Suplementacja magnezu przez skórę – oliwka magnezowa

Słyszeliście już o transdermalnej suplementacji magnezu? To mówiąc prostszymi słowami suplementacja magnezu przez skórę. To świetny sposób aby w zupełnie naturalny sposób i bez obciążania układu pokarmowego uzupełnić niedobory tego pierwiastka w organizmie. 

Post ten przygotowałam w dwóch wersjach, jeśli ktoś woli „gadaną” to zapraszam tutaj:

Rola magnezu i objawy niedoboru

Magnez jest jednym z najważniejszych pierwiastków w naszym organizmie, a jego niedobory szybko dają o sobie znać, np. w postaci drgających powiek czy skurczy mięśni. Ale czasami dokuczają nam inne objawy niedoboru magnezu, których nie łączymy z małą ilością tego pierwiastka. Mowa tu o ciągłym zmęczeniu, problemach ze snem, otyłości, silnych bólach menstruacyjnych, nadpobudliwości nerwowej czy trudnościach z koncentracją. Warto pamiętać, że magnez jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania niemal każdego układu w naszym ciele i że naszym obowiązkiem jest dostarczenie go sobie w odpowiedniej ilości. 

Teoretycznie dobrze urozmaicona dieta powinna pokrywać nasze zapotrzebowanie na magnez. Teoretycznie, bo nawet nieprzetworzone pożywienie jest w dzisiejszych czasach nieco uboższe w składniki mineralne niż dawniej. Jednak jeśli odżywiamy się zdrowo, a dodatkowo pijemy wodę mineralną zawierającą magnez, problem niedoboru nie powinien nas dotyczyć. Pamiętajmy jednak, że istnieje wiele czynników wpływających na zmniejszanie ilości magnezu w naszym organizmie. Pierwiastek ten ma niską przyswajalność z pożywienia (zaledwie 15-40%, w zależności od tego z czym go połączymy w posiłku), a jeśli dodatkowo mamy w życiu stresujący okres, pijamy dużo kawy lub alkoholu, odchudzamy się, intensywnie trenujemy lub przez dłuższy czas stosujemy jakieś leki, jesteśmy znacznie bardziej narażeni na niedobory.

Suplementacja magnezu przez skórę

Ja u siebie aktualnie nie obserwuję żadnych objawów niedoboru, co zawdzięczam pewnie swojemu zdrowemu i spokojnemu stylowi życia (i miłości do gorzkiej czekolady ;)). Ale miewam od czasu do czasu okresy, kiedy np. zaczyna drgać mi powieka. Nie potrafię w tej chwili z niczym ich powiązać, ale to że występują może świadczyć o tym, że zawartość magnezu w moim organizmie nie jest na jakimś oszałamiającym poziomie. Może wystarczy, że pijam mniej wody lub mam bardziej stresujący czas i już dostaję sygnały, że coś jest nie tak. Przyznam jednak, że nie chcę łykać kolejnych suplementów. Aktualnie stosuję ich kilka i to są takie moje absolutne „must have”, z których na pewno nie zrezygnuję. Przypomniałam sobie jednak niedawno, że moja przyjaciółka informowała mnie o podobno najlepszym sposobie na uzupełnianie niedoboru magnezu. Chodzi o suplementację przez skórę! Takie to proste, a takie genialne. 

Transdermalna suplementacja magnezu jest bardzo skuteczna i można zorganizować ją sobie na kilka sposobów. Można przeprowadzić się nad jakieś bogate w sole mineralne wody i kąpać się w nich tak często jak to możliwe 😉 można też przygotowywać takie kąpiele u siebie w domu. Aczkolwiek takie całościowe kąpiele mogą być problematyczne np. po depilacji lub kiedy mamy na ciele jakieś ranki. Zostaje nam jeszcze moczenie stóp w „namagnezowanej” wodzie, albo – moim zdaniem najwygodniejszy sposób – zastosowanie tzw. oliwki magnezowej. 

