Przegląd tygodnia #3/08

Pourlopowy tydzień przyniósł mi niespodziewany przypływ energii. Na pewno urlop miał na to duży wpływ, ale lekki spadek temperatur na pewno też miał tutaj znaczenie. 

Jutro czeka mnie bardzo pracowity dzień, bo we wtorek znów robię sobie wyjazdowy weekend w środku tygodnia. To już ostatni w tym roku, bo muszę wykorzystać ten przypływ zapału do działania i solidnie wziąć się za pracę. Chociaż słyszałam, że mają jeszcze przyjść upały, a one nie sprzyjają wenie do pracy… Nie powiem oczywiście, że wyczekuję już jesieni, ale wiem, że jak ona przyjdzie, to nie będę płakać, bo jesień przynosi ze sobą nową, zupełnie inną energię. Lubię ten czas, ale póki do cieszmy się tym co jest teraz, czyli latem w najlepszej jego postaci. 

zdjęciaDługo wyczekiwane rześkie poranki wreszcie sprzyjają aktywności fizycznej. Czasami po bieganiu mam siłę jedynie paść na ziemię i martwię się wtedy czy dam radę się podnieść i wrócić do domu…

IMG_20150823_165825 IMG_20150818_085928

A czasami mam jeszcze tyle energii, że muszę się dobić na siłowni plenerowej.

IMG_20150823_165943Śniadanie, a w nim aż 3 zupełnie nowe, po raz pierwszy testowane przeze mnie produkty. Niedługo nagram film o moich ostatnich zakupach w sklepach ze zdrową żywnością. 

IMG_20150823_170048O oł… To już?

IMG_20150823_170210

Z dużą przyjemnością wróciłam do pracy. Pokażę Wam co się dzieje po drugiej stronie kamery podczas nagrań do ZdrowoMańki 😉 Michał i jego asystenci… 

IMG_7730Żarcik, tak naprawdę to przypadkowa widownia ;). Dość trudna do ujarzmienia, bo sens słów „cisza na planie” dzieci rozumieją może przez jakieś pół minuty 🙂

IMG_7734W ogóle te nagrania były tak zwariowane, że dostałam głupawki. Jeszcze bardziej się uśmiałam jak mój Wojtek wracał do domu na deskorolce mojego gościa 😀 (to był jego pierwszy raz na deskorolce). Marcelowi się spieszyło na inny trening więc W. pożyczył mu swój rower, a sam musiał wrócić na desce i w sumie cieszę się, że dotarł cały i zdrowy. 

IMG_7804

Dzisiaj zabrałam mamę na spacer na Zawady, bo ciekawiło mnie ile plaży odsłoniła Wisła. Widoki są bardzo ciekawe, plaża jest co najmniej 2 razy większa niż zazwyczaj…

IMG_7932To miejsce normalnie jest pod wodą.

IMG_7938IMG_7940 IMG_7977Mama zrobiła „mi” zdjęcie 😉

IMG_7954IMG_7963Fajna inicjatywa na Zawadach. Kartek było więcej, ktoś miał fantazję w wypisywaniu tych wszystkich aktywizujących haseł, ale tak czy siak – inicjatywa warta uwagi:

IMG_7986I na koniec Lunasek ze swoimi prezentami od Psiej Matki. Matka nie zrobiła na psie aż takiego wrażenia jak ten piszczący szarpak – szybko awansował na pozycję ulubionej zabawki 🙂

1

przegapione

W poniedziałek ukazał się wakacyjny przegląd tygodnia wraz z wakacyjnym, króciutkim filmem:

W środę nowa ZdrowoMania – nadróbcie koniecznie, to jeden z moich ulubionych odcinków. A w nim znajdziecie 3 dodatkowe filmy instruktażowe. 

W piątek pojawił się nowy przepis, tym razem jest to kaszotto z kurkami

linkiPolska taka piękna – pełna klimatycznych zdjęć relacja z Białowieży.

Świetna sesja, też byśmy mogli sobie taką zrobić ;).

Beztroskie wakacje bez komputera… Piękne zdjęcia, które przypomną Wam okres dzieciństwa. 

Jeżu, zapomniałabym! Moja nowa, ulubiona trenerka YouTuba!

