Wszyscy jesteśmy szczęściarzami, czyli praktykowanie wdzięczności

Jakiś czas temu w swoim dekalogu szczęśliwego człowieka pisałam, że praktykowanie wdzięczności jest jedną z tych rzeczy, które mają największy wpływ na moje poczucie szczęścia. To niby takie oczywiste a jednak odkryłam to dopiero po dwudziestu-kilku latach życia. Co zabawne – samo zjawisko „praktykowania wdzięczności” odkryłam zupełnie przypadkiem, rok temu podczas mojego wyjazdu do Gruzji. Spędzałam wtedy sporo czasu w busie, wśród nieznanych mi wcześniej ludzi (co dla osoby o introwertycznym usposobieniu stanowi jednak pewien problem) i walcząc z chorobą lokomocyjną zajmowałam swoje myśli czymś innym. Żeby nie spędzać tego czasu na myśleniu o tym co zostało w Polsce, ćwiczyłam koncentrację na chwili obecnej. Zaczęłam wnikliwie analizować swoją sytuację – jak się tam znalazłam, jak się z tym czułam i co to wszystko dla mnie znaczyło. I szybko zorientowałam się, że to co czuję, to właśnie ta słynna wdzięczność, a to co robię to nic innego jak praktykowanie wdzięczności. 

praktykowanie_wdziecznosci_1

Nadal utrzymuję, że bez pielęgnowania i celebrowania swojej wdzięczności trudno jest myśleć o swoim życiu jak o czymś naprawdę wyjątkowym. Wiele osób twierdzi, że docenia swoje życie, ale nie wystarczy tylko tak mówić kiedy ktoś nas o to zapyta. Wdzięczność to uczucie, które powinno towarzyszyć nam każdego dnia. I serio – każdy ma za co być wdzięczny, bez względu na swoją aktualną sytuację życiową. Nie wierzycie? Mam kilka przykładów. Na pierwszy rzut oka nie brzmią zbyt przyjemnie, ale warto mieć świadomość tego co dzieje się obok nas.

1. Dojechaliście szczęśliwie do domu podczas powrotu z pracy lub z wakacji? To wspaniale, nie wszyscy mieli takie szczęście. W samym roku 2014 w wypadkach drogowych śmierć poniosły 3 202 osoby (to średnio 9 osób dziennie!), a 42 545 zostały ranne (średnio 116 osób dziennie!). Część z nich nigdy nie wróci już do formy sprzed wypadku (źródło)

2. Macie i znacie swoich rodziców i zostaliście przez nich wychowani? Warto to docenić, bo dziesiątki tysięcy dzieci w Polsce nie miały takiego szczęścia i albo trafiły do rodzin zastępczych albo przebywają w domach dziecka. (źródło)

3. Macie dwie zdrowe ręce i nogi, jesteście w pełni sprawni? Kilkanaście procent mieszkańców Polski jest w nieco gorszej sytuacji. Jest za co być wdzięcznym, prawda? (źródło)

4. Urodziłyście żywe i zdrowe dziecko? To wielkie szczęście, nie każda mama go doświadczyła.

5. Macie własny dach nad głową, łóżko, łazienkę? Ponad 36 tysięcy ludzi w Polsce może o tym jedynie pomarzyć! Wyobrażacie sobie życie bez własnego Domu? Celowo piszę słowo „dom” z wielkiej litery, bo przecież nie chodzi tu o sam budynek do którego ma się prawo własności… (źródło)

Może w którymś z tych powyższych punktów jesteś częścią tych mniej optymistycznych statystyk, ale na pewno nie dotknęły Cię wszystkie możliwe nieszczęścia tego świata. Być może nie cieszysz się pełnym zdrowiem, ale masz u swojego boku bliskie osoby, które Ci pomagają i Cię wspierają… Być może jesteś samotna lub samotny, ale jesteś zdrowa/y, możesz pójść pobiegać, możesz tańczyć, możesz korzystać z życia i jeszcze wiele w nim doświadczyć. Być może nie miałaś/eś szczęśliwej rodziny i udanego dzieciństwa, ale teraz to Ty możesz stworzyć taką rodzinę, o jakiej zawsze marzyłaś/eś. 

