookie też jest na gotowanym. Na początku też dostawał wysokiej jakości karmę, mój tata śmiał się, że jest droższa niż schab 😉 Ale przy okazji planowanej wizyty wyszło, że ma ostre zapalenie wątroby. Zalecenie: dieta niskotłuszczowa i niskobiałkowa, gotowana. No i tak gotuję już od ponad roku. Przygotowuję wielki gar raz na dwa tygodnie. Składniki są różne, ale odkąd wątroba jest unormowana, najlepiej sprawdza się miks mięsa wieprzowego z wołowym z dodatkiem marchwi, pietruszki i selera. Moi rodzice mają ekologiczne gospodarstwo, więc dostęp do najwyższej jakości warzyw mam bezproblemowy 🙂
    Gotowanie jest upierdliwe, ale czego nie robi się dla naszych milusińskich? 🙂 Cookie też chętniej je domowe żarełko, do tego jego dziąsła i zęby są o dziwo w lepszym stanie niż wcześniej 🙂