ZdrowoMania odc. 13 – bezpieczna jazda, aktywny wypoczynek

Zapraszam na nowy odcinek ZdrowoManii! Jest odrobinkę dłuższy od poprzednich, ale nie przejmujcie się tym i włączcie nawet jeśli temat odcinka Was nie interesuje, bo nie jeździcie samochodem – część sportową ogląda się szybko i przyjemnie (tak mi się przynajmniej wydaje ;)) (zaczyna się od 7m15s)

Temat dzisiejszego odcinka może Wam się wydawać nieco nietypowy, ale zastanówmy się… Co nam po zdrowej diecie i regularnej aktywności fizycznej, jeśli przy pierwszej niebezpiecznej sytuacji na drodze wylądujemy na drzewie? Do przedstawienia takiego tematu odcinka zainspirowało mnie samo życie… Ja ok. 5 lat temu odbyłam kurs bezpiecznej jazdy w szkole Kuby Bielaka – miałam to szczęście, że mój ówczesny pracodawca sprezentował go swoim pracownikom. Jakiś czas po odbyciu szkolenia w deszczowy dzień wjeżdżając na jeden z warszawskich mostów wpadłam w poślizg. Mój samochód zaczął sobie tańczyć od barierki do barierki i gdyby nie to, że miałam doskonale opanowaną umiejętność wychodzenia z poślizgu – nie wiem jak by się to skończyło. Ale ważniejsze jest chyba to, co doprowadziło do takiej sytuacji… Otóż przez jakiś czas (nie mam pojęcia jak długi) jeździłam z gwoździem w oponie, co oczywiście powodowało dość sporego kapcia w jednym kole. Jest mi wstyd jak o tym piszę, ale cóż, człowiek uczy się na błędach. Jak często sprawdzacie ciśnienie opon w swoim aucie? Jak często kontrolujecie jego stan techniczny, poza tym jednym w roku obowiązkowym przeglądem? O szkolenie z techniki jazdy już nawet nie pytam bo to pewnie mało kto robi sam z siebie (sama raczej bym na to nie wpadła). Zdecydowałam się na taki temat odcinka bo chcę promować troskę o bezpieczeństwo swoje i swoich bliskich. 

akademia_bezpiecznej_jazdy

(taaak, nagrania do tego odcinka miały być również z lotu ptaka, ale wiatr tego dnia mocno dał nam popalić i życie drona było zagrożone ;))

Ja wiem jak to jest… Wypadki mają miejsce codziennie, ale przecież nas one nie dotyczą, prawda? Nam się nie przytrafią, jesteśmy nieśmiertelni, to inni mają pecha… Chcielibyśmy, aby tak było, ale to niestety działa inaczej. Za każdym razem kiedy wsiadamy do samochodu, możemy nie wrócić już do domu. Zresztą – nawet drobna stłuczka może boleśnie odbić się na naszym zdrowiu. I czasami wypadku nie da się uniknąć, ale czasami wszystko jest w naszych rękach. Czy wiecie na przykład co robić, kiedy ktoś jedzie Wam na czołówkę? Zasada jest jedna – trzeba unikać zderzenia za wszelką cenę, lepiej wpaść do rowu, lepiej wjechać w budynek… I choć nie wiadomo czy trzeźwość umysłu i nasze umiejętności w takiej chwili na to pozwolą, trzeba manewrować autem tak, aby wjechać w przeszkodę przodem, nie bokiem. Nawet, jeśli jedziemy bez pasażera, bo nie chodzi tu tylko o strefę zgniotu, ale też o to, że z boku głowy nie mamy zagłówków i przy uderzeniu bocznym możemy doznać bardzo poważnego urazu. A czy wiecie jak skrócić drogę hamowania? Jak pokonywać zakręty aby zminimalizować ryzyko wpadnięcia w poślizg? Z wywiadu niestety tego się nie dowiecie, bo to są umiejętności praktyczne, które trzeba przetestować na żywym organizmie jakim jesteście Wy – kierowcy i Wasz samochód. Ja zawsze myślałam, że jak auto mi wpadnie w poślizg to puszczę kierownicę, zamknę oczy i będę krzyczeć czekając na rozwój wydarzeń. Po szkoleniu w Akademii Bezpiecznej Jazdy nawet się nie zestresowałam podczas moich poślizgów. Była to dla mnie zupełnie naturalna, wielokrotnie przerobiona na szkoleniu sytuacja. 

