Ulubieńcy i odkrycia MARCA

Jak to fajnie, że już kwiecień, bo bardzo lubię pisać posty i nagrywać filmy o ulubieńcach i odkryciach poprzedniego miesiąca. Zapraszam na film:

A poniżej jak zwykle uzupełnienie w wersji tekstowej :). 

dla_ciala_W marcu wypowiedziałam wojnę mojej rozkapryszonej cerze… Przypomnę, że dzień po tym jak pochwaliłam się Wam w miarę uspokojoną cerą, użyłam szczoteczki do mycia twarzy i zafundowałam sobie wysyp, jakiego moja cera nie doświadczyła od ok. 6 lat. Luty był pod tym względem naprawdę tragiczny, codziennie rano chciało mi się płakać na swój widok w lustrze. W marcu za radą Magdy (niezastąpionej w poszukiwaniu dobrych, naturalnych produktów do pielęgnacji) kupiłam żyworódkę, a po poleceniu Marty (na Snapie) zainteresowałam się Effaclarem Duo +. Oprócz tego raz w tygodniu zaczęłam myć twarz czarnym mydłem. Dziś mojej cerze wciąż jest daleko do stanu z okresu brania pigułek, ale po tamtym wysypie pozostały już głównie blizny (duuużo blizn). Czemu to zawdzięczam? Obstawiam, że głównie żyworódce, gdyż to po niej skóra najszybciej się uspokaja, staje się miękka i taka… zrelaksowana.

żyworódka_płynO antytrądzikowym działaniu żyworódki pisała kiedyś Alina Rose, więc polecam zajrzeć do jej artykułu jeśli interesuje Was ten temat. 

W filmie wspominam też o foam rollerze, o którym nagrywałam kiedyś odcinek ZdrowoManii. Po przetestowaniu tego wałka zapragnęłam go mieć, bo choć jego używanie nie jest najprzyjemniejsze (a wręcz bolesne), tak późniejsze rozluźnienie mięśni rekompensuje wszystko. Nawet nie wiem jak opisać to uczucie przyjemnej relaksacji mięśni, którego doświadczam po masażu rollerem. Ciekawa jestem czy też polubiliście tak swoje wałki 🙂

foam roller

Mój roller kupiłam na Allegro, kosztował ok. 35 zł.

do_jedzenia_i_piciaOdkrycie z Biedronkowej akcji „Wiesz co jesz”, czyli surowe kakao. Pełne antyoksydantów, magnezu i innych wartości odżywczych. Nieprzetworzone jak sypkie kakao i nie „doprawione” jak gorzka czekolada. A co za tym idzie – naprawdę zdrowy i smaczny dodatek do owsianek, wypieków i koktajli. Z tym że smaczny moim zdaniem tylko kiedy faktycznie jest dodatkiem, spożywany solo może zniechęcić – jest twardy i gorzki. Ale w owsiance smakuje jak pyszna gorzka czekolada. Na pewno zagości w mojej kuchni na dłużej!

surowe_ziarno_kakaoroznosci_Notes Podróżniczki już kiedyś Wam pokazywałam, ale w filmie możecie lepiej przyjrzeć się jego wnętrzu. Ostatnio postanowiłam zrobić sobie mały powrót do przeszłości i odtworzyć wspomnienia ze wszystkich swoich zagranicznych podróży. Nie jest łatwo, ale zależy mi aby mieć to wszystko w jednym miejscu. Oprócz tego powoli szykuję się do majowego wyjazdu do Włoch i choć ogólnie nie jestem zwolenniczką szczegółowego planowania podróży, tak tym razem to konieczne, bo wyjazd będzie odrobinę bardziej skomplikowany logistycznie. Mój notes podróżniczki w marcu zaczął się zapełniać 🙂

