Przegląd tygodnia #3/02

W przeglądach tygodnia najtrudniejsze są wstępy… Nigdy nie wiem od czego zacząć. Szczególnie teraz, kiedy te zimowe tygodnie wyglądają podobnie i każdy mogłabym zaczynać od wyrażenia radości, że właśnie minął kolejny. Ten był dość emocjonujący i nie zawsze były to pozytywne emocje i wiadomości, ale ostateczny bilans moim zdaniem wyszedł na plus. Teraz 5 dni intensywnej pracy i wreszcie pierwszy w tym roku urlop. No dobra, „urlop”, bo z komputerem, ale to tylko tak żeby mieć wszystko pod kontrolą, a w rzeczywistości zamierzam skupić się na czerpaniu przyjemności z mojego pierwszego w życiu urlopu zimowego! Jako że nigdy nie lubiłam zimy, traktowałam ten czas jako okres wegetacji i nie w głowie mi wtedy były jakiekolwiek podróże. W ostatnich latach zaczęłam jednak tęsknić za prawdziwą zimą i mimo że tegoroczna zaskoczyła pozytywnie, to wciąż czuję niedosyt. Cieszę się więc, że jeszcze będę miała okazję troszkę jej posmakować. 

W tym tygodniu razem z Luną duuużo spacerowałyśmy. Próbowałam nacieszyć się zimą na zapas. W drugiej połowie tygodnia niestety zrobiło się mokro, szaro i nieprzyjemnie, ale do środy codziennie urządzałam sobie spacery uważności i czerpałam z nich ogromną przyjemność. Słońce już tak wspaniale przygrzewa, a w środę to autentycznie było czuć wiosnę w powietrzu!

Musiałam Wam to pokazać. Niestety nie przeniosłam się na jeden dzień do Grecji w środku lata, bo to tylko fototapeta w jednym z lokali gastronomicznych… Ale trochę zatęskniłam za tym klimatem. Dlatego też zebrałam się w końcu i dokończyłam zaległy post o Lefkadzie. Opublikuję go na początku marca, może pomoże komuś w podjęciu decyzji o destynacji tegorocznych wakacji. 

Wczoraj natomiast zaliczyliśmy długi shopping, którego celem był zakup ostatnich akcesoriów niezbędnych na wyjazd. Musiałam kupić gogle narciarskie, ale odpuściłam zakup kasku. Jako że to będzie nasz pierwszy raz na nartach zjazdowych, nie chcemy dużo inwestować w sprzęt. Równie dobrze może nam się to już nigdy nie przydać, więc większość rzeczy (w tym oczywiście kask) będziemy wypożyczać.

Cały czas się boję, że się połamię 🙂 i błagam, nie piszcie mi że wykraczę, bo jeśli faktycznie się połamię, to na pewno nie dlatego, że tutaj o tym napisałam :D. Gdybym miała moc wykrakiwania, miałabym już milion wypadków samochodowych i co najmniej 10 razy zginęłabym w katastrofie lotniczej.

Po zakupach trzeba się posilić. Bywam w galeriach handlowych tak rzadko, że dopiero teraz zauważyłam, jak poszerzyła się oferta gastronomiczna w Galerii Mokotów. Bez problemu można tam znaleźć coś wegetariańskiego i zdrowego. Kiedyś mogłam liczyć tylko na Salad Story. Teraz postawiłam na quesadille z Tacamole i…. Rozczarowałam się. Nie rozumiem dlaczego tofu przyprawiono tak, że smakowało jak mięso. Jak ktoś nie chce jeść mięsa, to nie znaczy, że mu tego smaku brakuje i że potrzebuje w ten sposób oszukiwać swoje kubki smakowe. To tofu całkowicie zepsuło mi smak całej potrawy. 

Kolejna porcja odpowiedzi na pytania do freelancera. 

Właściwości i rodzaje soczewicy + 4 przepisy

Wszystko, co powinieneś wiedzieć o kotach, jeśli myślisz o adopcji.

Kolejna inspirująca historia o pokochaniu jogi 🙂

8 naturalnych sposobów na ból głowy [ENG]

Gosia i jej mini poradnik jak pokochać siebie 🙂

Ja dzisiaj mam dzień totalnego lenia i do tej pory siedzę w szlafroku. Ale czas się zebrać na coniedzielny obiad u nieformalnej teściowej, którego nie mogę ominąć, bo będą moje ukochane pierogi z soczewicą <3

Udanego tygodnia!

 

Kategorie: Różne

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.

  • Zima to u mnie taki okres- na przetrwanie. Kilka dni mogę się pozachwycać mroźnymi krajobrazami, jeżeli świeci słońce i mam możliwość wyrwać się z krakowskiego smogu, ale to tyle:) I dlatego też mnie zima kojarzy się jednoznacznie z myślami urlopowymi, ale myśli te biegną w kierunkach daleko południowych. Udanego urlopowania i niełamania niczego ( prócz przełamywania własnych obaw :)) Pozdrawiam.

