Ortokorekcja, czyli sposób na krótkowzroczność

Ortokorekcja w Polsce to raczej mało popularna metoda korekcji wzroku. Obstawiam, że większość z Was spotyka się z tym pojęciem po raz pierwszy. Tak przynajmniej wynika z mojego małego „badania”, jakie przeprowadzałam na znajomych po rozpoczęciu mojej przygody z ortokorekcją. Szczerze mówiąc większość pytanych osób nie wiedziała nawet kim jest optometrysta… I wcale mnie to nie dziwi, bo i ja po raz pierwszy spotkałam się z tą specjalizacją całkiem niedawno. Kiedy jakiś czas temu odezwało się do mnie Centrum Okulistyczne Nowy Wzrok w Warszawie, na początku byłam nastawiona bardzo sceptycznie. Korekcja wady wzroku w nocy, podczas snu? Przyznaję, że zupełnie nie wzbudziło to mojego zaufania. Ale jako że wadę wzroku posiadam, to temat ten bardzo mnie zainteresował. Postanowiłam się na niego nie zamykać i przetestować tę metodę korekcji. Dla siebie i dla Was, bo może Was to zainteresuje. 

Temat jest złożony, dlatego postanowiłam podejść do niego kompleksowo. To będzie długi post, ale zależy mi na wyczerpującym przedstawieniu tematu, dlatego pracuję nad nim od kilku tygodni zapisując sobie wszystko na bieżąco. Dodatkowo wykorzystałam moje medium, jakim jest ZdrowoMania i nagrałam wywiad z optometrystą, w którym specjalista wprowadzi Was w temat ortokorekcji. Gorąco zachęcam do obejrzenia :). 

Zanim jednak podjęłam się tej współpracy i zaprosiłam optometrystę do ZdrowoManii, postanowiłam przetestować ortokorekcję na sobie. Założenia były oczywiste – jeśli metoda ta nie sprawdzi się u mnie, nie będę pisać o niej na blogu. 

Co to jest ortokorekcja?

To niechirurgiczna metoda korekcji wzroku, przeznaczona dla krótkowidzów i astygmatyków, których wada nie przekracza -5,5 dioptrii (astygmatyzm do 1,5 dioptrii). Jej działanie polega na kształtowaniu rogówki oka za pomocą założonych na noc soczewek twardych, dzięki czemu pacjent odzyskuje ostrość widzenia i cieszy się tym efektem przez cały dzień.

Na stronie kliniki znajdziecie też filmiki, które obrazują jak dokładnie działa ta metoda. Nie ma tu żadnych czarów, czysta nauka :). Metoda ta została zapoczątkowana w Stanach w latach 60tych. W Polsce dopiero zdobywa popularność. 

Kim jest optometrysta? Jaka jest różnica pomiędzy okulistą a optometrystą?

Przy okazji dowiedziałam się na czym polega różnica pomiędzy okulistą, a optometrystą. Jeśli planujecie dobór okularów lub soczewek, zdecydowanie postawcie na tego drugiego. Okulista specjalizuje się w chorobach oczu, a ewentualna korekcja wzroku jest tylko niewielkim elementem jego specjalizacji. Optometryści natomiast, podczas kilku lat studiów koncentrują się na temacie korekcji widzenia. Nie mogą wchodzić w kompetencje okulisty i np. przepisywać leków na choroby oczu, ale jeśli chodzi o dobór okularów lub soczewek, mają znacznie większą wiedzę niż okuliści. 

Jak wygląda dobór twardych soczewek ortokorekcyjnych?

Moja pierwsza wizyta w salonie Nowy Wzrok trwała chyba z 1,5h. W tym czasie wykonano mi tyle badań oczu, ilu nie miałam przez całe życie. Poczułam się naprawdę dobrze zaopiekowana i odpowiedziano mi na każde, nawet najbardziej upierdliwe pytanie :). Na podstawie tych wszystkich badań od razu dobrano dla mnie soczewki twarde. Salon ma na miejscu całkiem spory zasób soczewek, ale jeśli ktoś ma jakiś nietypowy kształt rogówki, może się okazać, że na swoje szkiełka będzie musiał trochę poczekać. Przy okazji pierwszej wizyty testujemy też zakładanie i zdejmowanie soczewek. Przyznam, że tego najbardziej się bałam, bo na samą myśl o dłubaniu sobie w oczach zawsze robiło mi się słabo… Ale tutaj okazało się, że soczewki twarde mają pewną przewagę nad miękkimi. No właśnie, może przejdźmy do różnic 🙂

Czym się różnią soczewki twarde od miękkich?