Tak naprawdę wszyscy możemy uważać się za szczęściarzy. Może nie na wszystkich płaszczyznach nam się w życiu układa, ale na pewno każdy z nas dostał od życia coś, za co może być wdzięczny. Często uzależniamy swoje poczucie szczęścia od rzeczy, które chcemy zdobyć. „Będę szczęśliwa jak znajdę miłość”, „Będę szczęśliwy jak znajdę lepszą pracę”… Cholera, zarzucę banałem, ale myśląc w ten sposób nigdy nie będziemy szczęśliwi, bo zawsze znajdzie się kolejny cel i warunek… Praktykowania wdzięczności trzeba się nauczyć. W dzisiejszych czasach często żyjemy w pośpiechu i zapominamy o tym, aby czasami usiąść na chwilę i pomyśleć o swoim życiu jak o czymś naprawdę wyjątkowym co zasługuje na uwagę. Warto wygospodarować na to czas i poświęcić się temu z pełną uważnością. Proponuję kilka prostych ćwiczeń.

  • Zrób sobie dobrą herbatę, usiądź pod kocem, wyłącz telewizor… Rozejrzyj się po swoim mieszkaniu, popatrz na swoje zwierzęta, na swoich najbliższych… I pomyśl co by było gdyby tego wszystkiego nie było. Pomyśl co by było gdyby ktoś z Twoich bliskich nie wrócił dzisiaj z pracy do domu. Tak, drastyczne, ale mocno daje do myślenia. Na szczęście to tylko chwilowe czarne myśli, a w rzeczywistości ta druga osoba właśnie zmywa po kolacji albo bierze prysznic. Być może wcale nie obok Ciebie, być może tą osobą jest Twoja mama albo przyjaciółka… To bez znaczenia, najważniejsze przecież, że te osoby są… 
  • Przygotuj listę rzeczy, za które jesteś w swoim życiu wdzięczna/y. Niech będzie ich co najmniej tyle, ile masz lat. 
  • Codziennie wieczorem zapisz 3 dobre rzeczy, które przytrafiły Ci się tego dnia. Nie trzeba tu koncentrować się na poważnych życiowych sprawach. Można być wdzięcznym za 20 minut czasu dla siebie podczas kąpieli albo miły komentarz na blogu… To znane ćwiczenie, nie ja je wymyśliłam, ale bardzo mi się podoba, bo na pewno jest skuteczne. 
  • Pomyśl o rozwiązanych problemach jakie dotknęły Cię w ostatnich miesiącach. Przykładowo ja myślę czasami o tym jak bardzo martwię się o zdrowie mojego psa kiedy temu pechowcowi znowu coś się przytrafi. Aktualnie pies jest zdrowy, więc… Czuję wielką wdzięczność, że czuje się dobrze, że biega… Z tej wdzięczności wybaczam mu nawet szczekanie na sąsiadów wracających z pracy ;). 

Wdzięczność to tak wspaniałe uczucie, że nie można pozwolić aby było ono tylko jedną z wielu przelatujących przez głowę myśli! Trzeba je pielęgnować, celebrować… Warto uczynić z tego rytuał i pamiętać o nim zarówno kiedy dzieje się w naszym życiu dobrze, jak i wtedy kiedy jesteśmy pod tym przysłowiowym wozem. 

To banały i wiem, że wiele osób takie posty mogą śmieszyć… Ale wiem też, że są osoby, które takich postów czasami potrzebują. I choćby to było kilka osób, to warto dla nich coś takiego napisać. 

Ok, więc zaczynamy – za co jesteś dzisiaj wdzięczny/wdzięczna? Ja dzisiaj siedzę i rozmyślam o swoim szczęściu do ludzi, z którymi współpracuję. Miałam kiepską pierwszą połowę dnia, męczył mnie jeden problem, przez dwutygodniową chorobę coś mi nie wyszło w pracy… Jeden telefon od klienta załatwił sprawę. Jestem niesamowicie wdzięczna, że mam możliwość współpracować z takimi ludźmi. A co u Ciebie?

Kategorie: Szczęście

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.