IMG_2838W temacie podróży mam też jedno „odkrycie”, jakim jest EKUZ, czyli Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego. Odkrycia pewnie by nie było, gdyby informacja o karcie sama nie zapukała na mojego maila 😉 bowiem wyjeżdżając za granicę zazwyczaj jestem optymistką i nawet nie kupuję ubezpieczenia. Zawsze są to jakieś dodatkowe koszty, których czasami chce się uniknąć (choć wiadomo, że  chytry dwa razy traci, ale na szczęście w tego typu sytuacjach jeszcze się o tym nie przekonałam). Z EKUZ nie mamy takiego problemu, bo karta jest darmowa i przysługuje każdemu, kto w Polsce posiada ubezpieczenie zdrowotne. Dzięki karcie podczas wakacji można skorzystać z publicznej opieki medycznej w krajach Unii Europejskiej, a także w Norwegii, Islandii, Liechtensteinie i Szwajcarii. Trzeba jednak wiedzieć, że nie we wszystkich krajach te usługi medyczne wyglądają tak samo i to co w Polsce jest w ramach NFZ w innym kraju może być płatne. Niemniej i tak uważam, że taką kartę warto posiadać i sama chętnie się w nią zaopatrzę. Wszystkie informacje na jej temat wyczytacie też w specjalnej aplikacji na smartfona, wystarczy w „sklepie” z aplikacjami wpisać EKUZ. 

Ja swojej karty jeszcze fizycznie nie posiadam, ale uznałam, że warto powiedzieć Wam o niej już teraz. 

Być może warto przypomnieć Wam również o zniżce na pierwszy nocleg z Airbnb, gdyż (zapewne tymczasowo) jest ona wyjątkowo wysoka – aż 131 zł! Program poleceń działa na zasadzie, że zniżkę otrzymujecie zarówno Wy jak i ja. Zniżkę możecie uzyskać rejestrując się za pomocą tego linka:

airbnb

Uwaga: to jest wysokość zniżki na dzień dzisiejszy (7.04.2016) i może ona ulec zmianie. Wybaczcie tę przerwę na reklamę, bo Airbnb nie jest odkryciem miesiąca, ale skoro już weszliśmy na podróżnicze tematy to był to dobry moment aby o tym wspomnieć :).

miejsce_Tu nie ma sensu się rozpisywać bo wszystko na ten temat było już w tym poście i tym filmie:

To też mój ulubiony odcinek ZdrowoManii tego miesiąca.

I tyle jeśli chodzi o marzec 🙂 już jestem ciekawa jakie odkrycia przyniesie kwiecień!


Kategorie: Różne

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.

  • Jeśli chodzi o kartę EKUZ, to zgadzam się, że warto ją wyrobić, ale niestety sposób, w jaki działa ten program, jest daleki od ideału. Mam nadzieję, że coś się zmieniło, ale kilka lat temu NFZ doprowadzał mnie do rozpaczy. Będąc we Francji, rozchorowałam się i musiałam w końcu pójść do lekarza (zwykłego internisty), bo wracałam do Polski dopiero kilka tygodni później. EKUZ działa tak, że lekarzowi płacisz z własnej kieszeni, a potem już w Polsce składasz w NFZ wniosek, do którego dołączasz rachunek. A potem czekasz. I czekasz. Odpowiadasz na jakieś pismo. Czekasz. Czekasz. Dzwonisz. Czekasz. W końcu jest! Po wielu miesiącach (wizyta była w lutym, pieniądze dostałam, jeśli dobrze pamiętam, we wrześniu) przychodzi przelew. I wtedy dowiadujesz się, że NFZ wcale nie zwróci ci pełnych kosztów. Niestety nie pamiętam już dokładnie, ile to było, ale dostałam chyba równowartość 20 EUR. Nie muszę dodawać, że wizyta u lekarza we Francji kosztowała trochę więcej…

    • W takim razie też mam nadzieję, że coś się zmieniło 😀 generalnie nie jestem wielką fanką takich instytucji jak NFZ czy ZUS (w szczególności tego drugiego, co pewnie zauważyłaś na moim snapie :D)… Ale zawsze jest to jakaś alternatywa dla prywatnego ubezpieczenia zdrowotnego, na zasadzie „lepszy rydz niż nic”. W sumie z tymi prywatnymi ubezpieczeniami też bywa różnie… Ech, najlepiej byłoby po prostu nie chorować podczas podróży… 😉

