ZdrowoMania odc. 24 – torcik naleśnikowy + co dalej z programem?

Dzisiejsza ZdrowoMania chyba będzie jednocześnie „przepisowym piątkiem”, bo w tym tygodniu nie dałam rady przygotować nic innego. Chyba, że jeszcze jutro mi się uda? Okaże się. Póki co jednak zapraszam Was na film z przepisem na prosty i pyszny torcik naleśnikowy:

Mam jeszcze kilka komentarzy do przepisu i parę ogłoszeń parafialnych… Zacznijmy od proporcji. 

Przepis na naleśniki:
1 niewielka chochelka/ok. 0,5 szklanki mąki owsianej
1 niewielka chochelka/ok. 0,5 szklanki mąki orkiszowej
łyżka śmietany
2 jajka
szczypta soli
łyżka cukru/ksylitolu
ok. 0,5 szklanki wody – dodać więcej, jeśli ciasto będzie zbyt gęste

Naleśniki możecie oczywiście przygotować też z dowolnego, lubianego przez siebie przepisu. Ja bardzo polecam ten – jest pyszny, prosty i ekspresowy. 

Pozostałe dodatki to już kwestia Waszych upodobań, ale my bardzo polecamy takie:
kilka łyżek domowej bitej śmietany
dowolny lekko posłodzony serek, np. mascarpone, ricotta lub homogenizowany (również kilka łyżek)
dżem o lekko kwaśnym smaku (np. czarna porzeczka)
zmielone orzechy włoskie
owoce sezonowe

tort nalesnikowy

My w filmie użyłyśmy takiego gotowego serka, który był miksem ricotty i mascarpone, ale osobiście polecam, aby taką mieszankę serów przygotować samodzielnie. Wystarczy mascarpone wymieszać z łyżeczką cukru lub jeszcze lepiej ksylitolu z dodatkiem wanilii, albo samego + dodać trochę ekstraktu waniliowego. Można też użyć jakiegoś innego serka… Nie jest to coś, co jadamy codziennie, więc można pozwolić sobie nawet na coś kalorycznego i słodzonego. To w końcu ma być tort :). Świetny kiedy zapomniało się o czyimś święcie lub nie ma się czasu (lub umiejętności) aby zrobić coś bardziej skomplikowanego :D. To też dobry pomysł na śniadanie dla jubilata lub solenizanta.  To jest naprawdę przepyszne!

Teraz ogłoszenia parafialne…

Po pierwsze – zaraz na liczniku wybije 1000 subskrypcji, dlatego przygotowuję dla Was kolejny odcinek specjalny z bloopersami. Będzie w kolejną środę, zamiast zwykłego odcinka. Początkowo planowałam nagrać kulisy powstawania ZdrowoManii, tak z mojej perspektywy, w formie vloga, ale ta propozycja jakoś nie spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem, więc odpuściłam :). 

Po drugie – dziękuję Wam za ten prawie 1000 subskrypcji, to naprawdę wiele dla mnie znaczy. Bardzo dziękuję też każdemu, kto przyczynił się do tej liczby polecając ZdrowoManię innym. Jednocześnie pozwalam sobie po raz kolejny poprosić Was o wsparcie – jeśli lubicie ZdrowoManię i uważacie ją za wartościową, puszczajcie ją dalej w świat, polecajcie znajomym, udostępniajcie itp. Oczywiście nienachalnie, tylko kiedy uznacie jakiś odcinek za interesujący. Nigdy nie wiadomo na jaki grunt trafi Wasze polecenie, zresztą ziarnko do ziarnka i… Zbierze się kolejny tysiąc! 

Ale żeby nie było tak super hiper pozytywnie… Niedługo minie rok od kiedy produkuję ZdrowoManię, to ważna część mojego życia, ale ostatnio też źródło przykrości, a nie tylko satysfakcji. Jestem tylko człowiekiem i zwyczajnie opada mi entuzjazm kiedy patrzę jak liczby, które miały być miarą mojego sukcesu, maleją zamiast rosnąć. Ciągle ktoś mi radzi – zrób coś kontrowersyjnego, zrób materiał o dopalaczach, o oszukanych kurczakach w marketach itp. Ale to wbrew mojej wizji, chciałam aby program inspirował, a nie wybijał się na aferach. Zaczęłam natomiast tworzyć materiały dodatkowe – instruktaże, filmy z ćwiczeniami, rozszerzone wywiady… I nic. Koszty rosną, oglądalność maleje. Jak to było z tym schodzeniem ze sceny niepokonanym? No właśnie ;). Najbliższe 2 miesiące rozstrzygną wszystko i wiele zależy od Waszego wsparcia, za które z góry dziękuję (bo wiem, że ZM-ka ma swoich fanów <3).

