Tu i teraz #1/2017

Połowa miesiąca to idealny moment na styczniowe „Tu i teraz”. Mój dzisiejszy wieczór wygląda tak, jak na załączonym zdjęciu. No dobra, trochę wybiegłam w przyszłość, bo po skończeniu pracy zajęłam się pisaniem tego wpisu i na taki totalny relaks muszę jeszcze chwilę poczekać. Napój z kurkumy i imbiru już się parzy. Zbieram siłę na jutrzejsze poranne nagrania do ZdrowoManii. Będę nagrywać wywiad na bardzo ciekawy (i aktualny!) temat, ale jeszcze o 7 rano mogę się dowiedzieć, że zostaję bez odcinka na ten tydzień, bo mój gość zaznaczył, że nie wie czy dotrze. Cóż, sezon przeziębieniowo-grypowy w pełni. Jak nie jutro to za kilka dni, najwyżej w tym tygodniu nie będzie odcinka, a w przyszłym będą dwa. To nic takiego, prawda? 

IMG_0067

Na słuchawkach Spotify i lata 90… „Killing me softly”, „Iris”  The Goo Goo Dolls, No doubt i „Don’t speak”… Chętnie wracam do tej muzyki, choć w latach 90tych jako dziecko i nastolatka wcale nie byłam jakimś super szczęśliwym człowiekiem. Jakoś gorzko zapamiętałam tamten czas. Dopiero rok 2000 był dla mnie przełomowy. Ale co ja się tu roztkliwiam! Piszę tego posta już chyba ze dwie godziny :). Do rzeczy:

Chciałabym…

…wreszcie zakończyć kilka ciągnących się jak guma spraw. Nie znoszę czekania na odzew, na akcepty, na uwagi, na nie wiadomo co. Przy takich przedłużających się tematach udziela mi się atmosfera rozlazłości. Uwielbiam moment zaczynania czegoś z czystą kartką i potem moment kończenia jakiegoś projektu. Wszystko co jest pomiędzy jednym a drugim jest super, pod warunkiem, że idzie sprawnie i dynamicznie. 

Jestem wdzięczna za…

…codziennie coś innego, czerpię dużo przyjemności z wyzwania „Styczeń wdzięczności” i na pewno będę je kontynuować w kolejnych miesiącach. Uwielbiam patrzeć na Wasze wdzięczności na Instagramie. Bardzo Wam za nie dziękuję!

Czuję się…

… dzisiaj akurat bardzo niewyraźnie i nie wiem czy to efekt zmęczenia, kobiecych dni, bólu mięśni po wczorajszej jodze czy może dopadły mnie panoszące się po mieszkaniu (za sprawą chorego chłopa) wirusy i bakterie. Grypa to straszne, ale to straszne paskudztwo, a najgorsze, że nie można przejść nad nim do porządku dziennego, tylko swoje trzeba wygrzać, wyleżeć i wycierpieć. Mam nadzieję, że się nie zarażę, bo nie mam teraz czasu na zakopanie się pod kołdrą. 

Potrzebuję…

… leku na męską grypę, zna ktoś? Potrzebuję też wskazówek gdzie szukać mieszkania do wynajęcia na kilka dni w marcu w Londynie. Czy jakieś dzielnice stanowczo odradzacie, jakieś polecacie? 

Pracuję nad…

… wiadomo, że nie mogę powiedzieć nad czym pracuję zawodowo, ale jeśli chodzi o bloga to pracuję aktualnie nad Q&A, kolejnymi postami na ten tydzień i nad nowym, blogowym produktem. 

Cieszę się…

… że ogarniam moją cerę. Nawet nie wiecie jak bardzo. Nie pamiętam kiedy ostatnio miałam jakiś większy wysyp, chyba w okolicy jesiennej podróży. To już półtora roku od odstawienia hormonów, chyba mogę już uwierzyć, że ten koszmar nie wróci, nie? Cieszę się też, że czas tak szybko leci. Nie mam nic przeciwko, aby był już luty. W lutym często w powietrzu można już wyczuć wiosnę, a ja…

Tęsknię za…

… tym zapachem. Choć jeszcze wcale nie nacieszyłam się zimą :).

