Wszystko, co jednorazowe, pozostawia po sobie trwały ślad na naszej Planecie. Zdając sobie sprawę z zalewu śmieci, jaki dotyka Ziemię, do zakupów staramy się podchodzić świadomie, rezygnując z pewnych rzeczy lub zamieniając je na bardziej ekologiczne. A jakie mamy alternatywy w przypadku “kobiecych dni”? Czy jednorazowe środki higieniczne to jedyna opcja jaką mamy? Zdecydowanie nie! Alternatywy istnieją i jest ich kilka – myślę, że każda z nas znajdzie wśród nich rozwiązanie dla siebie. Opowiem dziś o tym, co oferuje nam w tym temacie rynek produktów wielorazowych i jakie są moje doświadczenia z tym rodzajem zabezpieczenia.
Ochrona podczas menstruacji dawniej i dziś
Chcąc czuć się pewnie w trakcie menstruacji, kobiety były prawdziwymi mistrzyniami wynalazków. Dawniej w celu ochrony stosowano przeróżne środki – liście, tkaniny, włókna pozyskane z roślin, płótno opatrunkowe, owcza wełna, wata i inne. W XIX wieku nadeszło, jak się wydawało, prawdziwe zbawienie. Pojawiła się podpaska jednorazowa, a nieco później na rynek wkroczyły tampony. Kobiety powitały je z wielkim entuzjazmem, jako prawdziwe wybawienie. Trudno się temu dziwić, bo był to prawdziwy przełom i zapewnienie niebywałej wygody.
Dziś jako świadome konsumentki, żyjące w XXI wieku wiemy, że to co łatwe w użyciu i tańsze, nie zawsze jest lepsze. Studiujemy też składy stosowanych kosmetyków, czy jedzenia, które zamierzamy spożyć. Jednak w przypadku podpasek i tamponów, sprawa ma się nieco inaczej.
Konwencjonalne podpaski i tampony – co się w nich kryje?
Prawda jest taka, że wiele z substancji, jakie zawierają popularne podpaski i tampony, w ogóle nie powinno mieć styczności z wrażliwą śluzówką miejsc intymnych.
Regularne stosowanie tych środków, może prowadzić do infekcji, podrażnień i alergii. Co więcej na opakowaniu nie znajdziemy informacji na temat składu – prawo nie zobowiązuje producentów do ich podawania.
Z czego składają się konwencjonalne środki higieniczne?
- Bawełna – pozyskiwana w sposób konwencjonalny. Do jej produkcji zużywa się ogromne ilości wody, jest ona też mocno nawożona i traktowana środkami do ochrony roślin (pestycydy, herbicydy).
- Syntetyczny jedwab.
- Chlor – którym są bielone, dla nadania pożądanej bieli, kojarzącej się ze sterylnością. Jest to niestety złudne wrażenie, a dodatkowo zawarte w nim dioksyny zwiększają ryzyko podrażnień i infekcji pochwy.
- Polipropylen i polietylen – tworzywa sztuczne, które nie mają bezpośredniego zagrożenia dla zdrowia, jednak rozkładają się setki lat.
- Kleje i związki zapachowe.
Jak podpaski i tampony niszczą środowisko naturalne
Trzeba mieć świadomość, że ilość środków ochrony higienicznej zużywana co miesiąc przez miliony kobiet na całym świecie, to ogromne obciążenie dla środowiska naturalnego. Wyrzucając zużyte środki higieniczne do kosza, my mamy problem z głowy, jednak trzeba wziąć pod uwagę, co dzieje się z nimi dalej.
Foliowe i plastikowe części potrzebują na rozkład nawet do 300 lat. Co więcej – podczas tego procesu uwalniane są szkodliwe substancje, użyte podczas produkcji, takie jak chlor czy pestycydy, co nie pozostaje bez wpływu na środowisko. W wielu krajach odpady te trafiają z kanalizacji prosto do morza, zatruwając ptaki i ssaki morskie, a także niszcząc faunę i florę w głębinach morskich.
Ochrona w czasie menstruacji – ekologiczne alternatywy
Jedno jest pewne – menstruacja to czas, w którym potrzebujemy ochrony. Nie musimy jednak sięgać po konwencjonalne środki higieniczne. Istnieją alternatywy, które zapewniają porównywalny komfort w trakcie trwania okresu, a przy tym są nie tylko łaskawsze dla środowiska, ale i bezpieczniejsze dla naszego zdrowia.
Ekologiczne podpaski i tampony jednorazowe
Oferują nam taką samą wygodę i łatwość stosowania, jak środki konwencjonalne, są jednak wykonane z przyjaźniejszych dla ciała i środowiska materiałów, a także bardziej ekologicznie zapakowane.
