Tu i teraz #6/2017

Mam wrażenie, że niedawno pisałam „tu i teraz” majowe, a tu już czas na czerwiec :O.  I cóż, ten tydzień nie ma nic wspólnego z moim zwyczajowym „slow life”. I może to dobry moment, aby napisać post z tej serii, bo uchwycę w nim też coś niecodziennego. 

 

Chciałabym…

Tradycyjnie o tej porze roku – zatrzymać czas. Spowolnić jakoś to lato, aby nic mi w nim nie umknęło, aby wykorzystać je na maxa. Już mi jest przykro, że wkraczamy w ten czas w roku, kiedy dzień zaczyna się skracać ;). A z bardziej realnych rzeczy – chciałabym podołać wyzwaniom zawodowym, które na siebie wzięłam. 

Jestem wdzięczna za…

…pracę. Przed wyjazdem na urlop zamknęłam wszystkie projekty i zapowiadało się, że będę wracać tylko do bloga i ZdrowoManii. W sumie to i ZdrowoMania była niepewna, bo źle zinterpretowałam rozmowę, której tak naprawdę nie było :D. Jestem mistrzynią czarnowidztwa, serio. Koniec końców wróciłam nie tylko do bloga i ZdrowoManii, ale i do nowego, dość wymagającego projektu. 

Potrzebuję…

…chociaż jednego wolnego dnia na nic-nie-robienie, bo bez tego długo nie pociągnę. Bynajmniej nie chodzi tu o to, że mam tak dużo pracy zawodowej. Bardziej chodzi o miks zobowiązań prywatno-blogowo-zawodowych, które mocno się teraz skumulowały i powodują, że żyję w biegu, czego bardzo nie lubię. Plan jest taki, że dzisiaj jeszcze cisnę, a potem robię sobie 3-dniowy weekend!

Czuję się…

… trochę zmęczona, choć ciężko mi powiedzieć, czy psychicznie, czy fizycznie. Po prostu czuję, że jadę na oparach 😉 nie mam ostatnio czasu na przemyślane, dopieszczone posiłki, dwa dni pod rząd jadłam u mamy i przekonałam się, że jej sposób przyrządzania jedzenia zdecydowanie mi nie służy. Nie mam też chwilowo czasu na aktywność fizyczną, a bez niej też nie czuję się najlepiej. Na szczęście czasami i 15 minut jogi potrafi zrobić robotę. Wystarczy chwilę się poruszać i mocno poprzeciągać i ciało dostaje zastrzyk energii do działania. Naprawdę!

Uczę się…

…robić zdjęcia lodów. Wyjątkowo niewdzięczni modele, dają tylko minutę na sesję, później zostaje już tylko sprzątanie po nich…

Pracuję nad…

…wieloma rzeczami na raz. Dlatego skróciłam moje godziny snu, aby się ze wszystkim wyrobić. Przed chwilką skończyłam pisać artykuł do Blogostrefy, a w planie na dziś mam jeszcze realizację jednego lub dwóch przepisów do pierwszego numeru. W związku z tym muszę iść na bazarek po świeże, sezonowe produkty. Muszę nagrać też ZdrowoManię (odcinek z nowej serii, czyli Koktajl ZdrowoManii) i ją zmontować. Mam na razie tylko wstępną myśl o czym chcę powiedzieć, do tego nagrania muszę się przygotować, co uczynię za chwilę wylegując się na hamaku. Po wczorajszej małej sesji zdjęciowej dla nowego klienta muszę też wybrać i obrobić zdjęcia, zmontować filmik oraz zacząć prace nad stroną internetową. Chcę napisać też dwa posty na bloga – ten i ten o bezpłatnych, wakacyjnych zajęciach jogi, który koniecznie chcę opublikować przed weekendem. Powinnam skontaktować się ze szkołą tańca, w której chcę nagrać dla Was filmik z podstawowymi krokami do latino solo. W międzyczasie odpiszę na co najmniej kilkanaście maili. 

Cieszę się…

… że mam co robić i że dostaję dużo energii od ludzi… Na przykład od Was podczas live’ów na Instagramie! I wydaje mi się, że mam też szczęście do ludzi na gruncie zawodowym. Jeśli w życiu w jakiś sposób wraca do mnie karma, to mam wrażenie, że właśnie w postaci klientów, którzy są po prostu dobrymi i życzliwymi ludźmi. 

