7 rzeczy dla zdrowia, które warto zrobić na wiosnę

Doceniam fakt, że żyję w klimacie umiarkowanym, w którym występują 4 zupełnie różne pory roku. Każda z nich niesie ze sobą inną energię i do czegoś innego inspiruje. Zima charakteryzuje się deficytem promieni słonecznych i co za tym idzie – odbiera energię do działania, skłania do odpuszczania i kanapowej wegetacji. Nadejście wiosny przynosi przebudzenie, nie tylko w przyrodzie, ale i w naszym życiu. Chyba każdy chce wtedy poczuć się lepiej i dobrze wykorzystać ten czas… W dzisiejszym poście opowiem Wam o moich wiosennych patentach na przebudzenie i lepsze samopoczucie.

Więc co warto zrobić na wiosnę?

Zaplanować wyjazd

Zaczniemy od zdrowia psychicznego, a co! Zawsze na przełomie zimy i wiosny staram się kupić jakieś bilety lotnicze, aby mieć czego wyczekiwać. Jakoś dziwnym trafem zazwyczaj są to bilety do Włoch, ale jeszcze ani razu tego nie żałowałam ;). Zachęcam Was do przeglądania Skyscannera w poszukiwaniu tanich biletów lotniczych, często można upolować niedrogie bilety np. do Bergamo lub Pizy (skąd blisko do Cinque Terre). 

Nie zawsze jednak musimy wyjeżdżać na drugi koniec Europy. Zachęcam również do wiosennych podróży po Polsce, nawet po swojej najbliższej okolicy. Mnie się marzy jakiś jogowy weekend, np. ten z Agatą. Postanowiłam, że jak mój samochód pomyślnie przejdzie przegląd techniczny i uniknę jakiejś kosztownej naprawy, zaoszczędzone w ten sposób pieniądze przeznaczę w 100% na siebie, właśnie na tego typu wyjazd. Małe szanse, ale proszę o kciuki ;).

Mam też plan B – jeśli jogowy weekend nie wypali, wiosną wyjadę na kilka dni do siostry na wieś. Naprawdę o wiele lepiej żyje mi się z wizją tych krótkich wyjazdów, bo wiem, że są mi one niezbędne do ładowania wewnętrznych baterii. 

Spróbować nowej aktywności

W moim przypadku będzie to raczej powrót do zaniedbanej przez zimę aktywności, czyli do slow joggingu. Jeśli nie przepadacie za zwykłym bieganiem, bardzo Wam polecam slow jogging! To świetna alternatywa dla biegania, jak dla mnie zdecydowanie bardziej przyjemna. Ale ale! Wcale nie taka prosta – nie tak łatwo jest biegać powoli, bo ta technika jest trochę męcząca. 

A jeśli brakuje Wam pomysłów na kolejne aktywności do przetestowania, to całe mnóstwo inspiracji znajdziecie oczywiście na ZdrowoManii.

Oczyścić organizm

Zimowa dieta wielu z nas sporo różni się od tej wiosenno-letniej. Brakuje nam świeżych, sezonowych produktów, częściej sięgamy po niezdrowe przekąski, bo np. są idealnym dodatkiem do seansów filmowych. Dodatkowo zimą często mniej się ruszamy, a jakby tego było mało, nawet powietrze okazuje się być trujące… Na wiosnę dobrze jest zrobić sobie mały „detoks” i wprowadzić jakieś zmiany w swojej diecie. Podsuwam kilka pomysłów na wiosenne oczyszczanie organizmu:

  • ograniczenie lub wyeliminowanie produktów odzwierzęcych, chociaż na 2 tygodnie
  • miesiąc odżywiania w oparciu o produkty ekologiczne – to może być ciekawy eksperyment również dla portfela, można policzyć, czy kupowanie produktów EKO bardzo nadszarpnie domowy budżet
  • codzienne ssanie ekologicznego oleju
  • spożywanie większej ilości kaszy jaglanej

Kasza jaglana słynie ze swoich właściwości oczyszczających. Z czystym sumieniem polecam Wam kurs „Jaglany detoks w 2 tygodnie” opracowany przez Tatianę i Michała z bloga Więcej niż zdrowe odżywianie. Miałam okazję zapoznać się z nim podczas pierwszej edycji i mimo że nie zastosowałam się do niego w 100% (ja akurat nie mogę przeginać z kaszą jaglaną), uważam go za bardzo wartościowy. Pamiętam, że w grupie wsparcia na Facebooku wiele osób było zadowolonych zarówno z przepisów, jak i z efektów oczyszczania. Załatwiłam dla Was zniżkę 5% na hasło LM5PROCENT i jako że oczyszczanie organizmu dobrze połączyć z jego obserwacją, dla osób korzystających z mojej zniżki dorzucę też mój Dziennik Obserwacji Organizmu. Dostaniecie go drogą mailową w dniu rozpoczęcia kursu. Jego sprzedaż trwa tylko do niedzieli 12 marca, a kupując go do jutra otrzymacie od Tatiany jeszcze dodatkowo ebook z przepisami na 7 obiadów po jaglanym detoksie.

