Przegląd tygodnia #2/05

Kolejna wiosenna burza nieco mnie rozczarowała. Trzy pioruny, dwa grzmoty i po sprawie… A ja kocham te pierwsze wiosenne burze i czekam na więcej. 

To był dobry tydzień, bo idealnie zrównoważyła mi się ilość pracy i czasu wolnego. Miałam czas na spacery, spotkania (m.in. z Martą!), kontrolę zdrowia, jogę… I bloga, choć tu jak na złość zabrakło mi weny, więc spożytkowałam ten czas nieco inaczej. Ale wena już wróciła, razem z nowymi pomysłami. Ach no i na dniach spodziewajcie się mocno opóźnionych ulubieńców i odkryć kwietnia, nie zapomniałam o tym :). 

zdjęciaPatrząc wstecz widzę wiele spacerów i czasu na świeżym powietrzu. Ten pełen zieleni widok staje się już czymś codziennym, ale nie oznacza to, że cieszy mniej… Jaram się wiosną wciąż tak samo, tylko chyba już nie wypada tak się z tym obnosić na blogu 😉

20160502_135223 20160502_143502 20160503_160742 20160506_122910

Zabrałam psa na dalszy spacer, żeby się wybiegał po zielonym terenie… Pies wolał siedzenie ze mną na ławce 😉

20160506_121700

Swoją drogą odrobina syfu (pety i kapsle) widocznego na tym zdjęciu to nic w porównaniu z tym, co widziałam dzisiaj na spacerze… Warszawskie parki otwierają się na mieszkańcow i pozwalają im nawet grillować. Miasto zakłada, że mieszkają w nim cywilizowani, kulturalni ludzie, którzy potrafią po sobie posprzątać. Niestety tak nie jest :(. Brak mi słów jaki pierdolnik (nie znajduję na to innego, adekwatnego do sytuacji słowa) potrafią zostawić po sobie ludzie. Chciałabym powiedzieć, że to świnie a nie ludzie, ale wydaje mi się, że nawet te zwierzęta mają więcej kultury niż ta hołota. Wstyd, że istoty myślące (przynajmniej w teorii) potrafią się tak zachowywać. Wstyd i serce boli :(. 

Wracając do rzeczy przyjemniejszych – sezon balkonowy u nas już w pełni. Zaczynam uzupełniać niedobory witaminy D w naturalny sposób, czyli staram się w te słoneczne dni wychodzić na min. 20 minut na balkon.

20160503_111437 IMG_5185

W tym tygodniu muszę ogarnąć też temat ziół i może kwiatów na balkon… Nie będą to zioła z supermarketu, to pewne… 

20160502_174038

Ostatnio zaczęłam też sezon bazarkowy. Tak, zimą nie chodzę na bazarek. Będzie na ten temat osobny wpis i wtedy wszystko Wam opowiem 😉

IMG_4995

Na koniec kilka fotek z wczorajszego spaceru po Porcie Czerniakowskim.

IMG_5100 IMG_5095 IMG_5107 IMG_5111 IMG_5136

I ogólnie spaceru nad Wisłą. Załapaliśmy się na ciekawe wydarzenie – The Best of Warsaw Street Food

IMG_5146 IMG_5151

A więcej szczegółów możecie zobaczyć we wczorajszym krótkim, 6 minutowym vlogu:

Jako że mam już możliwości techniczne, chciałabym tej wiosny (i latem) kręcić więcej takich vlogów. Niektóre będą krótsze, niektóre dłuższe… Będą miały w tytule nazwę cyklu „Warszawski VLOG” i będę w nich przede wszystkim pokazywać odwiedzane miejsca i opowiadać co można w nich robić i jak mi się one podobają. To specyficzny cykl, ale mam nadzieję, że znajdzie swoich zwolenników, bo mnie bardzo przyjemnie się te filmy nagrywa i montuje. 

