Z pamiętnika aparatki – zdejmowanie aparatu, efekty, retencja

Pamiętam dzień założenia aparatu i tę pierwszą, straszną myśl po powrocie do domu: Ja mam z tym wytrzymać 1,5 roku?? Jeszcze nie raz przeklinałam to metalowe rusztowanie na zębach i nie raz miałam go dość. A najgorsze było chyba to, że od jakiegoś czasu wiedziałam, że efekt końcowy nie będzie u mnie idealny z powodu zbyt rozrośniętej górnej szczęki… Przez to jak widziałam np. na Instagramie czyjeś zdjęcia po zdjęciu aparatu, robiło mi się przykro i zazdrościłam innym, że osiągnęli taki piękny efekt. Prawie całe życie zazdrościłam innym pięknych uśmiechów i trochę to było dobijające, że pomimo ponad 1,5 roku „walki”, idealny uśmiech miał dalej pozostać w mojej sferze marzeń. Aż w końcu przyszedł TEN dzień, kiedy mogłam przekonać się co kryje się pod moim rusztowaniem. 

Dzień przed TYM dniem nie docierało do mnie, że to już. Śmiesznie brzmi to „już” po ponad półtora roku, ale chodzi mi o to, jak to szybko zleciało. W TYM dniu byłam tak podekscytowana, że myślałam, że zaraz eksploduję. Zupełnie nie wiedziałam czego się spodziewać, ale raczej byłam nastawiona na to, że początkowo będę niezadowolona i będę musiała oswoić się z nowym wyglądem. 

I cóż, szybko się oswoiłam. 

aparat_po_3

Jak wygląda zdejmowanie aparatu? 

Trwa to niesamowicie szybko, ortodonta ma taki specjalny przyrząd, którym ekspresowo odkleja zamki. Zdjęcie pierścieni jest trochę nieprzyjemne, ale też trwa chwilkę. Potem następuje czyszczenie zębów i to nie jest zbyt przyjemne, ale nie jest też bolesne. Na końcu ortodonta robi wycisk, taki jak przed założeniem aparatu… I już! Wszystko to trwa bardzo krótko, niewiele dłużej niż zwykła wizyta. 


Retencja

Przy górnym łuku za radą ortodonty zdecydowałam się na przezroczystą nakładkę zwaną pozycjonerem. Podobno pacjenci tę metodę najbardziej chwalą, a poza tym w moim przypadku alternatywą była podwójna retencja, czyli nakładka retencyjna i drucik podklejony od wewnętrznej strony zębów. To dlatego, że jeszcze przez jakiś czas będę nosić dolny łuk (próbujemy go trochę wyciągnąć do przodu) i mógłby on uderzać w ten drucik i powodować jego odklejanie. Moja wada podobno lubi wracać, więc do retencji przykładam olbrzymią wagę. Jeśli chodzi o nakładkę – przed chwilą ją dostałam i na razie nie mam do niej zastrzeżeń. Na pierwszy rzut oka jest zupełnie niewidoczna. Mogę w niej też normalnie mówić, nie seplenię jakoś szczególnie (no, tylko troszkę, ale pewnie język musi się przyzwyczaić ;)). 

Pierwsze wrażenie po zdjęciu aparatu

– „O Boże jakie wielkie, końskie zęby” – chyba większość osób tak ma…

Drugie wrażenie to:

– „Spoko, są czyste” – myślałam, że na zębach zostaną jakieś resztki kleju.

przed_i_po_1A trzecie wrażenie to już sam zachwyt nad tym jakie zęby są proste, białe i w ogóle… WOW! Wracając do domu nie mogłam przestać się uśmiechać, żeby nie wyglądać dziwnie i nie zwracać na siebie uwagi zadzwoniłam do mamy, bo do telefonu jakoś lepiej suszyć zęby ;). W domu mój chłopak oglądając efekt prosił abym zamknęła usta bo chciał sprawdzić czy coś się zmieniło w rysach twarzy, a ja nie mogłam tego zrobić, bo nie mogłam przestać się szczerzyć :D. 

Niektórzy mówili, że po zdjęciu aparatu trzeba na nowo uczyć się mówić, że ma się wrażenie jakby nie miało się zębów, że cały czas przejeżdża się po nich językiem żeby sprawdzić jakie są proste i czy w ogóle są na swoim miejscu. U mnie żaden z tych „objawów odstawienia” 😀 nie wystąpił. Może wynika to z tego, że z mojej jamy ustnej zniknęła tylko połowa żelastwa i organizm nie przeżył szoku ;). 


