Jak dbać o zęby? Moje sposoby na zdrowy i ładny uśmiech.

Od kiedy zdjęłam aparat, średnio raz w tygodniu otrzymuję wiadomości z pytaniami o moje zęby. Czy się nie wykrzywiają, jaką stosuję retencję, jak je wybieliłam po zdjęciu aparatu, jak o nie dbam itp. Odpowiadam na te pytania tak często, że mimo iż w mojej trosce o zęby nie ma nic nadzwyczajnego, jakiś czas temu postanowiłam napisać o tym post. Uznałam, że testowanie nowej szczoteczki do zębów jest ku temu dobrą okazją. To będzie dość długi wpis, ale mam nadzieję, że znajdziecie w nim coś dla siebie i być może dowiecie się czegoś nowego. 

sposoby-na-ladny-usmiech

Historia moich zębów 😉

Jeszcze 3 lata temu moje zęby były krzywe i dość zaniedbane. Zawsze były podatne na próchnicę, a lęk przed dentystą powodował, że z leczeniem czekałam do ostatniej chwili. Przyznaję się do tego tylko dlatego, że to już za mną. Wtedy było mi z tego powodu strasznie wstyd! Po rozpoczęciu mojej przygody z aparatem (której przebieg mogliście śledzić na blogu), zęby stały się dla mnie niesamowicie ważne i zaczęłam poświęcać im znacznie więcej uwagi. Teraz uważam, że są jednym z moich największych atutów i nie żałuję ani jednej wydanej na ten cel złotówki (pomimo, że efekt nie jest idealny – zęby są proste, ale zgryz nieco się wykrzywił).

usmiech_po_aparacie_

Codzienna pielęgnacja zębów

Jak często myć zęby?

Pozostałością po noszeniu aparatu ortodontycznego jest to, że myję zęby częściej niż przed jego założeniem. Podczas noszenia aparatu myłam je po każdym posiłku, a teraz robię to 2-4 razy dziennie, w zależności od warunków i tego co jem. Warto jednak pamiętać, że częste mycie zębów nie jest dla nich wcale tak zdrowe, szczególnie jeśli używamy nieodpowiedniej szczoteczki i pasty z wysokim współczynnikiem RDA… Ale do tego dojdziemy w dalszej części wpisu.

Jaką szczoteczkę wybrać?

Mam doświadczenie z trzema rodzajami szczoteczek – manualną, elektryczną i soniczną. Po zdjęciu aparatu przestawiłam się na szczoteczkę elektryczną i wtedy poczułam naprawdę dużą różnicę w doczyszczaniu zębów. To jest dość logiczne – czyszczenie zębów odbywa się poprzez ruch szczoteczką, a szczoteczki elektryczne mają obrotowe główki, dzięki czemu wspomagają nas w szorowaniu :). Szczoteczki soniczne to natomiast jeszcze wyższy poziom, ponieważ działają one na zasadzie fal dźwiękowych, które wprowadzają główkę w drgania i czynią mycie jeszcze bardziej dynamicznym.

Szczoteczka elektryczna czy soniczna?

Stomatolodzy powiedzą, że soniczna, z powodów, o których napisałam wyżej. Dobrze obrazuje to zdjęcie które znalazłam w sieci. Szczoteczka, której aktualnie używam, czyli szczoteczka soniczna Philips Sonicare FlexCare Platinum, wykonuje aż do 62 tysięcy ruchów szczotkujących na minutę. Dzięki temu cząsteczki pasty docierają nawet do trudno dostępnych miejsc i usuwane jest znacznie więcej płytki nazębnej, niż w przypadku zwykłej szczoteczki. Również główka szczoteczki jest skonstruowana tak, aby docierała do trudno dostępnych miejsc. Ale najważniejsze jest to, że dzięki tym drganiom szczoteczka dobrze myje zęby nawet bez mocnego dociskania jej do powierzchni czyszczonych. Kiedyś, jak wspomniałam na blogu o szczoteczce elektrycznej, kilka osób napisało, że preferują manualną, bo elektryczna uszkadza im dziąsła. Moje doświadczenia ze szczoteczką soniczną Philips Sonicare są dokładnie odwrotne, bo to zwykłą szczoteczką szoruję zęby bez opamiętania i doprowadzam do krwawienia dziąseł, a szczoteczka Philips Sonicare posiada czujnik nacisku i pilnuje, aby nie zrobić dziąsłom krzywdy. Co więcej – dzięki innowacyjnej technologii szczoteczka soniczna lepiej oczyszcza powierzchnie wzdłuż linii dziąseł, co ma pozytywny wpływ na ich zdrowie. 