jedzenieW końcu zrobiłam moją pierwszą pieczoną owsiankę. Często widuję je na blogach, wyglądają obłędnie… Ale niestety rozczarowałam się. Nie chodzi o to, że była ona niesmaczna, bo była ok, zresztą to oczywiście mogłoby być kwestią przepisu… Po prostu moim zdaniem płatki owsiane nie zmieniają swojego smaku na tyle, abym uznała to danie za coś wartego całego tego zachodu związanego z pieczeniem. Tak, nagrzewanie piekarnika przez kilka(naście?) minut plus 20 minut pieczenia jednej owsianki to dla mnie za dużo zachodu. Preferuję prostotę i oszczędność czasu, a że kocham owsianki nawet w tradycyjnej postaci, to nie widzę powodu aby utrudniać sobie życie pieczeniem ich. 

A Wy bawicie się w to?

IMG_5080_1

przegapioneNawiązując jeszcze do tematu ziół – zapraszam na specjalny odcinek o domowej uprawie i pielęgnacji ziół, w którym pani Aldona opowiada o swoich doświadczeniach.

Uwaga – w ramach cyklu ZdrowoMania w ogrodzie pojawią się jeszcze 2 odcinki (o sałatach i warzywach), ale niestety ze względu na problemy ze zgraniem całej naszej trójki (ja, pani Aldona i Michał) i dopasowaniem się do pogody, nie udało się ich jeszcze nakręcić. Trzymajcie kciuki aby udało się to zrobić przed moim urlopem, bo zaczynam się tym stresować :(. 

W środę ukazała się nowa ZdrowoMania, a w niej wskazówki jak korzystać z siłowni plenerowych – na co zwracać uwagę przy poszczególnych sprzętach, jak powinien wyglądać trening itp. Polecam obejrzeć jeśli korzystacie z takich siłowni. A Warszawiakom przypominam o bezpłatnych treningach w Warszawie.

Przypominam jeszcze o piątkowym wpisie o gloryfikacji zajętości i o tym, że warto mieć czas. Ja zaczęłam używać na instagramie hashtagów #stopgloryfikacjizajętości i #mamczas. Korzystając z tych tagów będę co jakiś czas przypominać, że posiadanie wolnego czasu to nie powód do wstydu 🙂 być może przyłączycie się do mnie, będzie mi miło. 

linkiTrochę gapa ze mnie, bo zapomniałam, że w przeglądach tygodnia chcę też polecać całe blogi, a nie tylko wybrane artykuły. Mam do nadrobienia trochę zaległości w tej kwestii, dlatego dziś polecam 3 blogi.

Owsiana (zdrowy styl życia i troska o sylwetkę), Herbiness (zioła, naturalna pielęgnacja i inne inspiracje z natury), Pure Style (zdrowy styl życia i samorozwój).

A poza tym:

Mavelo znowu znalazła 10 darmowych wordpressowych motywów – perełek. 

A Basia pięknie napisała o możliwościach, jakie mamy na co dzień. 

Uff, trochę tego wszystkiego się w tym tygodniu nazbierało… U mnie jutro stresujący poniedziałek, bo mam do rozwiązania spory problem i ogólnie – mam jakieś kiepskie przeczucia. Mam nadzieję, że się nie sprawdzą… Udanego tygodnia!


Kategorie: Różne

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.

  • To jesteś chyba pierwszą osobą, której nie urzekła pieczona owsianka. Przynajmniej pierwszą, na którą trafiłam 😉 W sumie zachodu nie ma dużo, bo to kwestia jedynie wymieszania składników. Piecze się dość długo (w mojej wersji 40 minut), to prawda, ale bez problemu można wtedy zająć się czymś innym. Według mnie smakuje bardziej jak ciasto niż owsianka, może to kwestia bananów i masła orzechowego w bazie. Pozdrawiam! 🙂

    • W.