Tęsknię za…

… chyba w większości wpisów z tej serii muszę usuwać tę rubrykę, bo znowu za niczym nie tęsknię. Mam w swoim otoczeniu wszystko, czego potrzebuję. 

Czytam…

… „Inwigilację” Remigiusza Mroza. Trochę dałam ciała, bo pominęłam książki, które były pomiędzy „Kasacją” i „Inwigilacją” i mam luki w życiu głównych bohaterów… Ale i tak książka mi się podoba. 

Czekam na…

…jutro i mój wydłużony weekend. Rano zawożę sąsiadkę na cmentarz, a później będę miała więcej czasu dla siebie. To znaczy będę m.in. robić tartę dla Taty (sam ją zamówił :O) i nagrywać taneczną sobotę, ale poza tym idę na mój pierwszy masaż tajski (tego akurat nie mogę się doczekać!). 

Jest 8:20, a ja jeszcze przed śniadaniem zrobiłam dwa ważne zadania na dziś, czyli mam całkiem niezły czas 😉 muszę jeszcze tylko zrobić zdjęcie do tego wpisu, bo nie wiem czy zauważyliście, ale zawsze staram się dodawać zdjęcia obrazujące faktyczne „tu i teraz”, czyli z danego dnia. Zjem więc sobie śniadanie na balkonie i chyba wskoczę na hamaczek z notatkami do dzisiejszego odcinka ZdrowoManii. 

A jak tam u Was wygląda sytuacja w czerwcu? Zabiegani, czy może wręcz przeciwnie – macie czas na uważne życie?

 

Kategorie: Różne

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.

  • Również chciałabym zatrzymać teraz czas! I nie tylko pogodę, ale te wszystkie dobroci sezonowe, którymi przepełnione są bazarki. Jak cudownie by było, gdyby truskawki, maliny, czereśnie i moje ukochane kurki były cały rok? 😀 (na pewno nie objadałabym się teraz nimi jak głupia)
    Mi udało się na chwilę zwolnić w zeszły weekend, ale przez to że miałam wolne w mojej głowie powstało parę pomysłów, z którymi teraz walczę. Wiem, że jeżeli się czegoś podejmę to na pewno nie będzie mowy o „lajtowych” dniach. Muszę przemyśleć czy dam radę je zrealizować i jeśli tak, to zapowiada się bardzo pracowicie 😀

    • Anna Maria W.

      O jaaa ale fajne przepisy na Twoim blogu! Co do owoców- widziałam, ze na bazarze pojawiły sie juz maliny, które uwielbiam, ale trochę sie zestresowałam ze pewnie w takim razie niedługo zaczną sie kończyć truskawki… Kupuje je prawie codziennie od początku sezonu – w zeszłym roku nawaliłam w tej kwestii i pózniej bardzo żałowałam wiec moje postanowienie na to lato to jeść maksymalna ilość sezonowych owoców 😀

      • Dziękuję bardzo 🙂 Zapraszam serdecznie jak najczęściej 🙂
        Co do sezonowych owoców, to ja najbardziej cierpię z powodu tego, że nie mam nigdzie blisko fajnego warzywniaka… (szkoda, że w lidlu nie ma takich sezonowych dobroci w przyzwoitej cenie). Pójście na targ to u mnie wielka wyprawa, ale w ten weekend koniecznie muszę się wybrać, bo tak jak mówisz strach się bać, że zaraz wszystko się skończy! 🙁

  • oj nie mamy.. i częściowo nasze tu i teraz są bardzo podobne 🙂 tylko ja już nie mogę spać mniej bo nie wyrobię 😀 i tak obiecuję sobie że zacznę się kłaść wcześniej, bo następnego dnia jestem nieprzytomna, poityrytowana i niestety czasem „obrywa się” przez to młodszym, a to bez sensu 🙂 i tak – zróbmy coś żeby zatrzymać lato!!

  • Bardzo lubię te pierwsze godziny dnia, kiedy odhaczam najważniejsze zadania. Podobnie jak Ty, cieszę się wtedy, że jest już 9, i choć w perspektywie mam jeszcze kilka godzin pracy, to jednak zdążyłam już „połknąć żabę” ;).

    Życzę Ci, żebyś znalazła taki jeden dzień tylko dla siebie, na odpoczynek, ulubioną aktywność. Trzymam kciuki, żeby siły do Ciebie wróciły 🙂 <3

    PS W Tychach, w Parku Południowym, będą odbywać się darmowe zajęcia jogi. Od 1 lipca do 31 sierpnia w każdą sobotę o godzinie 9. Uczestnicy muszą wziąć swoje maty :). Zajęcia organizuje Justyna Urbańska.

