Czas się wyspowiadać z marcowych wyzwań, a konkretnie ich realizacji ;). Przyznam, że wyzwanie marcowe to pół biedy, ale trochę zaniedbałam nawyki wyrobione w lutym. Nienawidzę przeziębień, bo strasznie wybijają one człowieka z rytmu. Zaniedbałam przysiady. Muszę wrócić do ich regularnego wykonywania.
A planem na marzec była wiosenna mobilizacja, która obejmowała wiele spraw. I tu na szczęście się ogarnęłam, większość rzeczy udało mi się pozałatwiać, ale nie wszystko doprowadziłam do końca. Największą porażką okazały się sprawy mieszkaniowe. I tu mam świetne usprawiedliwienie, a jest nim… piękna pogoda! Marzec rozpieszczał, prawie wszystkie weekendy były piękne. Żal było poświęcać czas na porządki czy wyprawy do marketów budowlanych choć te też zaliczyłam, ale np. nie znalazłam idealnej tapety i cały zapał do zmian mi nieco opadł
ale nadrabiam to.
Dlatego plan na kwiecień to… wiosenna mobilizacja ze zdwojoną siłą teraz jest jeszcze trudniej, bo i roboty jest więcej
- Wyjątkowo wcześnie zaczął się w tym roku sezon balkonowy. Jako że to dla mnie bardzo ważne miejsce, muszę jak najszybciej doprowadzić je do porządku.
- Znowu – wiosenne porządki i drobne zmiany w mieszkaniu
Jest też parę zadań związanych ze zdrowym stylem życia i powrotem do formy po zimie… Bo choć byłam dość aktywna, to jednak teraz mam jeszcze większą potrzebę ruszania się:
- taniec 2 x w tygodniu (w marcu był 1x)
- regularne bieganie (do tej pory szłam pobiegać kiedy miałam na to ochotę, co czasami wiązało się z dłuższą przerwą – tak to ja formy nie zbuduję, a przecież chcę w tym roku pobiec w jakimś biegu ulicznym)
- powrót do przysiadów i Mel B (pośladki)
- włączenie jakichś ćwiczeń na brzuch – szykuję się do sezonu bikini
- w kuchni – kiełkowanie. Podjęłam już pierwszą próbę w tym roku, ale tylko utwierdziłam się w przekonaniu, że nienawidzę kiełkownicy. Wrócę do kiełkowania na wacie i w słoikach
- sprawy zdrowotne – czeka mnie trochę zmagań z naszą cudowną służbą zdrowia
I tu możecie się śmiać, ale ten plan jest dla mnie dość ambitny tym bardziej, że zawodowo też szykuje mi się intensywniejszy czas i mam trochę obaw czy uda mi się odpowiednio wszystko zorganizować… No ale zaraz zaraz, przecież to WYZWANIE, więc nie może być łatwo
Dajcie znać czy Was też wiosna mobilizuje i czy udało Wam się w tym miesiącu załatwić jakieś ważne, długo odwlekane sprawy. A jakie macie plany na kwiecień?