Miesiąc dla zdrowia #13 – moja suplementacja

Jakiś czas temu pisałam Wam o moim stosunku do suplementacji, który ewoluował z biegiem czasu. W dużym skrócie – na początku byłam podatną na reklamy zwolenniczką, potem stałam się zagorzałą przeciwniczką, a teraz jestem gdzieś po środku. Nie chcę powtarzać tego o czym pisałam w tamtym poście, ale ogólnie uważam, że odpowiednio dobrana suplementacja może bardzo wspomóc nasze zdrowie, szczególnie kiedy zmagamy się z jakimiś problemami. Po poznaniu słabych stron swojego organizmu łatwiej jest dobrać suplementację dla siebie.

moja_suplementacja

Jako tło do tego wpisu powinna posłużyć informacja, że moja suplementacja została dobrana pod kątem:

  • znikomej ilości mięsa i nabiału w diecie
  • PCOS i insulinooporności
  • problemów z cerą
  • przebytej niedawno kuracji antybiotykami

Dostaję od Was sporo pytań o moją suplementację, dlatego uznałam, że taki post będzie dobrym i wygodnym dla wszystkich rozwiązaniem. Pamiętajcie jednak, że dobór suplementów to bardzo indywidualna sprawa i nie mam na celu doradzania Wam abyście brali to samo. Przedstawiam znane mi fakty i moje odczucia, a Wy zrobicie z tym co uważacie za stosowne. 

Kapsułki, które łykam regularnie

Witamina D

Witamina D pełni w organizmie bardzo ważną rolę (m.in. wzmacnia odporność, jest konieczna do prawidłowej pracy tarczycy i układu rozrodczego, zmniejsza ryzyko zmian nowotworowych w błonach śluzowych oraz ryzyko raka piersi i prostaty, zmniejsza ryzyko osteoporozy), a niestety zdecydowana większość naszego społeczeństwa może „pochwalić się” jej niedoborem. Są niestety nikłe szanse, że podczas zimnej połowy roku pod wpływem słońca wytwarzamy właściwą jej ilość. Jeśli latem unikamy słońca i szczelnie smarujemy się kremami z filtrem, również odbieramy sobie szanse na naturalne pokrycie zapotrzebowania na tę witaminę. Polecam mój wywiad z profesor Wawer na ten temat:

Dodatkowo suplementacja witaminy D jest zalecana u kobiet z PCOS i insulinoopornością, jako jeden ze sposobów wspierających organizm w walce z tymi problemami (źródło). Nie mam zamiaru sprzeczać się z badaniami naukowymi i dlatego witaminę D grzecznie suplementuję. Łykam w tym celu witaminę D3 marki Solgar. 

Niedawno jednak trafiłam na ten film i zaczęłam zastanawiać się czy spożywam właściwą jej ilość. Nie obejdzie się jednak bez sprawdzenia poziomu tej witaminy w moim organizmie, na co od dawna mam skierowanie i co niestety zaniedbałam. Jeśli z tym skierowaniem nie uda mi się już tego załatwić, sprawdzę poziom witaminy D3 25 (OH) prywatnie.

Witamina B12

To trochę taka „witamina wegan i wegetarian”, ponieważ w naturze najlepszym jej źródłem są produkty pochodzenia zwierzęcego, a jej niedobory mogą doprowadzić do anemii. Jako że moja dieta jest bardzo uboga w mięso i produkty odzwierzęce, sięgnęłam po suplementację. I tutaj również kupuję witaminę B12 marki Solgar.

