Przegląd tygodnia #4/07

Jak Wam mija niedziela? U mnie pogoda sprzyja pracy, jakoś naszła mnie ochota aby zrobić parę rzeczy i dzięki temu będę miała luźniejszy tydzień. O ile można mówić o luźniejszym tygodniu kiedy kończy się miesiąc… 

Ten tydzień zaczął się od sporego stresu, bo od wizyty u weterynarza. Ale zanim ta nastąpiła… Wsiedliśmy do samochodu, w którym w sobotę zostawiłam włączony kierunkowskaz 😉 auto oczywiście ani drgnęło. Z jednej strony byłam na siebie zła, a z drugiej cieszyłam się, że trafiła się okazja aby w poniedziałek gdzieś pojechać, bo dzięki temu odkryliśmy problem. Gdybyśmy zauważyli go we wtorek o 6 rano jadąc na lotnisko, nie mielibyśmy szansy aby dojechać na czas. Tak więc na szczęście wszystko dobrze się skończyło. U weterynarza też ok, tzn. mogło być gorzej. Warto obserwować swojego psa i szybko reagować na różne problemy… Przy okazji załatwiłam leki na odrobaczenie dla wiejskich psów, teraz muszę jechać do babci z kolejną misją. 

zdjęciaNo to lecimy chronologicznie.

„Nie wstaję dzisiaj, bo słyszałam jak mówiliście, że jedziemy do pana Pawełka” – czyli Luna przed wizytą u weterynarza. 

pt18

Królowa polskich rzek z lotu ptaka. Lekcja wyniesiona z tego lotu samolotem – nigdy nie rób zdjęć z samolotu z filtrem polaryzacyjnym na obiektywie, szczególnie jeśli masz okulary z polaryzacją i nie widzisz efektu na wyświetlaczu aparatu. 

modlin1

I kilka fotek z Wrocławia, oczywiście będzie też osobny post ze zdjęciami miasta i małą relacją. 

Kto ma tam swoją kłódkę? 

wroclaw34 wroclaw36Piona z krasnalem 🙂 urocze są!

wroclaw28

Trafiliśmy na niezłe tropiki, kurtyny wodne w takie dni są prawdziwym wybawieniem, przynoszą ulgę choć na 5 minut. 

wroclaw25

Jedną z najprzyjemniejszych części wyjazdu było spotkanie z wrocławskimi blogerami. Zostaliśmy bardzo ciepło przyjęci! Nawet mój Wojtek bez problemu odnalazł się w tym towarzystwie. Było super! Na zdjęciu od lewej niewyraźna ja, autorka mojego blogowego szablonu – Elwira, Marta i Marta 🙂 

wroclaw35

A tu Mrs & Mr Lifestyle i Króliczek Doświadczalny.

IMG_4966

Powrót. Leżę i się zastanawiam – jaki sens ma kupowanie pierwszeństwa wejścia na pokład, skoro od jakiegoś czasu nie ma już zajmowania dowolnych miejsc w samolocie, tylko są one przydzielane podczas odprawy…? Serio pytam, bo może o czymś nie wiem. 

pt11

Piątkowa zabawa w fotografa i nasza alternatywa dla namiotu bezcieniowego 😉

pt12

I „rodzinny” relaksik w Służę Kawą

pt16

Mają tam też dobre, naturalne lody na patyku! Malina+jeżyna przepyszne. 

pt14

Podczas każdej wizyty w tym miejscu muszę odwiedzić też kozy. 

pt15

I sobotnia joga… Namówiłam mojego mężczyznę żeby też spróbował! Niestety to już ostatnia bezpłatna joga w plenerze, ale znalazłam sobie studio jogi do którego chciałabym zacząć chodzić od września. 

pt10

Moja mała blondyneczka <3 są patyki, jest zabawa.

pt13

przegapioneBieda była w tym tygodniu na blogu 😉 w nadchodzącym na pewno to nadrobię, a póki co…

Kolejny wpis z cyklu „Gdzie na spacer w Warszawie” – Gocław i jeziorko Balaton

ZdrowoMania – torcik naleśnikowy i co dalej z programem? 

linkiW tygodniu dosłownie kilka: Bardzo dobry poradnik jak dostosować Gmaila do swoich potrzeb.