philips_sonicare

Kilka faktów na temat szczoteczki Philips Sonicare FlexCare Platinum:
  • ma dwie wymienne końcówki: pierwsza głowka to Adaptive Clean, która dopasowuje się do kształtu zębów i dziąseł i czyści je bardzo delikatnie. Nigdy po niej nie krwawiły mi dziąsła, a podczas manualnego mycia odnotowuję to niemalże za każdym razem. Druga główka to głowka InterCare – która jeszcze lepiej czyści powierzchnie między zębami.
  • posiada 3 programy czyszczenia – jeden zwykły 2-minutowy, drugi nastawiony na usuwanie przebarwień i trzeci na dłuższe, dokładniejsze czyszczenie
  • program „white” może wybielić zęby o dwa odcienie w ciągu tygodnia, docenią go w szczególności miłośnicy potraw niektorzystnie wpływających na kolor zębów, np. kawy i herbaty
  • szczoteczka Philips Sonicare ma 3 poziomy intensywności, moim zdaniem najlepiej zaczynać od tego najsłabszego, wtedy łatwiej się przyzwyczaić do typowych dla szczoteczki sonicznej drgań (zresztą szczoteczka została zaprogramowana na tzw. łatwy start, czyli przez pierwsze 14 szczotkowań powoli zwiększa swoją moc, aby łatwiej było się do niej przyzwyczaić)

philips_sonicare_flexcare_platinum

  • posiada wbudowany zegar, który podpowiada kiedy zmienić czyszczoną strefę w jamie ustnej i wyłącza szczoteczkę po upływie przypisanego do danego trybu czasie. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie aby ponownie włączyć szczoteczkę i myć zęby z satysfakcją, że to już nadprogramowy czas 😉
  • pełne naładowanie baterii wystarcza na ok. 3 tygodnie
  • do szczoteczki otrzymujemy też stację dezynfekującą, która wykorzystując światło UV zabija bakterie bytujące na naszej szczoteczce 

stacja_uv_philip_sonicare

  • jest elegancka, niewielka i stosunkowo cicha. Mniejsza i cichsza od mojej poprzedniej szczoteczki elektrycznej
  • do szczoteczki otrzymujemy też podróżne etui i plastikowe nakładki zabezpieczające główki 
  • cena to ok. 760 zł

philips-sonicare-etui_podroz%cc%87ne

Jaką pastę do zębów wybrać? 

Nie chcę za bardzo wchodzić w kompetencje stomatologa, dlatego odeślę Was do filmu na YouTube, w którym studentka stomatologii opowiada o tym co kryje się w pastach i na co warto uważać. W dużym skrócie (pisząc w oparciu o informacje z tego filmu) mogę podsumować, że większość past, które znamy z drogerii, nie nadaje się do codziennego stosowania. Wszystko dlatego, że mają one wysoki współczynnik ścieralności (RDA), który niszczy szkliwo. Mało który producent zwykłej, drogeryjnej pasty chwali się tym współczynnikiem, gdyż większość z nich przekracza jego normy (30-70). Drugi współczynnik jaki powinien nas interesować to PPM, czyli stężenie fluoru. To powinno wynosić min. 1450 ppm i z tego co zauważyłam, większość producentów się do tego stosuje. Co do szkodliwości fluoru nie chcę się wypowiadać, czytałam wiele sprzecznych artykułów na ten temat i nie mam co do tego radykalnych poglądów ;). Ja nie zrezygnowałam całkiem z past z fluorem, ale też nie opieram swojej pielęgnacji zębów wyłącznie na nich. 

