Przegląd tygodnia #1/04

W zeszłym tygodniu nie było przeglądu tygodnia, ale w przyrodzie nic nie ginie, więc dzisiaj powrócę do wspomnień z ostatnich dwóch tygodni. Bo to fajny moment w roku jest! Nawet jeśli za oknem nie dzieje się najlepiej, to jednak człowiek zaczyna się już budzić z zimowego snu i zaczynają się dziać fajne rzeczy. 

A dla mnie pobudka z zimowego snu to m.in. wiosenne zakupy. Chyba tylko 2-3 razy w roku wybieram się na zakupy do centrum handlowego i oto nadszedł ten moment. I tutaj sukces, udało mi się kupić ubrania nie-tylko-sportowe 😀

A po zakupach trzeba coś zjeść… W Galerii Mokotów zazwyczaj ląduję w LifeMotiv, ale jeszcze nigdy nie wyszłam stamtąd w pełni zadowolona z jedzenia :(. Niby zdrowo, ale drogo i jakoś nie do końca trafia to w moje kubki smakowe. 

23 marca wyruszyliśmy na południe Europy w celu poszukiwania prawdziwej wiosny. 

I znaleźliśmy! Nie mogłam się nią nacieszyć. 

Jednym z najwspanialszych momentów tego wyjazdu było nasze francuskie śniadanie z widokiem na Monako. Takie chwile zostają w pamięci na długo. 

Wykreśliłam też kolejny punkt z mojej bucket list, tzn. zjedzenie croissanta w jego naturalnym środowisku, czyli we Francji ;). 

W wyjazdach najbardziej kocham nasze piesze wędrówki. Kilkanaście kilometrów dziennie to absolutne minimum. 

Ale równie mocno kocham powroty do domu. Nawet, kiedy po przebiciu się przez grubą warstwę w chmur, w samolocie robi się strasznie ciemno od naszej polskiej szarugi… Na szczęście słoneczko czeka na mnie w domu. 

Po lewej Luna w dniu naszego wyjazdu, obserwująca pakowanie walizek. Widzicie to spojrzenie? Bardzo tego nie lubię, bardzo mi przykro, kiedy patrzę na ten jej smutek… Po prawej pies wykończony świętami 😉

A propos świąt – próbowałam przywołać wiosnę kurczaczkowym kolorem bluzy, ale to nie pomogło. Zrezygnowaliśmy więc ze spacerów, które nie byłyby przyjemne przy takiej aurze… Poza standardową wyprawą na cmentarz, przeleniuchowaliśmy cały ten czas. 

Właściwie to w 95% spędziliśmy Wielkanoc w rodzinnym gronie i bardzo doceniam ten czas. Zauważyłam na Instagramie, że teraz bardzo dużo osób wyjeżdża na święta (w celach turystycznych, nie rodzinnych)… A ja jakoś nie potrafię zrezygnować z tej okazji do spędzenia tak dużej ilości czasu z rodziną. 

W ciągu ostatnich 2 tygodniu na blogu pojawiło się sporo postów, zerknijcie, czy nic Wam nie umknęło 🙂

Jak się przygotować do badania krwi i moczu?

Wiosenna mobilizacja – dołączysz?

5 pomysłów na kanapki z awokado

Wiosenne przesilenie – jak dodać sobie energii na wiosnę?

Tu i teraz #3/2018

Nicea i Lazurowe Wybrzeże – informacje praktyczne, wskazówki, koszty

Praktyka jogi – pytania do fizjoterapeuty

Są też dwa nowe vlogi na moim kanale:

10 europejskich atrakcji, które warto wpisać na swoją „bucket list”

Dlaczego to właśnie teraz jest najlepszy moment, aby zacząć biegać? 

Ciekawy wpis Pauliny o byciu kobietą w Kanadzie. Mnie zaskoczył.

Nie wiem jak u Was, ale u mnie tym razem nie ma mowy o powolnym rozruchu. Mam tyle obowiązków i spraw do załatwienia w tym tygodniu, że jutro od rana musze wskoczyć na najwyższe obroty. Wiosenna mobilizacja w toku 🙂 a jak u Was? 

 

Kategorie: Różne

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.

  • Piękny mieliście ten wyjazd :))

  • Kasia

    Zazdroszczę wiosny, u mnie w Kanadzie nadal temperatura około 1-5 stopni i nie zanosi się, że w najbliższym czasie się poprawi… A ja już tak tęsknie za wiosną!

  • Też zaobserwowałam, że coraz więcej osób wyjeżdża na wakacje zamiast spędzać święta z rodziną i mam podobne przemyślenia. Coraz rzadziej mam czas na spotkania w większym gronie rodziny i nie wyobrażam sobie nie wykorzystać tej okazji. Chociaż po tych świętach w które odwiedziłam 5 domów poza swoim stwierdzam, że w ogóle nie odpoczęłam, ale i tak było warto :).