Przegląd tygodnia #2/03

Zaczynam dostrzegać światełko w tunelu… Czas leci, jest co robić, a każdy dzień przybliża mnie do upragnionych zmian za oknem. I choćbym nie wiem jak się starała, nie ma opcji aby w kolejnym przeglądzie tygodnia nie nawiązać do obecnej pory roku… To ogólnie był całkiem niezły tydzień, miał być luźny, a jednak znowu nie starczyło czasu na wszystko co miałam w planach. Natomiast nadchodzący tydzień luźny na pewno nie będzie, ale to oczywiście dobrze, bo szybciej zleci ;). 

Powoli już zaczyna się sezon na… chodzenie. Takie na zasadzie „a przejdę sobie przystanek, bo na kolejnym będę miała już autobus pod sam dom”, a potem „a przejdę jeszcze kolejny, bo mój autobus dopiero za 10 minut”, następnie „a skoro już tu jestem to podskoczę na bazarek tu w okolicy”. I ostatecznie robi się mimochodem kilka kilometrów spaceru do samego domu. Kocham to!

zdjęciaW dzień kobiet mężczyźni się postarali, żaden nie zawiódł 🙂 tu akurat całkiem zgrane kolorystycznie kwiaty od taty i brata.

IMG_2615

W środę o poranku znalazłam się na warszawskim zagłębiu korporacyjnym. Z zaciekawieniem obserwowałam te tłumy ludzi wypływających z nadjeżdżających środków komunikacji miejskiej i dziarsko wędrujących w stronę szklanych biurowców. Przez chwilę nawet im współczułam, a potem pomyślałam sobie, że oni mają na koncie co miesiąc stałą pensję, kartę Multisport i prywatne ubezpieczenie zdrowotne… I współczuć momentalnie przestałam. Nie, nie tęsknię za etatem, powrót do tego typu pracy w ogóle nie wchodzi teraz w grę, ale jednak potrafię dostrzec plusy opcji innej niż ta, którą sama wybrałam. 

20160309_090538 20160309_091308

Od marca wróciły Veturilo i nawet chciałam już z jednego skorzystać, ale zapomniałam swój pin. Ogólnie o tej porze roku nie przepadam za jazdą na rowerze, ale czasami na krótkich odcinkach można skorzystać z tej zdrowszej i zdecydowanie bardziej ekonomicznej opcji. Bilet 20 minutowy kosztuje 3,40 zł, Veturilo na 20 minut jest darmowe 🙂 (a godzinna jazda kosztuje tylko 1 zł!) nie przestaję się zachwycać jak to wszystko fajnie funkcjonuje, jak Warszawiacy to pokochali i w ogóle, ach!

20160309_090805

Podchodzę do kolejnej w życiu próby zaczynania dnia od nawadniania organizmu, np. osławioną wodą z cytryną. Pewnie znowu polegnę po kilku dniach, ale zawsze trzeba chociaż próbować.

IMG_2618

Próbuję wrócić do nawyku łapania w kadry codzienności, bo zimą zdecydowanie było mi z tym nie po drodze. Odświeżam swój Instagram, a moją główną modelką póki co jest oczywiście Luna. 

20160307_080110

Jogę chciałaś ćwiczyć? Najpierw myziaj!

20160310_095601 20160311_105633

Zabawa w wyławianie kaczuszki 😀 moi obserwatorzy na snapchacie (nick: lifemanagerka) mieli relację na żywo ;).

IMG_2780

Po tygodniu mogę zrobić już mostkowy update. Odważyłam się zrobić mostek bez kostek pod dłońmi i oto on: 

joga_mostek

Zabawne, że jeszcze miesiąc temu jak czasami na zajęciach była opcja robienia mostka lub pół-mostku, a nauczycielka mówiła „osoby praktykujące minimum kilka miesięcy mogą spróbować wejść do pełnego mostka”, myślałam „aha, kilka miesięcy… może za rok do nich dołączę”. I proszę – zaczynam wreszcie dostrzegać jakieś postępy! Wpadło mi do głowy żeby dzielić się nimi również z Wami, np. raz w miesiącu w jakimś poście. Porównywałabym wtedy zdjęcie danej asany sprzed miesiąca i aktualne. Mam naprawdę bardzo sztywne ciało, dlatego robię te postępy bardzo powoli, ale jednak robię i będę robić. Może zmiany jakie będą zachodzić u mnie zmotywują też kogoś z Was? 

A dzisiaj na spacerze szukałam wiosny. I znalazłam! 