Tutaj mogę podeprzeć się jedynie teorią, bo w praktyce nigdy nie nosiłam soczewek miękkich. Było to poza moją strefą komfortu, bałam się ich zakładania i zdejmowania, a poza tym słyszałam, że mogą powodować spory dyskomfort i zdarza się, że taka soczewka wypadnie z oka w zupełnie niespodziewanej sytuacji. Oczywiście nie przesadzajmy, nie dzieje się to zbyt często, ale może się zdarzyć. Rzecz jasna skoro nie miałam w tej kwestii doświadczenia, przemaglowałam Panią Magdę jak to jest z tymi soczewkami. I oto, czego się dowiedziałam

  • soczewki miękkie są większe, w związku z czym trudniej je założyć, szczególnie osobom mającym niewielkie oczy
  • soczewki miękkie można niechcący wywrócić na drugą stronę, więc jest to kolejna rzecz, której trzeba pilnować
  • soczewki miękkie nosimy zazwyczaj przez cały dzień, co nie jest zbyt komfortowe dla oczu. Tak naprawdę nie powinno się ich nosić tak długo, ale wiadomo, że dzień przeciętnego człowieka trwa ok. kilkanaście godzin
  • soczewki miękkie wyjmujemy palcami, co niektórym sprawia problem i powoduje dyskomfort
  • soczewki twarde zakładamy na ok. 8h, tyle potrzebują aby zrobić swoją robotę. Później w ciągu dnia nasze oko jest zupełnie wolne. Możemy pływać i robić inne rzeczy, w których przeszkadzają nam okulary lub soczewki miękkie. 
  • soczewki twarde są mniejsze, więc łatwiej je założyć
  • soczewki twarde zdejmujemy za pomocą przyssawki, co jest bardzo szybkie, higieniczne i komfortowe
  • soczewki twarde w przeciwieństwie do miękkich czujemy na oczach. Niektórzy są w stanie normalnie w nich czytać i nie powodują one u nich dużego dyskomfortu, inni natomiast zmagają się z łzawieniem po ich założeniu. To normalna reakcja obronna oka, szczególnie na początku. Rozwiązaniem tego problemu jest zakładanie soczewek dosłownie tuż przed snem. 

To teraz czas na moje odczucia… Jak już wspomniałam – bardzo bałam się zakładania i zdejmowania soczewek. Okazało się jednak, że jest to banalne. Naprawdę, nie ma w tym żadnej filozofii, trzeba tylko wycelować w środek oka, aby soczewka była na tęczówce i dalej soczewka idealnie ułoży się we właściwym miejscu (wszak jest dobrana idealnie pod kształt naszego oka). Zdejmowanie za pomocą przyssawki to czysta przyjemność. Serio! Na moim podlinkowanym wyżej filmie możecie to zobaczyć.

Jedyne na co trzeba zwrócić uwagę, to aby podczas tej czynności zerkać w lusterko, dzięki czemu nie widzimy, że przyssawka zbliża nam się do oka. W lusterku widzimy, że zetknęła się z soczewką i po prostu odsuwamy przyssawkę od oka, razem z przyczepioną do niej soczewką. Naprawdę nic prostszego. Warto jednak najpierw zakroplić oczy solą fizjologiczną, bo oko po nocy może być lekko przesuszone, a soczewka mocno przyssana. W takiej sytuacji nie można się z nią siłować. Zakroplenie oczu i pomruganie nimi przez chwilę (albo delikatne rozmasowanie powieki) całkowicie niweluje ten problem. 

Jeśli chodzi o to jak się czuję po założeniu soczewek, to nie zaliczam się do szczęśliwców, którzy po kilku mrugnięciach powieką przestają czuć soczewkę. Nie jestem też jednak pechowcem, który zmaga się z jakimś koszmarnym łzawieniem i dyskomfortem. Jestem gdzieś po środku 🙂 na początku musiałam zrezygnować z czytania tuż przed snem, co było moim nawykiem. Z czasem jednak przyzwyczaiłam się do soczewek na tyle, że jestem w stanie przeczytać z nimi kilka stron.

