Jest piąteczek, więc musi być przepisik nie ma zmiłuj. Będzie to kolejny przepis z cyklu tych banalnych. Może przechodzę już sama siebie w ułatwianiu sobie życia, ale… Serio, nie lubię długo stać w kuchni i zastanawiać się co z czym połączyć, żeby było smacznie i oryginalnie. Jestem miłośniczką prostoty i przepisów, które robi się krócej niż w pół godziny. Szczerze? Dłuższych nie przygotowuję prawie wcale, może maksymalnie raz na miesiąc jak akurat najdzie mnie ochota na coś bardziej skomplikowanego.
Dzisiejszy przepis to pomysł na coś prostego, co może być fajnym dodatkiem do śniadania, lunchu do pracy lub przekąską idealną na piknik. Teraz latem często jem w plenerze i lubię przygotowywać rzeczy, które mogę zabrać na wynos. Te muffiny jajeczne świetnie się pod tym względem sprawdzają. Już wiele razy widziałam je na Pintereście w różnych wersjach smakowych i w końcu przygotowałam swoje. Gdybym miała do czegoś je porównać, to powiedziałabym, że to frittata na wynos
Smacznego