Oliwka magnezowa

Można kupić dość drogiego i zupełnie nieopłacalnego gotowca, a można też niskim kosztem wykonać ją samodzielnie. Ja wybrałam tę drugą opcję. Kupiłam chlorek magnezu sześciowodny (dostępny w sklepach internetowych w cenie ok. kilkunastu zł. za 1 kg) i wodę destylowaną, w czeluściach moich pudełek z „przydasiami” znalazłam niewielki atomizer w szklanej buteleczce i w dosłownie 5 minut przygotowałam swoją oliwkę magnezową. Przepis:

  • niepełna szklanka chlorku magnezu sześciowodnego MgCl2x6H2O (najlepiej czystego do analizy, czyli CZDA)
  • niepełną szklankę wody destylowanej, ewentualnie demineralizowanej
  • przyda się też zakręcany słoik lub butelka, lejek i dobrzy wyczyszczona szklana buteleczka z atomizerem

Wodę podgrzewamy aby była bardzo ciepła, a następnie wlewamy ją do chlorku magnezu. Możemy to wymieszać plastikową łyżeczką lub wymieszać przy użyciu zakręconego słoika lub butelki, potrząsając tym aż sól się rozpuści. Przelewamy to do szklanego pojemnika z atomizerem (warto sobie taki zachować po jakimś kosmetyku, ale w ostateczności podobno może być też plastikowy) i możemy się psikać :). W oliwce nie ma żadnego oleju, ale sami zauważycie, że jej konsystencja jest lekko tłusta. Jeśli chodzi o zapach tego płynu, to mnie kojarzy się on lekko octowo, ale nie jest intensywny, to tylko delikatnie wyczuwalna nuta. Niektórzy dodają do takiej oliwki jakiś pachnący hydrolat. Oliwkę w ciemnym i chłodnym miejscu można przechowywać nawet przez kilka miesięcy. Z tego przepisu otrzymamy jej ok. 300 ml, więc spokojnie można podzielić się nią z kimś bliskim, jest bardzo wydajna!

Taką oliwką smarujemy ciało (nogi, ręce, brzuch), tak często jak tego potrzebujemy. Ja robię to co kilka dni, ale w sytuacji gdy zauważamy u siebie objawy niedoboru magnezu – warto aplikować ją sobie codziennie. Chwilę po użyciu możemy czuć delikatne szczypanie. Z czasem skóra się do tego przyzwyczai, ale jeśli jest ono bardzo dokuczliwe, możemy jeszcze trochę rozcieńczyć swój płyn dodając do niego trochę więcej wody destylowanej. 

Stosując takie „zabiegi” warto intensywniej zadbać o nawilżenie skóry, gdyż takie specyfiki potrafią ją przesuszać. Niektórzy narzekają też, że oliwka pozostawia na skórze lekko wyczuwalną warstwę. Dla mnie nie stanowi to problemu, ale jeśli komuś to przeszkadza, to lepiej niech stosuje ją wtedy, kiedy po min. 30 minutach może ją z siebie zmyć. 

Jeszcze a propos nawilżania skóry – świadomość, jak działa taka transdermalna suplementacja, nieco zmienia nasz pogląd na stosowane kosmetyki. Tak przynajmniej było u mnie… Człowiek bardzo wyraźnie uświadamia sobie, że to co wklepuje w skórę, trafia znaczniej głębiej niż na jej wierzchnią warstwę. Warto przyjrzeć się sposobom nawilżania swojej skóry. Może warto postawić na kosmetyki naturalne?

Oliwka magnezowa jako dezodorant

Oliwka magnezowa jest też naturalnym dezodorantem. Działa podobnie jak czysty ałun, czyli nie powstrzymuje pocenia, ale blokuje rozwój bakterii odpowiedzialnych za przykry zapach. Podobno wystarczą 2-3 psiknięcia pod pachę i lekkie wklepanie oliwki w skórę. Lepiej nie robić tego krótko po depilacji. Sama póki co testowałam tę metodę tylko w warunkach domowych, dlatego nie chcę się na razie wypowiadać na temat jej skuteczności. To zresztą bardzo indywidualna sprawa i u każdego będzie to wyglądało inaczej. Zachęcam jednak aby dać szansę tej naturalnej metodzie 🙂

Jeśli nie przekonuje Was oliwka, możecie spróbować np. moczenia stóp w wodzie z chlorkiem magnezu. Dodaje się go ok. 1-2 łyżki na miskę i kąpiel taka powinna trwać minimum 20 minut. 
Polecam Wam również inne ciekawe artykuły na temat suplementacji magnezu:

Częściowo to na nich wzorowałam się tworząc ten post, a dodatkowo jak zwykle zajrzałam do książki Prof. Wawer o suplementach diety. Odczuwacie u siebie niedobór magnezu? Co sądzicie o takiej suplementacji? 