Ekologiczne tampony i podpaski wytwarzane są z bawełny organicznej (najlepiej, jeśli ma ona certyfikat GOTS, będący gwarancją jej pochodzenia), nie są bielone chlorem i nie zawierają całej listy chemikaliów, dlatego są przyjaźniejsze dla zdrowia jak i naszej planety.
Plusy:
- Łatwość i wygoda stosowania
- Możliwość zabrania ze sobą w podróż
Minusy:
- Nieco wyższa cena (choć i to powoli się zmienia i takie ekologiczne środki stają się coraz bardziej przystępne cenowo)
- Wciąż są to środki jednorazowe, które zaśmiecają środowisko.
Podpaski i wkładki wielorazowe
Szacuje się, że w Polsce zużywamy średnio 15 milionów (!) podpasek miesięcznie. Dlatego ciekawą alternatywą są te wielorazowe. Działają one w zasadzie tak, jak wielorazowe pieluszki dla dzieci. Są wykonane z podobnych materiałów (na przykład tkaniny polarowej z węglem bambusowym, mikrofibry), dostępne są również takie z bawełny organicznej, niektóre firmy wykorzystują do ich uszycia poliester.
Plusy
- Wielokrotnego użytku, należy je wyprać, wysuszyć i można użyć ponownie.
Minusy
- To co jest plusem, jednocześnie może być minusem – konieczność prania sprawia, że podpasek wielorazowych nie zabierzemy raczej w podróż (chyba, że miejsce do którego się wybieramy posiada pralkę).
- Nie do każdej bielizny pasują, mogą się delikatnie przesuwać.
Ja nie miałam nigdy podpasek wielorazowych, ale na próbę kupiłam jednorazowe wkładki i one okazały się totalną porażką. Nie pasowały mi praktycznie do żadnych majtek, przesuwały się i były niewygodne. Z tego powodu już nawet nie chcę próbować podpasek wielorazowych.
Majtki menstruacyjne
Majtki menstruacyjne mogą być stosowane solo lub jako wsparcie dla kubeczka lub tamponu. Dzianina chłonna chroni przed wyciekaniem, ma również działanie antybakteryjne i dba o dobry przepływ powietrza. Majtki posiadają wszytą warstwę chłonną z tkaniny bambusowej.
Mogą być stosowane także po stosunku bez prezerwatywy, przy problemach z nietrzymaniem moczu, czy podczas bardzo intensywnego treningu, kiedy pot dosłownie leje się po pupie
Majtki można nosić do 12 godzin, w zależności od intensywności krwawienia i komfortu. Po zdjęciu należy zaprać je w zimnej wodzie i uprać na delikatnym cyklu. Po wyschnięciu (którego NIE przyspieszamy sztucznie na przykład suszarką czy kładąc je na grzejniku), są gotowe do ponownego użycia. Z tego powodu, jeśli jest to nasza główna metoda zabezpieczenia podczas menstruacji, powinniśmy mieć co najmniej 2, a nawet 3 pary takich majtek.
Ja miałam możliwość przetestować majtki marki Wimin, która jest partnerem tego wpisu.
Na duży plus zaliczam zdecydowanie komfort ich noszenia. Majtki ładnie dopasowują się do ciała i nie mamy poczucia że chodzimy z jakimś „wypełniaczem” w spodniach. W ogóle nie czuć, że są to majtki “do zadań specjalnych”. Są też genialne na noc – warstwa chłonna sięga aż do pleców, więc odpada częsty problem przesuwania się podpaski i przeciekania.
Ogólnie uważam majtki menstruacyjne za świetne rozwiązanie dla osób, które szukają alternatywy dla podpasek. Jeśli dodatkowo zdarza Wam się uprawiać seks bez prezerwatywy i nie lubicie związanego z tym dyskomfortu – będziecie mieli okazję nosić je częściej i z pewnością docenicie to praktyczne rozwiązanie.
Muszę jednak dodać, że nie zgadzam się z rozmiarówką zamieszczoną na stronie Allwimin. Według tabelki powinnam nosić rozmiar XS, a ten okazał się dla mnie niezbyt komfortowy. Mieszczę się w niego, ale jest zbyt obcisły, szczególnie na noc. Warto pamiętać, że podczas menstruacji możemy być nieco bardziej zaokrąglone, dlatego zdecydowanie lepiej postawić na rozmiar większy, niż wychodzi nam z tabeli. Ja drugą parę wzięłam w rozmiarze M i teraz jest idealnie.
Jeżeli potrzebujecie porady, możecie skonsultować się w sprawie rozmiaru z Wimin na Instagramie lub przez maila hi@allwimin.com.
