Przegląd tygodnia #2/04

Powoli zaczynamy wybudzać się z zimowego snu. W tym tygodniu zawitało u nas już nawet lato! Ale nawet kiedy wracają wczesno-wiosenne temperatury, powietrze ma zupełnie inny zapach, jest przyjemnie rześkie i pobudzające do życia. Jestem wdzięczna, że nie zmagam się z żadną alergią i mogę się tym wszystkim cieszyć bez nieprzyjemnych dolegliwości. Jestem wdzięczna, że mam psa, dzięki któremu codziennie mam okazję wyjść i podziwiać jak zmienia się nasze otoczenie. Jestem nieprzyzwoicie wdzięczna za moją codzienną energię do działania, dzięki której mogę z tego wszystkiego korzystać, mogę pracować, mogę prowadzić to miejsce w sieci i nawiązywać relacje z Wami. Czasami nachodzą mnie różne czarne myśli, które sprawiają, że boję się przyszłości… Ale wtedy jeszcze bardziej jestem wdzięczna za teraźniejszość. 

zdjęciaPowiedzcie mi kiedy to się stało? Kiedy żywopłoty tak się zazieleniły? Moc pierwszego wiosennego deszczu jest ogromna! Za to kocham kwiecień 🙂

20160410_192428

I już nawet forsycje zaczynają przekwitać…

20160410_191930

To był ciężki tydzień, niespodziewanie podwoiła mi się ilość zaplanowanej na ten okres pracy i miałam duży problem aby zmieścić to w jakichś przyzwoitych godzinach. Czasem tak bywa, ale najważniejsze, że wyszłam na prostą. Mimo wszystko udało mi się w tym tygodniu 4 razy jechać na jogę i zaliczyć jeden dłuższy „rodzinny” spacer z psem. 

20160404_164206

Marcheweczki + hummus ulubioną awaryjną przekąską spacerową. Niestety ten z Biedronki nie zachwyca składem, mogłoby być lepiej… Ale przeglądając różne sklepowe hummusy jeszcze nie trafiłam na taki, który nie zawierałbym benzoesanu sodu. Konserwant ten występuje naturalnie np. w jagodach lub żurawinie, więc teoretycznie nie ma powodów do paniki, to nie trucizna. Czytałam jednak, że benzoesan sodu w połączeniu z witaminą C może tworzyć benzen, związek chemiczny uznawany za rakotwórczy. Hmmm… Jak rozumiem, nie dotyczy to występowania razem w naturze, bo przecież nie podejrzewamy jagód czy żurawiny o działanie kancerogenne, wręcz przeciwnie (antyoksydanty!). Warto jednak uważać na to połączenie w takich produktach jak syropy (często konserwowane właśnie benzoesanem a dodatkowo wzbogacane wit. C) czy napoje gazowane lub wody smakowe. Ja ogólnie wychodzę z założenia, że nic (poza tak oczywistymi truciznami jak arszenik czy cyjanek oczywiście ;)) nie zaszkodzi, jeśli zjemy to okazjonalnie, ale jeśli chcemy zajadać się hummusem codziennie, zdecydowanie lepiej zrobić własny. BTW, ten Biedronkowy pomidorowy smakuje niemal identycznie jak druga pasta kanapkowa, którą prezentowałam w tym wpisie. 

20160404_160953

Po ciężkim tygodniu większość mojego weekendu prezentowała się tak…

20160409_172938

I uważam, że spędzanie w ten sposób czasu jest OK, pod warunkiem, że sprawia nam to przyjemność (w myśl zasady „the time you enjoy wasting is not wasted time”). Mnie jednak ten weekend jakoś nie naładował pozytywnie, nienawidzę się czuć tak, jak się czułam… Całkowicie pozbawiona energii, z poczuciem zmarnowanego czasu… Nie miałam siły absolutnie na nic (to dla mnie typowe po kilku dniach bardzo intensywnej pracy, nawet jeśli tę pracę bardzo lubię) i czułam się jak kapeć. Szczerze mówiąc już nie mogę doczekać się jutra i wyzwań, które czekają mnie w tym tygodniu.

