Przegląd tygodnia #3/01

To był dobry tydzień! Po długim czasie wreszcie wróciłam do swojej pełnej aktywności, bo w końcu wyjaśniły się wszystkie kwestie związane z moim zdrowiem. Dość już tego cackania się ze sobą… I teraz kto nie lubi gadania o problemach zdrowotnych ten niech pominie poniższy akapit… Ale na początku grudnia powiedziałam „A” to teraz powiem „B” i opowiem Wam co właściwie się działo przez ostatni czas. 

Zacznijmy od tego, że ból w okolicy żebra męczący mnie od listopada, w końcu niemal całkowicie ustąpił! Nadal nie wiadomo co to było, ale najprawdopodobniej skutek uboczny zapalenia oskrzeli i długotrwałego kaszlu. To trwało bite dwa miesiące, serio. Dwa miesiące niepewności i kiepskiego samopoczucia. W międzyczasie pojawiły się jakieś zawroty głowy, wyszła mi też glukoza w moczu… Konieczne było powtórzenie badań + zrobienie dodatkowych mających na celu m.in. ewentualne wykluczenie cukrzycy. I teraz już wszystko wiem. Kiedy pierwszy raz poszłam do lekarza z tym żebrem, założono, że to problem z układem pokarmowym i zalecono mi dietę lekkostrawną. To nic, że przy mojej insulinooporności białe bułeczki i mocno oczyszczony makaronik naprawdę nie są najlepszą opcją… Ale ok. Zastosowałam się. Jeszcze tego samego dnia poszłam na kolację do mamy, ona nakarmiła mnie mięciutkimi, pyszniutkimi kajzereczkami… Następnego dnia rano zrobiłam badanie krwi i moczu i okazało się, że w moczu jest glukoza. Wyjaśnienie jest proste – organizm nie radzi sobie ze zbijaniem poziomu cukru we krwi, dlatego wydala ten cukier z moczem. Może to być jednym z objawów cukrzycy. Mniej więcej w tym samym czasie zaczęłam mieć zawroty głowy i naprawdę czułam się mocno osłabiona i zaniepokojona. Zmieniłam lekarza i nowy kazał wrócić do swojej normalnej diety, a po jakimś czasie powtórzyć badania. Tak oczywiście zrobiłam… Wróciłam do zdrowego jedzenia i do aktywności… Na początku tylko do bardzo łagodnej jogi w domu i do slow joggingu. Po nowym roku miałam już karnet OK system i wróciłam do szkoły jogi i na taniec… I wszystko się poukładało. Ból w okolicy żebra ustąpił niemal w 100%, zawroty głowy minęły… Jedyne co mi teraz doskwiera to zakwasy ;). Ale co najważniejsze – powtórzyłam badania i wyniki są wzorowe. Piszę o tym wszystkim dlatego, że ta krótka historia jest najlepszym dowodem na to, że JEDZENIE MA ZNACZENIE. To tak w kontekście naszego miesiąca dla zdrowia ;). Aha! A propos miesiąca dla zdrowia – jutro post pojawi się trochę później niż o 9, chcę dać temu przeglądowi tygodnia swoje 5 minut na głównej ;).

zdjęciaNagrania łyżew do ZdrowoManii przypomniały mi, że daaaawno nie jeździłam. Prawie rok! Chociaż przyznam, że teraz jakoś mniej mnie ciągnie na łyżwy, bo boję się, że powybijam sobie moje „nowe” zęby :D. Ale muszę sprawdzić to lodowisko na którym nagrywaliśmy (na Wilanowie na Gubinowskiej 28/30) bo podobno bywa dość opustoszałe. Brak ciągle przecinających mi drogę ludzi to +10 do poczucia bezpieczeństwa na lodzie. 

IMG_9715_

Zabawy z GoPro…

IMG_9796_

Wyglądam jak czubek i prawie nic nie widzę z tą czapką na oczach, ale i tak jest fajnie 😉

IMG_9801

Jestem operatorem 😉

IMG_9818_

Tydzień powrotów… Powrót do formy oznacza też powrót na squasha. 

IMG_0795

Jak mówiłam na snapie (nick: lifemanagerka) – to jedyna aktywność, podczas której niecierpliwie zerkam na zegarek i ZAWSZE mam wrażenie, że działa on jakoś wolniej, albo że się zepsuł. 

IMG_0805

W piątek po południu zasypało stolicę i teraz wygląda prze-pięk-nie! Tylko świeży śnieg ma taki urok, więc cieszę się jak dziecko. W sobotę trzeba było wyskoczyć na jakiś dalszy spacer. 

IMG_0850

Gdzie jest Luna? 