Jak dbać o soczewki twarde?

Bardzo ważnym aspektem ortokorekcji jest odpowiednia troska o soczewki. Mają nam one służyć nawet przez dwa lata, więc trzeba odpowiednio o nie dbać. Dodatkowo – podobnie jak w przypadku zwykłych soczewek – nieprzestrzeganie zasad higieny może prowadzić do powikłań. Oczywiście mówię tu o powikłaniach łatwo wyleczalnych, nie ma tu mowy o jakichś nieodwracalnych zmianach. Ale lepiej tego uniknąć, bo na pewno nie jest to nic przyjemnego. Przy soczewkach miesięcznych pacjenci często nie dbają o higienę soczewek albo noszą je dłużej niż powinni i co za tym idzie – na własne życzenie fundują sobie różne problemy. Przy soczewkach twardych też można zrobić sobie krzywdę, dlatego należy przestrzegać kilku prostych zasad

  • przed założeniem lub zdejmowaniem soczewek dokładnie myjemy ręce
  • układamy sobie na stole czysty ręcznik papierowy i szykujemy lusterko
  • każdego wieczora wylewamy płyn, w którym były przechowywane soczewki i odstawiamy pojemniczek do góry dnem, aby nie zbierał się w nim kurz
  • codziennie rano wkładamy soczewki do świeżo nalanego płynu
  • co drugi dzień rano czyścimy soczewki specjalnym mydełkiem i wypłukujemy płynem do przechowywania lub solą fizjologiczną (polecam tę drugą opcję, bo jest znacznie bardziej ekonomiczna)

Zasady te są proste i nie są ani trochę uciążliwe. Soczewki lepiej myć rano, bo wtedy mamy większą pewność, że środek czyszczący wypłucze się w ciągu dnia podczas przechowywania i nic nie podrażni nam oczu. 

Czy ortokorekcja działa? 

Zdecydowanie tak! Ja po pierwszej nocy z soczewkami nie odczułam większej różnicy, ale drugiego dnia doznałam szoku, kiedy będąc u mamy i siedząc w tym samym miejscu co zawsze, zauważyłam, ze widzę co jest napisane na belce informacyjnej w TV. Zawsze miałam z tym problem i musiałam podchodzić bliżej. A potem to już zaczęło się odkrywanie świata na nowo 😉 chodząc po ulicach widziałam dokładnie, co jest napisane na billboardach, byłam w stanie odczytywać różne komunikaty na naklejkach w metrze… No i efekt uboczny – pogorszyła mi się cera. Optycznie, w lustrze 😉 wcześniej po prostu nie przyglądałam się jej zbytnio kiedy miałam na nosie okulary, a teraz nie mam wyjścia, widzę ją wyraźnie za każdym razem. 

Efekt utrzymuje się u mnie przez cały dzień, nie odnotowuję pogorszenia wzroku wieczorem. 

Czytając fora internetowe być może spotkacie się z opiniami, że ortokorekcja nie działa. Faktycznie zdarzają się (pojedyncze) przypadki, że rogówka nie jest podatna na tego typu korekcję. Nie wiem jak jest w innych miejscach, ale w klinice Nowy Wzrok nie zostajecie sami z tym problemem. Badania są w stanie wykazać, że ortokorekcja nie działa i klinika w takiej sytuacji zwraca Wam pieniądze. 

Ile kosztuje ortokorekcja?

Koszt jednej soczewki to ok. 1000 zł. Do tego dochodzą wizyty kontrolne raz na jakiś czas + koszty środków czyszczących i płynu do soczewek. Jednorazowy wydatek ponad 2000 zł może wydawać się spory, ale pamiętajcie, że soczewki wystarczają nawet na 2 lata. Prosta kalkulacja wykaże, że stosowanie przez taki sam okres soczewek miękkich jednodniowych, w ostatecznym rachunku może okazać się nawet droższe. 

Zalety i wady ortokorekcji

Podsumujmy, jakie są zalety ortokorekcji. 