Przejdźmy zatem do moich ulubionych past… Jestem w zasadzie wierna trzem i to o nich chciałabym napisać kilka słów. 

pasty_do_ze%cc%a8bow

Pasta Elmex – poleciła mi ją ortodontka jako najskuteczniejszą w zapobieganiu próchnicy i od tamtego czasu pasta ta zaczęła gościć w mojej łazience regularnie. I jak się potem dowiedziałam z podlinkowanego wyżej filmu – jest ona zalecana również ze względu na korzystny współczynnik RDA, ponieważ jest on niski i pasta ta nie niszczy szkliwa. Podobne właściwości ma pasta Meridol, która dobrze wpływa też na dziąsła, więc zdarza mi się po nią sięgać. 

Colgate Advanced White – moja ulubiona pasta „wybielająca”, której jestem wierna od lat. Ma oczywiście wyższy współczynnik ścieralności, ale nie stosuję jej za każdym razem. 

RBA, Organiczna pasta do zębów, cedrowa – pasta zupełnie inna niż wszystkie 😉 specyficzna w smaku (ziołowa), bardzo skutecznie odświeża, pomimo że nie jest miętowa… Nie zawiera fluoru, ale nie mogę się wypowiedzieć na temat jej skuteczności, bo stosuję ją zamiennie z tradycyjnymi pastami. 

Inne produkty do higieny jamy ustnej jakie stosuję, to woskowane nici dentystyczne i płyn. Używam ich na samym końcu, po myciu zębów (nici woskowanej powinno się używać po myciu zębów, a niewoskowanej przed czyszczeniem). Szczególnie nitkowanie jest bardzo ważnym elementem troski o zęby. Dawniej je zaniedbywałam, teraz bardzo doceniam jego działanie. Co prawda producenci szczoteczek sonicznych czasami podkreślają, że szczoteczki te tak dokładnie czyszczą przestrzenie międzyzębowe, że zastępują nitkowanie… Ale ja uważam, że to bardzo indywidualna sprawa, bo każdy ma inaczej ściśnięte zęby. Moje są ulokowane bardzo ciasno i stosowanie nici jest w ich przypadku koniecznością. 

Wizyty u stomatologa

Najważniejsze jest to, że przestałam bać się dentysty i każdemu to polecam. Teraz raz w roku robię kontrolę zębów i jak zajdzie taka potrzeba – leczę je, usuwam kamień i robię piaskowanie. Warto wiedzieć, że niektóre zabiegi stomatologiczne przysługują nam w ramach NFZ i można z tego skorzystać nawet w niektórych gabinetach prywatnych. Korzystam z tego np. usuwając kamień. Tutaj znajdziecie wykaz takich usług

Moja retencja ortodoncyjna

Tutaj nie ma co się rozpisywać, więc powiem krótko – moje zęby po roku od zdjęcia aparatu cały czas są na swoim miejscu. Mam przezroczystą nakładkę retencyjną, którą zakładam na noc i nadal jest ona idealnie dopasowana do moich zębów, więc nie przesunęły się one nawet o milimetr. Przez kilka pierwszych miesięcy nosiłam ją tak często jak było to możliwe, po ok. 4 miesiącach zaczęłam zakładać ją tylko na noc. Aktualnie na jedną noc w tygodniu moje zęby „mają wolne”. W listopadzie będę mogła dać im spokój aż przez 2 noce, ale nie mogą to być noce dzień po dniu. Noszenie nakładki tak weszło mi w krew, że przez cały ten rok ANI RAZU o niej nie zapomniałam. Na dole mam „drucik” retencyjny po wewnętrznej stronie zębów, również bezproblemowy. 