Ciekawy podcast na temat jogi. (przy okazji przypominam o moim :))

Post o korzystaniu z życia, z którym się utożsamiam (świetna historyjka na początku!). 

No i wisienka na torcie – 13 najpiękniejszych przygód i miejsc w Polsce zdaniem Anity, która objechała nasz kraj dookoła… Rowerem :). Sama.

Udanego tygodnia!

 

 

Kategorie: Różne

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.

  • Czekolada z Migdałami

    Też się zawsze dziwię ludziom, którzy wykupują priorytetowe wejście na pokład. Wydaje mi się to uzasadnione tylko w szczególnych wypadkach, np. gdy ktoś podróżuje z małymi dziećmi. No, ale kto bogatemu zabroni 😉 A zdjęcie z samolotu absolutnie boskie! 🙂

  • Ale fajne zdjęcia! 🙂

  • sztywniareczka sztywniareczka

    Na jaką szkołę jogi się zdecydowałaś?

  • Agnieszka po raz kolejny wzruszasz mnie, że umieszczasz mnie w swoim przeglądzie. Tak mi miło, że znajdujesz dla mnie w nim miejsce. Dziękuję 🙂

    • Zasługujesz na to, znacznie częściej, więc to na pewno nie ostatni raz 🙂

  • Anna Maria W.

    O, nie miałam pojęcia o istnieniu tych lodów! Od paru lat omijam szerokim łukiem zamrażarki z lodami w sklepach 😉 ale widzę, że trzeba będzie do nich zajrzeć.
    Też przymierzam się do jogi – tylko, że jeszcze nie próbowałam, nawet sama w domu (wolałabym zacząć pod okiem kogoś, kto się zna). Ale mam jakieś dziwne opory i wątpliwości. Znalazłam szkołę jogi w mojej okolicy, ale zupełnie nie rozumiem na jakiej zasadzie takie grupowe zajęcia się odbywają: w przypadku np. zajęć z języka etc. zawsze jest podany termin startu, zbiera się nowa grupa np. początkująca i wszyscy zaczynają mniej lub bardziej od zera razem. A tu – z tego co zrozumiałam, można dołączyć w dowolnym momencie i chodzić na dowolną liczbę zajęć. Chciałam iść z koleżanką (zawsze raźniej), ale nie możemy się zgrać godzinowo…

    • Tak, faktycznie rzadko jest podział na początkujących i zaawansowanych. Chyba chodzi o to, że w jodze zdecydowana większość asan nadaje się dla wszystkich, tylko każdy robi daną asanę tak, jak może, czyli np. zgina nogi, wygina się mniej itp. No i zawsze lepiej na początku postawić na jakieś łagodne odmiany jogi. Co do pójścia z koleżanką – jeśli mogę podzielić się swoim doświadczeniem, to akurat w przypadku jogi polecam aby iść samemu :). Podczas tych zajęć trzeba skoncentrować się w 100% na sobie, a obecność kogoś znajomego może nieco rozpraszać. Ja tak miałam podczas ostatnich zajęć na które przyszedł też mój partner – kusiło mnie aby zerknąć jak sobie radzi, zastanawiałam się czy mu się podoba…. Przez to nie wyciszyłam się tak jak powinnam.

      P.s. Tych lodów nie widziałam w żadnym zwykłym sklepie 🙁 pewnie prędzej można je dostać w knajpkach, tak jak tutaj w Służę Kawą.

  • Dzisiaj Nelania po raz pierwszy oficjalnie poznała kozy. Nie wiem, co myślała koza, ale mój pies dostał szoku poznawczego :).