Linkowałam to już na FB, ale tam nie wszyscy jesteście (nie mówiąc już o zasięgach FB) – wpis u Natalii o komentowaniu na blogach. Warto przeczytać szczególnie jeśli nie posiadacie bloga i nie wiecie jak wiele dla blogera znaczą zwykłe komentarze, kciuki w górę pod filmem czy jakikolwiek inny feedback. Blogowanie to wspaniała pasja, która opiera się w dużej mierze na kontakcie z ludźmi. My naprawdę tego kontaktu potrzebujemy, jest on dla nas największą (często jedyną) nagrodą za cały poświęcony na pracę nad blogiem czas. 

Kończę na dziś bo muszę jeszcze… popracować. Udanego tygodnia!

Kategorie: Różne

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.

  • finesja

    jestem ciekawa tych nowych składników śniadaniowych!
    U nas ostatnio jedzeniowo królują śliwki – w dżemie, w knedlach, w owsiance, jako dodatek do serka wiejskiego – tak bez końca 😉

    • Knedle! Jeszcze nie jadłam w tym roku, muszę zamówić u mamy 🙂

      • Poproś, żeby zrobiła z mąki gryczanej, będzie smacznie i zdrowiej 😉

  • W.

    Jak błogo Luna wygląda na tym ostatnim zdjęciu! Z aktywności fizycznych u mnie w tym tygodniu królowały rolki i siłownia plenerowa, co po zdjęciach widzę – mamy wspólnego. 😉

  • navi461985 .

    Lunaseł <3 <3 <3

  • Zuza

    Uwielbiam przeglądy tygodnia i czekam na nie z utęsknieniem. Udanego wyjazdu!

  • No dobra, Lunasek i tak zgarnął cały przegląd :))) pozycja z brzuchem u góry pobiła wszystko :)))

    • Luna zawsze kradnie mi show ;). Kasiu, mam biznes! Na pewno możesz mi polecić jakąś fajną wege-knajpkę w Gdańsku (najlepiej centrum albo blisko plaży Brzeźno). Potrzebuję na wtorek 🙂 będę jeszcze pytać na FB, ale Twoje polecenia też są dla mnie ważne.

      • Agnieszka, Avocado na Wajdeloty we Wrzeszczu, to po drodze do Brzeźna praktycznie. Ręczę za nich, pyszne, różnorodne obiady i genialne ciasta.
        W centrum Dobra Kawa na Grobla III, ale to tak lunchowo, bez konkretnych obiadów, chociaż są tarty czy pyszny hummus.
        I w centrum bardzo, bardzo polecam Retro na Piwnej z genialnymi wegańskimi ciastami, ale to już na deser bo to typowa kawiarnia.
        Jak coś jeszcze mi się przypomni to dopiszę :)))

        • Dziękuję, zobaczę czy mi się uda tam wstąpić 🙂

  • Silownia w plenerze ?fajne. Pierwszy raz widze. Pozdrawiam serdecznie beata

  • Kiedyś uwielbiałem tego bloga. Wspaniałe wpisy, ciekawe informacje, poniedziałki freelancera, mnóstwo świetnych porad.

    A teraz?

    Zastanawiam się, czy blogi nie stworzyły właśnie kolejnej internetowej bańki. Czy nie zmieniły się w pamiętniki narcyzów, którzy zajęci wzajemnym zapewnianiem się jacy są fajni nie zauważyli, że nie ma już czytelników.

    Czy ten mój wpis to hejt?

    Lektura na poniedziałek: http://3dno.pl/narcystyczna-hipsteria/

    • Rozbawiłeś mnie strasznie przy poniedziałku, dzięki 🙂

      • Katarzyna

        Zgadzam się w 100% 🙂
        Bloga czytam od kilku miesięcy i nie mam wrażenia, że czytam czyjś pamiętnik.
        Treści owszem, oparte są na życiu autorki, ale byłoby to MEGA niewiarygodne, gdyby Agnieszka polecała nam aktywności fizyczne, przepisy itp. wzięte tylko z Internetu, których sama nie próbowała. Wujka Google sama umiem używać, a tutaj cieszę się, że mogę poczytać o subiektywnych odczuciach na dany temat autorki bądź komentujących 🙂

      • Hej Agnieszka.

        1. Czytałem Twojego bloga od dawna. Owszem, zawsze były przeglądy tygodnia. Uważałem je za świetny pomysł, choć mnie akurat nie interesuje czyjeś zwykłe życie. Tylko że kiedyś był to dodatek, ciekawostka dla ciekawskich, a teraz na tym blogu niczego innego już nie ma. Moja opinia dotyczyła bloga jako całości.