Szok przeżyłam dopiero podczas wieczornego nitkowania zębów, kiedy przez chwilę próbowałam przecisnąć nitkę pod aparatem, którego nie ma. Po chwili olśniło mnie jak bardzo proste stało się teraz czyszczenie zębów. Drugi szok przeżyłam dziś rano kiedy wgryzłam się w śliwkę – jakie to dziwne uczucie kiedy zęby wchodzą w pokarm tak bez przeszkód :D. 

aparat_przed_i_po_2

Czy jestem zadowolona z efektu?

Ba! Przeszedł on moje najśmielsze oczekiwania! Pod aparatem nie wyglądało to tak dobrze. Zęby są idealnie proste, jak z reklamy – takie, o jakich nawet nie miałam odwagi marzyć. Było to warte każdej chwili bólu, każdej łzy i każdej wydanej złotówki. I każdego dnia, tygodnia i miesiąca oczekiwania. Tym bardziej, że to naprawdę bardzo szybko zleciało. Mam jeszcze dolny łuk, ale on był zakładany w celu korekcji zgryzu, nie miałam tam krzywych zębów, łuk ten jest też mniej widoczny, więc nie ma dla mnie aż takiego znaczenia jak ten górny. Dół zdejmę za kilka miesięcy. 

aparat_po_5 aparat_po_6

A co z tą rozrośniętą szczęką?

Moja górna szczęka nadal jest pierwszoplanowa, ale trochę mniej niż myślałam, że będzie. Widocznie stripping i długi okres noszenia wyciągów zrobiły swoje. Ortodontka mówi, że to niedociągnięcie ratuje fakt, że moje zęby mają bardzo ładny kształt i kolor, dzięki czemu nie widać tej lekkiej wady zgryzu. Poza tym TAKA szczęka może sobie być i pierwszoplanowa, nie mam nic przeciwko. Podsumowując – bez sensu martwiłam się na zapas! I oczywiście cieszę się, że gdzieś tam na jednym z najtrudniejszych etapów leczenia nie zdecydowałam się jednak na usunięcie dwóch zębów. 

Wiem, że brzmi to nieco górnolotnie, ale aparat ortodontyczny dużo zmienił w moim życiu, dlatego jego zdjęcie było dla mnie bardzo ważnym wydarzeniem. To bez wątpienia jeden z najszczęśliwszych dni w moim życiu. Zrozumie to pewnie tylko ten, kto sam pozbył się jakiegoś wielkiego kompleksu, np. za pomocą długiego leczenia czy operacji. U mnie kompleks zniknął dosłownie w ciągu 1,5 miesiąca od założenia aparatu, to wtedy zaczęłam się szczerzyć do zdjęć (musiałam się tego nauczyć po wielu latach nie uśmiechania się do zdjęć) i przestałam przejmować się wyglądem zębów. Ale to co widzę w lustrze teraz, to największa nagroda za te ponad 1,5 roku niedogodności. 

Krótko mówiąc: polecam założenie aparatu każdemu, kto ma kompleks uśmiechu. Naprawdę WARTO. 

Kategorie: Zdrowe ciało

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.

  • ala

    cieszę się, że się tak cieszysz 🙂 fajnie ‚widzieć’ ludzi od których szczęście tak bije. ja całe życie miałam prościutkie zęby, często ludzie pytali się mnie czy nosiłam aparat, albo czy mogę polecić dobrego ortodontę, więc ja tego szczęścia do końca nie rozumiem, ale to normalne. jak się coś miało całe życie to się nie docenia. za to Ty masz piękne białe zęby 🙂 mój uśmiech nie jest aż tak biały.

  • „Naprawdę warto” – podpisuję się pod tym zdaniem :). Choć od zdjęcia aparatu minęło mi już 5 miesięcy, nadal nie uśmiecham się tak pewnie jak Ty, w głowie ciągle siedzą lata kompleksów, ale nie żałuję ani jednej chwili w aparacie, bólu, chirurgicznego usuwania ósemek. Było warto :).