  • Pielęgnowanie wdzięczności to według mnie podstawa, droga do bycia szczęśliwym na codzień. DLatego zgadzam się i podpisuję pod Twoim postem. Też codziennie praktykuję wypisywanie co najmniej 3 rzeczy, za które jestem wdzięczna, często są to naprawdę błahostki, ale kiedy się nad tym zastanowić, to przecież tak wielu ludzi tych ‚błahostek’ nie ma. I zauważyłam, że odkąd zapisuję, albo w ogóle myślę o tym, za co jestem wdzięczna, to jestem bardziej szczęśliwa, tak po prostu 🙂

  • Jestem wdzięczna za to, że zyskałam nowego klienta, dzięki czemu mam szansą na rozwój i na bezproblemowe zapłacenie rachunków. Jestem wdzięczna za to, że mam mojego męża i zawsze mogę z nim pogadać. I jestem wdzięczna za to, że ludzie mi ufają prosząc mnie o zastępstwo w pracy.
    Jest też wiele drobniejszych rzeczy, o których również warto pamiętać. A wieczne zamartwianie się…cóż, w pewnym momencie nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, że stajemy się wampirami energetycznymi 😉

  • To bardzo bliski mi temat i dobrze wiem o czym piszesz.
    Często człowiek popada w obsesję i zaczyna narzekać, marudzić i szukać złych sytuacji ze swojego życia i wcale nie zastanawia się nad tym, ze jest w bardzo szczęśliwej sytuacji, że wielu ma znacznie gorzej, a pomimo to są zadowolenie ze swojego życia.
    Zapominamy o tym kogo mamy koło siebie i co posiadamy, a widzimy jedynie to co nam się nie podoba, co nam nie wyszło tak jak tego chcieliśmy. A gdy rozejrzymy się wokół, to okazuje się, ze wcale nie jest tal źle, a nawet jest wspaniale ale tego nie widzieliśmy. Za mało w nas wdzięczności.
    Ale nie każdy zdaje sobie sprawę z tego, że szukając w swoim życiu tego co nie było za dobre- przyciąga do swojego życia znów podobne, złe dla niego, sytuacje.
    Ale gdy poszuka tego co mu wyszło i będzie za to wdzięczny, to przyciągnie do siebie tylko dobre sytuacje i wspaniałych ludzi.

  • A ja nie umiem być wdzięczna, chce się tego nauczyć, ale juz tak przyzwyczailam sie do narzekania, że nie mysle o tym co mam, tylko o tym czego nie mam…

    • Może spróbuj z tymi ćwiczeniami? Wykonywane regularnie w końcu wchodzą w krew i uczą tej wdzięczności.

      • Postaram się, serdecznie dziękuję Ci za ten wpis.

        • Dostajesz najczęściej to, na czym się najwięcej skupiasz. Skupiając się na brakach – jak sądzisz czego będzie więcej w Twoim życiu? Jeszcze więcej braków i powodów do narzekania 🙂

        • Dokładnie tak jest 🙂

    • To nic złego. Wszak wielu ludzi tak ma ale często tego w ogóle u siebie nie zauważa.
      Skoro Ty to u siebie widzisz tzn.. że przyjdzie w Twoim życiu czas na wdzięczność. Teraz najwspanialsze jest to, ze zauważyłaś, że masz taki problem.
      Spróbuj więc teraz zastanowić się dokładniej nad tym co Ci się w Twoim życiu nie podoba, czego nie masz, co Ci przeszkadza, czego nie osiągnęłaś.
      Gdy wyszukasz w sobie tego wszystkiego co powoduje u Ciebie zły nastrój i narzekanie, to wtedy stanie się tak jakbyś z siebie wyrzuciła te „śmieci” czyli to co Cię wkurza, co krępuje Twoje życie, co nie pozwala Ci pójść do przodu.
      Wyrzucając to z siebie, przyznając się przed samą sobą do tego wszystkiego spowodujesz, że na wierzch zaczną wychodzić Twoje dobre wspomnienia, że odkopiesz zasypane „śmieciami”, dobre chwile z Twojego życia. One zaczną z Ciebie wychodzić tak, że aż sama zaczniesz się dziwić ile jest w Tobie dobra.
      Nie mówię tu ile to potrwa ale wiem, ze jesteś już na właściwej drodze.
      Pozdrawiam. Marzena

      • Bardzo serdecznie dziękuję za twn komentarz, daje wskazówki i pocieszenie. Będę robić wszystko, zeby w koncu cieszyć się życiem-szczęśliwym.

        • Też bardzo dziękuję.
          Już możesz przecież być szczęśliwa, a nie wszystko dopiero robić 🙂

  • Ten rok mogłabym u siebie nazwać rokiem wdzięczności. 2014 był dla mnie bardzo trudny, w pewnym momencie świat mi się zawalił i tylko dzięki rodzinie i mężowi byłam sobie w stanie z tym poradzić. W tym roku się układa i co dziennie zaczynam i kończę dzień od rytuałów wdzięczności. I bardzo, bardzo podpisuję się pod Twoim wpisem. Zawsze znajdzie się coś za co możemy podziękować, a stawiając warunki, kiedy będziemy szczęśliwi, nigdy tak naprawdę nie będziemy.