A przy okazji – kiedy piszę te słowa jest mi strasznie przykro, bo przed chwilą musiałam usunąć pierwszy w życiu komentarz… Podkreślałam już nie raz, że nie zgodzę się na obrażanie lub nie merytoryczną krytykę moich programowych gości, szczególnie jeśli dla tych osób jest to pierwszy raz przed kamerą, a komentarz będzie z rodzaju tych nietaktownych i co najgorsze – podcinających skrzydła. Sama na początku byłam beznadziejna, doskonale wiem jak bardzo stresuje kamera i gdybym ja pod pierwszymi swoimi filmami czytała, że się nie nadaję do występowania przed kamerą itd. nigdy nie doszłabym do punktu w którym jestem. Proszę, ugryźcie się czasami w palce, a jak już chcecie skrytykować to postarajcie się aby to było taktowne i merytoryczne, albo wyślijcie mi PW, albo pojedźcie po mnie, ale nie podcinajcie skrzydeł moim gościom :(, pierwsze występy przed kamerą są naprawdę CHOLERNIE trudne i takie osoby potrzebują wsparcia i co więcej – zasługują na nie, chociażby dlatego, że się odważyły i wyszły poza swoją strefę komfortu. Czy proszę o wiele? Z przykrością będę takie komentarze usuwać. 

Jeszcze raz dziękuję Wam za wszystko i w celu uczczenia tego tysiąca… Częstujcie się pysznym torcikiem :)!

Kategorie: Odżywianie

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.

  • Z taką samą przykrością, jaką o tym pisałaś, czytałam Twój post. Jest mi bardzo smutno, że te liczby okazały się niezadowalające. Wiem, że są one ważne, zwłaszcza kiedy wkłada się dużo serca i siły w to, co się robi. Śledzę ZM od samego początku, obserwuję Twój rozwój i to, w jak dobrą stronę idzie program. Mocno trzymam kciuki, żeby przez te dwa miesiące coś drgnęło. Taki wspierający uśmiech :).

    Niektórym bardzo łatwo przychodzi ocenianie innych i lekkie rzucanie przykrych słów, bez żadnego zastanowienia i refleksji. Szkoda, że nie potrafią wykorzystać emocji, które w nich siedzą, do bardziej pożytecznych rzeczy. Od obrażanie innych jeszcze nikomu nie przybyło szczęścia.

  • Mam nadzieję, że będzie dobrze i, że ZdrowoMania pójdzie do przodu !

  • Podoba mi się Twoja postawa i to, że dbasz o swoich programowych gości. Co do liczb, no cóż… ja jestem wierną fanką i nie wyobrażam sobie gdybyś miała zrezygnować z prowadzenia ZM, ale rozumiem też (z biznesowego punktu widzenia), że kiedy finanse się nie zgadzają, to czasami rzeczywiście trzeba zejść ze sceny… Mam jednak nadzieję, że tak się nie stanie i będę szerować gdzie się da! Trzymaj się! 🙂

    • Aguś (jeśli tak mogę, ale to moje ulubione zdrobnienie naszego imienia ;)) z tymi finansami to może powinnam wyjaśnić, aby to było klarowne 🙂
      a) sponsor póki co deklaruje chęć dalszej współpracy i wspiera mnie abym „robiła swoje”
      b) ZdrowoMania nie jest robiona dla kasy, sponsor poza pokazaniem swojego logo na końcu nie czerpie żadnych innych korzyści i finansuje program, bo chce promować zdrowy styl życia i podoba mu się ta forma.
      Problem zaczyna się w mojej głowie, bo głupio mi brać pieniądze na coś, co za bardzo się nie przyjęło 🙁

