Tu i teraz #5 – grudzień

W domu pachnie kapustą, bo zrobiłam mój pierwszy w życiu bigos. I chyba pierwszy, z którego nie muszę nic wyławiać, co za luksus! Choinką podobno też pachnie, ale ja nie czuję. Moje nozdrza ogólnie są mało czułe, a podczas kataru to już tylko zapach gotującej się 7 godzin kapuchy może się przez nie przebić. 

Wróciłam właśnie z cmentarza, na który regularnie zawożę prawie 90letnią sąsiadkę, która od ok. 30 lat z niezmienną częstotliwością odwiedza tam męża. Wciąż wspomina go tak ciepło… I po drodze zawsze bardzo mądrze mówi o życiu. Wokół grobu zostawiamy orzechy włoskie dla biegających po cmentarzu wiewiórek. Dużo pozytywnej energii czerpię z tych spotkań i rozmowy z tą przybraną babcią (jak każe mi się nazywać) zawsze naprowadzają moje myśli na właściwe tory. Najważniejsze dzieje się tu i teraz :). 

img_8973

Chciałabym…

…z optymizmem spojrzeć na nadchodzący rok. W tym okresie zawsze towarzyszy mi wiele obaw, ale też ekscytacja związana z tą symboliczną „czystą kartką”, czy raczej pustym kalendarzem… Niby to tylko zmiana daty, a jednak jest to jakiś nowy rozdział do zapisania. Zobaczymy co przyniesie los… Nie wymagam wiele, chciałabym aby tylko nie było gorzej ;).

Jestem wdzięczna za…

…cały ten rok. Co prawda jeszcze się nie skończył i nie powinnam chwalić dnia przed zachodem słońca, ale… To był naprawdę dobry rok. Za kilka dni oczywiście tradycyjnie podsumuję go na blogu :). 

Potrzebuję…

… dokładnie tego, na co przyszedł teraz czas – kilku dni w gronie najbliższych i z bardzo ograniczoną ilością pracy :).

Czuję się…

…dobrze, choć fizycznie mogłabym być w nieco lepszej formie ;). Ale przeziębienie już „dogasa”, a ja nie narzekam na brak energii. 

Uczę się…

…niczego się teraz nie uczę. W grudniu po prostu odpuszczam :). 

Pracuję nad…

…planem B. Zakończył się ważny dla mnie projekt, który stanowił moje główne źródło dochodu i pracuję nad znalezieniem alternatywy. Od nowego roku wchodzę na duży ZUS, więc w pierwszej chwili wpadłam w panikę, ale szybko sobie przypomniałam, że dopóki mam sprawne dwie ręce, nogi, oczy i mózg, dopóty będę sobie w takich sytuacjach radzić. Nadmiar czasu na pewno mi nie grozi, bo w styczniu znowu podejmuję wyzwanie codziennego pisania na bloga. Dla Was też będę miała wyzwanie, o szczegółach dowiecie się za kilka dni, mam nadzieję, że się przyłączycie 🙂

Pracuję też nad moją pierwszą w życiu vision board. To działa, na razie zapisuję sobie różne zdjęcia w folderze o tej nazwie i znalazła się tam m.in. fotka czerwonej budki telefonicznej. Niedługo po tym kupiłam bilety do Londynu. Nie spodziewałam się, że plany z tablicy zaczną się realizować tak szybko, jeszcze zanim się ona zmaterializuje ;). 

Cieszę się…

…że dzień zaczyna się wydłużać. Idzie wiosna! 😀 

Ok, popłynęłam ;). Ale w styczniu na pewno spadnie śnieg i będzie po prostu fajnie. Czuję, że zima w tym roku szybko mi minie. 

Tęsknię za…

…śniegiem. Za białymi świętami. Cóż, pewnie jeszcze trochę potęsknię… 

Czytam…

Dzisiaj zaczynam czytać kolejne babskie czytadło, które ze względu na tytuł postanowiłam zostawić na okres około-świąteczny. „Garść pierników, szczypta miłości” to lekka, kobieca powieść autorstwa Natalii Sońskiej. Po niej już definitywnie robię sobie przerwę od takich lektur, bo wyjątkowo mi ostatnimi czasy nie leżą. Czytam też ekoporadnik Kingi Rusin. Niedługo opowiem Wam o nim w poście z serii „Biblioteczka…”.

Czekam na…

…pierwszą gwiazdkę, jak dziecko! A tak serio, to od kiedy mieszkam z Wojtkiem, święta są dla mnie naprawdę magiczne. Uwielbiam te rodzinne spotkania, sprawianie sobie radości prezentami i wspólnie spędzonym czasem. Czuję w tym okresie dużo, dużo miłości, pozytywnych emocji i ciepła domowego ogniska. Taka prawdziwa magia świąt. W tym roku wyjątkowo w tym okresie świąteczno-noworocznym jedziemy też do mojej rodziny na wieś, już nie mogę się doczekać!