      • Osobom, które nie skończyły 30 lat, mogę polecić kartę Euro 26. Na szczęście nigdy nie musiałam korzystać z ubezpieczenia, ale sama karta daje sporo różnych zniżek za granicą i w Polsce. Mnie się to opłaca zwłaszcza teraz, kiedy już nie jestem studentką, a dzięki Euro 26 w niektórych miejscach wciąż mogę kupić ulgowy bilet . Karta kosztuje ok. 80 zł i jest ważna rok.

        • W zeszłym roku byłam we Włoszech i korzystałam z pomocy lekarza. Faktycznie musiałam zapłacić na miejscu, miałam EKUZ i dodatkowe ubezpieczenie. Dodam, że to była pomoc w ramach ostrego dyżuru w szpitalu. Ubezpieczyciel zwrócił koszty w 100%, więc już nie „bawiłam się” z NFZ. Tak czy siak lepiej mieć zabezpieczoną kwotę na pomoc lekarza, bo EKUZ nie zapewnia darmowej opieki.

      • Zdecydowanie lepiej nie chorować:)

    • Justyna

      Studiuję w Niemczech i mam ubezpieczenie polskie NFZ (przez rodziców). W grudniu (2015) trafiłam do szpitala, wszystko opłacił NFZ, nie musiałam się o nic martwić, tylko pokazałam kartę i to wszystko. Tak samo miałam jak byłam w Austrii (lekarz rodzinny, a potem szpital) nic nie płaciłam, rachunku nawet nie widziałam. NFZ opłaca to co refundowane jest w PL, jeśli nie jest – trzeba dopłacić. Zawsze można kupić jakieś dodatkowe ubezpieczenie np. w PZU, mimo paru trudności jestem zadowolona, kiedy jeszcze nie miałam ubezpieczenia zdrowotnego z PL, PZU zdało egzamin. I EKUZ można wyrobić przez internet, nie wychodząc z domu, a jeśli potrzebne na „już” wyrabiają od ręki w punkcie NFZu. A co do terminu to zależy jaką ma się umowę – umowa zlecenie wyrabiane jest na dwa miesiące, przy stałej 3 lub do 5 ale to zależy na kogo też trafimy w urzędzie.

    • To faktycznie dramatycznie „działający” system…

  • Martyna Pędzisz

    Coś czuję, że żyworódka to będzie odkrycie! Co do karty EKUZ, wyrabiam ją regularnie od ponad 10 lat (na szczęście nie musiałam jej nigdy użyć) i muszę przyznać, że system wyrabiania kart w NFZ niezwykle się usprawnił. Kiedyś wyrobienie karty wymagało dwóch wizyt, stania w kolejkach (można było wypełnić wniosek jedynie na miejscu), a teraz to dosłownie 3 minuty, bo wniosek można wydrukować i wypełnić w domu a „produkcja” karty trwa chwilkę. Warto dmuchać na zimne, dobrze że o tym wspomniałaś. Pozdrawiam z Poznania:)

    • To ma już ponad 10 lat a ja dopiero teraz się o tym dowiedziałam i to tylko dlatego, że sami do mnie napisali, no nieźle :D.

      • Martyna Pędzisz

        Ważne, że teraz wiesz i że dzięki Tobie dowiedzą się inni. Minusem karty jest, że jest wydawana, na krótki okres czasu (np. pół roku, często 3 miesiące), ale jak wytłumaczyła mi pani w NFZ chodzi o okres ważności ubezpieczenia, nie do końca poczułam się usatysfakcjonowana odpowiedzią…ale oprócz tego nie mam innych zarzutów do całego programu.