Zachęcam również do obejrzenia dodatkowego filmu z prawidłową pozycją za kierownicą, która również może wpływać na bezpieczeństwo. 

Podsumowując – celem wywiadu z Kubą Bielakiem jest zwrócenie Waszej uwagi na problem, jakim jest bezpieczna jazda. Takie absolutne minimum jakie możecie zrobić to częstsza kontrola stanu technicznego auta, szczególnie kiedy jest starsze. Przegląd raz w roku to za mało… A poza tym zerkajmy częściej w jakim stanie są nasze opony, one naprawdę bardzo często są podstawą naszego bezpieczeństwa. Do odbycia szkolenia też oczywiście zachęcam, na pewno po fakcie nie uznacie tego za wywalone w błoto pieniądze. W ABJ jednodniowy kurs indywidualny kosztuje 620 zł. Gdybym ja wtedy wylądowała na tej barierce Mostu Siekierkowskiego, na 100% kosztowałoby mnie to o wiele więcej…

Podczas kursu nie jeździ się cały czas w kółko po jednej trasie tak jak ja na przebitkach 😉 ćwiczy się też hamowanie i jazdę z trolejami, czyli takimi specjalnymi kółkami z tyłu auta, które potęgują wrażenie poślizgu. 

aktywny_wypoczynek

Jeśli chodzi o aktywność fizyczną to chyba nie ma co się tutaj rozpisywać, wszystko powiedziałam w filmie :). Piszecie czasami, że nie macie możliwości uczęszczać na prezentowane w programie zajęcia, gdyż wymagają one sporych nakładów finansowych. Teraz latem wszystko się zmienia… Ja sama na ten czas często rezygnuję z chodzenia na taniec, bo wolę spędzać więcej czasu na zewnątrz. Wybieram rolki, bieganie, długie spacery z psem i innego rodzaju aktywności. Squash o tej porze roku też pójdzie w odstawkę, a zamienię go outdoorowymi, rekreacyjnymi sportami rakietowymi. Zestawy do takich gier nie są drogie, a mogą służyć nam przez lata. Ogólnie polecam Wam zapoznać się z ofertą Decathlonu, jest tam naprawdę dużo fajnych rzeczy sprzyjających letnim aktywnościom. 

Mam nadzieję, że ten trochę nietypowy odcinek przypadł Wam do gustu i że przebrnęliście przez te 12 minut. Jeśli tak – będę wdzięczna za kciuki w górę 🙂

 

Kategorie: Sport, Zdrowe ciało

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.

  • Agnieszko, bardzo przydatny film. Dziekuje 🙂

    Szczegolnie ten dodatkowy pokazujący jak prawidłowo wyregulować fotel. Bardzo mi pomógł i kiedy zasiądę za kierownica, sprawdze wszystko zgodnie z podany,i wskazówkami.

    Co do sportów, ja tez już bardzo dawno nie widzialamdziecigrajacych w gumę alekilka dni temu, była w Poznaniuorganizowana specjalna akcja (przez mieszkańców), zachęcająca do powrotu do gier i zabaw z dzieciństwa. Ponoć ludzie dopisali i nauczyli swoje dzieci tego, w co sie sami bawili w dzieciństwie. Moim zdaniem to ciekawaakcja:)

    • Wow, świetna inicjatywa z tym powrotem do dzieciństwa. Kiedyś przecież było taaak fajnie 🙂

  • W.