sposoby_na_ladny_usmiech

Wybielanie zębów

Na koniec zostawiłam to, o czym nie mogę powiedzieć zbyt wiele, bo zwyczajnie nie mam doświadczenia w tej kwestii. Czasami komplementujecie biel moich zębów i pytacie, czy je wybielałam, ale ja nie robiłam tego nigdy w życiu, nawet po zdjęciu aparatu. Nie zdecydowałam się na to z obawy przed nadwrażliwością, poza tym chciałam dać moim zębom spokój, one naprawdę wiele przeszły przez ostatnie 3 lata ;). Poza tym, wbrew pozorom, zęby po zdjęciu aparatu wcale nie są brudne i zaniedbane :). Jedyne co robię w kierunku utrzymania bieli zębów, to mycie szczoteczką w trybie „white” i  używanie raz na kilka dni pasty Colgate, o której wspomniałam wyżej. Muszę jednak podkreślić to, co w swoim filmie zaznaczyła też Weronika – takie pasty nie wybielają koloru zębów, to jest fizycznie niemożliwe! Mogą jedynie dokładnie je doczyścić i przywrócić naturalny kolor, co sprawi, że będą wydawały się bielsze. Taki efekt uzyskujemy też po piaskowaniu, którego oczywiście nie można robić zbyt często, bo jest to zabieg bardzo niszczący szkliwo. Takie pasty „wybielające” z wysokim RDA przynoszą więcej szkody niż pożytku, gdyż na zarysowanej powierzchni zębów łatwiej gromadzą się bakterie i w efekcie zęby są bardziej narażone na próchnicę. Dla mnie dobrą alternatywą dla nich jest stosowanie trybu wybielającego w szczoteczce Philips Sonicare, co też daje dokładne czyszczenie, ale bez efektu ubocznego w postaci zarysowań szkliwa. 

Dodatkowo staram się dbać o utrzymanie białego koloru zębów, unikając produktów zostawiających osad na zębach i jeśli w jakimś okresie piję ich więcej (wg mnie najgorsza pod tym względem jest zielona herbata), staram się to robić przez słomkę. 

Na końcu warto dodać, że zadbane zęby to nie jest wyłącznie kwestia estetyczna (i praktyczna, bo zęby muszą nam służyć do końca życia). Chory ząb ma zły wpływ na cały organizm, a lista możliwych schorzeń wywołanych przez próchnicę lub problemy z dziąsłami jest bardzo długa! Ten post i tak jest już rozwlekły, więc nie będę rozwijać tego tematu, ale w sieci na pewno znajdziecie dużo artykułów potwierdzających tę informację. Dlatego gorąco namawiam do tego, aby nie zaniedbywać tej kwestii i nie oszczędzać na akcesoriach do higieny jamy ustnej i wizytach u stomatologa. To po prostu się nie opłaca, z której strony by na to nie spojrzeć… 

Mam nadzieję, że dowiedzieliście się czegoś nowego np. o pastach do zębów 🙂 chętnie dowiem się jak to u Was jest, jakie są Wasze sposoby na piękny uśmiech :). 

Post powstał w ramach współpracy z marką Philips. 




 

Kategorie: Zdrowe ciało

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.

  • Anna R

    Bardzo przydatne informacje, na pewno skorzystam. Tez uzywam szczoteczki sonicznej Philips, ale Diamond Clean,ktora dodatkowo ma funkcje mycia zebow wrazliwych i gum protect. Ma tez fajne etui do ladowania przez USB i specjalna szklanke ktora tez laduje baterie. Jesli sie nie rozmysle to na koniec listopada zakladam aparat aby poprawic zgryz, dzieki Twojej serii wpisow nie wydaje sie to az tak straszne 🙂

    • Bo to nie jest straszne, a na pewno dużo mniej, niż sama początkowo myślałam :). Życzę bezproblemowego leczenia 🙂