  • Strasznie się cieszę że żyworódka się sprawdza <3 Za każdym razem jak widzę makaroniki to mam na nie taką ochotę… dobrze że do Lidla mi nie po drodze 😀 A co do surowego kakao mam identyczne odczucia! Bardzo lubię ten cykl 🙂

  • Miałaś okazję wypróbować roller z wypustkami? TO dopiero jest haaardkor! 😀

    • Nie miałam, ale i tak nie wiem czy się odważę 😀

  • Effaclar Duo Plus naprawdę bardzo mi pomógł. Próbuję sobie przypomnieć, czy któryś z takich specyfików bez recepty zadziałał tak dobrze jak on, ale nie, ten krem był zdecydowanie najlepszy i przez około 5 miesięcy bardzo mi pomagał. Potem przestał działać, ale to był jeden z najpiękniejszych okresów dla mojej cery ;). Pamiętam, że efekty były widoczne już po kilku dniach – rozjaśniły mi się przebarwienia i mogłam zapomnieć o podskórnych gulach. Kiedy tylko mi się jakaś robiła, to po prostu posmarowałam Effaclarem ze dwa razy i nie było po niej śladu. Teraz mam już pół roczną przerwę, więc chyba do niego wrócę, może znowu zadziała :). A żyworódką na pewno się zainteresuje, brzmi obiecująco :).

  • Zaciekawiło mnie to kakao, nie widziałam go u mnie w biedronce, a akurat nie mogę nigdzie znaleźć tego, które kupowałam kiedyś (firmy SuroVital), więc by mi się przydało, bo obecnie mam tylko sproszkowane, a do płatków z jogurtem czy owsianki to kruszone pasuje o wiele lepiej 😉

  • Wiem o czym mówisz pisząc o tym uczuciu po aplikacji rollera 🙂 Znów zachwycam się tym trampolinowym rajem. Muszę się rozejrzeć za czymś takim u nas na Podbeskidziu :))

  • Wybierasz się do Włoch? Super:) Dobrze, że wspomniałaś o tej karcie- kompletnie o niej zapomniałam, a jak to mówią, przezorny zawsze ubezpieczony!

    • Wybieram, stęskniłam się za włoskimi lodami 😉

  • Ja z Effeclaru jestem średnio zadowolona. Fajne jest to, że uspokoił (odpukać) mój trądzik, jeśli coś wyskakuje, to po posmarowaniu szybciej schodzi. Niestety nadal mam podskórne zaskórniki i na nie to chyba tylko retinoidy dadzą radę, ale już za późno jest 🙁

    A kartę EKUZ wyrabiałam przed wyjazdem na praktyki. Wszystko podczas jednej wizyty załatwione. EURO 26 też wykupiłam, ale ominęła mnie konieczność wykorzystania tych ubezpieczeń 😀

  • Myślę, że niedługo sama będę zmuszona sięgnąć po coś a’la żyworódka, bo po zjedzeniu tej ‚partii’ pigułek będę przymierzać się do ich odstawienia, a moja cera nawet teraz pozostawia wiele do życzenia… dobrze wiedzieć, że istnieją skuteczne środki na ugaszenie tego pożaru 😉

    • Mnie na trądzik po odstawieniu pigułek bardziej pomogła jednak cała zmiana stylu życia, wydaje mi się, że tylko dzięki temu nie przeżyłam masakry po odstawieniu hormonów… Jak chce się leczyć trądzik stylem życia, trzeba niestety zwracać uwagę na mnóstwo rzeczy :(. A żyworódki może spróbuj już teraz, skoro cera i tak trochę kaprysi. Ocenisz czy działa 🙂

  • Ja też bardzo lubię Twoich miesięcznych ulubieńców. Zawsze mnie coś zainspiruje.
    W jaki sposób ćwiczysz z rollerem, z jakiego zestawu ćwiczeń korzystasz?

    • Nie korzystam z konkretnego zestawu ćwiczeń, robię to co pokazywał mi trener podczas nagrań do ZdrowoManii.

