ZdrowoMania odc. 19 – nawadnianie organizmu, badminton

Zachęcam Was do obejrzenia kolejnego odcinka ZdrowoManii. Temat odcinka dotyczy nas wszystkich. Bez wyjątku. I jeśli spodziewacie się, że z wywiadu dowiecie się tylko, że trzeba pić wodę i że minimum 2 litry dziennie to bez obaw 🙂 mój gość omówił ten temat znacznie szerzej. 

Z wywiadu dowiecie się m.in. jak wyliczyć optymalną ilość płynów dla siebie, jak przekonać się do częstego picia wody, czym grozi jej zbyt mała ilość w diecie i przede wszystkim co pić, aby najlepiej nawodnić organizm. Wiedzieliście na przykład o rożnej wartości osmotycznej płynów? Ja nie 🙂 rozmowa z Ulą wiele rzeczy mi uświadomiła. Przede wszystkim to, że piję zdecydowanie za mało płynów. Może w tym tkwi przyczyna mojego rozdrażnienia i senności, z którymi czasami (dość często ;)) się zmagam. Ula wyliczyła, że przy mojej wadze (to jest niecałe 50 kg) odwodnienie na poziomie ok. 900 ml może wpłynąć na zmniejszenie mojej wydajności o 10%. Biorąc pod uwagę fakt, że czasami nie wypijam nawet 1 szklanki wody dziennie to nawet nie chcę myśleć, jakie zdarza mi się mieć odwodnienie… Taaak, przyznaję, że nawadnianie organizmu nie jest moją najmocniejszą stroną. Często to mój chłopak tego u mnie pilnuje i donosi mi napoje abym miała je pod ręką i piła w odpowiedniej ilości. W sumie nic dziwnego, to on najbardziej cierpi na moim rozdrażnieniu ;). 

Testowałam już aplikację przypominającą o piciu wody (była o tym zresztą mowa w ZdrowoManii), ale wtedy… Nie wychodziłam z totalety 😉 poza tym mój styl życia wyklucza regularne korzystanie z niej, bo czasami pracuję w terenie i wtedy nie w głowie mi robienie czegoś na każde zawołanie mojego tabletu… 

Wpadnijcie też na fanpage Uli, Ula jest super 🙂 zresztą jak wszyscy z teamu Food Lab Studio i Szkoły na widelcu 🙂

wody_smakowe

Polecam Wam również moje posty z przepisami na napoje idealne na lato. 

Lemoniady i mrożona herbata (kilka przepisów)

Domowe wody smakowe (dużo inspiracji)

Kawa mrożona (3 przepisy)

IMG_2964Jeśli chodzi o badmintona to chyba wszyscy znają tę aktywność, ale większość z Was pewnie właśnie w formie kometki. Badminton to gra wyłącznie na hali, z boiskiem, siatką i zasadami i teoretycznie tego w co gramy na zewnątrz nie możemy nazywać badmintonem. Teoretycznie 🙂 a jak jest praktycznie to wszyscy wiedzą. Tak więc ja podczas nagrań grałam w badmintona pierwszy raz w życiu, jakkolwiek zabawnie by to nie zabrzmiało ;). 

IMG_3008A trener całkiem solidnie przegonił mnie po korcie 😉 btw – ja w wywiadzie dość lakonicznie przedstawiłam mojego gościa, ale pan Jacek Jagodziński reprezentował Polskę na różnych mistrzostwach, jest też wielokrotnym medalistą na mistrzostwach Polski. Za udostępnienie kortu do gry dziękuję Klubowi Ganador Sport na Białołęce. 

IMG_3001W ogóle to muszę przyznać, że jakoś wyjątkowo lubię sporty rakietowe, zarówno w squasha jak i w badmintona (kometkę ;)) najchętniej grywałabym regularnie. Muszę jeszcze spróbować tenisa, ale i na to w ZdrowoManii przyjdzie czas. 

Dajcie znać, czy dowiedzieliście się czegoś ciekawego z nowego odcinka 😉 i przepraszam za jego opóźnienie, niestety tak jak mówiłam we vlogu – pewnych rzeczy nie jestem w stanie przeskoczyć. 

Kategorie: Odżywianie, Sport, Zdrowe ciało

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.

  • u mnie zupełnie odwrotnie, badminton to jedyny sport rakietowy z którym chociażby jako tako daję sobie radę 😉

    • Po obejrzeniu filmiku, okazuje się że jednak grałam w kometkę a nie w żadnego badmintona, skoro pan trener tak mówi, to widocznie tak jest 😉

  • Saphira

    Jeden z moich ukochanych sportów ♥ Biorę się za oglądanie 🙂

  • Kolejna zdrowomania i kolejna dawka ciekawych i przydatnych informacji. Sama mam problemy z nawadnianiem, w ciągu dnia pije bardzo mało, bardzo często o tym zapominam a ponad to większość płynów jakich dostarczam to właśnie jakieś soki czy niezdrowe napoje. Próbuję pić więcej wody a teraz zastosuje metodę z dodawaniem owoców i mam nadzieję, że będzie mi to o wiele lepiej szło. O i taka nowinka, że to granie na dworze zawsze nazywałam badmintonem a to się inaczej nazywa, całe życie w błędzie 😛

  • Uwielbiam badminton, marzy mi się tennis 🙂

  • Zaczynam dzień od legendarnej wody z cytryną – po nocnym odwodnieniu NAPRAWDĘ robi to różnicę i w ogóle pobudza do życia!