      • Dzięki Aguś (:D) za klaryfikację sytuacji. Mam nadzieję, że najbliższe 2 miesiące przyniosą zwrot i sprawią, że Twoje wątpliwości znikną. Bo robisz świetną robotę, konsekwentnie rozwijasz program i to widać z każdym odcinkiem. Jestem przekonana, że przyjdą zadowalające efekty! Trzymam mocno kciuki, żebyś nie straciła tej pary i energii, którą poświęcasz na ZM i którą obdarzasz wszystkich oglądających <3

  • Strasznie przykro czytać taki tekst. ZW polecałam już wielokrotnie, na blogu i swoim znajomym i wyczekuję każdego nowego odcinka. Zwłaszcza, że z odcinka na odcinek jest coraz lepiej i coraz ciekawiej. Rozumiem, że niezadowalające wyniki mogą być demotywujące, sama jestem maniaczką statystyk i sprawdzam swoje codziennie 😉 Życzę jak najlepiej Tobie i trzymam kciuki za ZW!

    • Wiem, że życzysz jak najlepiej i że pomagałaś i dziękuję za to! 🙂

  • Magda

    Hej:) pierwszy raz dodaje komentarz, poniewaz bardzo sie zdziwilam i zasmucilam tym co napisalas o nieprzyjemnych komentarzach. Na mnie Pani Aldona robi swietne wrazenie. Bardzo sympatyczna kobieta:) a wiosenna salatka z mlodych warzyw z kolendra byla po prostu pyyyyszna. Zdrowania obejrzana – mam nadzieje ze jednak uda sie utrzymac cykl. Twoj blog jest dla mnie najbardziej inspirujacym miejscem w sieci.
    Pozdrawiam

  • Anna Maria W.

    „Początkowo planowałam nagrać kulisy powstawania ZdrowoManii, tak z mojej
    perspektywy, w formie vloga, ale ta propozycja jakoś nie spotkała się z
    entuzjastycznym przyjęciem, więc odpuściłam” – ojej, o nie, musiałam przegapić, gdy o to pytałaś, a według mnie to super pomysł! Także jak coś popieram 😉

    • Też mi się wydawało, że to może być fajne. Teraz i tak mało nagrywamy, ale jeśli program się utrzyma, to może zrobię coś takiego na jego pierwsze urodziny 🙂

      • Takie kulisy byłyby wisienką na torcie, z chęcią podpisuję się pod tym, aby taki odcinek pojawił się 🙂

  • Dziękuję! Bardzo mnie cieszy Twoja opinia i to, że sałatka smakowała, ja też bardzo ją lubię. Pani Aldona ma w zanadrzu jeszcze wiele świetnych przepisów i mam nadzieję, że jeszcze jakimiś się z nami podzieli 🙂

  • Beata

    Nie wypowiem się z praktyki, ale może trochę teorii Cię zainspiruje do dalszych usprawnień 🙂 Niewątpię, że włożyłaś OGROM pracy w przygotowanie pod każdym względem, bo widać, jak ten program się rozwija i zyskuje na jakości. Przede wszystkim fajnie, że poprawiła się estetyka (nowa kuchnia, jaśniejsze ujęcia i grafiki na początku – to bardzo dużo daje, nie przestawaj!). Ale mam wrażenie, że tej idei brakuje sprecyzowania misji, odbiorcy i zadań. Bo wizję masz – promować zdrowy tryb, inspirować. Tylko pociągnij to dalej, jakiego efektu konkretnie oczekujesz, że kto i co zacznie robić, kto powinien być docelowym odbiorcą (zdefiniowana grupa, płeć, wiek). Bo ten program ma niesamowity potencjał. Zdrowy tryb życia jest na topie, ale brakuje mu jakby spójnej koncepcji, bo jest troszkę o wszystkim i troszkę dla każdego – co niestety raczej się nie sprawdza. Jeśli mogę zasugerować, to zrobiłabym bardziej konkretne bloki, których można się spodziewać w żelaznych terminach i w określonej kolejności/kategoriach. Niby taki zarys jest w poszczególnych odcinkach, ale mam wrażenie, że to jest element do dopracowania. Rozumiem, że chcesz prowadzić ten program luźno, swobodnie i naturalnie, ale taka metoda nie jest odbierana jako wybitnie profesjonalna (a do profesjonalistów nas zawsze ciagnie ;). I kolejna rzecz – animowanie społeczności! Nie wiem, które kanały są najbardziej na topie i najbardziej efektywne, ale z pewnością angażowanie widzów w jakiś sposób przyniosłoby korzystny efekt. Czy to w formie dzielenia się doświadczeniami, wspólnego motywowania. Myślę, że to co osiągnęłaś jest i tak dobrym wynikiem! I jeszcze jedno – program, jako produkt – potrzebuje dobrego sprzedawcy. Jakaś większa, bardziej nahalna promocja, może charyzmatyczne/znane osoby (choćby blogerzy powiązani z prezentowanymi dziedzinami), coś, co przyciągnie widza i jednocześnie będzie się jakoś samo napędzać. Na koniec dodam jeszcze tylko tyle, żebyś się nie poddawała, konsekwencja w działaniu i ciągłe usprawnienia zdecydowanie procentują! Powodzenia! :))