Trenować uważność

Wiosna to idealny czas na spacery uważności. Dookoła jest tyle do zaobserwowania! Drzewa puszczają pąki, z ziemi nieśmiało wychodzą pierwsze kwiatki, kaczki łączą się w pary, psy cieszą się piękną pogodą… Chociaż jeden taki w pełni świadomy spacer w tygodniu, to moim zdaniem absolutne minimum, niezbędne do zresetowania umysłu i poczucia olbrzymiej wdzięczności, że jest się częścią tego pięknego świata. 

Już niedługo będzie tak pięknie!

Ograniczyć używanie samochodu

Kocham wiosnę i lato również za to, że mogę przesiąść się na rower i… na własne nogi. Zimą też staram się dużo chodzić, ale teraz będzie to o wiele przyjemniejsze. I gorąco zachęcam do tego, aby – jeśli macie czas i nie macie ciężkich zakupów – jak najwięcej chodzić po swoim mieście. Ja czasami przechodzę nawet 5 przystanków albo stacji metra i tak, jest to czasochłonne, ale płynące z tego korzyści są tego warte. Oprócz tego, że zaliczamy jakąś tam porcję dziennej aktywności, przy tej okazji często odkrywamy fajne zakątki w swoim mieście. Poza tym po ciężkiej pod względem smogu zimie, fajnie byłoby wreszcie odetchnąć świeższym powietrzem. A to jest w dużej mierze w naszych rękach (czy raczej nogach ;)). 

Wyhodować kiełki

To w nich kryje się całe bogactwo wartości odżywczych i są świetną alternatywą dla niezbyt wartościowych nowalijek. O kiełkach rok temu przygotowałam osobny wpis i film, więc zachęcam do nadrobienia, jeśli jeszcze go nie widzieliście 🙂

Zadbać o siebie. Bardziej. 

No i znowu coś dla zdrowia psychicznego ;). Nie wiem jak Wy, ale ja pod koniec zimy zawsze zmagam się ze strasznym czasem paszteta. Wszystko jest do dupy. Włosy, cera, przesuszona skóra, cellulit, zawartość szafy… Chętnie omijałabym szerokim łukiem wszystkie napotykane lustra. Ma to duży wpływ na moje samopoczucie psychiczne, więc oczywiste jest, że trzeba coś z tym zrobić… Na przykład:

  • iść do fryzjera
  • iść na masaż (kusi mnie lomi lomi nui – polecacie?)
  • zacząć masować cellulit bańkami chińskimi
  • kupić nowe, rozpieszczające zmysły kosmetyki do włosów i ciała (za radą fryzjerki kupiłam sobie co nieco w Zielonym Laboratorium)
  • iść do kosmetyczki
  • zacząć ćwiczyć przysiady
  • zmienić pielęgnację na bardziej naturalną

Przyznaję się bez bicia, że ja jeszcze nie poczułam tej osławionej wiosennej energii. Ale powoli, sukcesywnie pracuję nad wdrażaniem powyższych kroków i wiem, że to przyniesie oczekiwane rezultaty :).

Dajcie znać jakie są Wasze wiosenne rytuały 🙂

 

Kategorie: Zdrowe ciało, Zdrowy duch

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.