  • Aga, od tygodnia jestem zadrutowana! Chyba mogę powiedzieć że trochę pod Twoją „namową” bo czytałam Twoje pamiętniki aparatki po kilka razy zanim się zdecydowałam ;-). Teraz też czytam i ogladam zdjęcia przed i po, jak mi mój nowy druciany przyjaciel daje w kość 😉 ten post jest w idealnym momencie dla mnie – jak dobrze przeczytać, że uważasz, że było warto i że retencja u Ciebie znakomicie działa – to motywuje! Chociaż przyznam że nadal zastanawiam się, dlaczego nie wydałam tej góry monet na jakieś wakacje w ciepłym miejscu zamiast na drut na zębach :p

    • Oj tam oj tam, na wakacje jeszcze przyjdzie czas 😉 u mnie kiedyś wakacje były ważniejsze od zadrutowania się, a potem troszkę żałowałam, że tak późno się za to zabrałam. Gratuluję decyzji i trzymam kciuki aby wszystko poszło szybko i gładko 🙂

  • Też mam Sonicare, ale Diamond Clean. Podróżne etui jest ekstra przy moim trybie życia 🙂
    Na początku byłam trochę przerażona ceną, ale teraz nie umiem już używać żadnej innej szczoteczki!

    • Trzeba sobie tłumaczyć, że to inwestycja na lata i że dzięki takiemu sprzętowi można zaoszczędzić na wizytach u dentysty 🙂

  • makate

    Ja mam szczoteczkę elektryczną, też widzę dużą zmianę na plus w stosunku do tej manualnej. Chętnie przerzuciłabym się na soniczną, ale przynajmniej na razie to za duży wydatek.
    Mam natomiast do ciebie jedno pytanie – czy czyścisz w jakiś szczególny sposób dolne zęby od środka, tam, gdzie masz założony drucik retencyjny? Ja mam taki drucik już dość długo i niestety wciąż, nawet przy czyszczeniu zębów szczoteczką elektryczną, mam problem z doczyszczeniem tych miejsc i niestety bardzo szybko zbiera się tam kamień. Ostatnio pani ortodontka powiedziała mi o takiej specjalnej nici ze sztywną końcówką, która być może mogłabym pomóc – ale jeszcze jej nie przetestowałam.
    I drugie pytanie – co twoja ortodontka sądzi o długości retencji? Ja noszę ten „drucik” już prawie 10 lat, częściowo dlatego, że po prostu w pewnej chwili przestałam mieć kontakt z moją ortodontką (gdy skończyłam chodzić na kontrolę tej górnej wyjmowanej płytki). Ostatnio wybrałam się wreszcie ponownie do ortodonty (już innego) i ta pani powiedziała, że teraz jest taka tendencja do tego, by nosić drucik jak najdłużej, nawet jeśli utrudnia to czyszczenie (no chyba że komuś wyjątkowo szybko zbiera się kamień) bo to trzyma zęby, a nigdy nie wiadomo czy po jej zdjęciu zęby się nie cofną. Z drugiej strony, inna stomatolog powiedziała mi że po tak długim czasie to już raczej ta płytka nic nie daje. No i trochę jestem w kropce, zamierzam jeszcze iść do jakiegoś ortodonty na konsultację w tej sprawie, ale pomyślałam, że zapytam jak to się zapowiada u ciebie 🙂

    • Czyszczę ten tył zębów normalnie, tylko z nitkowaniem faktycznie jest problem, bo przez ten „cement” nie w każde miejsce można się dostać. Ale nie zauważyłam, aby coś tam mi się działo, tzn. nie wyróżnia się to miejsce od innych.

      Co do długości retencji – jeszcze w ogóle o tym nie rozmawiałam. Muszę pamiętać, aby zapytać o to przy najbliższej wizycie, którą mam dopiero w styczniu. Ja raz słyszałam, że ten drucik nosi się do momentu urodzenia ostatniego dziecka, bo w ciąży podobno zęby lubią się przesuwać. Ale to nie jest opinia lekarza, tylko zasłyszana albo przeczytana gdzieś w sieci.

      • Katarzyna Sz.