  • Jedno zdanie z tego wpisu idealnie opisuje moją sytuację, być może domyślasz się które 🙂 Ja jestem wdzięczna na pierwszym miejscu za to że urodziłam zdrowe dziecko, które wspaniale się rozwija. I zawsze po nocy, które teraz są naprawdę kiepskie, myślę o tym że znowu jest dzień kiedy będzie bawić się, szaleć, śmiać, odkryje coś nowego, ktoś na spacerze pewnie znowu przystanie się nad nią pozachwycać.. nie muszę iść z nią do lekarza, martwić się że coś jej dolega. To ogromna wdzięczność i trudno mi sobie wyobrazić że mogłoby być inaczej i że miliony rodziców tego szczęścia nie mają.

    Bardzo podobają mi się te ćwiczenia – na pewno z nich skorzystam. Ja generalnie bardzo doceniam to co mam, nie stawiam sobie warunków od których zależy moje szczęście, jednak przyznaję że w codziennym zabieganym życiu czasem zapominam za jak wiele mogę być wdzięczna. To ważne żeby mieć tego świadomość!

    Bardzo wartościowy post!

    • Nawet pomyślałam o Tobie pisząc to zdanie 😉

  • Nazywam to inaczej, ale wychodzi na to samo 🙂 A nazywam radością z życia. Zadowoleniem z tego, co mamy. Docenianiem. Masa rzeczy nie idzie tak, jak bym chciała, często na te najważniejsze, związane ze zdrowiem, nie mamy żadnego wpływu. Ale wbrew wszystkiemu, staram się być szczęśliwa i zauważać małe cuda każdego dnia.

    Z tym zapisywaniem – widziałam kiedyś taki dziennik kilkuletni: każda data ma rubrykę na kilka lat, wpisujesz tam jedną dobrą rzecz każdego dnia. A rok później, wpisując nową, czytasz tamte. Jest też opcja z wrzucaniem karteczek do słoika i czytaniem w gorszych chwilach. Muszę zacząć praktykować! Dla jeszcze większej radości.

    • Nie jest tak źle 🙂
      Przecież Twoje życie jest dokładnie takie, o jakim myślisz. I nie ma przypadków.
      A skoro piszesz, że „Masa rzeczy nie idzie tak, jak bym chciała, ” to znaczy tyle, ze za słabo przyjrzałaś się samej sobie, bo nie znalazłaś tego co Ci to „życie psuje”.

  • W.

    Wychowałam się w ‚praktyce wdzięczności’ i na dłuższą metę to wdzięczność prowadzi mnie do najlepszych wspomnień w życiu. Każde narzekanie,każdy problem, każde pesymistyczne wizje nasza Mama neutralizowała pytaniami albo stwierdzeniami odnoszącymi się do tego, że nie jest tak źle jak to widzimy, ale nigdy nie przybierało to formy, że ktoś ma gorzej. Z czasem w stosunku do mojej rodziny wdzięczność przerodziła się w dumę – jestem szczęśliwa, że mam tak wspaniałych rodziców i rodzeństwo i zarazem dumna, że są dobrymi ludźmi i cieszę się z każdego ich sukcesu i sama otrzymuję to również od nich, choć forma jest zróżnicowana oczywiście w zależności od osoby. I mimo że czasami pojawiają się niesnaski i irytacje, jak to w rodzinie, to i tak każdego dnia myśl o nich mnie wzmacnia.

  • Bardzo mądry post. Pielęgnowanie wdzięczności pozwala nam dostrzec proste rzeczy, które dają radość.

