Hej ho! Za nami piękny pod względem pogody tydzień! Pamiętacie o wiosennej mobilizacji? Ja z powodu przeziębienia musiałam poprzesuwać trochę planów, ale mam nadzieję, że w nadchodzącym tygodniu już to nadrobię. W zasadzie nie mam wyjścia bo terminy są bezlitosne…
Jako że przez większą część tygodnia byłam uziemiona w domu i nie mogłam podziwiać wiosny na zewnątrz, Ktoś zadbał o to, aby to wiosna przyszła do mnie :). To jest ta pora roku, kiedy czuję silną potrzebę otaczania się ciętymi kwiatami. Przypominają, jakie zmiany w przyrodzie nas czekają i automatycznie poprawiają nastrój a bardzo tego ostatnimi czasy potrzebuję…
Luna też lubi kwiaty, jak to kobieta
Odwiedził nas w tym tygodniu pewien przeuroczy bobas ;). Było to ciekawym doświadczeniem dla Luny, która do dzieci podchodzi jak… pies do jeża (w sumie to z naszych doświadczeń wynika, że Luna prędzej podejdzie do jeża niż do dziecka ).
Cóż, to dla niej zjawisko, które woli obserwować z bezpiecznej odległości. W sumie to lepiej dla dziecka, bo ten pies jest trochę psychiczny
Wieczorne prace nad blogiem… Zgłaszacie mi problemy z wyświetlaniem bloga na przeglądarce Chrome. Dziękuję za informacje, ale ja niestety nic nie mogę z tym zrobić sama mam ten problem również na innych blogach, pytałam znajomych i też im się to przytrafia. Przymierzam się do zmiany szablonu, ponieważ ten ogólnie jest dość kłopotliwy w obsłudze. Nie mam ochoty na takie zmiany, ale może wyjdą na dobre.
A na ten problem pomaga odświeżenie strony poprzez kliknięcie w banner “Life Manager-ka”, niektórym pomaga też kliknięcie “enter” w pasku adresu. Zwykłe odświeżanie nie zawsze działa.
I na koniec fotek lustrzankowych dwa śniadania z tego tygodnia. Pierwsze jest bardzo niezdrowe, ale miałam mega ochotę na takie słodkie, francuskie śniadanie. Cóż, czasami człowiek musi… dla zdrowia psychicznego
Przy okazji tego zdjęcia muszę zaznaczyć (bo mój mężczyzna, nie może przeboleć jak to wygląda), że smoothie nie było spożywane jednocześnie z jajecznicą
I na koniec jeszcze parę fotek gorszej jakości, z telefonu.
Sezon na długie spacery rozpoczęty. Luna, popraw ucho!
Paja z białą czekoladą podczas babskiego spotkania. Jutro rano jadę na badanie krwi z obciążeniem glukozą – to ciacho miało wprawić moją trzustkę do zwiększonego wysiłku jutro… Dobra, wiem, pier**** głupoty, tak naprawdę daję ostatnio ciała z dietą, ale już od wtorku zaczynam mój detoks i wracam do dobrych nawyków. Chorowanie nie sprzyja zdrowemu gotowaniu.
Mam słabość do śniadaniowych placuszków, tym razem zachwyciły mnie bananowe (przepis z książki Pyszne 25).
Lubicie owsiankę, ale już trochę brakuje Wam na nią pomysłów? Różowa Klara inspiruje teraz dopiero rozpoczyna swoje owsiankowe wyzwanie, ale zerknijcie na jej podsumowanie poprzedniej takiej akcji
Zainspirowana przez przyjaciółkę rozważam produkcję domowego soku z kiszonych buraków. Znalazłam niewymagający przepis. Jeśli zrobię i zacznę pić, na pewno podzielę się wrażeniami. Robił sobie ktoś taką kurację?
Szukając artykułów o oczyszczaniu organizmu trafiłam też na kilka wzmianek o ssaniu oleju. Moja mama kiedyś to robiła, ale wydawało mi się to obrzydliwe… Teraz mnie kusi aby spróbować. Co mi tam, może naoliwię swoje rusztowanie na zębach
Ewelina się napracowała i przygotowała typograficzne plakaty motywacyjne do pobrania Ładne!
Jaka jest współczesna Turczynka? Bardzo fajny tekst, przeczytałam wczoraj jednym tchem
Na dziś to wszystko życzę Wam pięknego i udanego tygodnia, oby był tak samo wiosenny jak ten weekend