  • wygoda stosowania – naprawiamy wzrok w trakcie snu, a w ciągu dnia nasze oczy są wolne i możemy być aktywni jednocześnie ciesząc się dobrym wzrokiem, bez obaw, że zgubimy soczewkę albo uszkodzimy okulary 🙂
  • łatwe zakładanie i zdejmowanie soczewek
  • metoda ta spowalnia (a czasami wręcz hamuje) rozwój wady wzroku
  • koszty na przestrzeni 2 lat są porównywalne ze zwykłymi soczewkami jednodniowymi
  • metoda ta jest odwracalna i mało inwazyjna, małe ryzyko powikłań (te mogą wynikać głównie z braku odpowiedniej higieny)

Wady ortokorekcji:

  • metoda ta wymaga sporej inwestycji na początku, ale później koszt jej stosowania jest niższy niż w przypadku soczewek miękkich
  • niektórzy czują bardzo duży dyskomfort po założeniu soczewki. Powinien on zniknąć po zamknięciu oczu i pójściu spać

Generalnie muszę oczywiście zaznaczyć, że to jak rogówka reaguje na soczewkę i jak długo utrzymuje się efekt, jest kwestią indywidualną. U mnie wszystko pięknie i skutecznie zadziałało, ale oczywiście nie mogę zagwarantować tego każdemu. Ja swoje soczewki na pewno będę stosować, ale pewnie nie zawsze, bo niedawno kupiłam sobie okulary, które bardzo lubię i które też chcę czasami ponosić :). Niemniej jest mnóstwo sytuacji, kiedy okulary są niepraktyczne (w podróży, podczas upałów, podczas aktywności fizycznej itp.) i wtedy takie soczewki są wybawieniem. Moim zdaniem to idealne rozwiązanie dla osób aktywnych. I oczywiście dla dzieci, dla których okulary bywają jeszcze bardziej uciążliwe. Bardzo istotne jest też to, że ortokorekcja spowalnia rozwój wady, co u dzieci z krótkowzrocznością postępującą może mieć bardzo duże znaczenie. 

Rabat dla Was

Wpis powstał w ramach współpracy z Centrum Okulistycznym Nowy Wzrok. Dobór soczewek ortokorekcyjnych w tym miejscu jest możliwy w Warszawie, Gdańsku i Krakowie. Jeśli na miejscu powołacie się na hasło „LifeManagerka”, otrzymacie zniżkę 50% na badanie kwalifikujące do ortokorekcji. 

Jestem bardzo ciekawa, czy znaliście tę metodę. A może już ją stosujecie?

 

Kategorie: Polecane, Video, Zdrowe ciało

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.

  • To coś dla mnie! 🙂

  • Klaudia

    Słyszałam o tym, ale jako nowinkę już spory czas temu. „Zaliczyłam” dwie wizyty u optometryków i też każdemu polecam, nawet mam w szkicach post w tym temacie, nieco uświadamiający… 😉

  • Szkoda, że to już nie dla mnie.

  • Dzion Sło

    Bardzo proszę o uściślenie, bo nie wiem, czy zrozumiałam. Czy po jakimś czasie wada w ogóle znika? Czy tylko łagodnieje? Co się dzieje po dwóch latach noszenia tych soczewek? Czy nosimy tak długo, aż wada zniknie i wtedy już jest OK do końca życia (nie wraca)? Nie do końca zrozumiałam, jaki efekt tu osiągamy i czy jest długoterminowy.

    • Wada znika tylko na ten czas, kiedy rogówka jest odkształcona pod wpływem soczewki. To indywidualna sprawa, u większości ludzi to jest tylko ok. doba, ale są też osoby, którym jedno założenie soczewek wystarcza na kilka dni. Ta metoda nie leczy wady wzroku, tylko ją tymczasowo koryguje. Może też spowalniać lub hamować jej rozwój, ale niestety nie cofa wady. To by było zbyt piękne :(.

      • Dzion Sło

        Bardzo dziękuję 🙂

      • przecież te firmy nie mają interesu w tym, by cofnąć wadę całkiem 😉

        • Korekcja laserowa leczy wadę całkowicie. Ale generalnie nie bardzo rozumiem ten komentarz o interesie… Na soczewki miękkie lub okulary też patrzysz jak na coś, co jest interesem? Świat tak jest skonstruowany – to, co komuś poprawia komfort życia, samopoczucie itd. dla kogoś innego jest interesem.