    Pięknie wyglądasz! 🙂

  • PhotoooAmator

    Masz przepiękny uśmiech *.* sam chcę mieć aparat na zęby ale pierwsze trzeba zarobić ^^

    • Dziękuję. Trzymam kciuki za to zarobienie 🙂 u mnie zawsze był to wydatek drugoplanowy, na zasadzie „najpierw kupię samochód, pojadę na wakacje, wyremontuję mieszkanie…”. No i w końcu zęby się doczekały… I to o dziwo w moim najgorszym w dorosłym życiu okresie finansowym. Ale jakoś to poszło 🙂

  • Cieszę się razem z Tobą i szczerzę się do monitora, Twoja radość aż promieniuje z całego tego wpisu… Wyglądasz przepięknie, zęby aż oślepiają bielą – i jaki wesoły błysk w oczach się pojawił! :))

    • W.

      Dokładnie mam takie same odczucia! 🙂

  • Widać, że jesteś szczęśliwa i te iskierki w oczach! A ząbki piękne!

  • Z początku wydawało mi się, że Twoja wada była naprawdę niewielka, ale teraz widać ogromną różnicę i efekt jest świetny! 🙂 Jedzenie bez aparatu to zupełnie nowa jakość 😀 Wgryzienie się w jabłko po 2 latach to cudowne uczucie 😉
    Ja wciąż uczę się uśmiechać z zębami do zdjęcia 😀

    • I jak śmiesznie się myje zęby, ta szczoteczka się tak dziwnie po nich ślizga, nie? 😀

      • No dokładnie! Aż dziwnie było myć zęby za pierwszym razem 😀
        Z początku miałam chyba ten „efekt odstawienia” bo ciągle sprawdzałam językiem jakie są cudownie gładkie 😀

  • Ale fajnie to czytać 🙂 Twój uśmiech jest nie tylko prostszy, ale i jakiś taki prawdziwszy teraz, takie mam wrażenie. I chyba rzeczywiście coś zmieniło się w Twoich rysach twarzy – na plus oczywiście 🙂

    • To pewnie wynika stąd, że ja wtedy kiedy robiłam te zdjęcia „przed” byłam na etapie nie uśmiechania się do aparatu, sprawiało mi to wtedy olbrzymią trudność. Teraz już się oswoiłam z tą czynnością i przychodzi mi ona zupełnie naturalnie i bez kompleksów 🙂

  • Nosisz nakładki cały czas ? Ja mam tylko na noc, niestety wydaje mi się, że mocno ją widać i seplenię przy niej 😛 Mam wrażenie, że jeden ząb lekko ucieka i wolałabym jednak drucik. Masz piękne białe ząbki, ja za niedługo zabieram się za wybielanie swoich. Pięknie Ci bez aparatu, witam w gronie ex-aparatek 😀

    • Mam nosić na noc plus w dzień ile tylko się da. Z tego co widzę mogę z nią zupełnie normalnie funkcjonować, tylko do jedzenia będę zdejmować. A też masz te przezroczyste zakładane na całe zęby, przylegające?

      • Tak i wydają mi się strasznie wielkie 😛 generalnie nie wyobrażam sobie z kimkolwiek rozmawiać jak je mam, bo seplenię okropnie, a mam je już od maja

  • Annmar

    A ja mam trochę inne pytanie: czy przed zakładaniem aparatu rozważałaś noszenie przezroczystych nakładek (np. Clear Aligner) zamiast aparatu stałego? Jeśli tak to czemu zdecydowałaś sie na to drugie? Robię właśnie rozeznanie, bo sama przymierzam sie do aparatu ortodontycznego i wpadła mi właśnie w oko opcja z przezroczystymi nakładkami, tylko nie znam nikogo, kto mógłby coś w tym temacie powiedzieć. I nie ukrywam, ze ta metoda wydaje mi sie jednocześnie fajna, ale tez trochę podejrzana.. Może ktoś tutaj ma jakieś doświadczenia?

    • Teraz mam dokładnie taką nakładkę, ale to jako retencję czyli utrwalenie efektu. W moim przypadku wyleczenie taką nakładką raczej nie byłoby możliwe, bo zęby były dość mocno wykrzywione. To chyba bardziej dla osób, które mają drobne wady, np. lekką diastemę. Dzisiaj moja ortodontka wspominała, że te nakładki są stosowane też do leczenia, ale że jej to zupełnie nie przekonuje.