    • Co do tej zwiększonej profesjonalizacji to zdania są podzielone i nawet tutaj w komentarzach już były na ten temat dyskusje. Niektórzy chcą więcej luzu bo ZM kojarzy im się z telewizją śniadaniową, a z opinią, że powinno być jeszcze bardziej profesjonalnie szczerze mówiąc pierwszy raz się spotykam (co nie znaczy, że takich opinii nie ma więcej, po prostu te osoby się nie wypowiadały). Z tego samego powodu nie przeprowadzam już żadnych ankiet, ani blogowych ani zdrowomaniowych, bo nigdy nie będzie jednogłośnej zgody w pewnych kwestiach i takie ankiety powodują tylko frustrację, że i tak nie jestem w stanie dogodzić wszystkim.
      Na pewno zgadzam się z Tobą co do promocji… To jest trochę problematyczna sprawa, bo mnie trudniej jest promować ZdrowoManię przez to, że jest…. Tak bardzo moja. I zdarzało się już, że zapraszałam do współpracy właśnie takie charyzmatyczne, bardziej popularne osoby i byłam przez nie brzydko mówiąc olewana i niestety wpłynęło to na spadek mojej pewności siebie, a co za tym idzie mam mniej energii do takich działań.
      Myślę teraz nad jakąś delikatną zmianą formuły, tylko nie chcę też aby to podnosiło koszty produkcji. Mam kilka pomysłów, tylko ciągle dopadają mnie chwile zwątpienia czy to ma sens. Chyba teraz to ja potrzebuję od Was trochę pozytywnej energii 😉
      Dziękuję Ci za podzielenie się opinią!

      • Beata

        Właśnie uważaj na opinie widzów/czytelników (ogólnie – klientów), bo problem z nami jest taki, że mówimy jedno, a… robimy drugie. Dlatego w tej kwestii warto jednak sięgnąć po wiedzę ekspercką, poznać jakieś psychologiczne/marketingowe postawy działania, niż faktycznie bazować na opinii. Zwłaszcza, że te aktywne osoby są raczej ułamkami pośród reszty widzów. Pewnie w związku z pracą w danej branży orientujesz się na ten temat, ale myślę, że warto to zgłębić, bardziej nawet pod kątem sprzedażowym/reklamowym. I przede wszystkim – to jest Twoja formuła, sama niejako musisz nam ją narzucać, być jej pewna i bronić przed nami. Otwarcie na opinie jest fajne, czy nawet jak szukasz ciągle swojego formatu, ale jeśli masz ustaloną wizję, której jesteś pewna – wtedy lepiej ukrócić dyskusje i robić swoje. To Ci się opłaci 🙂
        Ja ogólnie pomowanie i sprzedawanie siebie postrzegam jako trudne, dlatego podziwiam wszystkich, którzy to świetnie robią. Pewnie jak wszystkiego – da się i tego nauczyć, a skoro z niejedną rzeczą już sobie poradziłaś, to i w tym pewnie będziesz coraz lepsza.
        Rób ciągle swoje, przeszkody się zawsze znajdą, ale nie bierz tego tak bardzo do siebie, tylko szukaj dalej. Może poczytaj historie osób, które robią Wielki Biznes, zakładam, że znajdziesz tam podobne problemy i rozterki, a może i motywację. Masz pasję, jesteś kompetentna – no czemu miałoby sie nie udać ;)?

        • Dziękuję za rady i wsparcie 🙂

  • Ojej:(, dlaczego tylko komercja, afery i sprzedaż prywaty liczy się w dzisiejszym świecie…. jakie to niesprawiedliwe!

