Przegląd tygodnia #4/03

Szybko minął ten tydzień powracania do rzeczywistości. Już w czwartek czekał mnie niespodziewany chrzest bojowy i po nim rozchorowałam się jeszcze bardziej 😀 ale już jest lepiej i wszystko zmierza ku lepszemu. 

Na jutro mam ambitny plan rozprawić się ze zgniłym jajem w postaci porządkowania papierów, załatwiania różnych spraw księgowych i formalnych… A później już chcę się zająć pracą twórczą. Mało ostatnio wpisów poświęconych zdrowemu stylowi życia, więc czas przygotować dla Was jakieś przepisy, foodbooki na YT i może jeszcze coś inspirującego, z trochę innej działki :). Przyznam, że przez ostatnie podróże czuję się trochę, jakbym na pewnych płaszczyznach miała miesiąc wyjęty z życia. Chodzi mi tu na przykład o troskę o dom, o gotowanie, o promocję zdrowego stylu życia… Bardzo potrzebuję już powrotu do swojej rutyny. I nawet czuję przyjemną ekscytację na myśl o niej! 

Za sprawą PR-owych przesyłek w moim domu nieco się zazieleniło. OK, kolendra już częściowo padła, a częściowo została zjedzona, ale i tak cieszę się z tej przesyłki od Kikkomanna, bo dzięki niej dowiedziałam się, że marka ta ma w swojej ofercie sos sojowy ze zmniejszoną ilością soli. Informuję, bo może komuś tak jak mnie przyda się ta informacja – zwykły sos sojowy często jest dla mnie mocno za słony. 

Skrzydłokwiat zwiastuje fajną współpracę, w ramach której przełamię się i opowiem Wam, co mnie strasznie męczy od kilku miesięcy. 

Głównym moim zajęciem w tym tygodniu było nadrabianie przytulasków z Luną. Niesamowita z niej przylepa, cieszę się, że na razie nie szykują nam się kolejne rozstania. Na zdjęciu możecie zobaczyć też jedną z moich pamiątek z podróży, czyli piżamkę z Primarka. Nie mogłam się jej oprzeć!

A to taki mały psikus, jaki zrobiliśmy Lunie 😉 podczas rodzinnych przytulanek zasnęła rozanielona i Wojtek odsłonił jej uzębienie, a ona niczego nie świadoma leżała tak przez jakiś czas. 

Druga pamiątka z Londynu Primarka, to sportowa koszulka. Bardzo podoba mi się jej wzór, aż chce się w niej ćwiczyć! Koktajl w słoiku składa się z awokado, banana, mleczka kokosowego, kaszy jaglanej i wody kokosowej. 

Pogoda jest coraz lepsza, czerpię olbrzymią przyjemność ze spacerów i obserwowania przyrody i już się zastanawiam, jak wiosną wygospodarować na to więcej czasu, np. 2 godziny dziennie. 

W tym tygodniu więcej oglądałam niż czytałam. Mam olbrzymie zaległości u Mańków i przyznaję, że pominęłam sporo vlogów, bo już nie mogłam się doczekać tych z Varanasi. I serio – vlogi z tego miasta oglądałam z rozdziawioną buzią, co chwilę powtarzając słowa „co za hard core!!!”.

Marcowe tu i teraz.

Mój sprzęt do nagrywania. 

Share week – 3 blogi warte polecenia.

Moje wrażenia z Londynu

I dwa vlogi:

Na końcu życzę Wam udanego tygodnia i oczywiście szybkiego przystosowania się do czasu letniego. Ja po tej zmianie ZAWSZE mam spadek formy, ale teraz mam cichą nadzieję, że to już za mną i że teraz może być tylko lepiej 🙂

 

Kategorie: Różne

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.

  • Ta koszulka jest mega! Wcale się nie dziwię, że aż chce się dzięki niej ćwiczyć, bo wygląda bardzo energetycznie :D. Co do Twoich planów na nowe wpisy i aktywność, to z niecierpliwością czekam na foodbooki! Po prostu je uwielbiam :). Powodzenia z Twoim zgniłym jajem! Im szybciej to załatwisz, tym fajniejszy będzie tydzień :).