    Świetny film! Sama otrzymałam świeżo po zrobieniu prawa jazdy pakiet godzin doszkalających w szkole jazdy, w której robiłam kurs i przyznaję, że dużo więcej ważnych rzeczy się na nich nauczyłam – od kwestii, o których piszesz po zmianę koła własnoręczną, czego na kursie mnie nie uczono, a co o dziwo mi się przydało. Ze względu na to, że najczęściej jeżdżę po drogach wiejskich i małego miasteczka, gdzie różnie bywa ze stanem dróg, za to ryzyko poślizgu jest wysokie rady jak się zachować bardzo mi się przydały tak samo jak symulacja zachowania w sytuacjach wypadkowych np. gdy ktoś wyjeżdża z drogi podporządkowanej bez zatrzymania się etc. Ogólnie ogromnie polecam zarówno na początku przygody z samochodem jak i w trakcie – bo z jednej strony z czasem nabywamy doświadczenia, ale z drugiej strony często jeździmy na pamięć, głównie na stałych trasach, co sprzyja nieuwadze… Bardzo dobry temat, po raz kolejny się cieszę, że tak mądrze je dobierasz!

    • Obawiałam się jak zostanie przyjęty ten temat, bo trochę odbiega od tych dotychczas poruszanych. Bardzo mnie więc cieszą takie pozytywne opinie 🙂 chcę promować rzeczy, które wpływają nie tylko na zdrowie, ale też na nasze bezpieczeństwo i fajnie, że się ze mną zgadzacie 🙂

      • W.

        W pełni Cię popieram, bo zdrowy styl życia zawiera w sobie świadomość, bezpieczeństwo i równowagę, które warto promować!

  • Obejrzałam, z zapartym tchem, bardzo cenne wskazówki. Często zapominamy o takich rzeczach jak przeglądy, kontrole, albo odkładamy na później. A może się to skończyć tragicznie.

  • Świetny temat poruszyłaś! Chętnie zapropnowałabym taki kurs swojemu „przewoźnikowi”, o ile nie uznałby tego za przytyk, a właśnie jako możliwość rozwoju 🙂
    Sama nie jestem wbitnym kierowcą, mało jeżdżę, ale staram się robić to z głową. Moja pozycja w aucie, wychodzi na to, że jest całkiem prawidłowa, choć niektórzy się śmieją, że tak blisko przysuwam fotel, ale właśnie wtedy mam pełną kontrolę nad pedałami. Dobrze że nie dałam się tej ogólnej nagonce, że dobry kierowca, to siedzi w aucie jak na tronie i jest wyluzowany. Zwłaszcza, że tron wcale nie do tego miał służyć i nie miał być wygodny 😀 Jazda autem i rządzenie państwem to duża odpowiedzialność i nie ma tu miejsca na lajt 🙂 Ludzie nie zdają sobie z tego sprawy, a ci wyluzowani kierowcy są często najgorsi. Mnie niezmiennie dobija nieumiejętność ludzi za kierownicą, często wynikająca z lenistwa, głupoty i nadmiernego zaufania w swoje możliwości. Najbardziej denerwują mnie kierunkowskazy. Zauważyłam 2 fatalne tendencje. W mieście nagminne nieużywanie, w trasie nieumiejętne używanie. Mnóstwo kierowców na trasach szybkiego ruchu zapomina, że kierunkowskaz ma sygnalizować manewr, a nie chęć manewru. Nagminnie włączają kierunek, a dopiero potem sprawdzają, czy mogą faktycznie wyprzedzać, jakby chcieli zabukować możliwość wyprzedzania: „tak, widzę, że lewy pas jest zajęty, ale wjeżdżam na niego, jak tylko się zwolni, więc niech nikt inny się nie waży”… Tymczasem jeśli jesteś na lewym pasie, możesz dosać zawału 😉 Nie wiadomo, czy gwałtownie hamować (co też nie jest przecież bezpieczne), bo delikwent cię jednak nie widzi, czy właśnie tylko tak głupio się zachowuje. To utrudnia użytkowanie drogi i zachowanie płynnego ruchu. Doprawdy techniczna obsługa samochodu to jeszcze nie wszystko, to że ktoś potrafi ruszać, parkować itd, jeszcze nie czyni z niego dobrego kierowcy!
    A co do słuchania samochodu, to podziwiam w tym mojego ojca. Jest wprawdzie kierowcą z zawodu i ma świetny słuch, ale dla mnie to bajka. Nawet jak wsiada do cudzego auta, to od razu słyszy wszystko. Nasze auto też tak ostatnio „zdiagnozował”, my nic jeszcze ne zdążyliśmy usłyszeć 😀
    Wybacz elaborat, ale to naprawdę świetny i rozległy temat, a o kierunkowskazach, to po każdej jeździe na trasie sobie mówię, że muszę o tym napisać 😉 to napisałam u Ciebie.