witamina_d_i_b12

Probiotyk

Przez długie lata udawało mi się uniknąć terapii antybiotykami, więc o istnieniu probiotyków szczerze mówiąc zapomniałam. Aż do listopada ubiegłego roku, kiedy to zapalenie oskrzeli zmusiło mnie do sięgnięcia po „największe zło farmacji”, czyli antybiotyki. Zdrowy rozsądek podpowiedział mi, że powinnam w tej sytuacji sięgnąć po dobre bakterie w kapsułkach. Co więcej – poszukałam dodatkowych informacji na ten temat i postanowiłam łykać probiotyk regularnie. Nie miałam pojęcia, że po kuracji antybiotykowej organizm odbudowuje florę bakteryjną długimi miesiącami! Dodatkowo spotkałam się też z informacjami (np. tutaj) że probiotyki mogą być pomocne w walce z trądzikiem. Jednak co istotne – za radą Patryka z kanału NetiAneti (który swoją drogą bardzo Wam polecam!) nie zażywam probiotyku codziennie. Bakterie probiotyczne mają zdolność rozmnażania się w jelitach, więc podobno zupełnie nie ma potrzeby aby łykać je tak często (wystarczy co kilka dni jedną kapsułkę na czczo). Jeśli chodzi o mój aktualny probiotyk to posiadam Lacidofil, ale nie wiem czy jest on najlepszy czy zaledwie przeciętny, więc nie sugerujcie się tym. 

lacidofil

Inne warte uwagi filmy Patryka o probiotykach: 1 i 2. Lojalnie ostrzegam, że jeśli ktoś głęboko wierzy, że podczas łykania antybiotyków wystarczy popijać sobie kefirki i jeść kapustkę, to może się zdenerwować 😉 dla mnie jednak Patryk jest wiarygodnym źródłem informacji, wystarczy go posłuchać aby przekonać się, że to chodząca encyklopedia :O.

Pukka Glow

Tabletki te polecała na swoim blogu Evelina jako świetny wspomagacz dla problematycznej cery. Dlatego kiedy po pierwszym popigułkowym okresie moja cera zaczęła się psuć, kupiłam pierwsze opakowanie. W ich składzie są praktycznie same ekstrakty roślinne takie jak kurkuma, chlorella, neem (azjatycka roślina o działaniu przeciwzapalnym), pokrzywa, łopian, czy mniszek lekarski. Miały pomagać dość szybko, już podczas pierwszego opakowania. Po ok. 1,5 tygodnia od rozpoczęcia łykania moja cera faktycznie trochę się uspokoiła, ale nie mam pojęcia czy to zasługa tych tabletek. Poprawa ta była bowiem krótkotrwała, od około tygodnia znowu mam jakiś wysyp (a przez cały ten czas je łykałam). Tak naprawdę bardzo trudno mi ocenić działanie takiego suplementu, ponieważ: 

  • moje hormony jeszcze nie doszły do siebie po odstawieniu wspomagania, potrzebują na to około pół roku czyli jeszcze ze 2 miesiące
  • moja cera jest szalona, jej stan zmienia się z każdym kolejnym tygodniem i może to być kwestia podpunktu pierwszego
  • oprócz łykania tego suplementu robię też inne rzeczy, np. piję zioła i ogólnie żyję dużo zdrowiej niż w czasach przed diagnozą PCOS, kiedy miałam masakryczny trądzik (dlatego trudno mi będzie ocenić co konkretnie wpłynie na ewentualną poprawę cery)

pukka_glow_opinia

Wczoraj skończyło mi się pierwsze opakowanie i na razie nie planuję kupić drugiego. Planowałam to zrobić dopóki nie doświadczyłam tego ostatniego pogorszenia cery. Wydaje mi się, że odstawienie tego suplementu to w tej chwili jedyny sposób aby sprawdzić czy on działa i czy jest mi potrzebny. Jest on dość drogi (kosztuje prawie 100 zł/miesiąc), więc nie obraziłabym się, gdyby okazał się zbędny. O wyniku tego eksperymentu poinformuję Was kiedyś przy okazji, pewnie na snapie (nick: lifemanagerka), we vlogu lub/i w przeglądzie tygodnia. 

Rozważam też aby zamiast kolejnego opakowania Pukka Glow zacząć łykać cynk, który podobno też dobrze wpływa na cerę. 