    • Ważne, żeby potem zachować odstęp od pierwszego jedzenia, min. 30 minut.

      • Nie wiedziałam, ale i tak biorę na czczo tabletki, które muszą odczekać trzy kwadranse, więc zachowywałam chcąc nie chcąc 🙂 A dlaczego właściwie?

        • Jedzenie wymaga trawienia, pierwszy etap to ślina, a drugi to wstępne rozpuszczanie posiłku w żołądku w kwasie solnym i picie tuż przed posiłkiem lub w trakcie powoduje rozrzedzanie wydzielanego kwasu żołądkowego, czyli zmniejszanie jego naturalnej skuteczności. Przed jedzeniem 30 min. i minimum 40 min. po posiłku (a po białkowym posiłku jak mięso najlepiej 1,5h odczekać) nie powinno się pić (no chyba że wyraźnie zaschło nam w gardle).

        • Ale rozmawiamy tu o wodzie z cytryną, nie o piciu w ogóle – nie wyobrażam sobie nie pić, również przy posiłku 😉

  • Anna Maria W.

    Bardzo fajny odcinek – zarówno jeśli chodzi o temat jak i o realizację! 🙂 wstawki ze szklaneczkami – aż mi się solidnie zachciało pić 😉 podobało mi się, że w ich trakcie było też słychać fragmenty wywiadu, a nie jedynie muzykę. Badmintona uwielbiam, kojarzy mi się z dzieciństwem – moi rodzice często w niego grali, a ja (i mój brat) z nimi. Choć okazuje się, że to nie badminton tylko kometka 😉 ze dwa dni temu mówiłam mojemu chłopakowi, że musimy koniecznie pograć w badmintona (znaczy kometkę), ale już zdążyłam o tym zapomnieć, dobrze, że mi Zdrowomania przypomniała! 🙂

    • Anna Maria W.

      Przypomniało mi się przy okazji, że jak byłam mała zawsze miałam problem z tą nazwą. Chyba długo mówiłam „bagminton”, czy jakoś tak 😉

      • Ja też 😀 i z tego co zauważyłam – niektórzy nadal tak mówią 😀

  • Całe życie myślałam, że grałam w badmintona a tu się okazuje, że była to kometka 😀

    A co do picia wody – jeszcze kilka miesięcy temu piłam maksymalnie 1-2 szlanki wody dziennie. W tej chwili jest to 7-8 szklanek i nie muszę ustawiać żadnego przypomnienia, żeby o tym pamietać! Organizm tak sie przyzwyczaił, że tyle potrzebuje 🙂 najgorzej tylko w trasie, gdy musze odwiedzac kolejne stacje benzynowe w poszukiwaniu toalety 😀

  • Ja też staram się pić jak najwięcej, niestety sama woda słabo mi wchodzi… Próbuję się przełamywać, na prawdę, ale róznie to wychodzi 😉
    Sporty rakietowe uwielbiam, chociaż grałam tylko w jeden, właśnie ten odcinkowy. Kocham oglądać inne w tv, stąd wiem że na przykła gra w tenisa przypadłaby mi do gustu 🙂

  • Ja piję za dużo się wody… ponad 2 litry dziennie albo i więcej, a jestem szczupłą osobą. To też ma negatywne skutki, między innymi wypłukiwanie ważnych pierwiastków z mojego organizmu. Osobiście jestem bardzo zaskoczona, jak możesz pić tylko jedną szklankę wody dziennie! Ja na pewno umarłabym z odwodnienia.

  • U mnie nawadnianie tez nieco kuleje. Niestety jest to związane z moją pracą. Często jestem w terenie, dużo się przemieszczam. Jednak staram się pilnować i kiedy wiem, że cały dzień spędzam w biurze staram się nadrobić braki 😉

  • Uważam, że nawadnianie organizmu jest niezwykle ważne, ale podobnie jak Ty, mam z tym problem. Jednego dnia mam ochotę nie odrywać się od szklanki, a drugiego zapominam, by wypić cokolwiek oprócz herbaty do śniadania i kolacji. Zawsze trochę denerwowało mnie uogólnianie typu „pij 2 litry wody dziennie”. Moja dieta jest bogata w owoce, piję 3-4 kubki herbaty dziennie i nie chciało mi się wierzyć, że powinnam dodatkowo wypijać jeszcze 8 szklanek wody. Zresztą, często po prostu nie czuję takiej potrzeby, a jednocześnie nie zauważam objawów odwodnienia. Na wielu portalach o zdrowiu i urodzie można spotkać się z chaosem informacyjnym – to znaczy nikt nie wspomina o tym, że wodę przyjmuje się także pod innymi postaciami. Bardzo fajnie, że w tym odcinku Ula dokładnie wyjaśniła to, jak wygląda prawidłowe nawadnianie :).

  • Nawadnianie to także moja słaba strona…

  • Świetny odcinek. Ja wody piję dużo a u dietetyka mi wyszło odwodnienie :O No cóż! Muszę policzyć to dokładnie i pić więcej! A badminton- super sprawa. Ale chyba takich którzy uprawiają to profesjonalnie a nie w formie kometki własnie jest niewielu. 😉

    • Fakt, nawet trener mówił, że badminton jest bardzo mało popularny, mało mówi się też o nim w mediach. Ja znam tylko dwie osoby które to trenują, z czego jedną jest blogerka Mrs Lifestyle 🙂