IMG_2846 IMG_2871 IMG_2974

Słońce coraz bardziej przygrzewa, o wiele przyjemniej się spaceruje, można nawet sobie gdzieś przysiąść…

IMG_2857IMG_2927 IMG_2931

Często Wasze zainteresowanie wzbudza ta miejscówka, więc od razu napiszę – to okolice Służę Kawą, jednej z moich ulubionych warszawskich kawiarni, o której pisałam tutaj. 

IMG_2962IMG_2966 IMG_2970 IMG_2947 IMG_2903

Jakiś czas temu dostałam Notes Podróżniczki i jestem nim zauroczona. Podróżniczka ze mnie jak z koziej du… No wiecie 😉 (to absolutny przypadek, że na zdjęciu wyżej jest akurat kozia dupka ;)). Ale wracając do notesu – jest piękny i niezwykle praktyczny. Zastanawiam się teraz, czy zacząć wypełniać go od najbliższej planowanej podróży, czy może wypełnić go też wstecz i umieścić w nim odbyte już wycieczki… Skłaniam się ku drugiej opcji, przyda mi się takie odświeżenie wspomnień. 

IMG_2838

przegapione

W tym tygodniu na blogu:

I na YouTube:

Zapowiedź wiosennej ZdrowoManii (odcinek organizacyjny):

Jak jeść więcej warzyw i owoców i jak wycisnąć z nich jak najwięcej wartości:

linkiPlanujesz założyć bloga? Natalia przygotowała świetny poradnik jak się za to zabrać. 

W komentarzach pod moim wpisem o holistycznym podejściu do zdrowia pojawiły się wzmianki o naturopatach. Jak na zawołanie u innej Natalii pojawił się wpis o tym, kim jest naturopata. 

Nawyki, które warto wprowadzić do swojego życia. Sama od jakiegoś czasu mam w szkicach taki post, ale to nie powód aby nie podzielić się innym inspirującym wpisem na ten temat :). 

To tyle na dziś, życzę Wam oczywiście udanego i słonecznego tygodnia!


Kategorie: Różne

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.

  • AgataK

    Pamiętam, jak w szkole podstawowej miałam zajęcia z robienia mostka – tak bardzo mi to nie wychodziło, że potem cały wieczór uparcie ćwiczyłam i po tygodniu umiałam już nawet ten ze stania 🙂 dzięki za przypomnienie o tym fajnym ćwiczeniu, w ramach rekonwalescencji po 3 tygodniach choroby może się trochę porozciągam w ten sposób 🙂
    P.S. korporacje i te dylematy moralne! na początek tygodnia czytuję Twój „poniedziałek freelancera”, po czym dziarsko maszeruję żeby 8 godzin siedzieć przy swoim biurku. Hipokryzja :<

    • O mamo, mostek ze stania to już raczej nie na moje stare kości 😀 zresztą chyba nie potrafiłam go nawet w dzieciństwie 🙁 naprawdę jestem bardzo sztywna.
      Kochana, ja myślę, że na wszystko jest w życiu czas. Skoro teraz pracujesz na etacie to znaczy, że na obecną chwilę tak jest w Twoim życiu najlepiej. Jeśli naprawdę zaczniesz się dusić, na pewno to zmienisz 🙂

  • Warszawa na Twoich zdjęciach wygląda przepięknie :). Lata temu byłam w stolicy ostatni raz! 🙂

    Zgadzam się z Tobą, jeśli chodzi o postrzeganie osób pracujących w korporacjach czy w ogóle na etacie. Na początku też widziałam same plusy freelancingu – hura, pracuję w domu, sama sobie dyktuję warunki, czas pracy, liczbę rzeczy do zrobienia. Potem jednak zdałam sobie sprawę, że nie ma nic bardziej frustrującego niż niepewne jutro – czy zlecenie się utrzyma, jaka kwota wpłynie na konto. Wiadomo, można na to wpływać, organizując sobie dobrze czas i pracę, robiąc oszczędności (bardzo ważna rzecz!), ale i tak wcale nie jest tak różowo, jak niektórym się wydaje. No i pomimo dwóch lat pracy jako freelancer, nadal zdarza mi się tłumaczyć, że ja naprawdę przed tym komputerem pracuję, a nie spędzam czas na Fejsie ;).

    Gratuluję postępów! 🙂 Zaraziłaś mnie myślą o jodze, szukam zajęć, które pasowałyby mi z grafikiem i dojazdem, a na razie przerabiam filmiki Agaty Ucińskiej :).