    • Tu jest wątek osób noszących CA i podobne nakładki, na pewno znajdziesz w nim dużo przydatnych informacji 🙂
      http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=475035

  • Jestem jeszcze przed założeniem aparatu, ale zrobię to na pewno, bo obecnie jest to w zasadzie mój największy kompleks. Lubię się uśmiechać, robię to i nie przejmuję się aż tak bardzo, ale oglądając zdjęcia zawsze „przypominam” sobie o tym problemie 😉

    Wyglądasz pięknie i widać Twoją radość! 🙂

  • Ewa Dybowska

    Pięknie! Jest się z czego cieszyć 🙂 i czym! Widać, że Twoim nowym ulubionym zajęciem będzie uśmiechanie się, tym lepiej dla spotykanych ludzi 🙂 Zazdroszczę, może i ja wreszcie się zdecyduję na założenie wymarzonego aparatu 🙂

  • Pięknie wyszłaś na tych zdjęciach! 🙂

  • Masz piękny uśmiech. Przechodziłam przez to samo kilka lat temu. Dzień zdjęcia aparatu to jeden z najszczęśliwszych dni w życiu. Tak jak piszesz aparat jest wart każdej złotówki, każdego dnia i każdego bólu. Ja po zdjęciu aparatu nauczyłam się – w końcu – naturalnie uśmiechać bez robienia dziwnych min i ciągłego pilnowania się by nie pokazywać zębów.

  • Piękny uśmiech 🙂 potwierdzam, warto się pomęczyć!
    Od siebie (prawie 9 miesięcy po zdjęciu aparatu) mogę dodać, że retencja jest jednak bardzo ważna. Też mam nakładki do noszenia na noc i niestety muszę się przyznać – na początku faktycznie zakładałam je codziennie, później sporadycznie zdarzało mi się zapomnieć, raz pojechałam na święta do rodziców na tydzień i nie zabrałam ich ze sobą…efekt? Zęby „chodzą”, nakładki po takim pominięciu ciężko jest wcisnąć, po prostu nie pasują. Zęby minimalnie mi się rozjechały, dla kogoś innego to pewnie jest w ogóle niezauważalne, ale ja sama tyle przyglądałam im się w lustrze, że to widzę. No i jeszcze na Twoim miejscu unikałabym przez jakiś czas „wgryzania się” w np. twarde owoce, lepiej pokroić 😉

    • Właśnie wczoraj się śmiałam, że mam fanaberię aby odkroić sobie miąższ kukurydzy, mimo że z aparatem normalnie się w nią wgryzałam (ciężko było, ale wtedy jakoś nie wpadłam na to aby sobie odkroić). W jabłko też na razie boję się wgryźć, jedynie ze śliwką sobie na to pozwoliłam. Intuicja mi tak podpowiada ;).
      Ortodontka właśnie mi mówiła, że z tymi nakładkami jest problem jak się np. zapomni je zabrać na wyjazd. Ja będę się pilnować z tą retencją, strasznie się cieszę, że leży jak ulał i mogę normalnie mówić.

  • Wyglądasz przepięknie! 🙂 Zmiana między „przed” a „po” jest niesamowita, chociaż przed też było ślicznie. Ale teraz wyglądasz jak gwiazda filmowa 🙂

  • Żeby już nie spamować wszystkim podziękowaniami na skrzynkę mailową, to zbiorowo dziękuję tutaj za wszystkie miłe słowa 🙂

  • Marta

    A zrobisz finansowe podsumowanie? Chociaż takie na oko 🙂

    • Podsumowanie zrobię jak zdejmę też dół. Będzie takie orientacyjne, bo nie zapisywałam wszystkich wydatków, niestety… Ale na chwilę obecną jak podsumuję wszystkie wydatki związane z noszeniem aparatu (czyli też leczenie zębów przed zakładaniem itp.) to będzie to pewnie ok. 9 tys. Ale ok 2 tys. to sam dentysta, bo np. miałam jakieś kanałowe, wymieniałam stare plomby itp.

