Przegląd tygodnia #4/08

To był intensywny tydzień pełen skrajnych emocji. Dużo miałam w planach, ale życie jak zwykle musiało przypomnieć, że to nie ja o wszystkim decyduję. Jako że mam mnóstwo zdjęć, nie będę się rozgadywać we wstępie, przejdźmy do przeglądu dzień po dniu…

zdjęcia

Poniedziałek był dniem nagrań kulinarnych. Jestem bardzo zadowolona ze wszystkich przepisów – dwóch moich i dwóch pani Aldony. Już nie mogę się doczekać kiedy je wszystkie zobaczycie. I tu od razu melduję – ze względu na sezonowość niektórych przepisów, robię wyjątek i w tym tygodniu ukaże się kolejny odcinek kulinarny. Zależy mi abyście mieli okazję zrealizować ten przepis korzystając jeszcze ze świeżych produktów sezonowych.

IMG_20150824_092657 IMG_8004

We wtorek rano wraz z przyjaciółką i jej synkiem wyruszyłam do Trójmiasta. Chciałabym pokazać Wam więcej kadrów z tego wyjazdu, dlatego pewnie lada dzień pojawi się dedykowany tej podróży post, a w przeglądzie tygodnia jak zwykle pokażę kilka bardziej prywatnych fotek. 

To zdjęcie zrobił mi czterolatek 🙂

IMG_8615

Zdjęć mew zrobiłam tak dużo, że muszę jakąś przemycić do przeglądu 😉 zachwycały mnie te ptaszyska. 

IMG_8564

Uwielbiam molo w Sopocie… Choć oczywiście wolałabym odwiedzać je poza sezonem. Ale pomimo tych wszystkich ludzi ma ono świetny klimat. Bardzo żałuję, że nie udało nam się przespacerować na molo w Orłowie, które też bardzo lubię… 

IMG_8524IMG_8381IMG_8352

W środę w ciągu dnia leżałam sobie na plaży w Sopocie i czułam się niesamowicie szczęśliwa. Tak naprawdę niewiele mi do tego szczęścia potrzeba… Dobre towarzystwo, świetne samopoczucie fizyczne, słońce, gofry, błękit nieba… 

IMG_8599IMG_20150826_141845Jakaś Siła Wyższa rządząca tym światem uznała jednak, że zaznałam ostatnio za dużo tego szczęścia i zadecydowała, że musi nastąpić jakaś równowaga w przyrodzie. Tą równowagą miał być dla mnie duży stres związany ze zdrowiem, kiepskie samopoczucie i totalnie wyjęty z życiorysu dzień na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. Nie będę się wdawać w szczegóły bo opowiedziałam o nich już w ostatnim vlogu z drogi

IMG_20150829_213531

W piątek poczułam się trochę jakbym dostała nowe życie 😀 natychmiast z niego skorzystałam i poszłam po-slow-joggingować. Przekonuję się do tej formy biegania, chociaż wciąż mam spory problem z techniką. Ale uwielbiam w slow joggingu to, że 30 minut treningu kończy mi się akurat kiedy dobiegam do siłowni plenerowej. I co najlepsze – mam jeszcze siłę aby na nią wstąpić!

IMG_20150829_214020

Po południu udało mi się uporać z zaległościami w pracy po dniu wyjętym z życiorysu i wziąć udział w rewelacyjnych warsztatach kulinarnych w Cook Up Studio. W końcu jakieś warsztaty dla mnie – ich tematyką było robienie letnich, owocowych przetworów, a poprowadził je Paweł Małecki, którego możecie znać z reklam Lidla i książki ze słodkimi przepisami tego mistrza cukiernictwa. 

IMG_8668IMG_8678

Warsztaty były super, nabrałam ochoty i motywacji do robienia własnych przetworów. Rok temu po raz pierwszy w życiu zrobiłam czekośliwkę i – WOW – coś tam przetrwało do zimy, nic nie spleśniało i było pyszne. 