Suplementy, które czasami dodaję do pożywienia

Do suplementów łykanych w postaci kapsułek dochodzą te spożywane przeze mnie nieregularnie w formie dodatku do pożywienia. Mówię tu np. o chlorelli lub spirulinie, które dodaję do koktajli zwiększając tym samym ich wartość odżywczą. Zarówno chlorella jak i spirulina są bardzo bogate w witaminy i składniki mineralne, a dodatkowo są źródłem białka. Algi te mają też właściwości wspomagające oczyszczanie wątroby.

Spirulina właściwie już mi się skończyła, ale jeśli chodzi o Chlorellę to używam tej marki Purella Food, jest dostępna w Rossmannie. Najbardziej lubię formę sproszkowaną, bo tę mogę bez problemu dodawać do posiłków i mam mniej łykania. 

Innym tego typu produktem jest ekstrakt z grejpfruta Citrosept, o którym kiedyś już wspominałam – dodaję go do koktajli i soków, w szczególności kiedy coś próbuje mnie rozłożyć albo już dopadnie. Jest to produkt w 100% naturalny, więc podobnie jak chlorellę – trudno mi nawet traktować to jak typowy suplement. Rzeczy o których piszę w tej kategorii naprawdę bardziej kojarzą mi się z żywnością (w sumie w świetle prawa suplementy to żywność, nie zapominajmy o tym ;)). 

purellafood

I tak słowem podsumowania…

Tak na chwilę obecną wygląda moja suplementacja przy PCOS, insulinooporności i trądziku. Możliwe, że będzie ona jeszcze się zmieniać, a wtedy po jakimś (dłuższym) czasie znowu przygotuję taki post. Jestem też otwarta na sugestie, szczególnie dotyczące suplementacji przy trądziku. Jeśli łykaliście coś, co pomogło Wam na cerę, dajcie proszę znać! O to proszę tak prywatnie, ale z myślą o czytelnikach moja prośba dotyczy też innych schorzeń. Po prostu – jeśli stosujecie jakąś suplementację, która pomaga Wam przy Waszych problemach, podzielcie się w komentarzu swoimi spostrzeżeniami. 

Źródłem większości informacji przedstawionych w tym poście jest książka prof. Wawer „Suplementy diety dla Ciebie, czyli jak nie stać się pacjentem”.


Kategorie: Zdrowe ciało

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.

  • Mi jakos trudno przekonac sie do suplementacji w postaci tabletek, bo zawsze wydaje mi sie, ze to czysta chemia. Natomiast takie naturalne wyciagi roslinne, stosuje np wyciag z pestek grejfruta jako naturalny antybiotyk. U Ciebie widze wyciag z samego grejfruta, ale czy to jeszcze jest suplementacja?

  • A my bierzemy całą garść suplementów : K2, Wit z gr B, Wit C, A, D w kropelkach, probiotyki, kwasy omega, magnez i chyba jeszcze coś ale nie pamiętam. Jest tego trochę ale wiem jak bardzo one są ważne szczególnie przy różnych dietach i ćwiczeniach. Kiedyś nie brałam żadnych ale przekonałam się do nich i jest znacznie lepiej.

  • Witaminę D powinnam brać a co więcej dawać Zosi.. ale jakoś mam opory. Muszę się przekonać że to dobre dla nas obu. Super że wspomniałaś o wit B12, cały czas chodzi mi po głowie że nie jedząc mięsa powinnam czymś uzupełniać braki witamin. Dzięki za taki cenny post!

