Przegląd tygodnia #2/12

Okres świąteczny i końcówka roku zawsze skłaniają mnie do refleksji. Lada moment przyjdzie czas na kolejne podsumowanie, na razie daję sobie jeszcze trochę luzu, a w styczniu na blogu wystartuje nowy „projekt”. Będzie to coś, czego jeszcze tutaj nie robiłam i mam nadzieję, że ucieszy to stałych czytelników, którzy przetrwali ze mną ten ostatni, trudny dla bloga czas. Dziękuję, że jesteście, tak po prostu. 

A teraz pozwolę sobie na mały offtop, prośbę do właścicieli MacBooków. Od kilku dni mój laptop rozładowuje się w naprawdę ekspresowym tempie. Kiedyś był w stanie wytrzymać cały dzień, teraz nie więcej jak 3h. Powstrzymam się od podsumowania tego kilkoma słowami, które cisną mi się na usta… Bo przecież Maki są cudowne, bezawaryjne i w ogóle, nic tylko brać i używać latami… Sama niedawno pochwaliłam długo trzymającą i ekspresowo ładującą się baterię… A tu taki zonk. No i pytanie do Was – czy ktoś miał podobny problem? Jak w ogóle pracujecie na swoim MacBooku – na baterii, czy głównie na podłączeniu do prądu? Rozpacz mnie ogarnia na myśl o oddawaniu komputera do serwisu.

W tym roku jakoś urządzenia elektroniczne mnie nie lubią (w szczególności baterie), serio serio 😉

zdjęcia

U mnie wszystko po staremu (a raczej po nowemu), czyli zamiast robić zdjęcia nagrywam filmy ;). Kręcenie vlogów totalnie mnie pochłonęło, ale zaraz skończy się vlogmas i od stycznia pewnie wszystko wróci do normy. 

Tak czy siak – czerpię dużo przyjemności z przygotowań do świąt. Tak jak podejrzewałam – przygotowania w połączeniu z moją vlogową zajawką pozwoliły mi trochę oderwać się od problemów. 

20151220_144922 IMG_9540

A czuję się na tyle dobrze, że wróciłam do normalnej aktywności. Nie, ból żebra nie przeszedł, prześwietlenie też nic nie wykazało, więc nadal nie wiem co się dzieje… Ale jest trochę lepiej, więc korzystam z tego. 

20151221_085252

Pogoda iście wiosenna… Trochę szkoda, że znowu wigilia nie będzie biała (święta rok temu częściowo były!), ale nie mam nic przeciwko temu aby zima zaczęła się w styczniu a skończyła w lutym. 

20151214_115606

W tym tygodniu zaliczyłam też swoją trzecią Blogowigilię. Pomimo wielu niedogodności imprezę uważam za udaną, udało mi się spotkać kilka osób, których blogi bardzo lubię czytać… Nie chcę wymieniać, bo tych osób było sporo i boję się, że kogoś pominę. Fajnie, że chociaż raz w roku jest okazja do takich spotkań!

Ciekawostka – przegląd tygodnia jest opóźniony, bo chciałam zrobić to zdjęcie w świetle dziennym… Ale jak widać nie wyszło 😉

IMG_9549

Na deser jak zwykle – vlogmasy z ubiegłego tygodnia (trochę tego było :O a dzisiaj prawdopodobnie będzie kolejny)

przegapioneZ kim ćwiczyć jogę na polskim YouTube?

ZdrowoMania z gościnnym udziałem Moniki Mrozowskiej i przepis na bardzo smaczny, nietypowy barszcz

linkiKobiety z ulicy Stawki – niezwykle poruszający artykuł, naprawdę warto przeczytać!

Ciekawy podcast o medytacji. Przymierzam się do niej od dość dawna… Trzeba w końcu wprowadzić ten plan w życie. 

Coś dla początkujących freelancerów, czyli poradnik innych freelancerów (w tym mnie) jak zdobyć pierwsze zlecenie

Zastanawiacie się jaki film obejrzeć w święta? Sporo takich wpisów powstało ostatnio na blogach, więc polecam jeszcze jeden 🙂 aaaaalbo jeszcze jeden!

To tyle na dziś 🙂 wpadnijcie na bloga jeszcze w środę, a potem do przeczytania po świętach!

 

 

Kategorie: Różne

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.

  • W.