  • Super efekt! 😀 Ja myślałam o aparacie, choć zupełnie moje krzywizny mi nie przeszkadzają, a sporo ludzi wręcz uważa, że dodają uroku mojemu uśmiechowi 😀 Dlatego chyba to oleję, bo nie chce mi się męczyć. Nigdy specjalnie nie miałam kompleksów na tym punkcie, a widzę, że i Ty nie miałaś jakiś masakrycznie krzywych zębów 🙂 Ale efekt jest super, gratulacje 🙂

    • Taaak, mój chłopak też mówił, że te krzywe zęby dodają mi uroku i że kiedyś dzięki nim byłam taka wyjątkowa 😀 jeśli nie masz kompleksów z powodu uśmiechu i ewentualna wada nie szkodzi zdrowiu to nie ma sensu zakładać aparatu, jak najbardziej popieram 🙂

  • Super efekt – wyglądasz rewelacyjnie :). Chociaż przyznam, że pierwotna wersja też miała swój urok :).

  • genialny efekt i piękny uśmiech. Możesz śmiało reklamować pastę 🙂

  • Masz teraz wręcz filmowy uśmiech 🙂 Jestem pod wrażeniem 🙂

  • Bardzo pięknie i zgadzam się, że piękny, prosty uśmiech naprawdę zmienia życie! Też jestem po aparacie – w moim wypadku było to ponad dwóch latach noszenia, właśnie przechodzę przez retencję.

  • makate

    Pięknie wyglądasz!! Pamiętam podobne uczucie po zdjęciu aparatu – moja wada niby nie była ogromna, ale jednak zęby były nierówne i to ich naprawienie też sprawiło, że przestałam mieć obawy przed uśmiechaniem się. I tak naprawdę uśmiech to jest coś, za co bardzo często dostaję komplementy 🙂
    Pamiętam, że miałam przez parę dni taki odczucie że nagle mam tak „luźno” w buzi 😉 no i faktycznie dbanie o zęby bez aparatu wydawało się pestką po tym co się przeszło 😉
    Gratuluję wytrwałości!! I tak serio – jest pięknie, zarówno zęby same w sobie, jak i cała ty – w ogóle nie widzę problemu o którym piszesz ze szczęką 😉

  • Aneta

    Twoje zęby wyglądają cudnie, a Ty promieniejesz… cudowny efekt – moje gratulacje! 🙂

  • Swietny efekt. Wygladasz pieknie!

  • Kaśka

    Super efekt 😉 ! Masz piękny uśmiech. Ile kosztowało Cię to 1,5 roku ? Licząc wszystko, wizyty, aparat itp ?

    • W gabinecie ortodontyczny zostawiłam ok. 7 tys, ale do tego dochodzą jeszcze pieniądze zostawione u dentysty aby przygotować zęby do założenia aparatu.

  • giorgi0o

    Wyglądasz cudownie:)
    Ja aparat noszę już 2 lata i niestety nadal nie widać końca leczenia. Na szczęście należę do tej grupy ludzi, których leczenie niemalże nie boli (nie na tyle by potrzebować tabletek przeciwbólowych czy przechodzić na płynną dietę).
    Kiedy patrzę jakie szczęście od Ciebie bije ładują mi się akumulatory cierpliwości i powraca wiara, że na wspaniałe efekty warto czekać:D

    • Warto, na Ciebie też przyjdzie czas. Życzę dużo wytrwałości!

  • Aga

    Za mną też 1,5 roku noszenia aparatu ale najgorsze jeszcze przede mną, za 2 miesiące czeka mnie operacja, bo niestety tylko tak mogę się pozbyć swojej wady. Bardzo się boje tego wszystkiego ale jak widzę Twoje „uśmiechnięte” zdjęcia to myślę sobie, że ja też tak będę za jakieś 7-8 miesięcy 🙂

    • Bardzo współczuję, ale mam nadzieję, że efekt wynagrodzi Ci te wszystkie cierpienia. To chyba tak jak z porodem 😀 jak się się zdejmie aparat to zapomina się o tej trudnej drodze do pięknego uśmiechu. Matki mówią, że zapominają o bólu w momencie ujrzenia dziecka 😉

  • Powtórzę PRZEPIĘKNIE noszenie aparatu znowu ma dla mnie sens jak widzę taki efekt. U mnie jeszcze ok 1,5 roku, choć zęby się wyprostowały, to teraz zaczęła się walka ze zgryzem. Na dolny łuk założyli mi łańcuszek i jest masakra bo czyszczenie zębów przestało być takie proste, ale nie poddaję się. Mam nadzieję, że ten uśmiech będziemy oglądać jeszcze częściej na zdjęciach i na snapach :))