  • aga505

    a ja jestem wdzięczna za to że mogę czytać twojego bloga i za tak wiele dobrych myśli z niego zaczerpnąć

  • „Hej, hej, hej, inni mają jeszcze gorzej…ale nie da ukryć się, że są tacy, którym jest lepiej.” 😉 Ta piosenka jest świetna w kontekście mentalności przypisywanej „Polaczkom”. Skojarzyło mi się, bo przykłady, które przytaczasz,wydają mi się takie drastyczne (choć prawdziwe) i prowadzą mnie jakoś w stronę porównywania się i czarnowidztwa. Rozumiem jednak, że chodzi o dostrzeżenie rzeczy, które na co dzień wydają się być tak oczywiste, że nie zwracamy na nie uwagi. Taką wdzięczność staram się jak najbardziej praktykować 🙂

    • Jeśli chodzi o wdzięczność, to w każdym wydaniu ona jest dobra i budująca,
      Bo przecież wdzięczną można być za wszystko i wtedy zbiera się tego tyle, że „nie sposób udźwignąć” :). Bo przecież dosłownie wszystko jest cudem (np. to co „codzienne” i oczywiste dla jednych może być cudem dla drugich(.
      Powiedzmy samodzielnie wstałaś dziś z łóżka (są tacy, którzy nie mogą sami tego zrobić, chociaż bardzo by chcieli). Sama zrobiłaś sobie herbatę, masz zdrowe ręce, piszesz sobie np. ze mną. A możesz być wdzięczna za to, że są przy Tobie ludzie, którzy Ciebie kochają albo za to, ze Twoja mama wyzdrowiała.
      Ale nie ma sensu szukać wciąż „przeciwności” (powiedzmy ja to mogę ale on tego nie może). To bez sensu i nie o to chodzi. Chodzi jedynie o to, żeby zauważyć, że dosłownie, dosłownie za wszystko co wokół nas trzeba być wdzięczną. Co inaczej prowadzi do tego, że to się wokół siebie zauważa czyli jest się dobrym obserwatorem.
      I przy takim podejściu do wdzięczności, to codziennie nazbiera się tego tyle, że nawet trudno tu opisać.

      • Zgadzam się, mniej więcej to chciałam wyrazić. Po prostu chodzi mi o nie patrzenie w taki sposób „jestem szczęśliwa, bo mam nogi, a ktoś inny ich nie ma”. Oczywiście nadal mnie cieszy to, że je mam, ale nie znaczy to, że ktoś ich pozbawiony nie ma powodów do radości i wdzięczności. To raczej kwestia innej perspektywy w podejściu do dostrzegania tych wspaniałych rzeczy będących naszym udziałem. Cieszy mnie coś nie dlatego, że to mam a inni nie (co może prowadzić do poczucia wyższości lub deprecjonowania tych, co nie mają), nie dlatego, że mogłabym nie mieć (idziemy w czarnowidztwo), tylko po prostu mam i daje mi to szalenie dużo możliwości – niezależnie, czy myślę tu nadal o nogach, czy bliskich mi ludziach, przedmiotach materialnych itd

        • O właśnie. Wyraziłaś to w taki sposób w jaki ja też to widzę., Dopisałaś to czego ja wcześniej nie ujęłam. Dziękuję Ci za to 🙂

        • Tutaj absolutnie nie chodziło o to, żeby cieszyć się, że inni mają gorzej. Jak sama zresztą wspomniałaś w pierwszym komentarzu – przytaczając te przykłady chciałam pokazać, że to co wydaje nam się oczywiste, wcale takie oczywiste nie jest i że za to też trzeba być wdzięcznym.
          Nie będę już rozwijać, bo w sumie wszystko już napisałyście w tej kwestii 😉

        • Absolutnie nie chodziło mi o to, że to sugerujesz. Po prostu same te przykłady tak mnie natchnęły do napisania tego, bo niestety wiem, że niektórzy właśnie w taki tok myślenia idą. 🙂

        • Dokładnie 🙂 Jestem teraz wdzięczna za to, ze piszę ten komentarz, że mam co napisać, ze mam na czym go napisać, ze mam palce które dotykają klawiszy, że widzę co piszę, ze mam z kim dyskutować. Dziękuję 🙂

  • Oczywiście dobrze jest tak dostrzegać życie ale sama wiem jak potrafię nakręcić w sobie złe myśli i widzę tylko to co mi przeszkadza i ile rzeczy mi nie wyszło.. ale taki post stawia mnie znowu do pionu:)

  • Dzięki za ten wpis 😉 Czasem dobrze jak przeczyta się to, co powinno być w głowie zawsze. Często się łapię na narzekaniu, na tym że się nadmiernie zamartwiam, ale zawsze szukam światełka w tunelu (dzisiaj to Twój wpis 😉 )