IMG_0896

Luna ma nowe wdzianko. Ciut za duże, ale rozmiar mniejszy był za mały i trzeba było wracać i wymieniać 😉

IMG_0908 IMG_0918

IMG_0913

Jest i kaptur z futerkiem, naprawdę uroczy, ale totalnie niepraktyczny 😉

IMG_0985

A dzisiaj pogoda nie była już tak cudowna, bo zabrakło słońca… Ale i tak udało mi się wyciągnąć mamę na jej pierwszy spacer z kijkami :). Więcej we vlogu, który linkuję w „przegapionych”

IMG_1067 IMG_1060 IMG_1053

jedzenieBurger z przepisu Elwiry! Prosty w wykonaniu a taki pyszny 🙂 ja nie miałam whisky, więc mój sos był uboższy o ten składnik. A jeśli chodzi o paprykę to dodałam pół na pół ostrą i słodką. Użyłam pieczarek portabello. 

IMG_0819

przegapione

Zacznijmy od YouTuba

Nie linkowałam tu najnowszej ZdrowoMańki, więc mogliście ją przegapić:

A na blogowy kanał właśnie wjechał vlog z tego (cudownego!) weekendu:

Posty na blogu:

Jak poznać słabe strony swojego organizmu?

Czy istnieje dieta idealna?

Właściwości kurkumy i przepis na złote mleko.

Moje spożywcze „must have” (+video)

Jak zaakceptować siebie?

linkiJedna z Was pod jednym z postów zapytała mnie o stosunek do kupowania ekologicznych warzyw i owoców… Przypadkiem wpadł mi w oko artykuł, który dobrze oddaje moje podejście do tematu. Dlaczego warto jeść warzywa z supermarketu zamiast żadnych?

Korzyści z zimowych spacerów 🙂 

Jeśli nie macie pomysłu co zrobić ze swoim 1% podatku… Nie oddawajcie go fiskusowi. 

99 rzeczy, które możesz wyrzucić już teraz. – zdecydowanie powinnam się zastosować 😉

Mam nadzieję, że Wasz tydzień był równie udany… U mnie zapowiada się pracowity poniedziałek, więc teraz zbieram siły 🙂 do przeczytania jutro, tak jak wspomniałam na początku – wyjątkowo trochę później niż o 9. 


Kategorie: Różne

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.

  • Po pierwsze- bardzo się ciesżę, że już ból ustąpił :)!
    Po drugie- patrząc na Twoje zdjęcia z pięknymi, prościutkimi ząbkami moja chęć do ściągnięcia zębnego rusztowania coraz bardziej wzrasta
    A po trzecie – masz może do polecenia jakiegoś dobrego intruktora squash’a? Bardzo bym chciała nauczyć się grać:)
    Pozdrawiam!

  • Ala

    Jesteś śliczna, promieniejesz! Ten blog to pozytywne miejsce, bardzo go lubię 🙂

    • Dziękuję <3 bardzo się cieszę 🙂

  • Śliczne zęby! I bardzo fajna czapka!

    • Dziękuję, czapka zrobiona na drutach przez moją przyjaciółkę 🙂

  • Cieszę się, że Twój ból ustąpił i wszystko się wyjaśniło 🙂
    Próbowałam złotego mleka i powiem Ci, że nawet mi posmakowało 😀 Tylko zapach pasty z kurkumy mnie drażni, ale nikt nie każe tego wąchać 😛
    Zdecydowałam się też na powrót do jogi ( Twoje zdjęcia miały na to spory wpływ 😉 ) i już po pierwszym razie poczułam zmianę – spałam naprawdę błogo 😀

    • Super, zarówno ze złotym mlekiem jak i z jogą 🙂

  • Ale ta Luna fotogeniczna jest 🙂

  • Luna we wdzianku… 100% uroku <3 dobrze że dolegliwości przeszły i mogłaś wrócić do dawnego trybu, który Ci służył!

  • U Ciebie tydzień dobry, a u mnie nie do końca. Dlatego dobrze jest przeczytać w takich chwilach takigo posta jak ten 🙂

    • To mam nadzieję, że kolejny będzie u Ciebie lepszy!

  • A ja bym chciała nawiązać do filmiku i jedzenia 😉 Twój facet lubi takie zdrowe jedzenie i najada się takim daniem? 🙂 Pytam z ciekawości, bo wiem z doświadczenia, ze czasem trudno jest przekonać chłopaka do zdrowego jedzenia 🙂

    • Jemy to samo i najada się bez problemu :). Tylko obiady czasami robi sobie inne, bo on unika glutenu i je mięso, a ja unikam mięsa a jem gluten 😉

  • Angelika W.

    Cieszę się, że wyniki wyszły dobre i ból ustąpił:) Ale macie piękny śnieg:) I Luna jaka zadowolona:) Czytam każdy Twój post z serii i bardzo się cieszę, że takie powstają. Jesteś moją inspiracją do zdrowego stylu życia:)

  • irysowa

    dobrze, że już z żebrem w porządku. dieta może naprawdę wiele. moja mama czynnik reumatoidalny miała przekroczony 3 krotnie. lekarze nie wiedzieli dlaczego. przeszła na dietę wegańsko nisko przetworzoną i teraz ma już w normie. mi też wszystkie wyniki się poprawiły po zmianie diety na zdrową. co do tych łyżek to strasznie zazdroszczę osobom które potrafią jeździć. próbowałam jak miałam 16 lat i niestety chyba już za stara byłam i kompletnie mi to nie wychodziło. żałuje, że nikt mnie nie uczył jak byłam mała.