  • Hmm.. ja nawet nie mam czasu się zastanowić co bym chciała zrobić.. trochę mnie kusi zmiana koloru włosów na jaśniejszy ale wiem że będę żałować (znasz temat;), przydałoby się wybrać do dentysty no i taki spacer uważności na pewno też. Tylko bez ferajny bo wtedy uwaga spoczywa zupełnie gdzie indziej;)

    • My zrobiłyśmy sobie wiosenne domowe spa oparte na naturalnych składnikach takich prosto z kuchni 🙂 zapraszamy po przepis na naszego bloga

  • Przyjdź do mnie na zajęcia, to odhaczysz punkt z przysiadami 😉 U mnie jest ich dużo 🙂

    • Nie znoszę przysiadów 😀 ale chętnie bym wpadła do Ciebie na zajęcia, gdyby było bliżej 🙂

  • jak ja tęsknie za przemieszczaniem się po mieście rowerem 🙂

    • Ja też, ale to już za momencik <3

  • Fajne propozycje! Na pewno skorzystam! 🙂

  • Karolina Korocinska

    Wyjazdy na wiosne jak najbardziej!! Za miesiac pierwszy wyjazd do Wloch wlasnie:-) ja na wiosne chcialabym sie bardziej ruszyc bo po tych paru miesiacach na kanapie nie jest najlepiej.. ale bedzie lepiej!:-)

    • Gdzie do Włoch jedziesz? 🙂

      • Karolina Korocinska

        Do Rzymu, także będzie intensywnie bo tylko 5 dni a mnóstwo rzeczy do zwiedzania:)

  • Najbardziej podoba mi się punkt Zadbać o siebie. Bardziej. <3 Super wpis jak zawsze 🙂

  • Też mam już pewne plany na wiosnę, muszę zebrać to w całość i może też zrobię z tego post 🙂
    Trzymam kciuki, żeby auto na przeglądzie super się spisało i żebyś mogła gdzieś wyjechać 🙂 Też marzy mi się wyjazd, ale póki co nie mogę go zaplanować, ale jak to mówią są rzeczy ważne i ważniejsze ;))

  • Początki wiosny to świetny czas, żeby zrobić coś dla siebie. Na mnie też zawsze działa ta atmosfera budzenia się do życia. Wprawdzie na wypad gdzieś dalej przyjdzie mi zaczekać do maja, ale przewietrzony halnym Kraków sprzyja spacerom po okolicy 🙂 Nareszcie jest czym oddychać. I nie mogę się doczekać już kiedy wszystko zacznie kwitnąć tak, jak u Ciebie na zdjęciach!

  • makate

    Super pomysły, ja też staram się czerpać z możliwości jakie daje zmiana pór roku, mimo że czasem chciałoby się mieć wiosnę i lato cały rok 😉
    I już miesiąc temu wpadłam na pomysł pojechania na kilka dni w cieplejsze miejsce, właśnie wtedy gdy u nas z takim utęsknieniem czeka się na wiosnę. Wybieram się na koniec marca do Bergamo i liczę na ciepłą wiosnę :)) ale też powoli myślę o zaplanowaniu wakacji – bo nic nie daje takiej radości jak świadomość że gdzieś tam czeka na ciebie dłuższy urlop i nic go nie wyrwie z twojego kalendarza 😉
    Chciałabym też wrócić do biegania, mam wszystko czego potrzeba, no może prócz determinacji, ale będę działać. No i też już czekam na start sezonu rowerowego :))
    Dzięki że przypomniałaś o jedzeniu – rok temu jakoś w tym czasie robiłam detoks od cukru i to było super, teraz też chciałabym zadbać o dietę, kiełki obowiązkowe. No i ostatni punkt – na razie nie mam żadnych planów, ale masaż brzmi superowo… nie wiem czy się uda, będę się jednak starać 🙂

  • Ja byłam wczoraj u fryzjera, w końcu! Bo nie mogłam na swoje włosy już patrzeć i ciągle ten brak czasu, a jak już miałam czas to wolałam go inaczej spędzić. Jednak samopoczucie dużo lepsze, małe przyjemności wpływają na mnie bardzo pozytywnie.

    Potrzebuję też więcej aktywności, mój dzień wygląda zupełnie inaczej niż kiedyś i niestety nie wszystko jestem w stanie zaplanować i mieć 100% pewności, że uda mi się zrealizować. Ale od kilku tygodni, poświęcam kilka minut na wieczorne przysiady, które działają cuda na poślady 😉

    • Przysiady dobrze robią też na cellulit, ale taaaak baaaaardzo ich nie lubię 🙁

  • Anna Maria W.

    Skąd ja znam ten czas paszteta…? 😉 Do wiosennych rytuałów dodałabym jeszcze drobne zmiany w wystroju domu np poszewki na kanapowe poduszki w wiosennych kolorach, wazon ze świeżymi kwiatami (żonkile, tulipany!) 🙂 i rozpoczęcie większych porządków (ale bez stresu).

    • Anna Maria W.