        Ooo mam odpowiedź na właśnie wysłane pytanie 🙂 Czyli nitkowanie przy druciku jest możliwe? Co do czasu noszenia drucika retencyjnego, to moja ortodontka też jest za tym, żeby nosić go stety niestety do końca życia, ale jest tez opcja, że jednak po 2 latach można zdjąć i nosić tylko silikonowe nakładki. Tylko wtedy trzeba być pod stałą kontrolą i jak nakładki będą ciasne lub niedopasowane to trzeba interweniować.

  • Ania

    Chyba powinnam isc do dentysty, zdecydowanie! Prochnicy chyba nie ma ale sa inne male uszczerbki…
    Dzięki!
    Ps. Ogolnie Twoje posty sa ciekawe i czesto tutaj zagladam 🙂

  • Szczoteczki soniczne są super!

  • Manufaktura Zdjęć

    Odpukać w niemalowane – problemów z uzębieniem nie mam – przydałby mi się raczej post o wypadaniu włosów 🙁 Ale post bardzo mi pomógł, jestem na etapie „odchodzenia” od tradycyjnej szczoteczki na rzecz czegoś elektronicznego. Nie wiedziałam tylko czego 🙂

  • Ech, i ty kolejna przypominasz mi, że muszę się wybrać do dentysty. A to najbardziej znienawidzony przeze mnie lekarz … :/

    • Dla mnie też, lęk pokonałam, ale chodzenie do stomatologa nie należy do przyjemności 😉 zazdroszczę ludziom, którzy to lubią.

  • mam proste ząbki, ale niestety bardzo słabe i non stop mi się coś z nimi dzieje :/ jestem w trakcie poszukiwań odpowiedniej szczoteczki.

    PS Cudowny uśmiech Agnieszko!

  • Piękny uśmiech! A odnośnie past do zębów – też do końca nie zrezygnowłam z past z fluorem i używam ich zamiennie z tymi, które są bez jego dodatku (m.in. właśnie pastami Agafii). Staram się natomiast unikać past z SLS-em.

  • Ja jakoś nigdy nie bałąm się dentysty, a z wiekiem to nawet zaczęłam lubić go. Mój mąż ma super białe i proste zęby, jak wszyscy Amerykanie zresztą i zauważyłam, że od jakiegoś czasu moje też stają się bielsze. Stawiam, że to z powodu wody.

  • Kurcze fajna ta szczoteczka… Ja używam zwykłej, elektrycznej, ale od dłuższego czasu myślę o takiej jak Twoja 🙂 A Elmex gości w mojej łazience od wielu, wielu lat :)))
    Jeśli chodzi o aparat to kurczę, chciałabym go założyć, choć nie mam jakoś bardzo krzywych zębów… Tzn. dół mam wręcz idealny, górę też, poza jedną dwójką… Wyrosła małpa mi na innej dwójce (!), którą trzeba było rwać, ale ta z wierzchu nie wskoczyła już na miejsce tamtej 🙁 No ale teraz, jak zamieszkałam w DE to chyba muszę o tym zapomnieć… Ceny usług stomatologów są tutaj zawrotne 🙁

    • Ja bym nie zakładała, gdyby wada była na tyle nieduża, że nie utrudniałaby mi życia 🙂

      • Mi niby nie utrudnia, w sensie fizycznym, nic mi nie dolega, ale estetycznie nie do końca mi to leży 🙁 Z drugiej strony, tyle lat tak miałam i nie widziałam w tym problemu, dopiero od niedawna zaczęłam zwracać na to uwagę… Dziwnie to mówić, ale może to taka moja zachcianka?

    • Anna R

      Ja zakladam w UK, ceny masakra, ale mozna rozlozyc na 12 lub 24 rat 🙂 Moze u Ciebie tez jest taka opcja, zawsze to latwiej niz od razu zaplacic kilka tysiecy £ lub €?

      • Myślę, że jak przyjdzie co do czego to jednak założę aparat w Polsce 😉 rat to ja strasznie nie lubię i unikam ich jak ognia 🙂

  • Przepiękny uśmiech!!!! 😀

  • Gosia

    Ja rozumiem wpis sponsorowany, ale ta wyliczanka zalet w tekscie slabo wyglada…

  • Katarzyna Sz.