Kategorie: Zdrowe ciało

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.

  • Nie wpadłam dotąd na to, że przez skórę można uzupełniać niedobory minerałów i jest to genialna opcja dla kogoś, kto tak jak ja, nie lubi połykać tabletek 🙂 Bardzo zainteresowałaś mnie tym tematem, na pewno będę chciała poczytać o tym więcej.

  • Gdzie Ty to wygrzebałaś? 😀 I właśnie dlatego znalazłaś się w mojej trójce 😀 Nigdy nie słyszałam o takiej suplementacji przez skórę, choć mam świadomość tego, że to czym się smarujemy ma wpływ na nasze zdrowie. Dlatego od kilku miesięcy stopniowo odstawiam drogeryjne kosmetyki i zastępuje naturalnymi. I powoli mój PCOS przestaje sprawiać mi kłopoty 🙂

    • Przyjaciółka sprzedała mi tego newsa 😀 podrążyłam trochę, przetestowałam i puszczam dalej w świat 🙂

  • Też stosuję i miałam po jej odkryciu takie same przemyślenia jak Ty – że już nie chcę wklepywać w siebie balsamów z barwnikami, zapachami i konserwantami…

  • Można się też kąpać w magnezie – długa kąpiel w wannie i książka. Przyjemne z pożytecznym :). U mnie dezodorant się nie sprawdził zupełnie :(.

    • Ja właśnie też nie mam pełnego zaufania do tych naturalnych dezodorantów. Nie poszłabym na spotkanie „zabezpieczona” tylko tym specyfikiem. Po domu jest ok, ale na zewnątrz muszę używać jednak czegoś, co chociaż trochę pachnie.

      • Można podobno do takiego dezodorantu dać olejek eteryczny i wtedy pachnie :). Ale z olejkami na skórze trzeba ostrożnie. Na pewno przeprowadziłabym jakieś domowe testy przed upublicznieniem się takim zapachem.

  • Wow! Ty mały chemiku! Nie wpadłabym na to, świetne i super że piszesz o tym co przetestowałaś na sobie, +100 do autentyczności 🙂

  • Magda

    Znam objawy niedoboru magnezu. Obserwuję je czasem u siebie. Podobnie bywa z wit. z grupy B. Co do aplikowania magnezu przez skórę to przeczytałam o tym z wielkim zainteresowaniem, ponieważ była to dla mnie nowość.

  • Uwaga na zadrapania/rany na skórze, w tych miejscach do zagojenia nie stosować, bo pieczenie się może pojawić.

  • Kiedyś trafiłam na taką informację w książce, od razu wypróbowałam. Muszę przyznać, że jest to skuteczne rozwiązanie. Kiedyś zdarzało mi się, że drgała mi powieka, teraz od czasu do czasu dodaję garść chlorku magnezu do kąpieli i nie mam już z tym problemów (stosuję to jakoś od roku, więc polecam).

  • Mega ciekawa sprawa! Nie miałam o tym pojęcia :))) Lubię taki trochę popularnonaukowe teksty 🙂

  • Ivai Q

    Słyszałam o tym sposobie już jakiś czas temu 🙂 uważam, że jest super, choć sama go nie próbowałam. Osobiście stronię od suplementów, bo nie mam do nich zaufania, zatem może to jest lepsze rozwiązanie 🙂

  • Też używam tego magnezu ale raczej w postaci maczania nóg. Przy dużych spadkach energii działa rewelacyjnie – po takim zabiegu energia wraca i chce się działać :). Dzięki za przypomnienie :).

  • Dziękuję bardzo za ten wpis! Od kilku miesięcy zbieram się do zrobienia swojej oliwki magnezowej… i tak się tylko do tego zbieram. Ale wiedząc już jakie to proste, muszę tylko się zebrać bardziej 😀