      U mnie też się nie sprawdziła, podobnie jak u Agnieszki, czas i praca nie przełożyła się na smak, inny niż otrzymywany w tradycyjnej recepturze. Próbowałam 3 opcje, z 3 różnych przepisów i uznałam, że nie chce mi się w to bawić. Raz w knajpie też zamówiłam dla porównania, owszem smak powalał, ale cała masa niekoniecznie zdrowych dodatków znajdujących się w daniu już nie. Ale z masłem orzechowym mnie natchnęłaś, może dam jeszcze jedną szansę?

      • Kurczę to szkoda. Ja właśnie ze względu na czas przygotowania długo zwlekałam z pieczoną wersją. I teraz żałuję! Jak jesteś zainteresowana to u mnie na blogu znajdziesz przepis z masłem orzechowym w środku 🙂 Daj znać koniecznie!

    • Ona mi smakowała, ale dla mnie jednak pieczenie wymaga więcej zachodu niż zalanie płatków i dodatków mlekiem roślinnym i odstawienie na 15 minut. Dla mnie szkoda odpalać na to piekarnik, bo w smaku chyba i tak bardziej odpowiada mi owsianka na zimno 🙂

      • To prawda, o wiele szybciej jest zalać płatki mlekiem. Ja najczęściej przygotowuję taką pieczoną owsiankę jak piekarnik już jest wykorzystany do innej potrawy. Bez problemu robię ją dzień wcześniej i zjadam na następny dzień rano 🙂

    • Masło orzechowe! Idę na bloga szukać przepisu! 😀

  • Bardzo, bardzo dziękuję za polecenie <3 🙂
    Oglądałam dzisiaj rano vloga z Portu Czerniakowskiego – ale ładnie macie w tej Warszawie, bardzo fajne miejsce 🙂
    Co do siłowni w plenerze – w mojej małej Trzebnicy od jesieni mamy fajną siłownię plenerową i w końcu muszę ją przetestować. Niestety nie mamy tutaj zajęć zorganizowanych, ale i tak z chęcią spróbuję ćwiczeń w tym miejscu, bardzo podoba mi się taka opcja na spędzanie wolnego czasu.

  • W tym tygodniu zmokłam już cztery razy, raz zaliczyłam grad, ale faktycznie, porządnej burzy jeszcze nie było.

    Jestem jak najbardziej na tak jeśli chodzi o warszawskie vlogi.

  • Też lubię wiosenne burze, ale tylko jak jestem w domu 🙂
    Legowiska na balkonie zazdroszę – widać, że to bardzo komfortowe miejsce 🙂 Ja w końcu muszę wtachać na mój balkon leżak, bo to już najwyższy czas zacząć syntetyzować witaminę D 😀
    A co do pieczonej owsianki to ja je bardzo lubię, z tym że mój piekarnik nagrzewa się w 5 minut, więc w tym czasie ją uszykuję, a jak się piecze to robię inne rzeczy. A często piekę ją przy okazji pieczenia czegoś innego. Ta Twoja wizualnie mi się bardzo podoba. Tobie także życzę udanego tygodnia 🙂

  • Och, zazdroszczę balkonu 🙂 Jestem bardzo ciekawa o co chodzi z niechodzeniem na bazarek w zimie. Czekam na wpis na ten temat:)

    • Aneta

      Ja również czekam na ten wpis. Generalnie zimą na bazarek chodzę tylko po to żeby swojskie wędliny kupić, warzywa wydają mi się takie same jak w marketach, a bywają sporo droższe

  • DietoNatka

    Wiosna w Polsce jest przepiękna, najładniejsza na całym świecie 🙂 weekend w ukochanym kraju naładował mi baterie na kolejne miesiące za granica 🙂 Bloga Pure Style uwielbiam 🙂

  • Wypada, wypada obnosić się z wiosną 😀 Ja też zamierzam to zrobić, a co! Jak ktoś ma dość, to niech przewinie 😉
    Mnie też pieczona owsianka nie urzekła. Jakaś taka za sucha i nijaka.
    Wspaniały ten port, jakby zupełnie w innym miejscu na świecie 🙂

  • Widzę, że mam trochę podobnie 🙂 Niedługo zabieram się za sianie ziół i mam nadzieję, że urosną. I niesamowicie się cieszę, że można już zacząć sezon balkonowy 🙂 Pozdrawiam!