  • Agnieszko z wielka ciekawością obserwuje program i Twój rozwoj przed kamera oddanego początku. Ucieszyłam sie na wiadomość i zaistnieniu programu z dwóch powodów: bo to dla Ciebie było wyjście poza strefę komfortu (nie czułaś sie dobrze przed kamera, miałaś tremę), a takze wizja i tematu,a programu do mnie trafiają.

    Bardzo cenie, ze nie robisz ruchów, ktore maja na celu tylko zwiększenie oglądalności, kosztem merytorycznych wiadomości czy estetyki prowadzenia programu. Jasne, na aferach można siewu ci tylkojestto bardzo krótkowzroczne i moznawten sposob stracić tych, ktorzy pojawiają sie własnie dlatego, ze Twoja wizja trafia, merytoryczne wiadomości…

    Trzymam kciuki, żeby te dwa miesiące okazały sie takim czasem, ktory sprawi, ze jednak program z nami pozostanie 🙂 Wiem jakwiele to dlaCiebie znaczy, jak wiele to wysiłku, czasu i zaangażowania by stworzyć cos takiego.

    A na koniec chciałam poruszyć temat, ktory Ty poruszyłaś w jednym z komentarzy, odnosniebrNia pieniędzy za cos, „co sie nie przyjęło”. Myśle, ze to nie tak, ze program sie nie przyjął, przyjął sie ale grono osob, ktora chce zdrowo żyć i zdrowo sie odżywiać to w dalszym ciagu mniejszość, nisza do której chcesz trafić.
    Moze warto poszukać innych kanałow/form promocji programu? To nie tak, ze krytykuje Twije działania, uważam, ze temat jakiporuszasz ma relatywnie mało odbiorców, dlatego potrzebny jest czas, byc moze dłuższy nizoczekiwalas….

    W każdym razie gratuluje odwagi, rozwoju jakiego dokonujesz podjęcia

  • Chubbycheeks

    Ja należę do tych, którzy czytają, kibicują, ale raczej nie komentują. Przyznaję, że pierwszy odcinek Zdrowo Manii nie powalił mnie na kolana. Stresowałaś się, byłaś spięta, nienaturalna, ale sama to wiesz. Początkowo więc byłam raczej sceptycznie nastawiona do Zdrowomańki. Co jest niesamowitego w tym formacie? Super jest w tym wszystkim zauważalny TWÓJ rozwój, twoja naturalność przed kamerą, pewność siebie i teraz z odcinka na odcinek odnoszę wrażenie, że jesteś coraz bardziej profesjonalna w tym co robisz. Jestem z Ciebie dumna? Brzmi dziwnie od osoby której nie znasz, mogę więc napisać jedynie: Bądź z siebie cholernie dumna!! Ja podziwiam i mocno kibicuje, żeby wszystko ułożyło się po Twojej myśli i oczywiście subskrybuje Twoje „dziecko” 🙂

    • Mnie też pierwszy nie powalił, miałam problem aby pokazać go światu :D. Ale bardzo się cieszę ze swoich postępów i dlatego nie chciałabym na tym etapie przerywać. Bardzo dziękuję za miłe słowa!

  • Mam nadzieję, że ten spadek w liczbach pod ZM spowodowany jest tylko tzw. „sezonem ogórkowym”, który trwa do września i oglądalność podskoczy. Robisz tu dobrą robotę i byłby żal jakbyś miała zaprzestać 🙁
    Torcik wygląda obłędnie, uwielbiam takie połączenia i już bym chciała go jeść.

  • ZM-ka na pewno przetrwa, myślę że to po prostu kwestia wakacji – ludzie spędzają mniej czasu przed komputerem a więcej na powietrzu i w ogóle. Jakby nie było to jest to przynajmniej zgodne z ideą ZM-ki 😉

  • Ja mam trochę do nadrobienia w ZM, ale często zostawiam sobie parę odcinków, bo wtedy mam taki przyjemny maraton 😀
    Ja lubię polecać twój kanał i będę to robić jeszcze bardziej, bo żal byłoby go przestać oglądać. Torcik zaś bardzo pyszny 😀

  • oj będę ogladądać ZM. Wysłałam też koleżankom 🙂

  • Naleśniki wyglądają bardzo apetycznie. Z przyjemnością sprawdzę ten przepis. Pozdrawiam serdecznie 🙂