  • Sama mam PCOS i musiałabym się solidnie zabrać za weryfikację mojej diety, ale idzie mi jak po grudzie…

    Och a łyżwy to najlepsza aktywność na świecie <3

  • Aga

    Czy przy insulinoopornosci masz problem z przebarwieniami na szyi? Bo slyszalam ze moze byc tego przyczyna wlasnie. A zeby i uśmiech masz piekny! 🙂

  • Lekarze czasami potrafią nastraszyć 🙂 zazdroszczę śniegu!!!

  • Magdalena

    U mnie tydzień zwiedzania lekarzy. W chwili obecnej siedze i czekam na pobranie krwi. 3 razy w ciągu 2 miesięcy. Trochę mam dosyć. Tak czy siak zdrowie najważniejsze. Niezłe zaczety równie tydzień. Oby skończył się lepiej. 🙂

  • Wdzianko Luny jest urocze! Bardzo do twarzy jej w tym kapturku 😀 Ależ mam do nadrobienia zaległości u Ciebie! Ale czytanie Twoich wpisów i oglądanie video to sama przyjemność, więc od razu się za to zabieram 🙂

  • Ja również, zdecydowanie będę wyrzucać 🙂

  • Chyba nie mam… A jakiego rodzaju to przebarwienia? Jakieś plamy?

    • Aga

      Brazowa plama, taka ostuda. Slyszalam ze to moze byc przyczyna, moja kolezanka to ma i chyba wybierze się na badania diagnostyczne czy nie ma insulinoopornosci .

      • To nie mam, jedyne przebarwienia jakie mam to potrądzikowe.

  • Beata

    Cześć Agnieszko! Ja w kwestii motywowania innych. Mówiłaś, że możesz zmotywować swojej mamy do regularnych ćwiczeń 🙂 Ja jak zaczęłam się zdrowo odżywiać, dużo czytałam o tym, plus dochodziło uświadomienie co jest w żywności przetworzonej. Chciałam od razu, aby wszyscy się o tym dowiedzieli i też zdrowo się odżywiali – bo przecież od tego zależy nasze zdrowie 🙂 I też próbowałam przekonać do tego swoich rodziców. Jednak po kilku próbach doszłam do wniosku, że to nie ma sensu. Moje próby spełzły na niczym. Doszłam do wniosku, że oni sami muszą chcieć zmian, sami muszą uświadomić sobie pewne rzeczy 🙂 Jak to mówi pewne przysłowie: drzwi do naszego wnętrza otwierają się od środka, nigdy od zewnątrz 🙂 Teraz jak rodzice gdzieś usłyszą o czymś zdrowym, to sami pytają mnie o zdanie i się radzą, ale tak jak powiedziałam – to wypływa z nich. My niestety nie mamy na to wpływu. Możemy jedynie kogoś zainspirować 😉 Ale decyzja musi być ich. Dlatego nie przejmuj się, że nie możesz zmotywować mamy, to ona sama musi chcieć by zostać zmotywowaną 😉

  • W 100% masz rację, ale wiesz jak to jest… Jak ktoś jest nam bliski, to chcemy dla niego jak najlepiej. Dlatego trudno mi się pogodzić z tym, że moi rodzice są tak oporni w tych kwestiach dot. aktywności fizycznej. Ale oczywiście muszę to zaakceptować.

  • Z motywacja bliskich jest największy problem, bo często nam zależy bardziej niż naszym bliskim, także nie traktuj tego jak porażkę:)

    Obserwuje taki trend wsród osób 45+ ze one w ogóle nie dbają o swoją aktywność, a tym samym o własne zdrowie i maja bardzo niska wiedzę na temat zdrowia. Najgorsze w tym wszystkim jest to, ze takie zachowanie może prowadzić do ciężkich chorób jak cukrzyca, problemy hormonalne, udar, zawał itd. a dla dzieci takich osób to jest ogromny problemem bo mało kto może zrezygnować z pracy i siedzieć cały dzień z leżąca, chora osoba w domu. Nie mówiąc już o tym, ze nikt nie chce w pełni rezygnować ze swojego życia, by opiekować sie kimś innym, nawet jesli jest to osoba, która kochamy. Życie to nie tylko obowiązki i praca, potrzebne są spotkania towarzyskie, przyjemności mniejsze i większe i działania, które pozwalają na samorealizację.

    To bardzo nieodpowiedzialne, kiedy nie dbamy o siebie, szczególnie jesli jesteśmy rodzicami…

  • Zgadzam się w 100%, że jedzenie ma ogromny wpływ na nasze samopoczucie. Najgorsze jest to, że jak już się wpadnie w taki zły tryb to potem ciężko wyjść. Jem słodycze, bo chce sobie poprawić humor, a humor jest zły cały czas,bo jem słodycze i nie odżywiam się dobrze, na czym cierpi mój organizm. Zamknięte koło!
    Super, że sprawa ze zdrowiem się unormowała 🙂
    A Luna jest przesłodka z tym śniegiem na wąsach <3