  • U mnie wstępy są najtrudniejsze we wszystkich wpisach! 😀

    Jestem teraz na etapie planowania wiosennych wakacji i na przełomie maja i czerwca chcemy pojechać do Chorwacji. Mam fajną opcję dość tanich lotów do Dubrownika i właśnie rozglądam się za mieszkaniem na Airbnb. Śmieję się, że kiedyś jadąc na wakacje najważniejsze było, żeby namiot był cały, albo domek letniskowy był z łazienką. A teraz siedzę i się zastanawiam nad tym, w którym mieszkaniu są wygodniejsze krzesła 😀

    Udanego urlopu 🙂

  • Absolutnie polecam kupno albo wypożyczenie kasku. Sama będąc na nartach (jestem początkująca, ale chciałam poćwiczyć na większych górkach i coraz lepiej mi idzie) oddałam kask znajomej twierdząc, że mi w nim za ciepło. 5 minut później spektakularnie upadłam całym ciałem na plecy, a następnie głową o bardzo twardy śnieg. Nawet okulary, które noszę połamane w pył (nie mogę soczewek). Głowa bolała mnie cały wieczór, na szczęście przeszło następnego dnia. Kolega miał mniej szczęścia – nieprzytomnego GOPR zwoził skuterem śnieżnym do punktu. Nie chcę cię nastraszyć, uważam jednak, że bezpieczeństwo przede wszystkim i w pierwszej kolejności zainwestuję w dobry kask przed następnym wypadem na narty. I życzę miłego wypadu, ja byłam dość niechętna jeśli chodzi o sporty zimowe, a w nartach się zakochałam i uważam teraz zimę piękną porę roku. Smutno mi będzie jak odejdzie, bo mam ochotę wybrać się jeszcze raz na narty.

    • Anna R

      Tez mysle, ze nie powinnas rezygnowac z kasku 🙁

    • Oczywiście, że wypożyczę kask. Zrezygnowałam tylko z zakupu, a nie z kasku całkowicie.

      • Życzę wspaniałego wypadu na narty 🙂 Ja się bardzo wkręciłam w jazdę, na szczęście w góry mamy blisko i mogę wyskoczyć nawet na jeden dzień 🙂

  • Urlop w mniej typowych miesiącach to świetna sprawa, ja już dwa razy skusiłam się na marcowe wojaże po Polsce i gorąco polecam. Bardzo w rytmie slow, zwłaszcza nad morzem. Trzeba jednak zadbać o ciepłe ubrania i ciężko się wtedy oprzeć tym wszystkim klimatycznym kawiarniom podczas turystycznych wędrówek po mieście 🙂

  • Ale zazdroszczę Ci tego zimowego wyjazdu 🙂 Już nie mogę się doczekać relacji z niego :))

  • Nie wykraczesz :D. Coś czuję, że mamy z tym krakaniem bardzo podobnie ;). Nie denerwuj się też na zapas. Jesteś tak odpowiedzialną i wysportowaną osobą, że na pewno poradzisz sobie bardzo dobrze. Najważniejsze to zachować rozsądek ;). No i miłego urlopu! 🙂

  • Karolina Korocinska

    Też się bałam że coś sobie połamię przed pierwszym wyjazdem na narty, ale wróciłam w jednym kawałku, także nic sie nie bój:) Baw sie dobrze i korzystaj z końcówki zimy!!

  • Radzę jednak kupić kask! Jest na prawdę przydatny a ciągle wypożyczanie go może się mniej opłacać…

    • Oj chyba jednak wypożyczenie bardziej się opłaci, będziemy jeździć na nartach max 3 dni, a kask, który mi najlepiej pasował kosztował ponad 300 zł.

  • Wstęp jak wstęp – ja zawsze mam największy problem z zakończeniem 🙂

    Zima ma dla mnie sens w grudniu – wtedy jestem podekscytowana długimi wieczorami, przygotowaniem do świąt i pierwszym śniegiem. Im dalej, tym jednak gorzej. Obecnie jestem na etapie „planowania wiosny: – tylko to trzyma mnie przy życiu.

  • fajny ten filmik 🙂 <3

  • Dzięki za link o naturalnych sposobach na ból glowy. Akurat dziś mam taki problem 🙂

  • Kask jest najważniejszy w całym asortymencie narciarskim. Warto wypożyczyć 🙂 Wiem co mówię, bo na stoku często jeździłam jak szalona, ryzykowałam i w tamtym roku skończyło się to źle. Zawsze powtarzałam, że w kasku wyglądam „jak mumin” i patrząc na dziewczyny w czapeczkach zastanawiałam się, czy oby plastikowe nakrycie głowy jest konieczne. Chwała Bogu, że nigdy nie zjeżdżałam bez. Teraz ciarki mnie przechodzą kiedy widzę takie przypadki bez kasku.