        • Jestem ogólnie bardzo sceptycznie nastawiona do współczesnej medycyny i przemysłu farmaceutycznego. Ale to dłuższa historia 😉 Zresztą myślę, że wiesz o czym mówię – poruszałaś tematy błędnego diagnozowania przez lekarzy i holistycznego podejścia do zdrowia.

        • Tak, rozumiem 🙂 ale niestety są problemy, których nie rozwiąże holistyczne podejście i trzeba skorzystać z postępu nauki i tradycyjnej medycyny. Akurat kwestia wad wzroku jest jedną z nich. A byłoby pięknie, gdyby dało się to rozwiązać jedzeniem marchewki 😉

        • Nie no jasne, sama korzystam z soczewek miękkich i okularów i jest to mega komfort. Choć podobno są osoby, którym udało się poprawić wzrok poprzez specjalne ćwiczenia oczu… Swoją drogą, ciekawa jestem porównania soczewki twarde vs laserowa korekta wzroku. Z tego co wiem, zabieg korekty wzroku chyba teraz jakoś kosztowo podobnie wychodzi? Czy nie byłoby to lepsze rozwiązanie? Robisz to raz i masz spokój. Chyba, że laserowe ma jakieś wady, o których nie wiem..

        • Laserowa korekcja jest dwa razy droższa i też uważam, że w pewnych sytuacjach lepiej już jednorazowo wydać tę dwa razy większą kwotę i mieć spokój. Ale laserowa korekcja nie zawsze jest możliwa, nie każdy się do niej kwalifikuje (tak samo jak do ortokorekcji zresztą). No i nie wszyscy mają odwagę ją zrobić, to jednak jest zabieg i nie jest on całkowicie pozbawiony ryzyka. Ja trochę się boję, ale gdyby wada mi się powiększyła, na pewno brałabym to pod uwagę 🙂

  • prostsze.zycie

    Ciekawe. Szkoda ze nie ma trwałych efektów tylko wszystko wraca do stanu poprzedniego po odstawieniu soczewek. Chciałabym… 🙂

    • Och, to by było zbyt piękne 😀

  • Pierwszy raz słyszę o tej metodzie! Od września zeszłego roku używam soczewek dwutygodniowych. Z komfortem ich noszenia jest rzeczywiście różnie. Jednego dnia wszystko super, a innego okropnie. Muszę koniecznie dowiedzieć się więcej o tej metodzie i przede wszystkim czy w mojej okolicy jest możliwość przeprowadzenia takich badań. Dzięki za świetny wpis, pozdrawiam 🙂

  • Aga, jaką masz wadę wzroku? Pytam z ciekawości przy jakiej są takie dobre efekty 🙂 Ja jeszcze -3 nie przekroczyłam, ale bez okularów nie widzę już za dobrze 😉 Słyszałam o soczewkach twardych, ale nigdy się tym specjalnie nie interesowałam. Czy są jakieś większe przeciwwskazania? (pewnie są w filmie, którego nie obejrzałam 🙁 ) W moim przypadku, mogą być nawracające problemy z rogówką, nawet soczewki miękkie nie są dla mnie w 100% bezpieczne, ale od czasu do czasu używam jednodniowych.

    • Ja mam niewielką, -1 i -1,25. Są przeciwwskazania, w tym odcinku ZM, w 3:25 optometrysta zaczyna o tym mówić. Jeśli masz jakieś problemy z rogówką, to mogą (ale może nie muszą) one być przeciwwskazaniem.

  • Nie słyszałam. Żałuję że mam większą wadę niż 5 dioptrii, bo chętnie bym przetestowała tą metodę. Na razie pozostają mi okulary i soczewki miękkie…

  • Wczoraj przeczytałam tekst w całości, ale dziś zdecydowałam się wrócić, aby napisać Ci komentarz. 😀

    Powiem szczerze, że dałaś mi do myślenia. Nie miałam w ogóle pojęcia o istnieniu soczewek twardych, ortokorekcji oraz optometryście. Podobnie do Ciebie przerażają mnie soczewki i tylko ze względu na stres przy ich zakładaniu, jeszcze nie potrafię się na nie zdecydować.