      Dla zdrowia psychicznego oczywiście 🙂

    • Miałam to dodać, ale 7 punktów podobało mi się bardziej niż 8, więc odpuściłam 😀 ale jak najbardziej się zgadzam! I muszę w końcu wziąć się za swoje zimowe poszewki 😉

  • Monika

    Witam. Agnieszko czy Ty sama stosujesz metodę ssania oleju ? Na co Ci pomaga?

    • Stosowałam przez miesiąc, akurat w sytuacji, kiedy miałam jakiś problem z dziąsłem (było odsłonięte, bolesne i mocno krwawiło podczas mycia zębów) i ssanie oleju całkowicie mi ten problem wyleczyło. Poza tym na początku miałam mały wysyp drobnych krostek na twarzy. Więcej efektów przez ten miesiąc nie zauważyłam.

  • natalerz.com

    Mniej więcej podobnie. Fryzjer, SPA, zmiana garderoby. Śniadania zamieniają się w smoothie, kolacje w sałatki, w wazonie pojawiają się świeże kwiaty,spacery z dzieckiem są coraz dłuższe, a i o wakacjach trzeba pomyśleć 😉

  • Już nie mogę doczekać się kwitnących drzew i zieleni w wokół. Myślę, że wtedy zdecydowanie zacznę więcej spacerować, tym bardziej, że okienka między zajęciami temu sprzyjają 🙂

  • Mnie z zimowego marazmu najskuteczniej wyciąga planowanie podróży. W lutym moja energia wewnętrzna zaczęła sięgać poniżej poziomu komfortu i w ciągu pięciu dni zaplanowałam wakacje na cały rok. Dzięki temu dostałam takiego pozytywnego kopniaka, że nic nie było mnie w stanie wybić z równowagi. Teraz czekam na koniec marca, weekend majowy, sierpień, a później na święta.
    Rower też daje mi fantastyczną dawkę energii. Odłożyłam jazdę na rowerze na dwa miesiące kiedy w Krakowie pojawiła się prawdziwa zima, ale kiedy tylko zaczęła się odwilż to od razu wskoczyłam na rower. Już nie mogę się doczekać wiosny i wycieczek rowerowych.
    A co do masażu – jeśli nigdy nie byłaś na lomi lomi to polecam. Można się fantastycznie odprężyć i zrelaksować. Warto się przejść również na kamienie. Zwykły masaż relaksacyjny dobrze wykonany też potrafi zdziałać cuda 🙂

    • Zdradzisz jakie wyjazdy zaplanowałaś? A masaż muszę sobie zafundować, bo uwielbiam taki relaks. Za wycieczkami rowerowymi też tęsknię. W tym roku planujemy kupić przyczepkę i jeździć z Luną 😀

      • Ale świetny pomysł (ten z przyczepką)! Mnie się marzą takie dwa tygodnie na dwóch kółkach szlakiem Green Velo, ale to pewnie dopiero w przyszłym roku, bo w tym wakacje mam dopięte co do jednego dnia.
        Na ten rok zaplanowałam Teneryfę, która już niedługo, wyspę Vulcano, która należy do sycylijskich Wysp Eolskich, kolejną podróż do USA (w tym roku trip na zachodnie wybrzeże i tamtejsze parki narodowe) oraz Dubaj. Do tego dochodzą oczywiście weekendowe wycieczki po Polsce (Warszawa, Poznań, Sandomierz, Trójmiasto, Łódź). Ten rok będzie chyba moją podróżniczą petardą 😉

  • Dobre pomysły 🙂 też muszę się wreszcie wziąć za siebie 😛 Powodzenia !

  • Nela

    U mnie wyjazd już zaplanowany, w piątek rano jadę do Budapesztu 🙂
    Poza tym na wiosnę chcę odświeżyć swoją szafę i bardziej się cieszyć z małych rzeczy. Mam również w planach lot w aerotunelu w wielkopolsce. No i może jeszcze kupię sobie nowy rower, by łapać wiosnę 🙂

  • Ula

    Podoba mi się to zestawienie 😉 Ja dla zdrowia zapisałam się z koleżanką na ćwiczenia do fitcurves wiadomo trochę sie poruszać trzeba i zrzucić oponkę. Kupiłam tez niedawno wyciskarkę do owoców i mam zamiar pić jedną szklankę dziennie, nie tylko dla zdrowia, ale dla mocniejszych paznokci i włosów. Wiosennych zakupów też nie wykluczam. Pozdrawiam 🙂