Tu i teraz #4 – listopad

Rzadko kiedy myśl o tym, że minęła już połowa miesiąca, wywołuje u mnie taki entuzjazm. Połowa listopada za nami, a ja jeszcze nie zdążyłam się tym miesiącem zmęczyć. Oby tak dalej!

img_6531

Chciałabym…

… zamknąć rok 2016 z poczuciem, że wiele udało mi się zrobić i osiągnąć. Do uczucia pełnego spełnienia jeszcze odrobinkę mi brakuje, więc trzeba zakasać rękawy i brać się do roboty. Tym bardziej, że w ostatni tydzień tego roku planuję nic nie musieć :). 

Jestem wdzięczna za…

… każdy bezpieczny powrót do domu. Listopad to dla mnie ciężki miesiąc, bo kojarzy mi się z wypadkiem i śmiercią mojego przyjaciela. Jedną z rzeczy, których najbardziej się boję, są wypadki samochodowe. W ciągu ostatniego miesiąca przejechałam wiele kilometrów i jestem wdzięczna za to, że z każdej podróży wróciłam bezpiecznie. Niektórym wyda się to głupie, ale ja naprawdę żadnego powrotu do domu nie traktuję jako czegoś oczywistego.

Potrzebuję…

… nowego sprzętu fotograficznego. Marzy mi się jakiś nowy obiektyw i przede wszystkim lampy. Te sprzęty to inwestycja w rozwój bloga i mojej działalności, więc nie chcę już dłużej zwlekać z ich zakupem.

Czuję się…

… trochę rozleniwiona tą jesienią za oknem. Mam niestety mniej energii niż latem i trochę mi to doskwiera. Chyba brakuje mi aktywności na świeżym powietrzu. 

img_6575

Uczę się…

… aktualnie kilku rzeczy… Przede wszystkim komunikacji po angielsku, to w ramach „Wyzwania Poliglotki„, o którym już Wam wspominałam w poście o moich wyzwaniach na jesień. Zauważyłam, że niektóre metody nauki zupełnie się u mnie nie sprawdzają, więc teraz nieco zmieniam taktykę. W wolnych chwilach przerabiam kurs SEO, który ma mi pomóc w pozycjonowaniu bloga.

Pracuję nad…

… kilkoma różnymi projektami, nie tylko zawodowymi. Próbuję wyzwolić swoje mieszkanie z nadmiaru niepotrzebnych rzeczy i poczuć się w nim jeszcze bardziej komfortowo, pracuję nad psychiką mojego psa, staram się nagrywać jeden film na YT tygodniowo… Jakoś to wszystko się kręci :).

Cieszę się…

… że ten listopad tak szybko mija! To jednak niezły pomysł, aby jesienią odbywać jakąś ok. tygodniową podróż. Po powrocie człowiek wpada w wir pracy i nadrabiania zaległości, a czas mija niepostrzeżenie. Tego miesiąca jednak ani trochę nie jest mi żal, niech mija. 

img_6361

Tęsknię za…

…latem. Tak odrobinkę. Za długimi spacerami, spędzaniem czasu na balkonie i siedzeniem na trawie. 

Czytam…

Książkę „Końca świata nie było” Anity Demianowicz. Anita to niesamowita kobieta z pasją, więc jej książka musiała okazać się tak samo dobra jak blog. Ani trochę się nie rozczarowałam! Staram się czytać max. 3 rozdziały dziennie, aby jak najdłużej pozostać w tym świecie Ameryki Środkowej. 

Czekam na…

… grudzień, wiadomo. Wtedy wystartuję z ozdabianiem mieszkania, pieczeniem wegańskich pasztetów i słuchaniem mojej ukochanej płyty z hiszpańskimi kolędami. Nie mogę uwierzyć, że to już za dwa tygodnie!

A jak Wam mija listopad?

Kategorie: Różne, Zdrowy duch

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.