  • Mnie się udało zapanować nad cerą dzięki kwasom omega 3. Wyczytałam, że zmiany skórne mogą być objawem chronicznych stanów zapalnych organizmu i żeby się ich pozbyć trzeba zadbać o równowagę omega 3 i 6. Ze względu na to, że żywność jest coraz gorszej jakości i często nie wiemy czy to co powinno zawierać omega 3 faktycznie je ma, zdecydowałam się na suplementacje. No i jest coraz lepiej.
    Nie jest to na pewno reguła wśród problemów z cerą, ale warto spróbować. Chociaż podejrzewam, że o tym aspekcie już wiesz 😉

    • Nie, nie słyszałam o tym powiązaniu. Dzięki za info, będę zwracać większą uwagę na te omega 🙂 choć już przeraża mnie trochę na ile rzeczy trzeba zwracać uwagę, kiedy chce się opanować swoją cerę 😉

  • Faktycznie masz bardzo wrażliwą cerę choć muszę przyznać, że po zdjęciach nic a nic nie widać żebyś miała jakiekolwiek niedoskonałości 🙂 Przykro mi, że tak niefajnie szczoteczna na ciebie zadziałała szczególnie, że bardzo ci ją polecałam. Dużo osób mówi, że na początku tak jest, bo to efekt oczyszczania i z czasem wszystko schodzi, ale rozumiem, że przy takiej reakcji raczej nie chce się eksperymentować.
    Też ma roller, ale nico inny z wypustkami i przyznaję nie jest to najprzyjemniejszy zabieg, ale działanie jest faktycznie bardzo dobre. Mi masowanie nim sprawia trochę trudność, ale to chyba kwestia praktyki.
    Będę pod koniec miesiące w Polsce i chętnie wypróbuję te ziarna kako. Na surowo ich bardzo nie lubię za to w owsiance czy ciasteczkach są super 🙂
    Ja z karty EKUZ korzystam w… Polsce 🙂 No i przyznaję, że różnie z tym bywa. Jak to u nas kręca nosem, że nie wiedzą co z tym zrobić i że to tylko jest do jednorazowego wykorzystania w nagłych zagrażających życiu przypadkach 😀 Na pewno warto mieć te kartę.

    • Na zdjęciach w makijażu pewnie faktycznie za bardzo nie widać, bo jednak największą moją zmorą są blizny, które łatwo przykryć podkładem… A jak pogorszy się cera i mam fazę omijania lustra to tym bardziej nie uwieczniam tego na zdjęciach ;).
      Jesteś kolejną osobą, która mówi, że to personel służby zdrowia jest niedoinformowany na temat EKUZ. Strasznie to słabe, tym bardziej jeśli to faktycznie funkcjonuje już tyle lat…

      • Tak ta karta jest już od dawna. Ja pierwszą wyrobiłam z jakieś 10 lat temu, ale nigdy wcześniej nie miałam okazji z niej korzystać. Dopiero rok temu jak byłam w Polsce potrzebowałam iść do lekarza. Myślę, że w naszym kraju bardzo rzadko ktokolwiek z tym do nich przychodzi. No ale to nie jest żadne usprawiedliwienie. Mnie nawet nie razi tak bardzo niedoinformowanie jak postawa jaką przyjmują. Od razu jest niechęć, sapanie i mamrotanie pod nosem, a na koniec jeszcze mi się obrywa, że co ja w ogóle sobie myślałam, żeby z tym przychodzić.

        • To niestety typowe dla większości pracowników polskiej służby zdrowia 🙁 w niektórych miejscach obserwuję już zmianę w zachowaniu pań w rejestracji takich miejsc, ale w wielu jeszcze woła to o pomstę do nieba.

        • Niestety 🙁 Fajnie, że powoli się to zmienia, ale to strasznie długotrwały proces. Za każdym razem jak jestem w Polsce to przeżywam jakiś szok kulturowy, bo tu gdzie mieszkam wszyscy są bardzo bardzo mili. Nawet w autobusie wszyscy mówią do kierowcy dzień dobry, do widzenia i dziękuję.