    • Ta suplementacja jest potrzebna jesli nir jecie nabialu. B12 jest niezbedna w weganskiej diecie. Niedobory potrafia dlugo sie nie ujawniac, ale gdy sie pojawia trzeba przyjmowac wiele bolesnych zastrzykow by je uzupelnic. Co wiecej objawy niedoboru sa dosc zlosliwe – halucynacje paranoie i depresje itp psychiczne objawy. Przy malo restrykcyjnej diecie wegetarianskiej (sery itp) mozna sobie darowac. Wit. D. niedobory ma wiekszosc populacji. jesli dokucza wam zly nastroj i zimowa ospalosc – to moze byc powod :-). Wit. D dla dzieci to tez wazne dla kosci.

      • To prawda, po kilku tygodniach regularnego przyjmowania witaminy D czuję się bardziej „wyspana” i łatwiej mi się wstaje rano.

      • Zdecydowanie, tak jak napisałaś, suplementacja dla wegan jest bardzo ważna. Zarówno w przypadku niedoborów wit z grupy B jak i wit D, można sie borykać ze znacznie zaniżonym samopoczuciem, problemami natury emocjonalnej czy psychicznej. Zatem nie warto sie zastanawiać.

  • makate

    Ja regularnie przyjmuję witaminę D. Przy tej okazji – czy mogę zapytać od jakiego lekarza dostałaś skierowanie na badanie jej poziomu? Ja już dość dawno robiłam badanie (ale wtedy prywatnie) i chętnie bym je powtórzyła. Jeśli chodzi o ilość, to zimą i jesienią łykam więcej, ale latem też trochę – właśnie dlatego, że w badaniach wyszedł mi dość niski poziom. Innych suplementów na stałe nie przyjmuję, choć ostatnio zaczęłam się zastanawiam nad witaminą B i A (widzę pewne oznaki ich braku). Najpierw jednak chciałabym się skupić na zrobieniu pewnych badań, sprawdzeniu co ewentualnie jest nie tak w moim organizmie – i chyba dopiero wtedy decydowałabym się na ewentualne suplementy.

  • Magdalena

    Suplementowałam taką samą witaminę B12, jednak mam jej zanadto mimo diety roślinnej o dziwo. 😀

    • Life in Balance

      Przy zbyt wysokim stężeniu B12 we krwi jest prawdopodobnie problem z metylacja i wchłanianiem witaminy do tkanek. Dlatego lepiej suplementować zmetylowana formę b12 (metylokobaltaminę).

  • Ja sporadycznie zażywam suplementy. Wolę pić zioła np. na wzmocnienie włosów (skrzyp i pokrzywa).
    Czasami wspomagam się żelazem w tabletkach bo ostatnio mam braki. Poza tym unikam brania tabletek.

  • Ostatnio przyjmowałam magnez, ale to tylko przez niedługi czas i tran. Zainteresowałaś mnie tą wit. D. Ostatnio się nad nią zastanawiam, a czuję że na pewno mam niedobór jej 🙂

  • O, świetnie. Przyda mi się Twoja lista, bo mamy bardzo podobną sytuację (u mnie też PCOS i insulinooporność, znikoma ilość nabiału w diecie, niedawna kuracja antybiotykowa – która była koszmarna, nic nie dała i nigdy więcej antybiotyku 😉 Biorę na co dzień witaminę D, C, wapń i osłonowe leki na żołądek (bo biorę metforminę w związku insulinoopornością), ale właśnie zastanawiam się nad B12 i czymś, co od wewnątrz pomoże mi popracować nad lepszym stanem cery.

  • Z tego co wiem witaminę D powinno się brać razem z K2, bo inaczej i tak się nie wchłania. Głowy nie dam sobie uciąć jednak za to. Ja to głównie biorę obecnie Lacidofil, obecnie z resztą też teraz. Z 4 ten moim zdaniem najlepszy. U mnie, przez problemy pokarmowe (domniemany ZJD) jak na razie mimo brania koło 4 tygodni odstawienie na kilka dni, działa tak jak bym wcale tego nie brała. Koniecznie muszę te filmiki obejrzeć. Teraz każda wiedza na temat bakterii (jak ja to o tym mówię) na wagę złota.
    P.S. Odradzam branie Osłonki. Niby okrzyknięte, że dobre, ale to nie działa wcale.