    O nie, przegapiłam jednego albo dwa vlogmasy! Ale te które widziałam bardzo pozytywne, zwłaszcza ten z choinką mi się spodobał. Gdyby nie to, że przed domem mam kilka żywych i las niedaleko chętnie sama bym się po taką wybrała, a tak to z racji tego, że szkoda nam tych pięknie rosnących w domu mamy sztuczną, ale wianki i podłaźnica są prawdziwe!
    Na Macu pracuję głównie na baterii, nie zapeszając od roku już i wciąż świetnie trzyma, co ma dla mnie ogromne znaczenie i było jedną z głównych przyczyn jego zakupu, bo mam ciągiem zajęcia na aplikacji, na których korzystam z komputera. Niestety takiego problemu jak opisujesz nie miałam, za to przy dwóch innych, kiedy ani Internet ani sama nie ogarnęłam rozwiązania, pomogli mi chłopcy z iMad – ufam, że w Warszawie są równie mili i pomocni jak w Krakowie. Dość szybko diagnozują i doradzają (może to też specyfika problemów), więc nie musiałam im zostawiać komputera. A mojej szefowej po zalaniu naprawili w 24 godziny, bo mieli wszystko co do tego potrzebne na miejscu. To nie kryptoreklama, po prostu uważam, że godnych polecenia warto polecać. 😉

    • Spoko, kupowałam tam mojego Maca i wtedy pracował tam znajomy mojego chłopaka, więc chyba faktycznie muszę do nich uderzyć z tym problemem 🙂 dzięki za odzew 🙂

  • Dziękuję za polecenie wpisu. Na Blogowigilii Cię widziałam! 😉

    • O, a ja Ciebie nie widziałam 🙁 albo nie poznałam 🙁

  • Aga, a kiedy pracujesz na Macu, to masz go podłączonego do prądu? Nawet kiedy osiągnie 100%? Ja w swoim w ten sposób załatwiłam baterię i teraz trzyma mi 2h 😐

    • Dla właścicieli laptopów innych firm 2-3 godziny to zwykle tyle, ile maksymalnie trzyma ich komputer – zawsze mnie to fascynuje, że mamy XXI wiek, rozwinięte technologie, a konkurencie Apple’a nie potrafią włożyć do swoich sprzętów równie wytrzymałych baterii 😉

    • Nie, Wojtek kazał mi odłączać i tak też gdzieś czytałam, więc odłączam jak zauważę zielone światełko… I bałam się, że właśnie tym ją załatwiłam 🙁

      • Hmm to może faktycznie jakaś usterka. Mój J. od lat pracuje na macu i nigdy mu taki problem się nie pojawił. Ja niestety nie dostosowałam się do tego co mówił i po prostu zapominałam odłączyć ładowarkę, czasem dwa dni potrafił być podłączony. Więc bateria miała prawo paść.

    • Nie wiedziałam. Od dzisiaj będę się pilnować 🙂

  • Rzeczywiście widać, że kręcenie filmów Cię ostatnio „kręci” dużo bardziej niż zdjęcia 🙂 Bardzo dobrze ogląda mi się Twój vlogmas 🙂

  • Ale mi miło! dziękuję za polecenie! Mignęłaś mi szybko gdzieś na Blogowigilii, ale zanim przyporządkowałam twarz do bloga, już Cię nie było 🙂
    ps. No i zajawiłam się Twoimi vlogami. Świetne!

  • Miło było Cię spotkać na Blogowigilii, faktycznie ten hałas strasznie przeszkadzał w rozmowach, ale organizatorzy na pewno to zauważyli i wezmą w przyszłym roku pod uwagę. 😉 W tym ostatnim podlinkowanym filmiku mówisz o świeczkach, po których boli Cię głowa. Wiesz, że są świeczki sojowe, właśnie takie naturalne i od nich nie boli głowa? Ja się dowiedziałam u Radzkiej, ona pokazywała takie świeczki polskiej marki Glyk. 😉
    PS Czekam na przepis do przetestowania na „coś podobnego do jakiegoś batonika” 😀

  • Ja również pracuję na Macu (głównie na baterii) i nieźle trzyma. Fakt, że mam go pół roku, ale mój mąż pracuje wyłącznie na Macach od wielu lat w ten sam sposób już od lat i nigdy nie narzekał. Hmmm…

    Na Blogowigilii fajnie było chwilę pogadać, choć faktycznie było głośno. Mam nadzieje, że za rok będzie łatwiej z internetowymi zapisami, bo tylu znajomym blogerom się nie udało.