    • Masz rację, dlatego rozprawienie się z jajem zaplanowałam na poniedziałek, to powinno mi zrobić tydzień!

  • Będę musiała poszukać tego sosu sojowego o obniżonej zawartości soi. Nie miałam zielonego pojęcia o tym, że w ogóle taki istnieje.

    • Ja dziś go widziałam w Tesco, więc na szczęście nie jest trudno dostępny 🙂

      • W Tesco akurat jestem rzadko, ale dobrze, ze piszesz przy najbliższej okazji tam zajrzę 🙂

      • Wioletta

        Był w Biedronkach w czasie ostatniej azjatyckiej akcji.

  • Ło jeny! To Lunson ma czym dziabnąć! Drżyjcie amstafy i stefany 😉 Buziak nowotygodniowy, niech moc będzie z Tobą :*

    • I z Tobą! Wypoczęta po weekendzie, czy Młody trollował przez cały wyjazd?

      • Ani trochę nie wypoczęta, mam wrażenie, że się bardziej zmęczyłam 🙁 A zamiast masażu zafundowałam sobie chwile z trenerem personalnym, dzisiaj boli mnie absolutnie wszystko! No nie był to dobry weekend, a szkoda.

        • Taa wyjazdy z dzieckiem takie relaksujące 😀 najgorzej że jak zostawisz z dziadkami to też nie odpoczniesz bo będziesz tęsknić i rozmyślać. Tak czy siak – przerąbane 😉

  • Ale ta Luna słodka ♥ A miałam pytać czy były zakupy w Primarku 😀

  • Świetne zakupy! I fajnie ze energia wraca 🙂 a jak znosisz zmianę czasu?

    • Kiedyś mi się wydawało, że na frilansie mnie ona nie ruszy, bo przecież śpię ile chcę 😉 ale uważam, że zmiana czasu ma w sobie coś dezorganizującego organizm i nawet na frilansie co roku mam po niej spadek energii. Teraz mam nadzieję, że zaliczyłam ten spadek trochę przed terminem i teraz może być już tylko lepiej.

      • Ech, mnie kurczę totalnie rozwala, nie wspominając że jeszcze godzina snu mniej to masakra;) ale dobrze że u Ciebie jakoś się układa już:)

  • Agnieszka, tak przytulance zdecydowanie warto nadrobic, i to chocby bez powodu, bo to robi nam bardzo dobrze. No wlasnie niestety wada tych wszystkich sosow sojowych jest nadmiar soli. Akurat nie znam tej marki, o ktorej piszesz. Choc lubie kupowac sosy sojowe, wybieram generalnie te eko, bardziej sosy Shoyu niz Tamari. Bo o ile sie nie myle tu chyba tez jest jakas niewielka roznica w ilosci soli. Pozdrawiam serdecznie Beata

  • fajny ten Wasz piesio 🙂

  • Czy skrzydłokwiat zwiastuje temat czystego powietrza? Ponoć jest na liście NASA 10 super roślin, które oczyszczają skutecznie powietrze w mieszkaniu. Ostatnio te wszystkie domowe tematy na maksa mnie kręcą 😉

  • Ja nadrabiam ciągle przytulaski z Kotem, tylko on wiecznie nie ma czasu:(

    • Zarobiony jest, jak to kot, wiadomo 😉

  • Bardzo mi się podobają skrzydłokwiaty, ale niestety wyczytałam gdzieś, że są bardzo trujące dla kotów 🙁 A że mam w domu dwa sierściuchy, to niestety odpada 🙁 Inna sprawa, że podobno na psy też nie działa najlepiej. Niestety to nie jest wiedza poparta naukowymi źrodłami, tylko szybkimi wyszukaniami w internetach.

    • Dla psów też są trujące, w liście dołączonym do przesyłki napisano mi o tym. Na szczęście psa jest trochę łatwiej uchronić przed kontaktem z taką roślinką.

  • Piżamka ekstraaaa!