    • Może przy ZJD jest inaczej i trzeba brać codziennie…

      • Może. Zostaje metoda prób i błędów.

  • Biorę jeszcze olej z wiesiołka – faktycznie wzmocnił mi włosy i paznokcie, i ma też parę innych zalet 😉 Zainteresowałaś mnie tym probiotykiem! Oraz (ponownie) spiruliną i chlorellą – czy Twoim zdaniem to faktycznie działa? B jest promowane jako cud cudów, co automatycznie budzi moją wątpliwość…

    • Bardzo trudno mi powiedzieć czy działa… Bo po pierwsze nie stosuję tego regularnie, codziennie w zalecanych dawkach… A po drugie robię tak dużo dobrych dla zdrowia rzeczy, że trudno powiedzieć dzięki czemu czuję się dobrze. Pozytywne działanie tych alg jest w jakiś sposób udowodnione, więc traktuję je tylko jako dodatek aby zwiększyć super-moc moich koktajli 🙂 no i jest to zawsze jakieś źródło białka.

      • Powiedz jeszcze tylko – nie psuje Ci to smaku koktajli? Spotkałam się z takimi opiniami.

        • Ja też się spotkałam i doszłam do wniosku, że ludzie mają różną wrażliwość na ten smak. Niektórzy wyczuwają nawet odrobinkę, a niektórym to w ogóle nie przeszkadza. Ja jak nasypię łyżeczkę na szklankę to już dość mocno to wyczuwam, ale nie na tyle aby nie wypić. A jak nasypię trochę mniej to w ogóle mi nie przeszkadza :).

  • Z trądzikiem walczę od kiedy pamietam. Po ostatnim długim locie samolotem strasznie mnie wysypalo i wybrałam się do dermatologa. Trochę jestem nieufna co do nich, bo przez wiele lat mi nie pomogli, a jedynie przepisywali mikstury, drogie maści na twarz… Tym razem dermatolog przepisała mi antybiotyk, aby zwalczyć bakterię na skórze twarzy… I biorę go już od 2 tygodni i skóra bardzo mi się poprawiła. Nie miszę niczego ukrywać, a czoło stalo się gladkie. Wahałam się bardzo, bo to w końcu antybiotyk, ale nie jest on tak niszczycielski jak inne. Biorę dodatkowo osłonowe tabletki na żołądek. Decyzji o antybiotyku nie żałuję.

  • Agnieszka, ale się zbiegłyśmy w czasie! Na dziś wieczór mam ustawioną publikację swojego wpisu o tym jakie suplementy biorę 😀
    Sporo się pokrywa. Pytałaś o cynk. Ja łykam ze względu na cerę i tarczycę. Zaskoczyłaś mnie tym pogorszeniem cery po Pukka Glow. Ciekawa jestem jaka będzie reakcja po odstawieniu. Daj znać koniecznie. Faktycznie drogawe są te tabletki w Polsce więc jeśli nie działają albo znajdziesz tańszy zamiennik to warto z niego skorzystać.

    • Super, chętnie poczytam o Twoich suplementach. To pogorszenie cery to pewnie też nie jest wina Pukka Glow, tylko cyklu, bo ewidentnie jestem przed okresem (teraz trudno to przewidzieć, ale widzę po swoim nastroju i cera też to potwierdza). Będę obserwować sytuację i zobaczymy jak dalej się rozwinie. P.s. Gratuluję znalezienia się w rankingu Tomka! 🙂

      • U mnie też w tych dniach „tuż przed” pojawiają się jakieś krostki, ale jest to w dużo mniejszym stopniu niż wcześniej. Taki najlepszy efekt to zauważyłam po kilku miesiącach, ale nie chcę cię namawiać, bo to faktycznie spory wydatek. Może spróbuj jednak z tym cynkiem. Przefikane z tym trądzikiem, bo to może być spowodowane tak różnymi rzeczami, że ciężko trafić co może pomóc.