  • Nijak, nie lubię tego miesiąca. Nie mam energii, na nic, pomysłów na notki także. Przyjemnie czytać, że u Ciebie się coś dzieje. 🙂

  • Super jest ta seria 🙂 Bardzo miło mi się to czyta. Mnie listopad mija dość szybko, ale niestety pod znakiem wizyt u lekarzy 🙁

    • Zdrówka zatem 🙂 i dobrych wyników, jeśli to wizyty w celu robienia badań.

  • podrzuć proszę tytuł płyty i wykonawcę 🙂 coś czuje ze takie wykonania mi sie spodobaja 😉

    • ooo, ja też poproszę 🙂

    • Ta płyta to składanka, którą wiele lat temu zrobiła dla mnie przyjaciółka, (nie)stety jest niepowtarzalna 🙂

      • ach szkoda bo hiszpański uwielbiam i czuje ze to moje klimaty by byly 🙂

        • ewa

          To wpisz w wyszukiwarkę „hiszpańskie kolędy” i wyświetli Ci się masa wyników. 😉

  • Lampa była najlepszym moim zakupem. Bardzo ułatwia życie i nareszcie nie muszę kombinować, kiedy mam robić zdjęcia. Co do sprzętu fotograficznego, też potrzebuję nowy. Ja jestem taką skamieliną, że posiadam aparat, który nie ma funkcji nagrywania filmów.

    • Nie mogę znaleźć naszej poprzedniej wymiany komentarzy na temat tej lampy. Nie pamiętam, czy pisałaś jaki masz model? Chętnie się dowiem 🙂 A czy np. zdjęcie kosmetyków z tego wpisu http://yolsh.pl/listopad-2016/ robiłaś przy jej pomocy?

      • Nie pisałam o modelu. Znalazłam taniego softboxa (60 cm ma) an Allegro i dokupiłam, bo żarówkę mam już od dawna. Kupiłam podłużną, chyba 600 jest. Muszę sprawdzić, czy jest coś na niej napisane.
        Zdjęcia z jej użyciem robiłam tutaj: http://yolsh.pl/fryzura-na-halloween/. Przy tych kosmetykach bez niej i przekombinowałam w programie. Teraz publikuję na swoim Facebooku (fanpage) zdjęcia kartek i one wszystkie były robione przy sztucznym oświetleniu.

  • Hiszpańskie kolędy? W tym roku i ja posłucham,w końcu:)

  • Mi mija świetnie, chociaż trochę zajęty – po ślubie w październiku i podróży poślubnej wracam do rzeczywistości i muszę wszystko poogarniać 🙂 Nowe projekty i nowe plany, bardzo fajnie.

    Wiesz, myślałam o tych kremach cynkowych 🙂 i o afiliacji. Wkurza mnie to trochę. Ktoś w Stanach by zrobił taki super wpis z afiliacją to by zarobił, otrzymał słowa uznania jaki to on zaradny, by się dobrze czuł, że zarobił i że pomógł ludziom. A u nas to trochę jeszcze tak zaściankowo: zaraz zaczną cię krytykować, że ojej, bo masz chęć zarobku. Jak w ogóle z takim nastawieniem ludzi biznes robić. Zazdrość że aż niemiło. Sami by usiedli i coś dobrego napisali, stworzyli poczytnego bloga, itp.

    Żeby nie było, nie wiem ile się zarabia na afiliacji kosmetyków, ale nie chodzi mi o te kilka(-naście, -set, tysięcy?) złotych. Bo co, blogerzy finansowi mogą i potem takie otrzymują słowa uznania, że gratulacje, jak umiesz wykorzystać okazję i ofertę banku czy promocję, a ci lifestyle już nie mogą, bo się sprzedają?