  • Zdjęcie z lotu ptaka wyszło fantastycznie 🙂 Zawsze się wzruszam widząc takie krajobrazy, trafiają do mnie o wiele bardziej niż zdjęcia z bajecznie czystych plaż z drugich zakątków świata. Takie widoki też mają swój niepowtarzalny i nieodparty urok, ale jak tu nie kochać Polski za jej cudowną różnorodność? 🙂

    Chciałabym gdzieś dorwać takie lody na patyku. Niby mogę zrobić sama, ale taka przyjemność na mieście raz na jakiś czas jest jak najbardziej wskazana :).

  • Agnieszka

    A dlaczego joga nie od sierpnia, tylko września ;)?

    • Latem stawiam na aktywność na zewnątrz – bezpłatną, bez narzuconych godzin, na świeżym powietrzu. Nie kupuję żadnych karnetów żeby mi się nie marnowały podczas ewentualnych wyjazdów. Jak wrzesień będzie ładny lub będę miała zaplanowane jakieś wyjazdy, to pewnie przesunę powrót na taniec i jogę w szkole na październik.

  • Hej! Cieszę się, że już wszystko dobrze z psiunią! Ale ona kochana!!
    Dobrze wiedzieć, ja też często robię zdjęcia w okularach polaryzowanych, nawet na to nie wpadłam 😛
    Jeśli chodzi o odprawę i kupowanie pierwszeństwa.. Też nie mam pojęcia, ale przyznam, że znalazłam (albo mi się tak wydaje) pewien trick. Im później się odprawiasz przed odlotem, tym większa szansa, że dostaniesz bilety z miejscami w pierwszym rzędzie i priorytetem wejścia na pokład bezpłatnie! Gdy samolot leci pełny, gdy jest dużo ludzi, to potem miejsca się kończą. No i ktoś musi siedzieć na tych pierwszych miejscach. Mi się już tak zdarzyło dwa razy, że zrobiłam check in online w dniu odlotu i dostałam priorytet wejścia na pokład z super siedzeniami za darmoszkę 🙂 Oczywiście warto tak czekać jeśli podróżujesz sama, jeśli z kimś, to może się okazać, że nie macie miejsc koło siebie (chociaż moim zdaniem powinno być razem, jeśli osoby lecą na jednej rezerwacji…), no ale jeszcze tego nie zgłębiłam 😉 I uwierz mi, jak raz mi się udało tak z moim chłopakiem mieć pierwszeństwo gratis, czułam się jak król świata 😉 Pierwszy raz w życiu pierwsza w kolejce do samolotu, na dodatek zrobiłam check in online pewnie jako ostatnia z pasażerów 😉

    Jeśli leciałabym Ryanairem czy Wizzairem np. z moją mamą – NA PEWNO kupiłabym pierwszeństwo wejścia na pokład, widziałam kiedyś też w bramce z pierwszeństwem panią z dzieckiem z syndromem Downa czy jakiegoś chłopaka ze zwichniętą kostką… Uważam, że to w takich przypadkach jest uzasadnione. Chociaż uważam, że panią z tym chorym synkiem powinni przepuścić tak czy siak.
    Pozdrawiam Cię serdecznie 🙂

    • Hmm, ale ja nadal nie rozumiem po co to pierwszeństwo, co ono daje skoro miejsca są przydzielone. Wchodzisz potem jako pierwsza i przez to dłużej siedzisz w ciasnym samolocie. Ja wolę posiedzieć sobie ten czas na lotnisku i zazwyczaj wsiadam do samolotu jako ostatnia, bez stania w kolejce itd. Tutaj pierwszeństwo wejścia na pokład miało pół samolotu, co mnie bardzo zaskoczyło. W jakim celu kupiłabyś to pierwszeństwo jadąc z Twoją mamą? Przecież to jest dokładnie taka sama procedura wejścia jak bez pierwszeństwa, też wchodzi się grupą, miejsca są ustalone… No nadal nie rozumiem, serio 😀 wyłóż mi to jak krowie na rowie jakie są konkretne korzyści 😀