Jeśli chodzi o chłonność – mam te majtki od kilku miesięcy, ale w międzyczasie mój okres się zmienił z powodu zmiany pigułek antykoncepcyjnych i nie miałam okazji przetestować ich na bardziej obfitej menstruacji. Kupiłam więc te same majtki mojej przyjaciółce i poprosiłam ją o podzielenie się opinią. Oto ona:
Testowałam je w różne dni okresu, aby sprawdzić jak sobie radzą. Podczas najobfitszego krwawienia troszkę przeciekły, ale tutaj nie spodziewałam się cudów – w takim dniu zużywam około 4 podpasek i wspomagam się tamponami. Jednak kiedy zabezpieczyłam się tamponem, majtki wystarczały jako jego wsparcie – nie musiałam już zakładać podpaski.
Jeśli chodzi o ich rozmiar, nosząc 40/42 (czyli standardowo L), musiałam wybrać XL (mimo, że wg tabelki powinny być na mnie za duże, okazały się dobre, a wręcz delikatnie wpijające się, ale tego typu bielizna musi dobrze przylegać do ciała, aby spełniać swoją funkcję). Polecam więc brać rozmiar większy niż standardowo noszony.
Podsumowując:
Plusy
- Polska produkcja z wykorzystaniem naturalnych materiałów
- Przewiewne, wygodne, dopasowują się do ciała
- Wielorazowe, mogą służyć przez lata
- Przydają się też po stosunku
Minusy
- Konieczność prania, co może być problematyczne poza domem, np. w podróży.
Kubeczek menstruacyjny
Kubeczki to prawdziwy hit ostatnich lat. Nie bez przyczyny. Podczas ich stosowania naprawdę można zapomnieć o okresie. Zapewniają ochronę nawet do 12 godzin, są bezpieczne dla zdrowia. Problematyczne mogą być jedynie początki stosowania, kiedy trzeba zaznajomić się z techniką ich aplikacji. Wiele kobiet na tym etapie się zniechęca i nie chce kontynuować swojej przygody z kubeczkiem. Ważny jest również dobór odpowiedniego rozmiaru, ale w sieci jest wiele poradników, jak to zrobić.
Plusy
- Zero plastiku – kubeczki wykonane są z hipoalergicznego silikonu medycznego.
- Komfortowe podczas uprawiania sportu, w nocy, w podróży, podczas pływania.
- Nie wysuszają błon śluzowych pochwy (w odróżnieniu od tamponów).
- Naprawdę można zapomnieć, że ma się okres!
- Zabezpieczają na wiele godzin.
Minusy
- Nieco trudniejsza obsługa, trzeba dojść do wprawy.
- Trudność opróżnienia w publicznej toalecie, ale rzadko jest konieczność robienia tego.
- Zdarza się, że przeciekają.
Ja jestem wielką miłośniczką kubeczków, ale nie jestem wobec nich bezkrytyczna. Nie raz zdarzyło mi się, że źle oceniłam ulokowanie kubeczka w pochwie i szybko okazało się, że wcale się dobrze nie zassał, albo wręcz przemieścił i byłam bliska katastrofy. Na szczęście raczej nie aplikuję kubeczka w ostatniej chwili przed wyjściem, daję sobie zazwyczaj nawet godzinę na sprawdzenie, czy wszystko jest ok. Nie mam też odwagi wyjść z domu z samym kubeczkiem, na początku zawsze stosowałam wkładkę jednorazową jako delikatne, dodatkowe zabezpieczenie. Od kiedy mam majtki menstruacyjne, w takich sytuacjach sięgam po nie, zamiast po wkładkę.
Nie lubię też używać kubeczka na noc. Może ten problem jest w mojej głowie, ale jakoś nie chcę przez całą dobę przez kilka dni być “zakorkowana” W te noce, kiedy krwawienie było obfite, zawsze na noc stosowałam podpaski, które potem zastąpiłam majtkami menstruacyjnymi Wimin.
Moim zdaniem kubeczek + majtki menstruacyjne to jest eko duet idealny. Świetnie się uzupełniają – jednocześnie lub na zmianę w ciągu doby.
Wybór ekologicznych rozwiązań podczas menstruacji, jest lepszy nie tylko z uwagi na środowisko, ale także – a właściwie przede wszystkim – z uwagi na nasze zdrowie. Ciekawa jestem, czy wśród przedstawionych we wpisie propozycji jest taka, którą już stosujecie, bądź któraś z opcji przyciągnęła Waszą uwagę na tyle, żeby dać jej szansę?
Wpis powstał w ramach współpracy z marką Wimin.