Kochani, to mój ostatni post przed świętami, dlatego życzę Wam dużo spokoju, radości i bycia „tu i teraz” w tym wyjątkowym okresie!

Kategorie: Różne, Zdrowy duch

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.

  • Tobie również wszystkiego co najlepsze w te Święta 🙂 Przede wszystkim spokoju 🙂 Piękne podsumowanie, czytałam z uśmiechem na ustach 🙂 Życzę Ci aby wszystkie Twoje plany się spełniły. Duży ZUS przeraża na początku ale jak się robi co się lubi to zawsze znajdzie się sposób:) Pozdrawiam Cię gorąco i Wesołych Świąt! 🙂

    • Też staram się wierzyć w to, że znajdzie się jakiś sposób, aby przetrwać z tym dużym ZUSem. Pewnie się przyzwyczaję, ale póki co myśl o tym boli ;). Pozdrawiam i również życzę spokoju! 🙂

  • Goszcz

    Jestem pod dużym wrażeniem, że pomagasz swojej sąsiadce. Pracuje z seniorami i mam do nich ogromną słabość, ale nie wiem, czy potrafiłabym się tak zaangażować poza pracą.

    • Ja też mam słabość do starszych. I z tą panią akurat bardzo lubię rozmawiać i przebywać, więc jest to dla mnie czysta przyjemność 🙂

  • Wszystkiego najlepszego i przede wszystkim dużo zdrowia.

    • Dziękuję, dla Ciebie też duuużo zdrówka 🙂

  • Vision board brzmi świetnie! Kiedy lecisz do Londynu? Ja będę w styczniu 🙂
    Spokojnych, pełnych miłości, magicznych Świąt i dużo odpoczynku!

    • Ja dopiero w marcu :(. Dziękuję! Tobie też życzę dużo odpoczynku i prawdziwego wolnego w święta 🙂

  • Anna R

    Wesolych Swiat Agnieszko xx
    Ciekawe co to za wyzwanie dla nas!

    • Dziękuję 🙂 wyzwanie bardzo proste, mam nadzieję, że dużo osób się skusi 🙂 wyjaśnię na dniach!

  • Edyta

    Ja właśnie skończyłam wszystkie prace kuchenne, umyłam podłogi i mam czas dla siebie. Zanim zrobię sobie „domowe spa” postanowiłam przejrzeć ulubione blogi. Jakże się ucieszyłam, że gdzieniegdzie znalazłam jeszcze nowe posty. Tym bardziej, że ostatnio mam bardzo dużo wolnego czasu i czytam wszystko na bieżąco. Powód tego nie jest miły – jestem na zwolnieniu lekarskim. Złapałam paskudnego wirusa, który półpasiec ma na imię. Ale na szczęście najgorsze mam już za sobą i teraz właściwie siedzę i zastanawiam się, co robić z nadmiarem czasu. Nigdy tak nie miałam, ponieważ od 18 lat pracuję po 8 godzin dziennie. To moje pierwsze zwolnienie L4 🙂
    Rozgadałam się, a chciałam jedynie złożyć życzenia.
    Życzę Ci przede wszystkim dużo zdrowia, wielu cudownych chwil w rodzinnej atmosferze i śniegu na te święta (choć prognozy mówią inaczej :-)).

    • Nieciekawie z tym wirusem 🙁 ale przynajmniej sobie odpoczniesz, czasami dobrze mieć nadmiar wolnego czasu i nawet się ponudzić. Ja już nie pamiętam jak to jest mieć L4 :O
      Dziękuję za życzenia i też życzę śniegu, tzn cudu 😉

  • najlepszego! dla Ciebie, Wojtka i Luny 🙂 Od Barta też 😉

  • ale piękną macie choinkę <3 !

    • Dziękuję, jest bardzo skromna, ale ma swój urok 🙂

  • Agnieszko, wszystkiego naj. Urocza ta historia z sasiadka, ktora nie zapomina o mezu, ktory odszedl. Ja tez mimo przeszkod, zawsze z niecierpliwoscia czekam na gwiazke, jak dziecko. Tak zostalo mi z dziecinstwa. Pozdrawiam serdecznie Beata

  • Agnieszko, bardzo inspirujacy, ciekawy post.

    Podoba mi sie zwyczaj rodzinnych zdjec:) W ogole ten wpis jest ciekawy, bo wiele mowi o Tobie, pokazuje, jak kazdy z nas zwraca uwage na cos innego, choc generalnie z podobnych obszarow jak my wszyscy:)