  • Ciągle szukam możliwie najbardziej naturalnych preparatów do twarzy, moja jest niesamowicie kapryśna. O szczoteczce nawet boję się pomyśleć. A wszystko przez nadużywanie żelu myjąco-peelingującego w liceum. Mam teraz cerę nadwrażliwą, ale w miarę utrzymaną. Za mną dwukrotna walka z okropnym trądzikiem, na szczęście wygrana dwukrotnie. W obu walkach mój działający zestaw to żel do mycia Effaclar La Roche, Cetaphil MD Dermoprotektor, do tego leki: Epiduo, które stosowane na noc uregulowało rogowacenie naskórka oraz Klindacin, który opanował bakterie. Przez całą kurację myłam twarz jedynie przegotowaną, ciepłą wodą i wycierałam tylko przez delikatne osuszenie ręcznikiem papierowym.

    Polecam Ci szczególnie cetaphil zamiast kremów, effaclar do mycia i tę przegotowaną wodę i ręczniki papierowe. Też używam effaclar duo, ale nie codziennie, jest za mocny dla mojej skóry na codzienne stosowanie. Za to kilka razy w miesiącu na noc poprawia pracę cery.
    Pozdrawiam i trzymam kciuki za zwalczenie obcych na twarzy! Wiem jakie to denerwujące i dołujące. Ale mija na szczęście 🙂 Podczas mojej walki o powrót do zdrowej cery pomógł mi też… podkład. O dziwo mocno chemiczny i ciężki. Revlon Colorstay reguluje u mnie produkcję sebum i mimo, że eko zwolennicy nie są mu przychylni, ja wybaczam mu wszystko w składzie bo u mnie sprawdza się doskonale od czasu problemów z cerą.

    • U mnie ten Effaclar Duo wcale nie działa jakoś super 🙁 jedyna poprawa jaką widzę to raczej zasługa tej żyworódki, bo po niej skóra zmienia się dosłownie na moich oczach. Twarz myję wodą filtrowaną i od bardzo dawna też wycieram ręcznikami papierowymi, to faktycznie ma duże znaczenie. Cetaphil kiedyś miałam, ale pamiętam, że przestał mi służyć… Może dam mu drugą szansę 🙂

      • Muszę koniecznie spróbować żyworódki.

        Odnośnie effaclara duo – to dość mocny kosmetyk, nie u każdego się sprawdzi. Może twoja cera nie potrzebuje teraz tej agresji, a żyworódkowego ukojenia 🙂
        Cetaphil – raz na jakiś czas moja cera się nim „przejada” i odstawiam go na miesiąc, dwa, zwykle chodzi o czas upałów. W tym czasie używam typowo matujących kremów, bo mam tendencję do świecenia. Lubię Effaclar mat z laroche.

  • Zaciekawiłaś mnie tym rollerem 🙂 Chyba się na niego skuszę, tym bardziej, że po długich wybieganiach mam problem z napiętymi i bolącymi mięśniami.

  • Masz ode mnie plus dwa punkty do wpływowości! Kakao dopisałam do listy zakupów, a roller do pomysłów na prezenty dla mojej drugiej połowy 🙂

    • Yeah! Mam nadzieję, że prezent drugiej połowie się spodoba. Mój chłop ma z rollerem trudną relację, boli 😉

  • Wyrobienie karty EKUZ trwa chwilkę, warto ją mieć wyjeżdżając za granicę. U mnie ostatnio rządzi czystek, muszę przyznać, że naczytałam się tyle pozytywnych opinii na jego temat, że postanowiłam spróbować. Po miesiącu widzę pierwsze efekty właśnie na skórze twarzy, ale czystek działa na wiele sposobów, nie sposób ich wszystkich wymienić, przede wszystkim na odporność, oczyszcza organizm z toksyn, działa antywirusowo, antybakteryjnie i antygrzybicznie. Próbowałaś może?