IMG_8667IMG_8664IMG_8661

Po intensywnym piątku przyszedł czas na sobotni relaks u babci na wsi. Przy okazji zrealizowałam drugą część akcji pt. odpchlanie i odrobaczanie wiejskich psów. Akurat zostawiłam tam na tydzień mamę, więc mogłam jej powierzyć odrobaczanie psów dzień po dniu. Sierściuchy szczęśliwe, bo nie dość, że dostały po kawałku kiełbasy, to jeszcze przywiozłam im panienkę. Szkoda tylko, że panienka totalnie nie była zainteresowana i natrętni adoratorzy strasznie ją wkurzali ;). Tzn. dla kogo szkoda dla tego szkoda, ja akurat cieszyłam się, że Luna za bardzo nie chce się bratać. Jeden z tych psiaków podobno ma jakąś chorobę skórną, a Luna pod żadnym pozorem nie może teraz chorować, bo jej weterynarz wyjeżdża na Borneo ratować orangutany. 

IMG_8701 IMG_8695

Nieostre zdjęcie, ale to jedyne jakie uchwyciło stosunek Luny do jej kolegów…

IMG_8714A oni tacy sympatyczni…

IMG_8720 Ciekawe jakby to było mieć dwa psy… Albo trzy 😉

IMG_8755IMG_8697Jedno z ostatnich moich zdjęć z aparatem! W sumie to jeszcze nie mam pewności czy zdejmę go w ustalonym terminie, ale jeśli tak to 3, 2, 1… 

IMG_8782

Na wsi niesamowicie zaskoczył mnie widok licznych drzew połamanych niczym zapałki albo powyrywanych z korzeniami… Spędzałam w tym miejscu wszystkie wakacje przez kilkanaście lat swojego życia i nigdy nie widziałam tam czegoś takiego. Niektórym ludziom porozwalało dachy, nawet nie chcę sobie wyobrażać nawałnicy jaka musiała tam przejść kilka tygodni temu…

IMG_8876

Siłą rzeczy podwórko zapełniło się więc zapasami drewna na zimę, a ten widok bardzo kojarzy mi się z nadchodzącą jesienią. Drewno jest takie fotogeniczne, że nie mogę nie zamieścić tu tych niby nic nie wnoszących zdjęć ;).

IMG_8730 IMG_8732 Kolejne oznaki jesieni…

IMG_8739IMG_8749 IMG_8726

Niedzielny poranek zaczęłam od świętowania urodzin mojej drugiej połówki. Zainspirowana torcikiem naleśnikowym pani Aldony przygotowałam swoją ekspresową wersję, wyrobiłam się kiedy W. poszedł na spacer z Luną 🙂

IMG_8897

Potem chcieliśmy pojechać po miód do Tęczowej Pasieki, którą mogliście poznać w pierwszym odcinku ZdrowoManii. Po drodze jednak zatrzymaliśmy się w Powsinie na festyn dożynkowy… 😀

IMG_8904

I tam spotkałam stoisko Tęczowej Pasieki, gdzie mogłam kupić miód do mojej naturalnej mikstury na obniżenie cholesterolu. 

IMG_8907

miejsce

To miejsce znam od dawna, ale w pewnym momencie „zamieniliśmy je” na Zawady i przestaliśmy tam jeździć. Ciszyca pod Warszawą (za Konstancinem) to przepiękne miejsce z olbrzymią plażą nad Wisłą. Tak naprawdę te plaże to Wyspy Świderskie, ale latem poziom wody w Wiśle zazwyczaj jest tak niski, że wyspy przestają być wyspami. A pamiętam jeszcze czasy kiedy nie dało się tam wejść suchą stopą i nawet w weekend na parkingu koło wału stało tylko kilka samochodów. Teraz znacznie więcej osób zna to miejsce. 

IMG_9002 IMG_9053 IMG_9072 IMG_9094

Psy mogą tam wchodzić do wody, nikt nie krzyczy 😉

IMG_8917 IMG_8923 IMG_9021Brudas mój najukochańszy <3

IMG_8984

Dużo się dzieje na tym nadwiślańskim niebie… 

IMG_8930 IMG_8935 IMG_8957 IMG_9000Wracając zatrzymaliśmy się jeszcze na chwilę przy konstancińskim wakeboardzie. Brrr, chyba nie dla mnie takie rozrywki 😉

IMG_9120

Uff, koniec tych podróży na jakiś czas 🙂

IMG_9111

przegapione

Widać, że tydzień był intensywny i offline, bo nie mam dla Was żadnych linków, a u mnie na blogu ukazały się tylko dwa posty:

Zmiany w moim zdrowym stylu życia oraz przepis na pyszne batoniki kokosowe w ramach najnowszej ZdrowoManii. 

Wracam też wreszcie na blogowy kanał na YouTube, póki co z dwoma vlogami z drogi:

Wybaczcie długość tego przeglądu, ale naprawdę – z żadnego zdjęcia nie potrafiłam zrezygnować! 