        2. Pamiętam komentarze na Twoim blogu miesiące temu. Pod niektórymi wpisami tworzyła się prawdziwa dyskusja. Widać było zaangażowanie, społeczność, pomysły. Wiesz, że zdarzało mi się zapisać sobie coś w notesie po przeczytaniu Twojego posta? Teraz jest tu towarzystwo wzajemnej adoracji, każda ma 120 blogów dziennie do przeskoczenia i jedyne co zostaje po tych wizytach to jakiś komentarz-nic.

        3. Zrobił się z tego taki Pudelek, nie podoba mi się to, daję temu wyraz. Jestem najwyraźniej jedyną osobą która to zauważyła, w związku z czym będę tu zaglądał rzadko w nadziei na coś co mnie zainteresuje jak za „starych czasów”. Gusta pozostałych Czytelników przyjmuję do wiadomości.

        4. Z blogów robi się targowisko próżności (to ogólna opinia). Ciekawym, kiedy pierwsza z Was zacznie „zapominać założyć majtek” (bez tego chyba nie da się już wypromować piosenkarki, niedługo pewnie przyjdzie czas i na blogerki) i ile czasu zajmie reszcie blogerek „lajfstajlowych” dogonienie tego uciekającego świata. I co będzie następne…

        Serdecznie Ci dziękuję za ciężką pracę i wiele wpisów które wniosły kiedyś wartość do mojego życia.

        • Tematyka bloga się nie zmieniła, to zawsze był blog o zdrowym stylu życia, a freelance był tylko dodatkiem wynikającym z tego, że w pewnym momencie stanowiło to dla mnie ważny element życia. Jednak jak już kiedyś pisałam – w dużej mierze wyczerpałam już ten temat, bo osiągnęłam w tej kwestii swego rodzaju stabilizację – mam firmę, stałych klientów, mało co mnie zaskakuje, mało się u mnie w tej kwestii zmienia. Będą jeszcze wpisy z tego cyklu, ale to nigdy nie była i nie będzie tematyka dominująca. Treści których szukasz znajdziesz po prostu na innych blogach, nie możesz mieć do mnie pretensji, że nie piszę o tym, czego oczekujesz. Zapewniam Cię, że postów pisanych na siłę aby zadowolić jednego czytelnika też nie chciałbyś czytać :).

          Ogólnie za bardzo generalizujesz opierając się na swoim przykładzie – ja po mailach, ilości tagowania mnie w sieci, raportach SentiOne itp. obserwuję, że czytelnicy są coraz bardziej zaangażowani i coraz więcej inspiracji z mojego bloga wprowadzają w życie. Inni przychodzą tutaj po inne treści niż Ty i oni je znajdują i są zadowoleni, ale ty oceniasz mój blog jako staczający się, bo za mało w nim tematów, które Ciebie interesują… Tu coś jest nie halo ;). Nie spodziewaj się też gorących dyskusji pod wpisami z inspiracjami dot. zdrowego stylu życia, to nie są tego typu tematy.

          W każdym razie dziękuję Ci za opinię, być może nie jesteś z nią sam, ale naprawdę nie ma co się męczyć. Pisałeś chyba kiedyś, że obserwujesz mojego bloga przez RSS więc nie katuj się przeglądami tygodnia i wpadaj tylko np. na poniedziałki freelancera.

          Porównania do Pudelka i komentarza o zdejmowaniu majtek który usunąłeś (a niestety zdążyłam go przeczytać) szerzej nie skomentuję. Być może Cię to rozczaruje, ale to na pewno nie jest mój kierunek i chyba powinnam poczuć się urażona, że w ogóle przyszło Ci to do głowy.

        • Bardzo dobra odpowiedź, wszystko rozumiem i wyraźnie widzę. Dziękuję, że poświęciłaś czas na wyjaśnienie Twoich zamierzeń. Ja chyba nigdy nie byłem grupą docelową tego bloga, a uwielbiałem go właśnie za wątki dla Ciebie poboczne, które dla mnie były najważniejsze.

          Porównanie blogerek do współczesnych piosenkarek jest trafione (założymy się o 100 funtów że tak będzie w ciągu 2 lat?), ale zupełnie nie dotyczy Ciebie. To miała być złośliwość za ten śmiech, sam się zdziwiłem że w ogóle byłem w stanie coś takiego napisać na Twoim blogu, nawet jeśli tylko na sekundę.