    • Próbowałam, ale nie mogłam wyrobić sobie tego nawyku, bo nie do końca odpowiadał mi jego smak. Potem wywaliłam go przy okazji przygody z molami spożywczymi i już nie kupiłam kolejnego. Na temat czystka polecam artykuł Klaudyny, dokładnie analizuje które właściwości czystka są prawdziwe, a które trochę przereklamowane: http://klaudynahebda.pl/czystek-cistus-incanus/

  • ewa

    Też się przejechałam na szczoteczce do twarzy. Nigdy w życiu nie miałam trądziku ani problemów z cerą (odpukać w niemalowane) a po użyciu szczotki pojawił mi się groszek na całej twarzy. Trzy miesiące walczyłam żeby skóra powróciła do normalnego stanu.

  • Sympatyczny ten rolek czy walek i jak fajnie kolorystycznie wpisuje sie w kadr. A tak na powaznie, wiesz Agnieszko, ja tez robie porzadek we wspomnieniach turystycznych, ale mam problem by to ogarnac i poki co szukam metody, jak sie zorganizowac. Pozdrawiam serdecznie Beata

  • Kiedy obejrzałam Twój filmik (a nawet w trakcie!) po prostu weszłam na Allegro i kupiłam ten notes podróżniczki! Jestem zachwycona, a gdy złapię go w dłoń, pewnie będę jeszcze bardziej 🙂
    Wybieram się na weekend majowy do Wiednia – pierwsza taka większa zagraniczna wycieczka z moim Chłopakiem – myślę, że to super czas, by zacząć prowadzić notesik 🙂
    Ale reszta rzeczy też mnie inspiruje – ziarno kakao widziałam w Biedronce i chyba tez kupię 🙂

    • Mam nadzieję, że notes będzie dobrze służył 🙂

  • Uwielbiam te ziarna kakaowca. Staram się ograniczać słodycze, ale za bardzo uzależniłam się od smaku czekolady… Te ziarenka naprawdę mi smakują czekoladowo i zapełniają moje „zapotrzebowanie” na ten smakołyk. A że twarde… Trochę takie jak orzeszki 🙂

  • potrzebuję właśnie coś do pielęgnacji skóry 🙂 Agnieszko czy mogłabyś polecić jakąś książkę? myślę, że mamy podobny gust, a ja nie wiem ostatnio co mam przeczytać 🙂

    • A jakiego rodzaju książki szukasz? Powieść, kryminał? Coś rozwojowego?

  • Żel do mycia i krem Effaclar duo [+], to moi wybawiciele 🙂 Ostatnio pisałam na ich temat na blogu, ponieważ w lutym pojawił się u mnie wysyp, z którym walczę do teraz i te dwa produkty bardzo mi pomagają 🙂 Muszę poczytać trochę więcej na temat żyworódki, może i u mnie się sprawdzi.
    Pozdrawiam :*

  • Ciekawe propozycje:) Ma skorę kojąco działa również kozieradka:)

  • Gosia

    A ja mam pytanie odnośnie linku do AirBnB. Chciałam skorzystać z Twojej zniżki, ale opłata za mieszkanie, które znalazłam wynosi 372 zł, a zniżka działa od 377 zł. Nie są wliczane opłaty serwisowe, a opłata za sprzątanie? Bo jeśli tak, to bym się łapała, no a jeśli nie, to 5 zł wszystko mi tu rujnuje. A mieszkanko takie śliczne 🙁

    • Hmm, ciężko powiedzieć bo nigdzie nie jest to wprost wyjaśnione :/. Ale jak klikniesz, że chcesz zarezerwować to przeniesie Cię na stronę gdzie wszystko jest wyliczone. Jeśli łapiesz się na zniżkę to pokaże Ci, że system ją odlicza. Na tym etapie na 90% da się jeszcze wycofać z rezerwacji.
      Mnie się wydaje, że opłata za sprzątanie powinna się wliczać.