Czytam…

…”Ziarno prawdy” Miłoszewskiego. Wciąga, ale trochę zaczyna mnie już irytować wątek przewodni tej historii. „Uwikłanie” podobało mi się bardziej, może dlatego, że było osadzone w Warszawie (ach ten lokalny patriotyzm ;)). 

Czekam na…

…zakończenie kilku spraw. 

sudio_sweden_regent

Słucham…

… w tym momencie „Wind of change”, mojej absolutnie ukochanej piosenki wszech czasów. Ogólnie słucham ostatnio dużo muzyki, wyjątkowo jak na mnie. Kocham Spotify, a szczególnie playlisty z chilloutem (np. Evening Chill, Totally Stress Free). Odkopuję też totalne starocie. Dacie wiarę, że lubię czasami posłuchać takich kompozytorów jak Bach, Mozart czy Beethoven? Niezmiennie kocham też latino, ale tego nie mogę słuchać, muszę tańczyć ;). Wszystko to umilają i ułatwiają mi moje nowe, bezprzewodowe słuchawki, które dostałam od Sudio Sweden. Pozbycie się kabli daje niesamowity komfort, szczególnie kiedy mieszka się z kimś w małym mieszkaniu. Jeśli macie ochotę na takie słuchawki, skorzystajcie z mojego kodu rabatowego 15% LIFEMANAGERKA15 (ważny bezterminowo).  

No dobra, czas na „Nothing else matters”, „Low Man’s Lyric” i chwilę dla siebie (z Metallicą ;))

Spokojnego wieczoru / miłego dnia 🙂

Kategorie: Różne, Zdrowy duch

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.

  • Pozwolisz, że podczepię się pod punkt „chciałabym”? 🙂 Mam dokładnie to samo odczucie. Niektóre sprawy ciągną się niepotrzebnie, choć dawno mogłyby być już załatwione. Ale niestety to nie wszystko ode mnie zależy, bo jestem na końcu łańcucha pokarmowego, co mnie niemiłosiernie drażni. Mam wrażenie, że gdybym była na początku, już dawno by się zadziało 😉

  • Ewel

    Jeżeli chodzi o syrop na grypę to spirytusowe cudo z miodem i cytryną. 😉 Trzy łyżki spirytusu, miodu i sok z trzech cytryn. To musi się ”przegryźć”. Przy chorobie pijemy dwie łyżki stołowe rano i wieczorem, zapobiegawczo łyżeczkę rano bądź wieczorem. Polecam! 🙂

  • też nie mam nic przeciwko żeby był już luty, a wręcz go wyczekuję 😉
    trzymaj się dzielnie i zdrowo, niech Cię zarazki nie wezmą!

    Koszmar z cerą obstawiam że nie wróci <3

    Ja się do Miłoszewskiego zraziłam powieścią "Bezcenny", rany, żaden kryminał mnie tak nie nudził i nie spowodował braku tego poczucia wciągnięcia i chęci odkrycia co dalej. Ma-sa-kra 😉

  • Miałam te same odczucia co do ‚Ziarna prawdy’ 🙂

    • Uff, dobrze wiedzieć, że nie jestem sama 😀

  • Esencja Kobiecości

    Ja nie czytałam książki, o której pisałaś, ale oglądałam film i był świetny! 🙂

  • Ja również jestem wdzięczna za ten styczeń wdzięczności, dzięki niemu uświadamiam sobie jak wiele rzeczy jest dobrych w moim życiu 🙂
    Czyżby szykował Ci się wyjazd do Londynu? Super sprawa, ja jeszcze nigdy nie byłam 🙂

  • Wdzięczność w styczniu to i mój temat przewodni 🙂 Jak miło widzieć, że u Ciebie również! Uczę się doceniać to, co mam, ludzi, którzy mnie otaczają, wydarzenia, w których mam swój udział. To daje mnóstwo pozytywnej energii!
    Zainteresowałaś mnie słuchawkami, bo akurat podobnych szukam. Jesteś zadowolona?