  • Zadaję sobie pytanie, dlaczego nie udaje mi się systematycznie medytować w domu, chociaż wiem ile medytacja wnosi w życie. Od nowego roku ponownie ruszam z codziennym chodzeniem / może później zacznę biegać / a że nie robię tego w słuchawkach, to ten czas będzie dla mnie medytacją w ruchu. Pamiętam swoje tegoroczne bieganie – takie medytowanie w ruchu też jest przecież dopuszczalne i działa równie skutecznie 🙂

  • Moj Mac trzyma spokojnie 4-5 dni, ale ja używam go jedynie wieczorami. Wtedy jestem bez kabla, ładuję na totalnym rozładowaniu i po napełnieniu odłączam. I wolałabym żeby tak zostało bo po ostatnim laptopie, który bez kabla już nie był w stanie funkcjonować, bardzo sobie cenię ten komfort ;))

  • Podcast z medytacji – plan na wolną świąteczną chwilę, super.

  • Joanna

    Super vlogi, miło się je ogląda odpoczywając po pracy 🙂 Muszę spróbować sama zrobić pasztet z któregoś filmu skoro tak go zachwalasz

  • Agnieszko pragne zyczyc Ci Zdrowych i Pogodnych Swiat Bozego Narodzenia i
    wszystkiego NAJ w nowym roku. Pozdrawiam serdecznie Beata Super te ozdoby z suszonych cytrusow.

  • Trochę mam zaległości we vlogach… Muszę to jutro nadrobić 🙂
    Widzę Kochana, że coś nie tak ze zdrowiem… więc na nowy rok życzę przede wszystkim zdrówka, zdrówka i jeszcze raz zdrówka!

  • Szkoda wielka, że zapomniałam na śmierć o Blogowigilii. W tym roku jestem jakoś na bakier ze wszystkimi blogowymi meetingami O_o

    Ej, a w kwestii bolącego żebra to może to nie żebro, a mięsień międzyżebrowy? Sama miałam kiedyś sytuację, że odczuwałam straszny ból w klatce piersiowej i myślałam, że to z sercem problemy się odnowiły, a to się okazało, że coś podnosiłam i naciągnęły mi się krzywo mięśnie. Z kolei kolega tancerz myślał, że siada mu kręgosłup, a to mięśnie międzyżebrowe sprawiały problemy.
    Więc może masażysta Ci pomoże? 😀

    • Ja też mam wrażenie, że to jakiś mięsień… Tylko że to boli od ponad miesiąca, ale na szczęście ostatnimi czasy już mniej. W każdym razie mam sporo problemów kwalifikujących się do wizyty u fizjoterapeuty, więc w tym kierunku zamierzam to dalej badać. Co do blogowigilii… W tym roku jesteś w pełni usprawiedliwiona 😉 może w przyszłym się uda 🙂

      • Mnie bolały 6 tygodni 😉 Mam wrażenie, że te międzyżebrowe są najbardziej zdradliwe, bo ma się wrażenie, że boli wszystko inne ;]

        Może w przyszłym roku się uda 😉 Zobaczymy 🙂 Chociaż trzeci raz z rzędu sobie tak mówię xD
        A na marginesie, pochwal się co to za aparat sobie sprawiłaś 😉 bo albo nie wspomniałaś, albo gdzieś mi umknęło, a sama mam dylematy co zrobić ze swoim, bo też ledwo zipie 🙂

        • Mnie jeszcze babka przy robieniu prześwietlenia zapytała czy chorowałam ostatnio… I faktycznie zaczęło mnie to boleć po zapaleniu oskrzeli, kiedy kaszel mocno męczył, więc może przy tym jakiś mięsień się nadwyrężył… Dziwna sprawa, ale grunt że chyba idzie ku lepszemu :).
          Aparat Canon 700d. Do tej pory miałam 500d i przesiadka jest bardzo odczuwalna, szczególnie przy nagrywaniu video :).

        • O, już jest 700d?! Totalnie przestałam śledzić ten temat. I mikrofon, który miałaś do nowszego modelu już pasuje?
          Ja mam 550d i też faktycznie chyba muszę pomyśleć o zmianie.

          Dobrze, że powoli idzie ku lepszemu z żebrem. Przy kaszlu to często nawet bywa, że ludzie sobie mięśnie naciągają, zwłaszcza ci co mało aktywni są. To może dać radę jeszcze jakaś maść rozgrzewająca? Moja mama pracuje fizycznie i często przeciąża jedną albo drugą stronę i zawsze jej to ratuje życie.

        • Mikrofon pasowałby już do 550d 😀 bo od niego chyba pojawia się opcja podłączania zewnętrznego dźwięku 🙂 już testowałam i działa <3

  • Tak, Maciej Wielobób i jego medytacja to coś na co warto poświęcić czas. Polecam portal joga-abc.pl, wiele ciekawych artykułów, odniesienie do ciekawych autorów, ludzi ze świata jogi, medytacji, psychologii i nie tylko 🙂 Dobre miejsce w sieci:)