Tu i teraz #2/2018

Rok temu o tej porze byłam na nartach i do tamtego “tu i teraz” aż przyjemnie mi się wraca… W tym roku luty był bardzo stacjonarny… Ale bardzo szybko zleciał, więc nie będę płakać z tego powodu ;). 

Czuję się…

…niesamowicie zrelaksowana, bo zrobiłam sobie dzisiaj SPA-day. Poszłam na tajski masaż głowy i twarzy, a potem na basen – wygrzać się w saunie, trochę popływać i wymasować cellulit. Po powrocie zrobiłam maseczkę, wskoczyłam w dresik, zjadłam pyszny obiad… I mogę chillować dalej. Uwielbiam czasami się tak porozpieszczać!

Chciałabym…

… jeszcze założyć narty podczas tej zimy… Chociaż biegówki, chociaż jeden raz… To są takie chwile, kiedy zderzam się z prozą życia. Mam wspaniałą pracę, ale wbrew temu, co się niektórym wydaje – to nie są całoroczne wakacje. Zresztą nie jestem przecież sama, ja może mogłabym być cyfrowym nomadą, ale moja druga połówka już nie, więc trzeba chodzić na kompromisy i powstrzymywać swoje zapędy w stylu “rzućmy wszystko i jedźmy w Bieszczady”. 

Jestem wdzięczna za…

… możliwość jedzenia tego, na co mam ochotę. Serio serio, te kilka dni grypy żołądkowej niesamowicie dało mi w kość. Myślałam, że już nigdy nie zjem nic normalnego 😀 a teraz mam to szczęście, że w ramach blogowej współpracy testuję dietę pudełkową i po pierwszych posiłkach jestem zachwycona smakiem i wygodą, jaka się z tym wiąże. Pewnie nie mogłabym tak przez cały czas, bo sama też czasami mam ochotę poeksperymentować w kuchni… Ale taki catering dietetyczny stanowi też kopalnię inspiracji, więc myślę, że ta krótka przygoda zaprocentuje w przyszłości i blog też na tym skorzysta. 

Potrzebuję…

…jakiegoś światełka w tunelu. Podmuchu wiosennego powietrza, albo po prostu wizyty u fryzjera lub zakupu kilku nowych ciuchów. Przełom lutego i marca to u mnie standardowo czas paszteta, więc chyba będę musiała sięgnąć po takie babskie triki, aby poczuć się lepiej. 

Uczę się…

… jazdy nowym samochodem. Dziś mieliśmy swoje pierwsze “sam na sam” i dopiero teraz zaczynam odczuwać radość z tego zakupu. Stresuje mnie tylko parkowanie 🙂 W poprzednim aucie było ono moją mocną stroną, a tutaj zupełnie nie czuję gabarytów auta. 

Pracuję nad…

… jednym projektem zawodowym, a poza tym oczywiście, jak zawsze – nad blogiem. Mam sporą kolejkę postów, pomysły na nowe serie, dużo weny do pisania… Ale choć bardzo bym chciała, nie mogę poświęcić się temu w 100%. 

Cieszę się…

… że już za chwilę marzec! Ogólnie bardzo nie lubię tego miesiąca, dlatego znowu postanowiłam go sobie umilić jakąś podróżą. Wierzę też, że wiosna jest już naprawdę tuż tuż… A wraz z nią lżejsze buty i ubrania, więcej słońca… O rany, naprawdę się cieszę, że to już tak bardzo z górki!

Czytam…

… “Matnię” Małgorzaty Łatki. Mam wrażenie, że mogłabym się do niej dorwać i przeczytać na raz, ale dozuję ją sobie. Więcej o tej książce pisałam niedawno w przeglądzie tygodnia

Czekam na…

… rozwiązanie niektórych problemów. Na wiosnę. Na urlop. Na koniec zimowej wegetacji. Na dzisiejszy wieczór i jutrzejszy poranek. Po prostu to jest ten moment w roku, kiedy zależy mi na tym, aby czas przyspieszył. 

A jak Wy się czujecie na końcówce zimy? 

 


Kategorie: Różne

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.

  • Oj źle. Czekam już tylko na wiosnę, a marzec lubię za urodziny córeczki 🙂

  • Chodzę zarówno do suchej, jak i mokrej, obie lubię tak samo, choć odrobinę bardziej chyba parową 🙂

  • Na mnie „Matnia” właśnie czeka na Kindlu, a ja czekam na wiosnę. Dla ocieplenia „klimatu” planuję wizytę w hammamie. Chcę się wygrzać i taka oczyszczona zacząć nową porę roku 🙂

    • Hamam jestem na tak 🙂 koniecznie z masażem pianą i ploteczkami w kobiecym gronie Tak można czekać na wiosnę. Miłej zabawy!

  • Oh wiosna…tak też na nią czekam, ale i tak wydaje mi się, że czas w tam roku leci za szybko..Niedawno był sylwester a teraz już marzec.

  • Asia

    Hehe, co masz na mysli “rzełom lutego i marca to u mnie standardowo czas paszteta, więc chyba będę musiała sięgnąć po takie babskie triki, aby poczuć się lepiej.” Bo chyba ja tez wlasnie tak sie czulam ale nie umialam tego nazwac tak jak Ty:)

    • Miałam na myśli ten czas, kiedy człowiek wzdryga się na widok swojego odbicia w lustrze i ogólnie czuje się jak kupa 😉

  • Mila.concei

    Samopoczucie kapcia zapomnianego pod fotelem, ze tak powiem 😉 do tego atakujace z kazdej strony chorobska, jak nie moje wlasne to domownikow :/
    Ale swiatelko w tunelu jest i to nawet bardzo konkretne datowo, bo 20 marca lecimy w kierunku sloneczka i pysznego jedzenia :)) takze wdech-wydech i oby do przodu!

    Zazdroszcze troche tym, ktorzy lubia saune…ja zawsze czuje sie w niej zle i jakos tak mam wrazenie, ze cos milego mi umyka…

  • u mnie tragicznie, mam ogromne pogorszenie stanu zdrowia, choruję raz na 3 tygodnie średnio 🙂

    _____________
    ♥ Blog dla kobiet daria-porcelain.pl ♥