    • Masz rację z tymi kierunkowskazami, mam zresztą o to drobny konflikt z pewnym bliskim mi kierowcą ;). To chyba bierze się stąd, że na kursach powtarzają, że trzeba sygnalizować zamiar manewru a nie sam manewr. Ale niektórzy źle to rozumieją i włączają kierunek kiedy wpadną na to aby zmienić pas, a przecież chodzi o to żeby sygnalizować zamiar, ale już po upewnieniu się że nic nie jedzie i że na pewno będzie się to robić. MYŚLEĆ trzeba 😉

  • nie zgodzę się z tym, że żeby ćwiczyć trzeba mieć pieniądze. jest tyle możliwości ćwiczenia w plenerze, że każdy znajdzie coś dla siebie 🙂

  • Bardzo dobry i przydatny film. Musze kiedyś zdecydować się na taki kurs, za kierownicą nie czuję się szczególnie pewnie, więc na pewno by mi się przydał.
    W zeszłym roku mój tata miał nieprzyjemną sytuację na drodze, taki nieszczęśliwy zbieg okoliczności. Jak zwykle przed dłuższą trasą poszedł do mechanika na kontrolę, ten stwierdził, że wszystko jest w porządku, po przejechaniu 300 km na trasie ekspresowej, czyli przy sporej prędkości pękła mu opona, do dziś nie wiem jakim cudem tak po prostu zjechał na pobocze jakby nic się nie stało, do celu zostało 100 km, zmienił koło i na małej dojazdówce jechał dalej, już blisko celu okazało się, że i ona nie ma powietrza, a żeby było zabawniej poszły też klocki hamulcowe. Święta, miejscowość wypoczynkowa, ale jakoś udało się wszystko naprawić. Ale to nie koniec atrakcji, w drodze powrotnej w podobnej sytuacji pękła druga opona i znowu szczęśliwie obyło się bez żadnych problemów. Ale nie zawsze kończy się tak dobrze.

    Nie ma co zakładać, że wypadki zdarzają się innym, każdy przynajmniej raz w życiu znajdzie się w niebezpiecznej sytuacji na drodze i w pewnym stopniu od naszych umiejętności zależy jak to się skończy.

    • O rany :O słyszałam już o paru przypadkach pęknięcia opony i strasznie się tego boję :O

  • Goszcz

    Ja niestety nie mam prawa jazdy, ale druga część filmu bardzo mi się podobała 🙂 Ostatnio miałam okazję pierwszy raz spróbować gry w ringo i byłam zachwycona, szczególnie przy większej ilości osób to świetna zabawa 🙂

  • Muszę sobie sprawić sprzęt do gier rakietowych! 🙂

  • Jak najbardziej warto zawsze doszkalać swoje umiejętności za kółkiem. Ja kierowcą idealnym zdecydowanie nie jestem, ale jak czasem widzę, co amerykański kierowcy wyczyniają za kółkiem – to mrozi mi się krew w żyłach. No ale nic dziwnego, skoro u nich nawet kursu na prawo jazdy nie trzeba odbyć, wystarczy podejść do egzaminu – po tym jak jeździć „nauczył Cię” rodzic lub kolega. Także cieszę się, że sama w Polsce musiałam zaliczyć porządny kurs i egzamin, na którym jazda trwała 45 a nie 5 min 🙂

  • Marzę o tym, by odbyć kurs jazdy zaawansowanej (kontrolowany drift, radzenie sobie w naprawdę trudnych warunkach) – to się przydaje. 🙂

  • Pingback: Dziewiętnasty poniedziałek da się lubić |()