Przegląd tygodnia #2/07

No i po mistrzostwach… Dla mnie i tak Chorwacja została mistrzem, ale trochę szkoda chłopaków. Dali z siebie wszystko, pomimo olbrzymiego zmęczenia walczyli do ostatniej chwili… Szacunek <3 a ja ciągle biję się z myślami, czy wyjechać w tym roku do Chorwacji. Aktualnie szala przeważa się bardziej na „tak”, zaczęliśmy też procedurę przygotowywania Luny do podróży zagranicznej… Oj, może być ciekawie :). 

A w ogóle to dacie wiarę, że połowa lipca już za nami? :O

Ten tydzień nie mógł zacząć się lepiej. Joga na pomoście, potem jazda konna…

A później bezpieczny powrót do domu i przytulaski z Luną <3

I tu zgrabnie przeskoczę już do weekendu, który – choć w dużej mierze deszczowy – był dokładnie taki, o jakim marzyłam. Spędzony w domu, z psem, kocem, książką i laptopem. 

Reszta tygodnia minęła mi na pracy, zakupach, załatwianiu różnych spraw… Proza życia, też potrzebna, aby docenić te fajniejsze momenty. 

Organizacja spiżarki – metamorfoza mojej szafki

Co robić na Podlasiu i w okolicach – pomysł na weekend

Oxelo Town 7XL – opinia na temat hulajnogi dla dorosłych

Wszystko, co warto wiedzieć o lawendzie :).

Sezon wakacyjny w toku, więc chciałam Wam przypomnieć o zniżce 100 zł na pierwszy nocleg z AirBnb. Od czasu do czasu ktoś prosi mnie o ten link, więc postanowiłam dodać go na stałe w bocznej kolumnie bloga (widocznej na podstronach). Zniżka działa obustronnie – Wy dostajecie 100 zł, a ja za Wasz wyjazd 50 zł. To dzięki tym zniżkom mogę taniej podróżować i przygotowywać dla Was więcej relacji z informacjami praktycznymi, które część z Was tak lubi. Dziękuję za Wasze wsparcie!

Przyznam, że zazwyczaj tego nie robię. Nie udostępniam próśb o pomoc, bo dostaję ich zbyt wiele i naprawdę trudno mi robić selekcję, kto zasługuje na moje wsparcie na blogu, a kto nie. Wszyscy zasługują, ale ja nie mogę zrobić z mojego bloga tablicy ogłoszeniowej. Czasami jednak jakaś wiadomość porusza mnie na tyle, że robię dla niej wyjątek. I tak było z mailem od Kamila, który bardzo prosi o wsparcie zbiórki, dzięki której może on uratować swoją mamę. Widzę po komentarzach na zbiórce, że #drużynaJanina zrobiła już kawał dobrej roboty, ale my nie bądźmy gorsi 😉 dorzućcie coś od siebie! 

To tyle na dziś, udanego tygodnia!

Kategorie: Różne

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.

  • Też kibicowałam Chorwacji.. Mam nadzieję kiedyś tam pojechać:)

  • paulina gr

    Owocny tydzień:) odniosę się właśnie do zdjęcia z cenami sezonowych owoców i warzyw – również uważam, że są o wiele za drogie. I smutek bierze bo pochodzę ze wsi, gdzie normalnie miałabym te dobroci pod nosem, a w mieście wydaje na nie średnio 60 zł na tydzień..

  • Czy te zakupy owocowo-warzywne są drogie? Jak na sezon bardzo, ale u i tak nie można ich porównywać z cenami u mnie 😀 Dziękuję za polecenie mojego wpisu! :*

    • No ale wiesz, zarobków też nie można porównywać. Jak była tu moja rodzina z Holandii wydając 300 zł w sklepie piali z zachwytu jak tu tanio. No, tak że wszystko zależy od perspektywy 😉 a owoce są bardzo drogie, szkoda bo mogłabym się nimi żywic wyłącznie latem ale mnie po prostu na to nie stać :/

      • Nie wiem, jak w Holandii, ale w Norwegii zarobki są proporcjonalne do kosztów życia, które są bardzo wysokie, więc to nie do końca tak jest, że te drogie warzywa są tak naprawdę tanie, bo nie są. Za to tak, jak jesteśmy w PL to dużo produktów wydaje się być baaardzo tania 🙂

        • A, no nie mówię że są tanie tylko o tym że np jeśli cukinia u Was kosztuje strzelam 10 zł to jest sporo na Wasze zarobki, ale gigantycznie dużo na nasze. Więc porównywać samych cen nie ma sensu za bardzo moim zdaniem. Oczywiście w Holandii jest podobnie. Wszędzie drogo w proporcji do zarobków :/

  • A mi ten deszczowy weekend zepsuł większość planów 🙁 wcale mi nie był na rękę, ale co zrobić. Nie daliśmy się i Stare Miasto zwiedziliśmy trochę w deszczu, wychodząc z założenia że nie ma złej pogody 😉 ale z plażingu już trzeba było zrezygnować. W sumie tak samo kiedy ja byłam u nich. Peszek!

  • olga

    Mnie nieszczególnie ucieszył deszcz 🙂 Wycieczka po Warszawie udała się „inaczej”. Musieliśmy zmodyfikować nasze plany, a największą zabawą było uciekanie przed deszczem 😀

  • Klawo, że łączymy siły w zbiórce! Oby się udało!

  • Też byłam za Chorwacją, ale no cóż, nie zawsze jest tak jakby sie chciało! 🙂