    Śliczne ząbki i przydatne informacje, zwłaszcza te z pastami do mycia. Ja zdejmuję aparat w styczniu 🙂 Nasunęło mi się takie pytanie odnośnie szczoteczek sonicznych- czy jak myjesz wewnętrzną stronę zębów to drucik retencyjny Ci sie nie odkleja? Nitkowanie przednich zebów odpada, prawda?

    • Odpukać, póki co drucik mi się nie odkleił… Jak w lipcu byłam u ortodontki to dowaliła mi tam jeszcze więcej tego cementu ;). Nitkowanie miejsc, w których jest drucik jest bardzo utrudnione, nie da się dostać w każde miejsce.

  • Od jakiegoś czasu myślę o zainwestowaniu w szczoteczkę soniczną. Póki co używam elektrycznej i jestem zadowolona, ale o sonicznych szczoteczkach słyszałam tyle dobrego, że chciałabym spróbować. Nie jest to niestety jednak mały wydatek. Twoje zęby są piękne!

  • Dziękuję i życzę Ci, aby efekt po zdjęciu aparatu faktycznie Cię olśnił :). Co do zielonej herbaty, to nie tylko moje spostrzeżenia, jak poszukasz artykułów o produktach niekorzystnie wpływających na biel zębów, to herbata będzie w czołówce. Z moich obserwacji wynika, że zielona barwi nawet bardziej niż czarna, po prostu ma taki bardziej upierdliwy osad 🙂 zauważ, że ten osad osadza się nawet na szklankach czy kubkach.

  • Racja. Czesto lekceważymy ubytek, szkodząc całemu ciału. Do sonicznej się jeszcze nie przekonałam, ale to pewnie kwestia czasu…

  • ariel

    Ja używam sonicznej Panasonic i widzę jaka to różnica w porównaniu ze zwykłą szczoteczką. No i fajnie masuje dziąsła, podoba mi się to! 🙂

  • Edyta

    Chciałam Ci serdecznie podziękować za informacje o szczoteczkach sonicznych. Po tym co tu wyczytałam poszperałam jeszcze dodatkowo po sieci, poczytałam, pomyślałam i na Allegro zamówiłam szczoteczkę soniczną. Nie Philipsa, lecz tańszą, jednak uważam, że dorównuje droższym produktom. Ma te różne programy, bajery, wszystko oprócz lampy UV. Na początek mi zdecydowanie wystarczy.
    Myję nią zęby dwa tygodnie i jestem zachwycona. Są gładziutkie, jak nigdy. Szczoteczka posiada dwie wymienne końcówki, więc mąż też używa. Również uważa, że efekty są zdumiewające i z pewnością nie wrócimy już do szczotkowania zwykłą szczoteczką.
    Ach, już nawet poleciliśmy ten produkt znajomym – kupili i czekają na przesyłkę 🙂

    • Cieszę się, że czujecie różnicę 🙂

  • Tasia

    A ja używam szczoteczki zwykłej bambusowej i uważam że jest o niebo lepsza od Philips, ktora która również testowałam.