  • Wiem, co czujesz pisząc, że potrzebujesz jednego wolnego dnia – do urlopu zostały mi trzy miesiące, a już od miesiąca jadę na oparach. Tu też pojawia się dodatkowy konflikt – z jednej strony chcę, żeby lato się zatrzymało, a z drugiej, by była już połowa września. Jak żyć?

  • Natalia Encminger

    Ja też czytam teraz książki Remigiusza Mroza 😀 przeczytałam już całą serię serię Forstem i dzisiaj zaczęłam „Kasacje” 😀 Mam nadzieję, że za szybko mi sie nie skończą 😀

  • Basia Szmydt

    Aga Ty chyba masz dobę dwa razy dłuższą 🙂 spokoju Ci życzę podczas 3 dniowego weekendu 🙂

    • Nie mam dłuższej doby, mam bałagan w mieszkaniu i kulawe życie towarzyskie 😉

  • Anna Maria W.

    Teoretycznie mam teraz więcej czasu, a praktycznie… jakoś przecieka mi przez palce i leci jak szalony. W dodatku, mimo, że codziennie śpię w nocy 7-8 godzin to nie jestem w stanie przetrwać całego dnia bez 2 godzinnej (!) drzemki. Więc codziennie mam jeszcze 2 godziny wyjęte z życia.

  • Oj wiem o czym mówisz z tymi lodami. Wyjątkowo niewdzięczni modele, ale jacy smaczni! 🙂 To trzymam kciuki za wypoczynkowy dłuższy weekend 🙂

  • Ania

    Czerwiec mam luźny, przygotowuje sie do obrony i do egzaminu, mam czas na czytanie, gotowanie itp.. dopiero od sierpnia zacznie sie dziać.. 🙂
    Miłego weekendu!

  • Muszę znów wrócić do Remigiusz Mroza. Czytałam jego ‚Behawiorystę i mega mi się podobało! 🙂 Proponuję się skrzyknąć większą grupą i zrobić coś, żeby zatrzymać czas. Bo z tego co widzę jest nas więcej 😉

  • Czytając twoją listę zadań pomyślałam: „Jak ona daje radę to wszystko wcisnąć w grafik?”. Nie dziwię się, że jesteś zmęczona, ale rozumiem Twoją ambicję. Udanego wypoczynku! 🙂

  • Wydawnictwo Mroza robi wyprzedaże na żywo w Poznaniu i książki tego autora (i nie tylko jego) są za 10 złotych, kupiłem tę serię Chyłka’n’Zordon, to jest jednocześnie tak słabe literacko i tak genialne rozrywkowo, że aż wróciłem dzięki nim na tydzień do nawyku z czasów licealnych – czytania jednej książki dziennie, każdego wieczoru. Ależ to był genialny tydzień 😀

  • W ubiegłym roku przegapiłam lato, była tylko praca i praca i OMG jak gorąco. Nawet truskawki przegapiłam.
    W tym roku bedzie inaczej. 🙂 Postaram się bardziej skupić na zaletach lata i wycisnąć z niego ile się da. 🙂 I będę to dokumentować na Instagramie. Ku pamięci. 🙂 Moje hasło na ten czas #jaramsielatem. 🙂

    • Super, świetny pomysł z tym hashtagiem 🙂 Basia, zrób z tego blogową akcję, chętnie udostępnię.

  • Odpoczynek jest bardzo ważny, aby potem znowu dawać z siebie 100% i być z siebie zadowoloną 🙂
    Pozdrawiam <3

  • Agnieszka Schabek

    Pierwsza dekada czerwca minęła mi na urlopie, ale przez pozostałe dwie nadrabiam z nawiązką – po dziesięc i lepiej godzin w pracy. Mam nadzieję na nieco wolniejszy i spokojniejszy lipiec 🙂

  • U mnie czerwiec to intensywny zawrót głowy, który wystawił mnie na ciężką próbę, nauczył (a raczej nadal uczy) cierpliwości i priorytetów w życiu (tych najważniejszych). Nie mam czasu na kino, czytam na przerwach w pracy i w tramwaju, a na siłownię chodzę tylko raz w tygodniu. Dobrze, że chociaż nie zaprzestałam zdrowego odżywania się 🙂
    Kilka dni wolnego pilnie poszukiwane. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie uda Ci się odpocząć i nabrać energii do dalszego działania. Życzę Ci tego z całego serca.