    Powiem szczerze, że nocna korekcja mnie zaskoczyła, ale bardzo pozytywnie! 🙂 Byłoby wspaniale móc cały dzień chodzić bez okularów i widzieć wszystko tak, jak w nich! 😀 I w takiej sytuacji nawet soczewki bym przeżyła (tak myślę :P).

    Jest to opcja na pewno warta przemyślenia. Cena nie jest niska, to fakt. Chociaż ja za swoje oprawki też mało nie zapłaciłam, a wiadomo, że do końca życia nie będą mi służyć (moda i te sprawy:P), ale naprawdę, naprawdę dałaś mi do myślenia. I jest to kwestia u mnie do dokładnego przeanalizowania. 🙂

    Dziękuję! <3

  • Nie słyszałam.. Ostatnio zastanawiałam się nad laserową korekcją, więc pomyślę też o ortokorekcji 🙂

  • Anna

    Ja słyszałam, interesowałam się jak moja córka zaczęła nosić okulary. Przy krotkowzroczności wada leci dopóki oko nie urośnie, niestety przez ten czas wada będzie w naszym przypadku znaczna. Niestety nasz okulista nie polecił tego rozwiązania, twierdząc że to zbyt duże obciążenie dla młodej rogówki, powikłania mogą być poważne i jak to stwierdził, on by swoim dzieciom takich nie założył. Lekarz jest cenionym w kraju specjalistą, dlatego póki co trzymam się jego opinii, choć przyznam, że temat nie jest jeszcze dla mnie całkiem zamknięty. Przede wszystkim plusem dla mnie jest możliwość powstrzymania wady a to najbardziej chciałabym osiągnąć.

  • Ale rozumiem, że to jest wciąż sztuczne poprawienie wzroku i to na chwilę? W sensie, że kupujesz te soczewki na 2 lata, ale potem trzeba kupić kolejne i kolejne.. i tak do końca życia ? 🙂

    Mam jeszcze pytanie czy może interesowałaś się bezpieczeństwem tych soczewek – z czego są zrobione, czy w składzie nie ma jakichś szkodliwych związków? Ja podchodzę ostrożnie do takich rewelacji bo to nowość i za jakiś czas możemy usłyszeć, że komuś to zaszkodziło.

    • Tak, dokładnie tak samo jak miękkie soczewki albo okulary – nie likwidują wady całkowicie, więc kiedy ktoś ją posiada, musi kupować kolejne i kolejne i tak do końca życia.

      Metoda ta w Stanach i w innych krajach europejskich jest z powodzeniem stosowana od kilkudziesięciu lat. Oczywiście o wszystkim możemy usłyszeć, że komuś to zaszkodziło, na pewno nie jednej osobie zaszkodziły soczewki miękkie albo korekcja laserowa. Nie trafiłam na żadne informacje o szkodliwości ortosoczewek, ale nawet gdybym trafiła – nie sugeruję się pojedynczymi przypadkami, jestem zwolenniczką nie popadania w paranoję.

      • dzięki za wyczerpującą odpowiedź – nie wiedziałam, że to jest stosowane od tylu lat.

  • Szymon | pomensku

    Panicznie boję się wkładania i ściągania soczewek. Do tego stopnia, że męczę się upychając okulary pod kaskiem motocyklowym, choć w soczewkach problem by zniknął 🙂

  • Maciek z bezsensacji.pl

    Posiadam wadę wzroku i nosze soczewki, ale o ortokorekcji(?) nie słyszałem, do teraz. Ciekawa sprawa, trzeba koniecznie przebadać. Dzięki!

  • nieobiektywniej

    Ooo, bardzo dziękuję za ten tekst, nie miałam pojęcia o takiej metodzie! Może faktycznie wypróbuję, bo nieraz noszenie okularów jest kłopotliwe lub psuje efekt kreacji czy makijażu, nawet przy niewidocznych oprawkach. Ciekawe tylko, czy jeśli na moją wadę nie ma soczewek miękkich, to będzie ten sam problem z twardymi (mam astygmatyzm mieszany).