  • Spisywanie „listy wdzięczności” to chyba jeden z najprzydatniejszych nawyków jaki można wypracować. Nie tylko chwilowo poprawiamy sobie nastrój, ale i systematycznie pracujemy nad optymistycznym podejściem do życia i dostrzeganiem tych pozytywnych „drobnostek” które często nam umykają.
    W jednej z książek Tonego Robbinsa natrafiłem jednak na jeszcze ciekawszą wariację tej techniki – „pytania poranne”. Oprócz „za co jestem wdzięczny?” obejmują one ” co sprawia że jestem szczęśliwy TERAZ”, „z czego jestem w życiu dumny”, „kogo kocham, kto kocha mnie?” i kilka innych. 5 minut rozmyśleń nad nimi potrafi kompletnie zmienić stan w którym się znajduję. Wbrew nazwie nie stosuję ich wyłącznie rano, ale również po powrocie z pracy, by się „zresetować” 🙂
    Dawid

  • Doskonale pamietam jak kilka lat temu po raz pierwszy poczułam taką prawdziwą wdzięczność za tak oczywisty „drobiazg”. Wracałam do domu, dzień jak co dzień, ale coś spowodowało, że pomyślałam: widzę, przecież to takie wspaniałe, mogę widzieć i to wszystko podziwiać, nie każdy ma tyle szczęścia.
    Niestety rzadko zauważamy takie oczywistości.

  • Staram sie myslec codziennie wieczorem przed zasnieciem o 3 dobrych rzeczach, ktore zdarzyly sie tego dnia. Nie zawsze o tym pamietam, a jednak gdy pamietam zasypiam z przyjemnoscia. Super wpis Agnieszka. Pozdrawiam serdecznie Beata

    • Świetny pomysł 🙂
      Sądzę, że czasami jest trudno wyobrazić sobie te dobre momenty, gdy w ciągu dnia poszło coś nie po Twojej myśli? Wtedy pchają się do głowy te nienajlepsze momenty, bo do głosu chcą dojść te gorsze myśli.. Prawda?

  • Super jest ten wpis, sam często rozmyślam o wdzięczności i byciu szczęśliwym. Nawet już dawno zaplanowałam, żeby zrobić taką listę na zapisywanie szczęśliwych rzeczy do wydrukowania. Był czas, że bardzo narzekałam na życie, oj za bardzo. Od jakiegoś czasu z Emilem praktykujemy mówienie sobie wieczorem 3 szczęśliwych rzeczy, które nas spotkały w ciągu dnia 🙂 I w utrzymaniu pozytywnego nastawienia bardzo pomaga mi prowadzenie bloga i instagrama (to taki zbiór dobrych chwil do których zawsze można wrócić :))
    Odnośnie posiadania wygód – pamiętam, jakie kiedyś w jednej ze swoich audycji Beata Pawlikowska wspominała o tym, jakimi jesteśmy szczęściarzami jeśli mamy pralkę. Dla nas to standard, więc nawet się nie zastanawiamy ile wygody jest w tym, że wrzucamy brudne ubrania do bębna i wciskamy 2 guziki. Już nie mówiąc o zdrowiu, bo tak naprawdę to jest najważniejsze. Ech, temat rzeka 🙂

  • znam to,jak ludzie narzekają na to co mają i nie mogą tego docenić. i cieszą się, że np. w Afryce nie ma obowiązku szkolnego, a oni MUSZĄ się męczyć.

    • To ludziom jednak przyjdzie wszystko do głowy, bo ja nie wpadłabym chyba na to, że w Afryce mają dobrze, bo nie mają obowiązku szkolnego.
      Fajnie to ujęłaś 🙂

  • O bardzo podobnych rzeczach myślałam dzisiaj, jak miałam gorszy moment. I nie chodzi właśnie o porównywanie się do tych co mają gorzej. Tylko celebracji tych małych chwil i bycia wdzięcznym, za to co się ma. Ja jako mama, doceniam swoje zdrowe dzieci i w ogóle zdrowie swojej całej rodziny. Zdecydowanie częściej powinnam stosować te ćwiczenia.

    • Doceniaj wszystko co wokół Ciebie. Nawet to, że teraz czytasz ten komentarz. Nie tylko to co jest dla Ciebie najważniejsze.