        Dzięki serdeczne! Jej jaki dzień dzisiaj miałam – wielka radość 🙂

  • Ja również łykam witaminę D, B12 i przyjmuję probiotyk. Wszystko zgodnie z zaleceniami mojej dietetyczki. Dodatkowo jeszcze podczas karmienia mam zalecony jod, ale już niebawem kończę karmić, więc muszę dopytać jak to dalej będzie wyglądało. Oprócz tego przyjmuję kwas l-askorbinowy rozpuszczony w wodzie. W tym miesiącu dodałam cynk, bo pogorszyła mi się cera po tym moich wojażach. Myślałam o Pukka Glow, również za rekomendacją Eveliny, ale nie mogłam nigdzie dostać w Polsce i Szwecji stacjonarnie. Faktycznie cena wysoka, chociaż chciałam sprawdzić, czy faktycznie coś to pomoże. Może najpierw pobiorę cynk i zobaczymy jak ta moja cera zareaguje.

  • Ala

    Antybiotyki to największe zło farmacji?!?

    • Nie, nie bez powodu ubrałam to wyrażenie w cudzysłów.

  • Ja łykam magnez regularnie ze względu na dużą aktywność i objawy niedoboru (m.in. skurcze i drganie mięśni). Innych rzeczy nie biorę, bo nie jestem przekonana, czy to mi potrzebne. Chciałabym zrobić badania i się przekonać, czego dokładnie mi brakuje, ale nie orientuję się, czy u mnie w mieście jest taka możliwość. Poza tym wiem, że jest opcja z badaniem włosów, która nie za bardzo mnie zachęciła. Można takie badania zrobić z krwi?

  • Magda

    Obecnie moja suplementacja ogranicza się do wit. B complex oraz magnezu.

  • Biorę kompleks dla sportowców, bo mają spore ilości, wręcz bardzo duże. W opakowaniu są minerały i witaminy. Przede wszystkim chodzi mi o depresję, ChAD, chociaż problemy z cerą i znikome ilości mięsa też mogłabym zaliczyć. Szczerze powiedziawszy ja wiem, że suplementacja jest mega ważna, ale bardzo bardzo trudno mi jest dokonać wyboru – co jest dobre, a co niewystarczające.

  • Ja suplementuję wit D i wapń (profilaktyka osteoporozy), a także kwas foliowy (wazny dla kobiet w wieku rozrodczym) oprócz tego sporadycznie wit C w okresie osłabienia.

  • Ciekawa sprawa. Już spoko słyszałam o suplementacji, również ze ZdrowoManii, ale w sumie niczym się nie wspomagam, biorę tylko Skrzyp na włosy, skórę i paznokcie 🙂

  • Od lat łykam magnez – mój organizm jakoś nie nadąża z jego przyswajaniem z pożywienia (mimo ton zjadanych bananów ;)). tydzień bez magnezu i nocne skurcze łydek gwarantowane. W ciąży brałam jakąś niesamowitą ilość, sześć tabletek na dobę, teraz przy karmieniu wystarczy ciut mniejsza dawka. Nawet ostatnio w badaniu krwi oznaczałam poziom magnezu i mimo suplementacji jest w dolnej granicy normy, więc grzecznie łykam, bo skurcze w środku nocy to mało przyjemna sprawa.

    Przed ciążą bralam jeszcze calcium pantothenicum, fajnie wzmacniał włosy i chyba trochę poprawiał stan cery (mówię chyba, bo przy antykoncepcji hormonalnej trudno mówić o działaniu a cerę innych suplementów).

  • Ja również od jakiegoś czasu suplementuję witaminę D, z tym że w postaci kropelek – Devikap. Nie zdawałam sobie wcześniej sprawy, jak duże znaczenie ma ona dla naszego zdrowia, szczególnie w przypadku kobiet.