    • Cieszę się bardzo, że zaraziłam myślą o jodze <3 to moja nowa misja :D. Co do freelancingu to jest ciężko i nawet te oszczędności ciężko jest zrobić, kiedy ciągle trzeba z nich korzystać np. z powodu opóźnień w płatnościach… Cóż, coś za coś.

  • Ale super ten notes podróżniczki! Muszę go mieć!! 😀 Lunka cudownie pozuje na zdjęciach 🙂 Cieszę się, że masz lepszy nastrój. Ja niestety błyskawicznie się pochorowałam, w czwartek zaczęło boleć mnie gardło, w piątek zaczęłam kasłać, w sobotę poszłam do lekarza i okazała się, że zapalenie oskrzeli 🙁 I wykrakałam z tym przerywaniem zdrowej passy przez choroby :((

    Dużo zdrowia i pozytywnej energii w nadchodzącym tygodniu!

    • Ojej, gdzie się tak załatwiłaś? Ja Tobie też życzę dużo zdrowia i szybkiego powrotu do formy!

      • Bardzo dziękuję 😀 Chyba mnie kolega z pracy zaraził, bo miał identyczne objawy.
        PS. Już zamówiłam notes!

  • Dziękuję za polecenie 🙂 Mówiąc o nawadnianiu to jakoś w pracy łatwiej mi sięgać po wodę, bo w pobliżu mam dystrybutor. Chyba pomyślę nad kupnem takiego do domu. A co do korpo, ja tam lubię tę pracę i wbrew pozorom pracują tam ludzie, którzy mają niesamowite pasje. Np. znajoma co miesiąc wyrusza gdzieś zagranicę (system 12h w pracy, zdarza się, że mam i tydzień wolnego ot tak), a kolega po pracy daje koncerty. Wszystko zależy od podejścia do życia, wystarczy nie dać się zwariować przez dedlajny, kiepiaje i inne… dziadostwa 😉

    • Pewnie, poza tym wszyscy jesteśmy inni i każdy ma inne potrzeby. Niektórzy zupełnie nie potrafią pracować w takim systemie jak np. ja (praca w domu, nienormowany czas pracy) i świetnie spełniają się w pracy na etacie. Co do pasji też się zgadzam, takie osoby zazwyczaj po pracy mają już wolne i czas na te pasje + jakąś swoją wypracowaną rutynę. Kiedy prowadzi się własną działalność, bywa z tym ciężko i często jest się w pracy tak naprawdę przez cały dzień.

  • Do czego by się odnieść 😀
    1. Niestety w górach dalej szaro, buro, ponuro. Już mam dość czapek i szalików 😀
    2. Wodę z cytryną i miodem piłam dopóki nie skończył mi się miód. Czyli za krótko żeby widzieć jakiś efekt. Niestety sama woda z cytryną nie smakuje mi.
    3. W moim mieście studenckim również są takie rowery, nawet mam pod samą uczelnią. Nie wiem, czy już wróciły, ale jak tylko nadarzy się okazja, to skorzystam. Lata nie jeździłam na rowerze!

    Luna jest urodzoną modelką, zdjęcie gdzie pokazuje język jest świetne 😀

  • Do notesu koniecznie wprowadziłabym zaległe wycieczki :). Wspomnienia na pewno zostaną na dłużej :).

    Czy ten mostek to zwykły mostek (taki jak w szkole) czy w jakiś sposób zmieniony przez jogę?

    • Mostek jest raczej ten sam, tylko ten jogowy jest na pewno dużo bardziej świadomy. Jako dziecko robiło się mostek ot tak bez żadnego przygotowania i też ryzyko kontuzji było mniejsze, a teraz dla wielu osób jest to jest proces wymagający przygotowania i będąc w pozycji też jest się bardziej świadomym tego, jakie części ciała powinny pracować aby nie zrobić sobie krzywdy.

  • Super sprawa z tym notesem podróżniczki! 😀 Też bym była za drugą opcją i uzupełnieniem notesu wstecz, wspomnienia to piękna rzecz! 🙂

  • Piękne zdjęcia! Ja również uczę się łapać codzienne chwile, dlatego zdecydowałam się wziąć udział w projekcie 365 – w praktyce zdarza mi się robić więcej zdjęć niż jedno dziennie 🙂 Choć teraz na kilka dni będę musiała zrobić przerwę, co ogromnie mnie smuci. Ach, a w Berlinie już tyle znaków wiosny odnalazłam! 🙂

    • A zdradzisz czemu będziesz musiała zrobić przerwę od projektu?