Życzę Wam udanego tygodnia! Mój będzie nieco zapracowany, ale jak widać po powyższych zdjęciach – na brak relaksu nie mogłam ostatnio narzekać, więc spoko ;).

 

Kategorie: Różne

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.

  • W.

    Śliczne zdjęcia! Marzy mi się wyrwanie choć na chwilę nad polskie morze, choćby na dwa – trzy dni i takie położenie się na chwilę na plaży i dolce far niente… Jako substytut traktuję zdjęcia innych z takich właśnie ‚okazji’, a Twoje wpisuje się idealnie! U mnie na wsi podobnie z drzewem – piętrzące się uprzątnięte z drzewa lasu to znak, że to już jesień i to ostatnie chwile by podeschło przed zimą. Choć mnie cieszą te oznaki jesieni, po dość łaskawym, w tym roku, lecie. 😉

  • Jak to jest mieć dwa psy? Ekstra! A trzy? jeszcze lepiej 😀 A tak poważnie przy trzech dla mnie na początku najtrudniejsza była koordynacja stada podczas spaceru 🙂 No i Krecik ma trochę inne tempo niż dziewczyny, ale po jakimś tygodniu wszyscy złapaliśmy rytm. Dzisiaj Trufla spała na plecach, a Kluska położyła głowę na jej brzuchu i tak spały. Och jak żałowałam, że nie mam aparatu pod ręką. Codziennie coś śmiesznego się dzieje 🙂
    A ten wilczek ze zdjęcia skradł moje serce (mam słabość to wilczurowatych), czarnulek zresztą też kochany. O Lunie to już nawet nie wspomnę (jest urocza, kiedy się złości :D) Fajoskie to trio 🙂

    • Wiedziałam, że tym komentarzem o 3 psach „wywołam Cię do tablicy” 😀 trochę zazdroszczę Ci tej gromadki :). Jak będę miała lepsze warunki mieszkaniowe, na pewno powiększę moją rodzinkę 🙂

      • Najgorsze jest to, że człowiek najchętniej przygarnąłby te wszystkie psie bidy, a wiadomo, że tak się nie da. Mam nadzieję, że u Ciebie w niedalekiej przyszłości pojawią się warunki na nowego towarzysza 🙂 Ja teraz szukam informacji jakby tu wybudować mały, tani dom. Wtedy mogłabym mieć jeszcze jednego psiaka 😀 Ale do tego jeszcze daaaalekooo 🙂

  • Widok smażących się śliwek, pewnie na powidła, sprawił, że zapragnęłam coś sama przyrządzić. Jak dobrze, że sezon na śliwki już się zaczął! Pokazujesz takie piękne miejsca Warszawy, że aż żałuję, że nigdy nie byłam w stolicy. Pozdrawiam!

  • Żaneta Nowakowska

    Przegląd się pojawił, mogę iść spać 😀 Od jakiegoś czasu regularnie kończę weekend czytając Twoje przeglądy tygodnia 🙂 Jak zwykle cudowne zdjęcia! Udanego tygodnia 🙂

  • Super zdjęcia! Fajne podróże. Mam pytanie: jak w naturalny sposób poradziłaś sobie z mrowkami? Wiem, że gdzieś wspominałaś, ale nie pamiętam.

    • Poradziłam sobie, ale nie w naturalny sposób 🙁 kupiłam jakiś środek chemiczny, trochę go porozsypywałam, trochę rozpuściłam w wodzie i spryskałam ściany i podłogę… I mrówki zniknęły w jedną noc. Czytelnicy pod filmem polecali mi użycie proszku do pieczenia lub cynamonu, niestety nie testowałam. Ja testowałam zmielone płatki owsiane i to nie działało.

  • U mnie ostatnio krucho ze zdrowiem, także mam nadzieję, że u Ciebie sytuacja opanowana 🙂 ależ bym bujnęła do Sopotu!

  • Wyraz pyszczka Luny na tym zdjęciu – przeuroczy. 🙂 Dziewczyna ma charakter 😉

  • Ala

    Super wszystkie zdjęcia, a szczególnie te różniaste samoloty 🙂 Kiedy możemy się spodziewać wpisu z logistyki zdrowego odżywiania? Pozdrowienia!