  • baja.g

    Ja też tak z dystansem podchodzę do suplementów (kiedyś brałam często i to różne ale z niewiedzy :)) tym bardziej, że tak jak pisałaś składy nie są powalające a jeszcze te niedobre substancje pomocnicze, które powodują szereg działań niepożądanych (człowiek uczy się na błędach i z wiekiem coraz mądrzejszy). Aktualnie mam w domu witaminę C, B complex i co jakiś czas biorę probiotyki ale nie jestem systematyczną osobą pod tym względem i często zapominam żeby sobie zażyć 🙂 kiedyś latem brałam wit E i mnie strasznie wysypało :/ a to z czym się borykam to co miesiąc przed PMS mam takie bolące podskórne krostki/wykwity… nie miałam ich nigdy wcześniej, tylko od około 2 lat jakoś… nie pamiętam dokładnie. Zauważyłam też że mam problemy pokarmowe jeśli zjem nabiał, mleko itp więc od jakiegoś czasu ich nie jadam, albo staram się rzadko po nie sięgać. No i mój problem to też takie swędzące krostki na palcach (jak AZS, egzema) chodziłam już z tym po wielu lekarzach, którzy przepisywali sterydy i po wszystkim stwierdzam, że może to być po niezdrowym jedzeniu i może w pewnym sensie po detergentach i niklu, bo też nigdy wcześniej jako nastolatka tego nie miałam (lekarze się wyznać nie mogą konkretnie). Jakoś z wiekiem dużo problemów mi wychodzi „na wierzch” :/ od jakiegoś miesiąca mam trochę z tym spokoju, nie wiem jaka to zasługa. Może witamin, zdrowszego jedzenia…. Trudno powiedzieć, bo od lekarzy trudno się doprosić o jakieś profilaktyczne badania.

  • Zdecydowanie polecam suplementację witaminą D! Zbadanie jej poziomu zleciła mi moja ginekolog, a wszystko spowodowane było szukaniem przyczyn problemów z tarczycą i miesiączkowaniem. Okazało się, że mam bardzo duży niedobór. Od 2 lat, sumiennie ją przyjmuje. Ostatnie badania, które wykonałam w grudniu były idealne! Poziom wrócił do normy, na pewno niejeden czynnik miał na to wpływ, ale suplementacja zapewne kluczowy. 😉 Z racji tego, że od pół roku jestem na diecie roślinnej również łykam B12, a probiotyki też okresowo dorzucam do tego zestawu. ( Najczęściej jest nim Bactilac, kiedyś polecony mi przez świetnego gastrologa. )

    Pozdrawiam! 🙂

    • Zdradzisz jaką konkretnie witaminę D stosujesz? Konkretny produkt mam na myśli 🙂

  • Goszcz

    Ja od miesiąca łykam probiotyki. Wszystko dzięki temu, że szukając ciągle ratunku na mój trądzik, trafiłam do lekarki, która patrzy na to całościowo, a nie tylko przez danie kolejnej maści albo antybiotyku. Jak usłyszała, że brałam dwa miesiące antybiotyki to od razu kazała mi brać probiotyk 😉 Poleciła mi bardzo konkretnie Sanprobi, podobno jest bardzo dobrze przebadany pod względem skuteczności (stąd też niestety wyższa cena, bo kosztuje ok. 30zł). Widzę, że Patryk też go poleca pod tym filmikiem 😉

  • Agnieszka Suchocka

    Ostatnio coraz intensywniej myślę nad suplementacją wit. B12 i D. O ile oznaczenie witaminy B12 kosztuje ok12 zł to ceny dla witaminy D dochodzą nawet do 100 zł. Chciałabym zapytać od jakiego lekarza dostałaś skierowanie? Moja lekarka rodzinna na zapytanie o skierowanie na oznaczenie witaminy powiedziała, że takowych się nie wystawia.