    • Ja tylko raz na blogu dodałam linki afiliacyjne prowadzące do polecanych produktów, a eksperyment ten zrobiłam we wpisie ze sprzętem elektronicznym. I z tego co wiem z maili i jakichś późniejszych komentarzy – co najmniej kilka osób kupiło to, co polecałam, ale ja na tej afiliacji zarobiłam dosłownie kilka złotych, za same kliknięcia. Nikt nie kupił tego wędrując przez mój link. Na kosmetykach na moim blogu (który nie jest blogiem urodowym) pewnie też nie zarobiłabym nawet 100 zł. A odbiór czytelników jest jaki jest – niektórym to nie robi różnicy i wręcz chętnie blogera wesprą, a niektórzy utrudnią sobie zadanie i znajdą jakiś produkt okrężną drogą, byle tylko bloger nie zarobił np. 20 gr za kliknięcie.
      Przykład Michała Szafrańskiego na szczęście jest dowodem na to, że tych pierwszych jest znacznie więcej :).
      W moim przypadku zabawa z linkami nie była warta zachodu, a do tego tematu akurat to zarabianie z linków jakoś mi nie pasowało.
      Może przy innej okazji zrobię jeszcze eksperyment z linkami afiliacyjnymi 🙂

  • Podziwiam Cię. Dla mnie listopad to miesiąc, który najchętniej przespałabym pod dwiema kołdrami. Brak sił witalnych, energii, chęci i pomysłów. Jedyne co na plus w tym miesiącu to liczba przeczytanych książek 🙂

    • Ja też mogłabym mieć więcej tych sił witalnych, czuję teraz spory spadek formy. To chyba typowe dla tego miesiąca i tej pory roku 🙂

  • Anna R

    Ale u Ciebie fajnie <3

  • Weronika

    A ja mam pytanie – skąd jest Twoja sofa? 🙂 Może jeszcze są takie w sprzedaży…

    • Ma ponad 5 lat 🙁 kupiłam ją w zwykłym sklepie meblowym, wtedy akurat w wielu miejscach takie były, np. w Agacie Meble.

  • Ja już nie mam siły na listopad:(

    • Oj 🙁 ale już połowa za nami! Już z górki do grudnia.

      • No całe szczęście:)
        A w grudniu zaczynam nową pracę, co mnie z jednej strony ogromnie cieszy, a z drugiej przeraża. Więc sama już nie wiem, czy mi do tego grudnia tak śpieszno :p

  • też szybko.. 😉 czuję że wkroczyłam w ten najcięższy etap ‚hodowania’ małego człowieka, więc szczerze mówiąc nie mam nic przeciwko, że czas pędzi.. a mija na pieczeniu ciast i ciasteczek, piciu herbaty i wielu projektach blogowych. Zrobiło się tego naprawdę sporo, więc… lecę do roboty! 🙂

    • Wspaniale to czytać <3

      • ja też bardzo się cieszę i przy okazji trenuję umiejętność skupienia się na jednej rzeczy.. nie jest łatwo, ale staram się 😉

  • Nie pamiętam, bo mam taki rytuał, że włączam tę płytę dopiero 1 grudnia 😀 ale na pewno było tam Los peces en el rio, La marimorena i Noche de paz.

  • Rozumiem Twoją traumę, w zeszłym roku przeżyłam straszny wypadek samochodowy, miałam otwarte złamanie kości udowej – straciłam dużo krwi i szczerze mówiąc cieszę się, że żyję. Trauma została i prawdopodobnie zostanie na zawsze, ale staram się jak mogę przełamywać, choć świadomość tego, jak kruche jest ludzkie życie, strasznie mnie przeraża. Trzymaj się Agnieszko! 🙂 Pozdrawiam,

  • Lampy to coś co i mnie jest potrzebne… Masz coś konkretnego na oku?
    Ps. jak tam kupowanie prezentów świątecznych? Ogarnęłaś już temat? 🙂

    • Lamp jeszcze nie wybrałam, ciągle brakuje mi czasu aby do tego przysiąść i chyba zrzucę to na Wojtka :(. Co do prezentów to czekam na listę życzeń od rodzinki 🙂