  • Lubię czuć wdzięczność, bo za nią kryje się szczęście 🙂
    Jestem wdzięczna za to, że choć za kilka dni będę starsza o kolejny rok, to nigdy nie czułam się lepiej, nigdy nie byłam w lepsze formie, nigdy nie byłam szczęśliwsza. Jestem wdzięczna za to, że moje życie w końcu zmierza w odpowiednim kierunku 🙂

  • Piękne… dziś jest za co dziękować 🙂

  • Mnie obudziła dzisiaj sąsiadka z informacją, że w moim samochodzie jest robita szyba. Fakt, była. Pól dnia załatwiałam ten temat-dzwoniłam, umawiałam, jeżdziłam itd. Załatwiłam, szyba jest.
    W tej sytuacji jestem wdzięczna mojemu partnerowi, za to, że mnie odpowiednio pokierował. Jestem wdzięczna mechanikowi za to, że polecił mi dobre miejsce. Jestem wdzięczna mojej ubezpieczycielce, za porady i opinie. Jestem wdzięczna firmie do której się udałam-załatwili sprawe profesjonlanie, bardzo szybko i jeszcze zadbali o wymiane wycieraczek przed zimą (o czym ja zapomniałam). Jestem wdzięczna przyjaciółce za cenne rady. Wreszcie jestem wdzięczna sąsiadce, która do mnie przyszła i jej mężowi ( to właśnie on to zauważył). Nie miałam dzisiaj w zamiarze poruszać się autem więc gdyby nie informacja od nich nawet bym nie wiedziała, że ktoś wybił mi szybę…

    Przykra sytuacja, której nikt z nas nie chce doświadczać ale za to ile wdzięczności:)

    • Współczuję nieprzyjemnej sytuacji… A która to szyba? Pytam, bo czeka mnie wymiana przedniej, bo pękła i nie mam pojęcia na jakie wydatki się szykować…

      • Dziekuje. Wspolczuje Ci tej perspektywy wymiany. Teraz rozumiem dlaczego nie ma vlogow z auta.
        Ja wymienialam boczna opuszczana i placilam ponad 200zl…

        • Vlogów z drogi nie ma z innego powodu. Szyba póki co jest tylko lekko pęknięta od strony pasażera, natomiast w każdej chwili może mi pójść pęknięcie przez całą szybę, dlatego szykuję się do wymiany 🙁

        • Od pasazera ale z przodu w drzwiach? Te wymienialam u siebie. Dobrze jakbys to szybko zrobila bo w zimie moze byc różnie i mozesz stanac w sytuacji kiedy bedziesz musiala szukac na szybko (chyba ze masz garaz to mocno pomaga). Przy wymianie szyby warto od razu wymienic wycieraczki na zime jesli nie wymienialas, tak pisze bo ja o tym zapomnialam i wlasnie przy wymianie mi to zaproponowano:)

        • Nie, niestety mówię o przedniej szybie, pękła od uderzenia wycieraczką, a konkretniej tym metalowym elementem który zostaje kiedy zdejmie się wycieraczkę podczas wymiany.
          Podczas jazdy to nie przeszkadza, bo z perspektywy kierowcy tego prawie nie widać, ale to w każdej chwili może pójść pęknięcie przez całą szybę, więc jak najbardziej przed zimą warto to zrobić 🙁

        • Masz rację, jak to jest czołowa szyba, to tym bardziej warto się tym stosunkowo szybko zająć.
          Warto, zebyś wymieniła wycieraczki na tzw. jendoczęsciowe, które nie mają elementu metalowego na stelażu, na którym znajdują sie gumki od wycieraczki. Wtedy unikniesz takiej sytuacji w przyszlosci. Nawet gdyby gumka się starła czy spadła z wycieraczki, ten pusty element nie zniszczy szyby.
          Współczuję;/ To taki niepotrzebny wydatek, który jednak jest niezbędny;/ Nikt nie lubi takich sytuacji;/

        • Agnieszka, polecam to miejsce: http://www.nordglass.pl/pl/warszawa-iv,a175.html?gclid=CIaao_jGl8kCFULjcgodHc8ALA

          Naprawdę szybko działają i mają normalne ceny . Tak było w moim przypadku:)

        • Dziękuję 🙂

  • whatbrideswant.pl

    pięknie napisane!

    pozdrawiamy z http://whatbrideswant.pl/

  • Agnieszka

    A ja może nie codziennie, ale nauczyłam się przynajmniej co drugi dzień wypisywać dziesięć rzeczy, za które jestem wdzięczna. To naprawdę działa. Czuję się lepiej i na dodatek mnóstwo fajnych rzeczy wydarzyło się w moim życiu.
    Pozdrawiam i do siebie zapraszam: http://www.szeptyduszy.blog.onet.pl