  • Aneta

    Uwielbiam czytać Twoje wpisy, a vlogi i zdrowo manię zawsze zostawiam sobie do posiłku :).. bardzo to lubię 🙂 i śledzę Cię regularnie. Trzymam kciuki za ten stresujący poniedziałek i czekam na kolejne garści inspiracji i motywacji
    i zazdroszczę choć krótkiej burzy.. u mnie nawet takiej jeszcze nie było tej wiosny, a też czekam z utęsknieniem 😀

  • Zachwycanie się wiosną nigdy się nie nudzi! A że ludzie są (też-mi-brakuje-odpowiedniego-przymiotnika) kretynami to wiem o tym doskonale, mam za domem mały lasek i jeziorko, brak słów, jak potrafią zaśmiecić okolicę…

  • Agnieszka, ja tez jaram sie wiosna, mysle, ze na takim bazarku to pewnie maja swieze warzywa i owoce, a to super sprawa. Pozdrawiam serdecznie Beata

  • Oj tam, oj tam, radością z wiosny zawsze wypada się głośno jarać ; )

  • Och jak mi brakuje ogródka czy chociaż balkonu! W aktualnym mieszkaniu mam tylko duże okno udające balkon – niestety nijak na nim posiedzieć 🙁 Ale to motywuje do chodzenia na spacery 🙂

  • Przepiękne zdjęcia jak zwykle 🙂 Ja mam w planach dopiero przygotowywanie swojego balkonu na ten sezon, niestety gołębie bardzo utrudniają zrobienie z niego małego dzieła sztuki. O ziołowym zakątku już nie wspomnę 🙁

  • Agnieszko, a chwal się wiosna i tym jak się nią jarasz, dlaczego nie? Wypada, wypada szczególnie jeśli masz takie zdjęcia…mnie one zawsze bardzo cieszą:)

    Jesli chodzi o owsiankę, to ja nigdy nie zapiekam, a ostatnio jem surową z bardzo dużą ilością owoców, dzięki temu jest inaczej metabolizowana, co dla mnie istotne, bo zwyczajnie dłużej „mnie trzyma” czyli dłużej nie odczuwam głodu:)

    Też zamierzam zabrać sie w tym miesiącu za balkon i kwiaty, choć mój nie jest tak inoonujących rozmiarów, to kwiaty da się tam zasadzić;)

    Co do siłowni plenerowych, jest ich w Warszawie bardzo dużo, duże miasta nie narzekają na ich braki, dlatego wspaniale, że nakręciłaś odcinek o tym, jak mądrze z nich korzystać:)

    Zakupy na bazarze, o tak to lubię…unoszący się zapach warzyw, owoców i kwiatów:)

    Mam nadzieję, że problem pomyślnie rozwiązany:) Wspaniałego tygodnia!:)

  • Czekam na wpis o bazarku! Przeczytałam ostatnio „Zamień chemię na jedzenie” i czuję się zagubiona w tym całym polowaniu na zdrowe i zdrowsze warzywa.

  • Osobiście o wiele bardziej niż pieczoną owsiankę wolę pieczoną granolę. To chyba mój ulubiony sposób na pożywne śniadanie, do którego można dorzucić świeże owoce i ulubiony jogurt.

  • Gosia Mostowska

    Agnieszko, dziękuję za polecenie! Masz sporą ilość wiernych czytelniczek, gdyż w ostatnich dniach odnotowałam duuuuży skok odwiedzin bloga 😉 Sprawdzam o co chodzi, a tu niespodzianka, dzięki! 🙂
    Świetne zdjęcia i ekstra vlog! A co do owsianki to mnie równiez pieczona nie przekonuje i z tego samego powodu co Ciebie – po prostu za dużo zachodu 😉