  • RudaM

    Jeśli chodzi o Londyn, ja ze swojej strony polecam dzielnicę Kensington. Spędziłam tam kilka dni, cicho, spokojnie, bliziutko wielkich parków i blisko do samego centrum. W dzielnicy czuć angielski klimat, pełno kawiarenek, piekarni, czasami bardzo starych. Bardzo dobrze skomunikowane miejsce metrem i autobusami, do Buckingham na piechotkę 15/20 min. Dzielnica bardzo bezpieczna, zamieszkana w większości przez rodowitych Londyńczyków/Anglików. Mieszkałam w hotelu ale są też opcje Airbnb w Kensington. Londyn jest pięknym miastem, aż się rozmarzyłam.. bardzo mi się tam podobało i na pewno tam wrócę! Ps. Polecam targ Borough Market, można zjeść pyszności i jest tam fajna atmosfera. I oczywiście targ staroci na Nothing Hill! Ah…

  • Edyta

    Najgorsze, co może być w domu, to chory chłop 🙂
    Wiem coś o tym 😉

  • My byliśmy w Londynie na tydzień i przeszukaliśmy wszystkie możliwe opcje mieszkaniowe – stwierdziliśmy, że to się po prostu nie opłaca cenowo. Mieszkania w Londynie są drogie, takie do wynajęcia na kilka dni tym bardziej. Polecam skorzystać z oferty hoteli Ibis, mają dużo placówek w Londynie, my mieszkaliśmy w tym przy Lea Bridge Road, Leyton. Bardzo fajne pokoje, codziennie porządkowane, w pokoju czajnik i herbatka codziennie donoszona. Akces do WI-FI. Cudowna obsługa. W cenę wliczone śniadanie (które faktycznie nie należało do najlepszych, bo dla mnie było dosyć niezdrowe i zdecydowanie za słodkie, ale to już kwestia gustu). Dobry dojazd w zasadzie wszędzie, zarówno autobusowy (przystanek pod hotelem) jak i metrem. Hotel jest też w fajnej dzielnicy, bo jest tam dużo straganików ze świeżymi warzywami i najprzeróżniejszymi owocami + jest dużo knajpek (raj dla wegan i wegetarian), typowe angielskie puby, siłownia, park, a niedaleko jest nawet taka niby „farma” na której są trzymane zwierzaczki i można je pokarmić i pomiziać 🙂

    • Mnie się opłaca mieszkanie, bo mam trochę zniżek na AirBnb , a one mają termin ważności i przepadną mi jak ich niedługo nie wykorzystam 🙂

  • Agu

    Miłoszewskiego mam na liście czytelniczej na ten rok. 🙂

    Ps. Słuchawki Sudio Sweden również mam i bardzo, bardzo lubię. 🙂 Brak kabli to niesamowita wygoda!

  • Och ja tez mam kilka ciągnących się jak smród spraw. Tylko że, większość zaległości (jak nie wszystkie) jest spowodowana moim stałym odkładaniem je na pózniej. Nawet mam taki pomysł, aby kilka razy w tygodniu poświecić godzinę na realizacje zaległych spraw. Dzięki temu krok po kroku będę mogła odchaczac moją listę to-do.

    PS. Bardzo podoba mi się ten cykl ‚Tu i Teraz’ niedość, że mogę w ten sposób lepiej Ciebie poznać to i Tobie będzie będzie miło wrócić do tych chwil za jakiś czas.

    Czy To jest Twój autorski pomysł?? Chciałabym wprowadzić taki cykl u mnie na blogu, czy mogę od Ciebie ‚odgapić’??

    • To pomysł Kasi z Worqshop.pl. Odgapiaj śmiało, ale miło będzie jeśli chociaż w pierwszym poście napiszesz, że ona to zapoczątkowała 🙂

  • Zdrowia dla faceta:)
    Nowy produkt? Ciekawe, ciekawe….:)