      • Operacja oka -.-

        • Oj, to życzę aby wszystko sprawnie poszło!

  • W liceum robiłam mostek bez problemu (tak samo z resztą stanie na rękach, fikołki przez kozła). Teraz to dla mnie czarna magia! Boję się, że moje ciało złamało by się wpół. Pomimo tego, że regularnie ćwiczę nie czuję już takiej elastyczności ciała.
    Wspaniale, że znalazłaś już trochę wiosny, też muszę wyjść poszukać 😀

  • Pięknego masz psiaka. Ten z tych uroczych! 🙂 No ja Ci gratuluję szczerze wykonania tak ładnie tego mostku. Ze mną to jakoś dziwnie, prędzej szpagat zrobię, a mostek wciąż po za zasięgiem. Może mam jakieś kości w brzuchu… 🙂

    • Rozumiem, dla mnie to szpagat jest daaaaleeeeko poza zasięgiem 🙁 i nie wiem czy kiedykolwiek go osiągnę, bo cały czas mam problem z jedną nogą. Ale może kiedyś, powolutku, małymi kroczkami się uda 🙂

  • Agnieszka Suchocka

    Woda z cytryną – skąd ja ta znam? Mimo, iż o konieczności nawadniania organizmu uświadomiłam sobie miesiące temu cały czas zapominam pić wodę. Przypominam sobie o niej jak już dopadnie mnie pragnienie. Co jakiś czas budzę się z mocnym postanowieniem codziennego picia wody z cytryną rano i jeszcze nie wytrwałam dłużej niż tydzień.
    Gratuluję postępów w jodze, sama takowych doświadczam i wiem jakie to motywujące kiedy za którymś razem asana w końcu staje się osiągalną.

  • Aga

    Masz głos idealny do nagrywania filmów 🙂

  • Świetne zdjęcia, uśmiałam się z Luny ćwiczącej jogę :). Ten mostek, fajna sprawa, jakieś 2-3 lata temu potrafiłam ten ze stania i byłam bardziej rozciągnięta. Gratuluję postępów. Może na prawdę czas wrócić do jogi, dawała mi frajdę a odpuściłam przez brak czasu. Najwyżej będę ćwiczyła tylko jak Luna ;).

    Etat i freelance mają swoje plusy i minusy – wszystko zależy od potrzeb i wyboru. Wiesz jako freelancer, pracujesz w jakich godzinach chcesz, jesteś osobą najbardziej decyzyjną. pracujesz na siebie i swoje nazwisko: to ogromna wartość, czasem mam wrażenie że większa, niż karta Multisport i stała pensja + praca w określonych godzinach. Trochę też mnie ciągnie na freelance, ale jeszcze przede mną długa droga! 🙂

  • Też ostatnio zaczęłam swoją przygodę z jogą – okazuje się, że mam mięśnie, o których nie miałam pojęcia 🙂
    A tak poważnie są pozycje, które bez problemu mogę zrobić (np. asana łabędzia) i nawet sprawiają mi radość, ale i kilka prostych, które ni hu hu, nawet nie jestem blisko.

    Dziękuję za puszczenie linku w świat!

  • Zainspirowałaś mnie do spróbowania czekoladowej owsianki – z karobem i morwą była przepyszna!!! 🙂

  • Co za Luna 😀 Zdjęcie na macie do jogi rozwala system 😀 Ale moim zdaniem ona medytuje!

    • Masz rację, to może być też jogowa pozycja relaksu czy savasana 😀

  • Agnieszka, sliczne zdjecia i super mostek (WOW), trzymam kciuki za wode z cytryna, tez planuje sie za to zabrac, podobno cytryna odkwasza organizm (powaznie), naturopaci wrecz polecaja kilkutygodniowa terapie cytryna na odkwaszenie organizmu. Tez musze sie systematyczniej do tego zabrac i nie polec. Pozdrawiam serdecznie Beata

  • Piję na czczo wodę z cytryną, imbirem i miodem już od ponad pół roku i naprawdę warto 🙂
    Chętnie popatrzę na twoje postępy w jodze bo jestem na tym samym poziomie i cieszy mnie wszystko 😀 A ten mostek robisz z pozycji leżącej czy ze stania?