    • Jak się na nowo zorganizuję 🙂 walczę z molami spożywczymi, więc musiałam wywalić wszystkie zapasy jedzenia… Teraz próbuję jakoś na nowo się zorganizować ze zmianami w diecie i przechowywaniem zapasów, jak ogarnę ten temat to będzie okazja aby stworzyć wpis. Póki co żyję w spożywczym chaosie…

  • Wycisnęłaś chyba z lata wszystko co się dało, podróże do ostatniej chwili 😀
    Smutno, że lato już się kończy, ale wszystko ma swój czas, jesień też jest piękna 🙂

  • Przypomniałaś mi o czekośliwce! Muszę ją zrobić w tym roku! 🙂

  • Zuza

    Czekośliwka! Dobrze, że przypomniałaś. Muszę wypróbować 🙂
    Udanego tygodnia!

  • Nie byłam nigdy w Sopocie, ale bardzo bym chciała przespacerować się po tym molo 🙂

  • Aneta

    Uwielbiam Twoje przeglądy tygodnia.. zawsze tchną we mnie nową energię do działania na dobry początek następnego tygodnia 🙂

  • Pięknie spędziłaś tydzień. Same wyjazdy i podróże 🙂 tylko pozazdrościć 🙂

  • Ze zdjęć bije cudowny wakacyjny klimat. Chętnie wybrałabym się na takie warsztaty, bo ostatnio testuję przepisy Pawła Małeckiego i pyszne ciasto mi wyszło 🙂 miłego tygodnia 😉

    • Które ciasto robiłaś? Jakieś z książki?

      • Przepis znalazłam w gazetce promocyjnej w Lidlu, ciasto z morelami i suszoną żurawiną :

  • Piękne zdjęcia;) Bardzo lubię Twojego bloga. We wrześniu wybieram się do Warszawy na kilka dni i chcę się zainspirować Twoimi postami dotyczącymi tego miasta;) Ja sama od niedawna próbuję pokazać na swoim blogu, jaki ciekawy jest Wrocław.

  • Agnieszko świetny przegląd. Ja uwielbiam te bogate w zdjęcia 🙂
    Cieszę się, że choć na SORze spędzilaś tyle czasu, nie było to nic choc w połowie tak waznego jak sądziłas. Lepsze sa takie „rozczarowania” 🙂
    A te zdjęcia Luny, genialne!! Szczególnie to w wodzie 😉

    Faktycznie, drewno mnie też kojarzy się z jesieną, a nawet bardziej z zimą choc woich zapasów jeszcze nie zrobiłam…

  • Piękne zdjęcia 🙂

  • Jak to jest mieć dwa pieseły? Ano już spieszę z odpowiedzią 🙂 Jeszcze raz tyle obowiązków, spacerów, sprzątania, wydanej kasy jak przy jednym. Ale jest jeszcze raz tyle miłości, czułości, miziania, głaskania, przytulania, zabawy, śmiechu. Masz więcej czasu dla siebie, bo dla psa najlepszy kompan do zabawy to drugi pies 😉 Nie wyobrażam sobie życia bez moich gamoni i najbardziej uspokaja mnie ich towarzystwo 😉 Mogłabym godzinami o psach rozprawiać.

  • Zdecydowanie dużo się działo.:) Super!
    Zainspirowałaś mnie podróżami po Polsce. W przyszłym roku na pewno chciałabym się wybrać na Mazury. Co prawda od nas jest strasznie daleko, ale plan jest.:)

  • coquille

    Wow, super masz weterynarza! Widać, że kocha zwierzaki i ma powołanie do tej pracy skoro wyjeżdża na Borneo ratować orangutany! Wooow, szacun!
    Moje ulubione zdjęcie – z tekstem Luny w chmurce – lol 😀

    • Jesteś chyba jedyną osobą, która przeczytała ten przegląd tygodnia, bo nikt inny nie skomentował weterynarza, a to przecież takie WOW :D. Pan Paweł rzeczywiście ma serce i wspaniałe podejście do zwierząt 🙂 mam nadzieję, że wróci stamtąd cały, zdrowy i … spełniony :).

      • coquille

        Tak, to jest COŚ!

  • Ale piękne nogi, zero celullitu 🙂 I jeszcze ta opalenizna, zazdroszczę 🙂 Świetne podsumowanie, zawsze lubię je przeglądać

    • Muszę zdementować 😉 gdyby ta noga przylegała do ławki, to byłoby widać cellulit 😉 mam cellulit i to dość widoczny 🙁

  • dużo pięknych zdjęć 🙂