      • Ja sama też nigdy bym za to złotówki nie zapłaciła! Ale jeśli chodzi o mamę, to żeby nie musiała stać w kilometrowej kolejce i mogła sobie usiąść jako pierwsza, nawet w ciasnym samolocie, ale wejść spokojnie, ulokować się, wygodnie, itp. Poza tym w Ryanairze tylko 90 pierwszych walizek ma gwarantowany przewóz na pokładzie, resztę zabierają, więc też by miała dodatkowy stres z tą walizką.. Nawet jeśli wchodzisz bez pierwszeństwa ale uda Ci się być wśród pierwszych 90 osób w samolocie, to czasami nie ma już miejsca na włożenie walizki nad głową i musisz szukać wolnych półek kilka rzędów dalej. To chyba zależy od osoby, jak każdy odbiera podróż samolotem… Ja wiem, że dla mojej mamy to by był nie lada stres, a że walizka daleko, a że zabrana do luku bagażowego, itp. Potem na dodatek to jest oszczędność czasu, jeśli nie musisz czekać na odbiór bagażu na lotnisku. Nie wiem czy jest jak krowie na rowie, mi tam żadne warunki podróży niestraszne, ale dla mojej mamy i jej komfortu psychicznego bym zapłaciła te 12 euro (czy nie wiem ile to kosztuje) 🙂

        Ojej, ale rozczarowanie musieli mieć, pół samolotu miało pierwszeństwo, ja bym się rozczarowała!

  • mieszkam 50 km od Wrocławia i oczywiście nic nie wiedziałam o spotkaniu blogerów haha 😀 może kiedyś tez będę w takim uczestniczyć? 🙂

    • Zapisz się do grupy na Facebooku „Wrocławscy blogerzy” czy jakoś tak, to tam się wszystko organizowało 🙂

  • Fantastycznie było Was poznać <3 Mr Lifestyle już planuje weekend w Warszawie, więc mam ogromną nadzieję, że się zobaczymy :))

    • Koniecznie dajcie znać jak będziecie 🙂

  • O jak mi miło, że trafiłam znowu do Twojego przeglądu tygodnia! 🙂
    Przeczytałam aż dyskusję w komentarzach na temat tych priorytetowych miejsc w samolocie, bo też nie czaiłam o co w tym chodzi 😉 Z resztą rzadko latam, więc nie jestem obyta.

    Trzymam też kciuki za ZdrowoManię, żeby podniosła się ze statystykami, bo jest super i Ty jesteś w niej super i zawsze chętnie oglądam <3

  • Hej, plenerowa joga jeszcze się w Warszawie nie kończy 🙂 Co weekend można poćwiczyć Strala Yoga w Plażowej. A w ten weekend na sobotnich treningach Kasi Bigos w Iskrze będzie można spróbować Acro Yogi <3

  • Jaki przyjemny przegląd tygodnia 😀
    Wrocław jest w mojej topowej liście miast w Polsce, byłam tam x lat temu, ale chętnie tam wrócę jeśli tylko będzie na to okazja, te krasnale tak mnie urzekły 😀

  • Izabella

    skąd te piękne espadryle? 🙂

    • Deichmann. Tylko one kosztują 24 zł i są w sklepie traktowane jako obuwie gorszej kategorii 😉 trzeba ich szukać w koszykach a nie na półkach.

  • Saphira

    Boże, Luna jest przecudnym psem – szkoda, że moi domownicy nienawidzą zwierząt, już cud, że mamy koty na dworze i że mogę się nimi zajmować 🙂 Może jednak uda mi się ich namówić na świnkę morską ^^
    WrocLove i cóż to za lody? Gdzie je kupiłaś (no chyba, że napisałaś, a odezwała się moja ukryta ślepota) i za ile mniej więcej? 🙂 I czy można je kupić gdzieś w Łodzi? 😀

    • Lody kupiłam w kawiarni Służę Kawą, kosztowały 5 zł. Nie wiem czy można je kupić w Łodzi, może też w jakichś lepszych kawiarniach?