Wiem, że jeśli ktoś z Was ma teraz gorszy moment w życiu i marzy jedynie o tym aby zakopać się pod kołdrą i to przespać, moje słowa mogą wydać się irytujące. Ale wierzcie mi, że ja doskonale znam to uczucie, kiedy nic się człowiekowi nie chce, tak wyglądała większa część mojego życia… Nie miałam powodów do narzekań, byłam zdrowa, w moim otoczeniu nie działo się nic złego, a ja byłam ciągle zdołowana. Całe popołudnia i weekendy spędzałam siedząc na łóżku w swoim pokoju i oglądając polskie seriale w TV. Bywały i okresy, że na myśl o poniedziałku załamana byłam już w sobotę wieczorem. To wszystko dawniej odbierało mi radość życia i za bardzo nie wiedziałam, że istnieje coś takiego jak wymarzona praca czy życie z pasją. Nie wiedziałam, dopóki sama nie postanowiłam zmienić swojego życia. Dziś też oczywiście miewam gorsze momenty (jak ten kończący się właśnie weekend), ale wiem, że jutro będzie fajny dzień. Nie używając budzika wstanę wcześnie, pojadę na 10tą na jogę, potem zajmę się tym co lubię (blog + praca) i po prostu będę czuć się dobrze. Absolutnie nie jak kapeć. 

Ubolewałam kiedyś nad tym, że jestem człowiekiem bez pasji. Nie miałam żadnych talentów, nie było mnie też stać na rozwijanie niektórych zainteresowań, więc z góry nawet nie dopuszczałam do siebie myśli o nich… Później odkryłam, że pasją może być moja codzienność. Stał się nią zdrowy styl życia, czyli wszystko to co robię na co dzień i czemu poświęcam się również pisząc tego bloga. Ba, ja nawet w swojej pracy staram się realizować działania marketingowe tylko dla zdrowych produktów. Dzięki temu pasja towarzyszy mi naprawdę codziennie i w każdej dziedzinie życia. Ale żeby dojść do takiego momentu, musiałam bardzo wiele zmienić, przede wszystkim w swoim myśleniu… Nie było łatwo, ale było warto. Dlatego nie wkurzajcie się tym, że jakaś blogerka obnosi się ze swoją ekscytacją życiem codziennym, tylko częstujcie się energią, jaką staram się przez to miejsce przekazać każdemu, komu jej brakuje. Każdemu życzę, aby odnalazł w sobie pasję do swojego codziennego życia. 

O kurczę, co to się porobiło, z przeglądu zrobił się jakiś „motywacyjny poniedziałek”… Wybaczcie, już wracam na właściwe tory ;).

przegapioneMedytacja – początki, trudności, ćwiczenia.

Moje postępy w jodze.

Ulubieńcy i odkrycia marca.

Video poradnik jak wybrać rower dla siebie. 

linkiPoradnik Dobrego Jedzenia Fundacji Szkoła na widelcu – bardzo fajnie opracowane i streszczone kompedium wiedzy na temat zdrowego odżywiania. 

Dlaczego warto założyć bloga – Kasia napisała chyba wszystko na ten temat 🙂

Blog tygodnia – Gburrek, jak pisze o nim autorka – kobiecy blog z pazurkiem. Do poczytania, o życiu w korpo i nie tylko.

Nie pozostaje mi nic innego jak tradycyjnie życzyć Wam udanego tygodnia 🙂


Kategorie: Różne

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.

  • Ala

    To był blogowo Twój bardzo udany tydzien, wszystkie wpisy były przeze mnie wyczekiwane 🙂

  • imbiska

    Te słowa o tym, że pasją może być codzienność… Takie proste, takie prawdziwe… Chyba właśnie o to chodzi, że czasem szukamy daleko, a najlepsze rozwiązanie mamy pod nosem 🙂

  • nieobiektywniej

    Bardzo trafny wpis, bo jestem w momencie, kiedy właśnie nic mi się nie chce, a pójście do pracy (którą lubie!) jawi się jak klasówka z fizyki. Najtrudniej jest zrobić pierwszy krok. Chyba właśnie go robię, czytając Twój wpis i częstując się Twoją energią – ładnie to ujęłaś 🙂

  • Pasja może być moją codziennością – idealna motywacja na dobry początek tygodnia i całe życie! :*

  • Księżniczka Jednorożców

    Cześć, ja w sprawie humusu 😉 ja kupuje tescowy o pięknym składzie, być moze jest tez dostępny w Polsce, warto sprawdzić, skład to:
    Cieciorka gotowana 43% (cieciorka, woda), olej rzepakowy, woda, pasta sezamowa, sok z cytryny, sól, pasta czosnkowa. I tyle 😉 humus ma bardzo krótka datę przydatności zwykle i równie szybko trzeba zjeść po otwarciu ;D

    • Dziękuję, wybadam czy jest w Polsce 🙂

  • Podpisuje się pod tym co napisałaś. Trzeba uczynić z życia pasję 😉 Ja cały czas nad tym pracuję. Chcę, żeby mi się chciało. Chcę wzbudzać w sobie ciekawość do życia i ludzi, Nie trzeba szukać daleko, żeby codzienność nabrała kolorów, ale to wymaga czasu i pracy nad sobą 🙂