      • Gdybyście znaleźli coś sensownego to proszę, daj znać 🙂

  • MadamePolyglot

    Też czytałam Anitę. Skończyłam dwa dni temu po dwóch dniach niestety. Nie miałam czasu, aby pożreć w jeden dzień, a chciałam 🙂 Widzę, że Ty jesteś sprytniejsza i sobie dozujesz 🙂
    Kto właściwie rozpoczął tę serię „tu i teraz”? Fajna jest 🙂
    U mnie od pierwszego grudnia będzie lecieć Irish Christmas od Angelo Kelly, tak jak w zeszłym roku. Codziennie do śniadania 🙂

  • Podobnie jak Ty pracuję, aby zamknąć rok 2016 z poczuciem zadowolenia, ale nie bardzo i się podoba, że listopad tak szybko mija.

  • Ela

    A… Hiszpanskie kolędy. Tez uwielbiam!

  • Ja też czekam na grudzień. To dla mnie jedyny przyjemny moment w zimie. Potem już tylko czekanie na wiosnę.

  • Listopad podobnie jak cały ten rok mija mi niesamowicie szybko. Żeby nie poddać się jesiennej chandrze podejmuję nowe wyzwania, np. zaczynam kurs angielskiego (w końcu po kilku latach przerwy). Zastanawiam się także nad tym kursem SEO. Jaka jest Twoja opinia? Polecasz?

    • Tak, naprawdę polecam, bo to solidna dawka wiedzy i sama jestem zdziwiona jak wiele błędów do tej pory popełniałam. Jest masa rzeczy, na które trzeba zwracać uwagę, a o których nie wiedziałam, np. że w nazwach plików nie powinno być polskich znaków, albo że nie powinnam wrzucać zdjęć z nazwą nadaną przez aparat (np. DSC00002). Trzeba jednak pamiętać, że samo przerobienie kursu niewiele da, trzeba potem to wszystko wprowadzić w życie, a to sporo pracy. Niby oczywiste, a jednak czasami o tym się zapomina 😉

      • Dziękuję bardzo za odpowiedź. Dokładnie – samo przeczytanie/przerobienie kursu to tylko początek. Niestety czasem robi się kurs dla samego zrobienia, a nie po to, by wcielić w życie zdobyte informacje.
        Podobnie jak Ty nie wiedziałam, że na takie rzeczy, o których piszesz trzeba zwracać uwagę. Warto więc jak widzę na ten kurs się zdecydować. 🙂 Już wiem co będę robić w kolejnych dniach, tygodniach… 😉

  • Kalina

    Wiem, że pocieszanie się cudzym nieszczęściem jest podłe, ale mimo wszystko miło dowiedzieć się, że nie tylko mi brak energii i sił witalnych w tym miesiącu 😉 również czekam z niecierpliwością na grudzień, gdy włącza się świąteczne oczekiwanie, a póki co włączyłam do swojej diety suplement z żeń szeniem 🙂

  • O tak, ja też nie mogę doczekać się grudnia, całej świątecznej atmosfery przepełnionej zapachem piernika i mandarynek! 🙂

  • Mnie listopad trochę rozleniwił. Chyba przyczynił się do tego również barak aktywności. Również biorę udział w Wyzwaniu Poliglotki. Dla mnie to okazja do powrotu do regularnej nauki języka.

  • Też chciałabym zamknąć ten rok z poczuciem spełnienia i zadowolenia z siebie. Dlatego teraz daję z siebie tyle ile mogę 🙂

  • Pozytywnie bardzo! :*

  • Gosia Mostowska

    Agnieszko, dzięki Ci wielkie za ten wpis! Bardzo podoba mi się jego charakter i styl. Mega inspirujący! Zabieram się za swoje dokańczanie zdań 🙂

  • Cieszę się, że się nie rozczarowałaś 🙂 Bałam się tego.