  • Elektryczna to złe pojęcie (bo soniczna to też elektryczna), raczej oscylacyjna (np Oral-B Vitality) lub oscylacyjno-pulsacyjna (modele OB z tzw. myciem 3dwhite).
    Jeśli chodzi o szczotki soniczne, to polecam markę Seysso, a nie Philipsa. Porównajmy Seysso Profesional za 419 do każdego Philipsa w cenie 419 w zwyż…. Philips ma akumulator wytrzymujący 3 tygodnie, Seysso 6 tygodni. Ilość drgań w Philipsie to 31tys/min. (62tys wychylen) w Seysso 48 tys/min (96 wychyleń) także zarąbiśćie domywa ząbki na najmocniejszym trybie – whitening.
    W Seysso na każdym trybie mamy inną liczbę drgań, a w Philipsie mimo aż 5 trybów, każdy ma tyle samo drgań, różnice więc są niewielkie,np. czas trybu albo kąt wychylenia włosia… 5 trybów? masakra! to zbędne. Seysso ma 3, a ja i tak korzystam tylko z jednego.
    Nie ogarniam jak za Diamond Cleana można dać te cholerne 750 zł 🙂
    Seysso też ma etui ładujące, nie ma szklanki, tylko normalną ładowarkę. PS jak w Diamond Cleanie zbiłaby się ta szklanka, to macie przerypane bo nie posiadacie ładowarki, tylko to etui ładujące.
    Minus Seysso? występuje tylko w czarnym matowym kolorze, co nie każdemu może pasować i ma 3 tryby.. boże ale się rozpisalam trochę nie na temat, ale jeśli ktoś się zastanawia nad kupnem szczotki to z ręką na serduchu polecam Seysso, bo kiedyś pracowałam weekendami w sklepie gdzie takie szczoteczki sprzedawałam i jak widziałam ile tego Philipsa leci na reklamacje to aż mi szkoda było tych klientów. no i te ich biedne miny, jak zbiła się szklanka i co teraz.. 😀

    • Zdajesz sobie sprawę, że Twój wpis brzmi jak marketing szeptany marki Seysso :D?
      W każdym razie problem, który opisujesz zupełnie nie dotyczy szczoteczki, o której ja piszę, bo do niej dołączone są dwie ładowarki i żadna z nich nie jest szklanką 😉

      • Zdaje sobie sprawę, choć nie wiem jak taki marketing do końca wygląda, ale domyślam się, że bardziej bym uważała wtedu na rzeczy prawne pisząc taki komentarz nie „szeptalabym” o tym tak wprost jak tutaj, pisząc sobie po prostu, że philips zdziera kasę z klientów i ze go w skrócie nienawidzę bo sprzedają gorszy sprzęt za więcej niż inne firmy i to nie tylko Seysso bo jest jeszcze np Whitewas Waterpik Curaprox ale już nie pamiętam jak one się mają do Philipsa bo posiadam Seysso:P i jeszcze te Philipsowe piekne marketingowe gadanie, że te szczotki mają 62 tys ruchów, sprytne.. 62 tys wychylen (czyli 31tys ruchów pomnożone x2)
        Wiem, że Twoja szczotka to nie Diamond Clean i w sumie do Twojej nic nie mam, poza marką;), ale cenę ma przystepniejszą, no i jest sanitazer, który w wielu modelach nie występuje, a chyba coś tam daje. (chociaż to też ponoć temat sporny)
        Ale po prostu poczytałam komentarze tutaj i widziałam że co chwila ktoś pisze ze ma Diamond clean a ta szczoteczka jest strasznie droga i nic nie wnosi swoją cena więc boli mnie jak ludzie potrafią być naiwni kupując go 😛 no chyba że 800zl dla kogoś to mało, to takich osób mi nie szkoda:p
        Nie chciałam zabrzmiec wrogo, bardziej przestrzegajaco, ale ponosi mnie czasem 😀
        Ps masz bardzo piękne włosy i oczywiście uśmiech i przepraszam, że poniekąd nie na temat poniosło mnie pod Twoim postem, na którego przeznaczylas swój cenny czas 🙂

  • Oliwia

    A jak to jest z irygatorami? „Pani Gadżet” twierdzi, że bez nich można tylko pomarzyć o zdrowych zębach. http://www.infodent24.pl/techdentpost/anna-nowak-ibisz-o-irygatorach-magnetycznych,106814.html

  • Darek Benor

    Bardzo przydatne rady, na pewno skorzystam 🙂
    Jak dla mnie najważniejsze są regularne kontrole u dentysty. Dlatego chodzę przynajmniej raz na 3 miesiące do kliniki [marketing szeptany] w Warszawie. Bardzo ważne jest jakiego stomatologa wybierzemy, bo jak źle trafimy to może się to skończyć traumom, a na to już ciężko coś zaradzić.