    P.S. Pięknie się rozwijasz :*

  • Agnieszka, rozkosznie wygladal ten Twoj weekend. Mnie jakos dopadlo w tym roku wiosenne przesilenie (i do tego moj syn po raz pierwszy wyjechal z domu – wiec zzeraja mnie nerwy). Gdyby nie blog chyba zupelnie bym sie podlamala. A tak przynajmniej wyzwala ze mnie niepodejrzewane poklady kreatywnosci i pozwala myslec o czyms innym. Pozdrawiam serdecznie Beata

  • Dla mnie też styl życia i celebrowanie codzienności są pasją 🙂 Ale potrzebowałam sporo czasu, żeby to zrozumieć 🙂

  • Agnieszka Kulawczyk

    Myślę, że Internet powoduje, że momentami występują trudności w docenianiu swojego życia. Co z tego, że upiekłam ciasto, skoro koleżanka w tym czasie zrobiła 2-piętrowy tort; co z tego, że poszłam na spacer do parku, gdy kolega pojechał na skałki; co z tego, że mam stabilną pracę, która daje mi możliwość stabilnego rozwoju i poczucie bezpieczeństwa, skoro koleżanka ma własną firmę i robi to, co lubi najbardziej na świecie; wreszcie: co z tego, że ćwiczę i schudłam 0,5 kg, skoro oglądam zdjęcia dziewczyn, które mają 15% tkanki tłuszczowej? – takie przykłady myślenia-pułapki.
    Trzeba polubić siebie, być tu i teraz i polubić swoje życie. To, gdzie dzisiaj się znajdujemy jest efektem naszych wcześniejszych działań i decyzji, ALE nie oznacza to, że nie możemy zmienić tego, na co mamy wpływ. Pewnie, że tak 🙂 Jeśli MY SAMI chcemy, a nie „Internety” 🙂

    Świetny blog 🙂 Zazdroszczę tych marchewek na spacerze, ja męczę się dopiero 0,5 roku z drucikami 😉

  • Ale podoba mi się ten wpis!
    Każdy z nas jest inny i każdego cieszy, pasjonuje co innego. Nie ma sensu w porównywaniu pasji do podróży i fotografowania najdalszych zakątków świata z pasją domatora do np. urządzania wnętrz (ostatnio przy małym przemeblowaniu zdziwiłam się, że to może tak wciągać!).

    Przywykliśmy uważać, że pasja to coś szumnego, coś co budzi podziw innych czy dobrze wygląda na Instagramie. A kiedy ja oddaję się swojej pasji, z boku pewnie wyglądam jak największa nudziara świata, bo robiąc to albo czytam książki, albo coś piszę, albo oglądam pewien konkretny serial. Tyle że wszystko to powiązane jest wspólnym mianownikiem, jakim jest psychologia emocji i demaskowanie kłamstwa 😉

  • Przekuć swoje życie na pasję to chyba wielka sztuka :). Zrobić z czegoś z pozoru nieciekawego i codziennego frajdę, która można się dzielić – to jest coś! 🙂

  • Życie z pasją to jest coś czego życzę każdemu.;)

  • Ja właśnie w ten weekend miałam taki dzień, jaki nie zdarzył mi się od dawna. Rano co prawda intensywnie pracowałam przez kilka godzin, ale potem zaczęłam czytać książkę i przepadłam. Leżałam na łóżku z tą książką cały dzień, dopóki koło 21 nie dotarłam do samego końca. I to był cudowny dzień, taki powrót do czasów sprzed kilkunastu lat, kiedy większość wolnych chwil spędzałam na czytaniu książek i kiedy te książki mnie wchłaniały do swojego świata. Teraz jest z tym o wiele trudniej – tyle spraw na głowie, wyrzuty sumienia, że „nic się nie robi” i tak dalej. Tym bardziej się cieszę, że znów książce udało się to ze mną zrobić i wcale nie uważam tego dnia za stracony.

  • Motywacyjny poniedziałek jest jak najbardziej potrzebny, później już jakoś „idzie z górki” 😉

  • Podoba mi się tych kilka zfań sprzed polecanych linkow. Cieszyć się życiem, to coś wspaniałego, bo to znaczy, że mamy świadomość wszelkich otaczajAcych nas dóbr, nawet jeśli nie są materialne:)

    Gratuluje Agnieszko:) Trzymaj tak dalej:)