          Masz wielką klasę i jesteś wspaniałą kobietą. Szkoda, że nie lubię zdrowego jedzenia 🙁

        • Może jeszcze polubisz, wtedy wiesz gdzie wpadać po inspiracje 😉

    • Ja tutaj dalej widzę wspaniałe wpisy i ciekawe informacje. O różnych ludziach można różne rzeczy powiedzieć, ale na pewno nie można zarzucić temu blogowi, że ma gorszy poziom niż miał, bo tak nie jest. Zapędziłeś się Marcinie w swoich oskarżeniach 😀

    • Hm, ciekawe. Nie odbieram Twojego wpisu jako hejt, a raczej jako opinię. Zaznaczam to, żeby była jasność.

      Jestem czytelniczką Agnieszki od ponad roku. Z największą przyjemnością obserwuję nie tylko poniedziałki freelancera (które były dla mnie ogromnym wsparciem), ZdrowoManię (która jest najlepszą internetową produkcją na tema zdrowej żywności, jaką widziałam), ale też te prywatne przeglądy tygodnia. Przecież w tych przeglądach właśnie o to chodzi, by pokazać czytelnikom 7 dni ze SWOJEGO życia. Tylko od pokazywania takich migawek, które wielu uznałoby za inspirujące, do narcyzmu jest daleko, a Agnieszka z całą pewnością tej granicy nie przekracza. Bo gdzie mam tu zobaczyć tę narcystyczną hi(p)sterię? W zdjęciach Luny, którą znają wszystkie czytelniczki Agnieszki i z całego serca ją uwielbiają? W cudownym przepisie na kaszotto i promowaniu zdrowego trybu życia? W relacji z planu ZM? Piszesz, że kiedyś lubiłeś bloga Agnieszki. Nie wydaje mi się, żeby coś się zmieniło – a jeśli już to na lepsze – Agnieszka się rozwija, nagrywa więcej filmików, pojawia się coraz więcej ciekawych przepisów.

      No i zarzut z brakiem czytelników jest w tym przypadku bardzo nietrafiony.

      • Miałem pecha, że ten post wysłałem akurat pod przeglądem tygodnia. On dotyczył tematyki bloga jako całości, która się zmieniła przez ostatnie miesiące.

        Zniknęły zupełnie tematy, które były dla mnie najbardziej interesujące i które autentycznie na mnie wpływały. W tej chwili tematyka bloga jest inna.

        Mam nadzieję, że Agnieszka znajdzie jeszcze kiedyś wenę na ciekawe wpisy, jak za „starych czasów”. Uwielbiałem poniedziałki freelancera.

  • Aga, w letnim wydaniu bardzo Ci do twarzy. Ściskam! 🙂

  • Agnieszko, swietńie, ze wakacjetak Ciebie „doładowany”. Liczę, ze ja po swoich powiem dokładnie to samo 🙂

    Wspaniały wpis, świetne linki i genialne zdjęcia 🙂

    A co do wpisu Natalii, to zupełnie sie zgadzam, dobrze, ze wrzuciłaś go drugi raz 😉 Ratujmy sówki 🙂

  • Karolina Jachimowicz

    Czekam na wpis o produktach ze sklepu ze zdrową żywnością 🙂 Sama się dziś na takie zakupy wybieram!

  • Nie mogę się doczekać tego filmiku na temat zakupów :). Zauważyłam, że im dłużej staram się zdrowiej odzywać, tym większego mam na tym punkcie fioła i chętnie „kolekcjonuję” nowe produkty do przetestowania. A zalety siłowni plenerowej odkryłam dopiero będąc w Gdańsku, a konkretnie podczas wycieczki rowerowej. Zatrzymaliśmy się przy takiej siłowni i przyznam szczerze, że dawno nie miałam takiej frajdy z aktywności fizycznej. Teraz będę szukać dobrej siłowni plenerowej w Toruniu :).

  • Hahaha, Mama fotograf miażdży 😀

  • Psiak przecudny. Dawno mnie u Ciebie nie było także nadrabiam. Zazdroszczę urlopu, my w tym roku chyba dajemy sobie spokój i nie wiem jak to zniosę, bo podróżnicze ze mnie zwierzę.

  • Bosz, fotka Luny na matce jest boska 😀 Świetne te hasła aktywizujące do sprzątania na Zawadach – popieram takie inicjatywy!

  • Saphira

    Szczerze uwielbiam Twoje tygodniki – są dla mnie inspiracją i sprawiają, że również chce robić dużo, dużo zdjęć 🙂

  • Stan Wisły mnie przeraża! ;O ps. też czekam trochę na jesień: dla mnie to zawsze jakoś nowy początek 🙂