  • Uwielbiam Twoje przeglądy tygodnia i zdjęcia !
    Luna mistrz i modelka w jednym 🙂
    Pozdrawiam

  • Cudowny jest ten twój pieseczek! 😀

  • Bardzo lubię te Twoje przeglądy tygodnia, a do poranków z wodą i cytryną też się ciągle przymierzam i w końcu czas wprowadzić to w czyny. U nas na pomorzu póki co pogoda do spacerów nie nastraja, już tak bardzo nie mogę doczekać się wiosny! Pozdrawiam ciepło:)

  • Dzisiaj myślałam, że umrę ze szczęścia jak rano otwarłam oczy i przywitało mnie słońce. Wiosna już naprawdę za rogiem, sama od dwóch tygodni coraz więcej chodzę 🙂 I też nie mogę się już doczekać aż kolejna pora roku zawita na stałe

  • Notes podróżniczki <3 zapisałabym tam podróż do USA, ach… Lunka jak zwykle zdobyła internety 🙂

  • Widzę, że Luna czuje się rewelacyjnie i pewnie już nie pamiętacie o sterylizacji 🙂 A co do nawadniania porannego i wody z cytryną, ja też kilka razy podchodziłam do tematu, ale w końcu się udało i teraz (a minęło już 9 miesięcy!) nie wyobrażam sobie innego rozpoczęcia dnia, także trzymam kciuki 🙂

    • Tak, Luna już faktycznie chyba nie pamięta 🙂 2 tygodnie i po problemie 🙂

  • Luna jak zwykle cudowna, aż chciałoby się ją wyprzytulać 🙂
    Gratuluję mostkowych postępów, tak trzymaj 🙂

  • Wiooooosna! Cudownie! 🙂 Ja też dostrzegłam pierwsze listki na drzewach i pierwsze kwiatuszki! Wiesz, że ja też nie mogę się przekonać do wody z cytryną???

    • Heh, wczoraj wiosna, a teraz w Warszawie już biało :/

      • :((((( Do nas na południe jeszcze nie dotarło! Nieeee! 🙁

  • To dobrze 😀 dziękuję 🙂

  • Ania Zając

    Ja miałam okazję pracować na warszawskim Mokotowie i ostatnio nawet zatęskniłam za nim oglądając Mordor na Podsłuchu. Ale to „inne życie” już za mną i naprawdę bardzo dobrze…a karty Multisport używałam wtedy znacznie rzadziej niż teraz jak za nią płacę o 100 zł więcej…

  • Anna

    Patrzę na zdjęcie mostka i powiem jedno: Wow! Gratulacje! Przede mną jeszcze bardzo długa droga do osiągnięcia takiego efektu. Piszesz, że masz sztywne ciało – no niestety ja mam jeszcze gorsze 😉 ale pracuję nad tym. Pisałam już wcześniej, że cały luty chodziłam na jogę bez wymówek, 3x w tygodniu i kontynuuję w marcu. Zauważyłam jednak, że w szkole do której chodzę, bardzo duży nacisk kładziony jest na asany związane ze wzmacnianiem kręgosłupa, praktycznie nie ma żadnych mostków, świec, czy innych tego typu, nazwijmy to „efektownych” asan. Nie twierdzę, że to źle, bo jednak dużo mi dają te zajęcia i mój kręgosłup odczuł ogromną ulgę, ale jednak chciałabym spróbować czegoś innego. Jak to jest w Twojej szkole? Bo może ja przesadzam i powinnam trochę zwolnić 🙂 ale prawda jest taka, że chciałabym się nauczyć czegoś więcej, nawet w bardzo podstawowych wersjach 🙂

  • To chyba zależy od zajęć. Ja chodzę na takie, które są dostępne też dla początkujących i tam też nie ma żadnego stania na głowie, wszystko jest tak opracowane, że ktoś „z ulicy” może przyjść i to zrobić. Mostek też jest tylko opcją dla chętnych. Czasami szkoły jogi mają jakieś zajęcia dla bardziej zaawansowanych i pewnie tam się robi te wygibasy ;). Takie klasyczne zajęcia to raczej spokojne przygotowanie do nich… Ja planuję dopytać o to nauczycielkę, bo jak będę chciała się nauczyć stania na głowie na przykład, to też chciałabym to zrobić po okiem instruktora.

    • Ania

      Muszę właśnie w swojej szkole dopytać jak to jest 🙂 Stanie na głowie mnie troszkę przeraża, ale też chciałabym się kiedyś tego nauczyć 🙂 ale to na pewno co najmniej za rok dopiero ;))

  • PiotrŻ

    Wspaniały przegląd tygodnia

  • gratuluję mostku 🙂

  • Psiak sama słodycz! Powodzenia w dalszych postępach z mostkiem!!!