  • Ale fajnie, że masz to już za sobą, ja noszę aparat równo rok i nie mogę doczekać się momentu ściągnięcia 🙂 właściwie to trafiłam do Ciebie własnie szukając informacji o aparacie 😉 ale mnie rozśmieszyłaś tymi „końskimi zębami” – ja też mam takie wrażenie zawsze jak ortodontka ściągnie mi druty 😀 ale efekt jest super u Ciebie! A jak stan zębów po zdjęciu? Mnie straszyli, że zęby bardzo się psują przez aparat ;(

    • Jeszcze nie byłam na przeglądzie u dentysty, ale chyba nie jest źle. Tylko na jednej ósemce coś się robi, bo tak szorowałam zęby pod aparatem, że chyba trochę ją zaniedbywałam czasami :/.

  • Pięęęękny uśmiech :))))) nigdy nie nosiłam aparatu, mogę się tylko domyślać jaka jesteś happy 🙂

  • Cudwna zmiana! Sama nosiłam kiedyś aparat i bardzo mi pomógł wyleczyć krzywy zgryz, ale myślę intensywnie nad tym by zdecydować się jeszcze raz i bardziej poprawić to co wtedy zostało jeszcze zaniedbane. Widać, że warto 🙂

    • Podziwiam, że wiedząc na co się piszesz chcesz się zdecydować drugi raz 😀

  • Piękny uśmiech 🙂

  • AAA, to już TEN DZIEŃ! Super wyglądasz, a z posta bije masa dobrej energii. Dobrze wiedzieć, że było warto!

  • Juz marze o tym dniu, gdy spojrzę w lustro po zdjęciu aparatu. Jeszcze trochę przede mną, ale również tego nie żałuję i uważam to za jedną z najlepszych decyzji w moim życiu 🙂

  • Ja tylko czekam, aż w końcu będę mogła go założyć 🙂 Pięknie wyglądasz!

  • Twoje zęby sa naprawde jak z reklamy 🙂 Wybielałaś je po zdjeciu aparatu czy amo czyszczeie wystarczyło? Wiem, że czasami po zamkach zostaja ślady, trochę jak na ścianie, kiedy wisi obraz pozostaje jaśniejsza plama…

    Gratuluję:) Twój usmiech terz jest taki, że od zębów nie można oderwać wzroku…

    • Dziękuję :). Nie wybielałam, tak od razu to chyba nawet nie można. Orto powiedziała, że naturalnie mam ładny kolor. Wcześniej nawet tego nie widziałam, tak samo jak tego, że zęby mają ładny kształt 🙂

      • Po Twoim uśmiechu (czytaj: efektach) sama zastanwiam się nad aparatem 🙂 Choć mój problem jest nieco inny.
        Cieszę się, że efekty sa tak spektakularne (i ta biel zębów-wow! nadal nie mogę wyjść z zachwytu) 🙂

  • też mam krzywe zęby, Jedynki nachodza na siebie, ale niestety nie mogę sobie pozwolić na aparat 😉

  • Przepiękny efekt. Ja kompleksu nie mam, ale wiem, że powinnam go założyć. Trochę koszt tego interesu w Anglii mnie przeraża, ale dość problematyczne jest zakładanie w Polsce i kontynuowanie leczenia w Londynie. Boję się tych wszystkich efektów ubocznych, o których piszesz 🙂 Ale chyba najwyższy czas zrobić coś w temacie.

  • Miałam tak samo jak ty kiedy zdejmowali mi aparat 🙂 (takie duże zęby… ;O ) 😉

  • Ooo nie wiedziałam, że po zdjęciu aparatu znowu jest wycisk. Kurczę, nienawidzę wycisków 🙁 Na szczęście mam przed sobą jeszcze co najmniej rok do zdjęcia aparatu 😉 Nosiłaś swój tylko 1.5 roku? Super! Ja swój mam mieć 2-2.5. Ale nie narzekam, myślałam, że będzie gorzej 😉

    w-spodnicy.blogspot.com

  • Chyba zawsze jest bo robią ten gipsowy odlew szczęki „po aparacie”. No a poza tym jest to potrzebne do nakładek retencyjnych (chyba, że ktoś ma drucik retainer, ale to wtedy pozostaje ten pierwszy powód).

    Ja swój nosiłam rok i siedem miesięcy. Strasznie szybko zleciało, u Ciebie też tak będzie 🙂

  • Śliczne ząbki i cały uśmiech 🙂 Gratulacje wytrwałości. Ja ostatnio też się przymierzałam do aparatu, ale jakoś pani ortodontka mnie od niego odwiodła – dziwne, bo powinno jej zależeć na kasie przecież :/ No i wyszłam głupia z jej gabinetu co dalej robić. Mam bardzo wypychający język i z tego powodu rokowania do szybkiego powrotu wady po zdjęciu aparatu są bardzo duże. Pani doktor chyba nie chciała mnie zawieźć, albo sama nie wiem już co… Po dłuższym przemyśleniu na razie sobie odpuściłam, ale chyba nadal gdzieś w głowie będę miała to pytanie, czy oby nie warto było założyć ten aparat? …

    • Przed założeniem aparatu warto skonsultować się z dwoma lekarzami 🙂 zobaczysz, czy drugi potwierdzi tę opinię i wtedy łatwiej Ci będzie zaakceptować tę decyzję (jeśli ten drugi lekarz będzie myślał podobnie).

  • Ewelina

    Przepiękny efekt! Ja miałam założony aparat 2 miesiące temu i cieszyłam się z tego jak szalona, bo wreszcie wzięłam się za te zęby i każde efekty niezmiernie mnie cieszą. I już teraz lubię się szczerzyć, bo wiem, że uśmiech z dnia na dzień robi się ładniejszy. Aparat bardzo mnie cieszy. Oby efekty były tak samo wspaniałe jak u Ciebie. Pozdrawiam!

    • Ja też bardzo się cieszyłam już z samego założenia aparatu i szybko zaczęłam się szczerzyć do zdjęć, co wcześniej było w ogóle nie do pomyślenia. Życzę Ci aby ten czas szybko zleciał i żeby efekty przerosły Twoje oczekiwania 🙂

  • Misia

    Parę dni temu założyłam aparat i szczerze mówiąc mialam chwilowy dołek ale na szczescie przyjaciolka polecila mi twojego bloga i naprawde podnioslas mnie na duchu, dziekuje!!
    P.S Pięknie to wyglada!

    • Będzie dobrze! Warto się przemęczyć 🙂 i ten czas bardzo szybko zleci, sama zobaczysz.

  • Adrian Krzyżak

    Ja też nie mogę się doczekać ściągnięcia aparatu. Noszę już rok na górnej szczęce i 6 miesięcy na dolniej. Podobnie jak ty mam wysuniętą do przodu gòrną szczękę (na której już teraz mam proste zęby). Nie widzę jednak swojego uśmiechu, ciągle on mi się nie podoba, noszę wyciągi, a jeszcze długa droga przede mną. Moja ortodontka myśli pozytywnie i widzi ściągnięcie aparatu w okresie wakacji, ale ciągle z dołem mam problemy. Zęby tam tak szybko mi się nie prostują. Na jednego nie mam założonego drutu bo one są zbyt krzywe i spada on mi z niego. Chciałbym uzyskać efekt idealnego złożenia szczęki górnej z dolną ale to chyba nie możliwe. Szczególnie mam duże ubytki po kłach na dolnej szczęce. Ciężko będzie i z niecierpliwością czekam na zdjęcie całego aparatu. Boję się też, że efekt prostych zębów w moim przypadku za bardzo nie wyjdzie. Miejmy nadzieję, że tak nie będzie.

  • Leczyłam się u dr Iwony Piotrkowicz. Ona przyjmuje w kilku miejscach, więc wygoogluj sobie gdzie ewentualnie najlepiej Ci pasuje 🙂 powodzenia z leczeniem!

  • Iza Marcin Głowczyńscy

    Ja też bardzo przeżywałam założenie aparatu i obawiałam sie tego jak będę wyglądać…na całe szczęście trafiłam do pani doktor Iwony Gnach-Olejniczak z Unident Union Dental Spa, która założyła mi aparat kryształowy bardzo mało widoczny. Leczenie potrwało zaledwie 10 miesięcy z czego bardzo się ucieszyłam ponieważ tydzień po zdjęciu aparatu odbyło się moje wesele na którym mogłam zaprezntować mój nowy piękny uśmiech 😉 😉

  • krab

    półtora roku męki?
    ja miałam mieć apart założony na rok i noszę już 6-7(?) lat. To jest dopiero ból