Tu i teraz #3/2018

Na początku chciałabym wyrazić swoją radość z powodu kolejnej, przetrwanej zimy. Koniec z kalesonami, czapkami (chociaż one akurat były przydatne na „bad hair day”) i szykowaniem się przez 15 minut na 5 minutowy spacer z psem. Ale to za chwilę, a moje „tu i teraz” to lotnisko w Nicei. Piękny, ciepły i słoneczny dzień, za oknem widok na palmy i co chwilę startujące i lądujące samoloty. Spędziliśmy tu kilka pięknych dni, ale jak zwykle z radością wracam do domu, gdzie czeka na mnie stęskniony Lunasek.

Chciałabym…

Jeszcze tu wrócić. Lazurowe Wybrzeże mnie oczarowało i nie wiem, jak wcześniej mogłam podchodzić do Francji z taką obojętnością. Jednocześnie chciałabym odwiedzić jeszcze tyle miejsc w Europie i na świecie… Nie jestem typem podróżniczki, ale chciałabym w miarę możliwości zwiększać tę coroczną ilość podróży zagranicznych, bo 2-3 przestały mnie satysfakcjonować. Późno zaczęłam wyjeżdżać za granicę (pierwszy raz 10 lat temu), a teraz coraz bardziej odczuwam przeciekający przez palce czas i boję się, że nie wystarczy mi go na odwiedzenie wszystkiego, co chcę i powroty w miejsca, które uwielbiam.

Potrzebuję…

… myślę i myślę… Znowu wydaje mi się, że niczego nie potrzebuję. Ja naprawdę mam w tej chwili wszystko, czego aktualnie mi potrzeba. 

Czuję się…

… szczęśliwa, wdzięczna i naładowana pozytywną energią płynącą ze słońca, pięknych widoków i świeżego powietrza.

Pracuję nad…

… vlogami z podróży, a jutro zabieram się za post z informacjami praktycznymi o krótkim wypadzie do Nicei. Mam nadzieję, że i tym razem okażą się one przydatne dla wielu z Was <3

Póki co zapraszam na pierwszego vloga:

Cieszę się…

… że tym razem mogłam zwiedzać nowe miejsca z Wojtkiem. W Norwegii też było super, bo spędziłam tam czas ze świetnymi ludźmi, ale zawsze fajnie też wyjechać gdzieś we dwoje. Do wielu podróżnych kwestii mamy inne podejście (np. ja się wieloma rzeczami stresuję, a Wojtek jest moim zdaniem przesadnie wyluzowany), ale nie zmienia to faktu, że razem jest po prostu najlepiej. 

Czytam…

… “Niewinnego” Harlana Cobena. Nawet lubię książki tego autora, więc ta umiliła mi podróż. 

Jestem wdzięczna za…

… kolejny szczęśliwy powrót do domu, bo kończę pisać ten post już po powrocie, więc mogę pozwolić sobie na takie podsumowanie 😉

Czekam na…

… dzisiejszy wieczór, kiedy po kilku dniach robienia po ok. 30 tys kroków uwalę się w końcu na kanapie z Lunaskiem u boku i obejrzę coś na TVN Playerze ;). Czekam też na święta, które zawsze są dla nas miło spędzonym w gronie rodzinnym czasem. No i czekam na dni, kiedy będzie można chodzić bez kurtki. 

Tęsknię za…

… słońcem. Przez te kilka dni miałam go pod dostatkiem, ale kiedy samolot zaczął się zniżać nad Warszawą i przebijać przez te kilka warstw chmur… Nagle zrobiło się ciemno i depresyjnie. Zupełnie inny świat, więc błagam cię wiosno, przybywaj szybko…

Uciekam już, bo naprawdę marzy mi się ten wieczór z Luną na kanapie! Mam nadzieję, że Wy też miło będziecie wspominać swój marzec 🙂

Kategorie: Różne

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.

  • Mam to samo odczucie z podróżami. Też późno zaczęłam i teraz czuję wielki niedosyt. Jednocześnie chciałabym, ale niestety proza życia nie zawsze na to pozwala. Ale jeszcze tylko kilka dni i będę mieć mikro-podróż i przede wszystkim pierwszą podróż Młodego 🙂

  • Na południu Francji jeszcze mnie nie było, ale zdjęcia z instagrama bardzo zachęcają:)

  • Południe Francji to moje marzenie. Czekam z niecierpliwością na porady praktyczne 🙂

  • Niestandardowydomek.pl

    W zeszłym roku również odwiedziłam Lazurowe Wybrzeże i poza pięknymi widokami to miejsce mnie w ogóle nie zachwyciło. Może kiedyś tam jeszcze wrócę, ale moje serce należy do Włoch 🙂

  • Twój vlog umilił mi wczorajszy powrót z Warszawy do domu, rzeczywiście przepięknie tam! Dzięki Tobie ja również przestanę ignorować Francję jako cel podróżniczy i dopisuję Lazurowe Wybrzeże do listy miejsc, które muszę odwiedzić :). Mam podobne refleksje odnośnie podróży we dwoje, są najlepsze :).

  • Oj tak, najgorsze jest przemieszczanie się z punktu A do punktu B i też najbardziej “boję się” jazdy samochodem. Kiedyś było znacznie gorzej, mam wrażenie, że z każdą podróżą trochę się uspokajam, choć teraz jak sobie pomyślę, że latem chcę jechać samochodem do Chorwacji, to momentalnie dostaję gorączki :D. Ale to co mi pomaga to na pewno dobre przygotowanie do podróży. Jak mam wszystko fajnie rozplanowane i mniej więcej wiem, co mnie czeka po drodze (że np. gdzieś na pewno będą korki, a gdzieś jakaś przebudowa i objazd) to jestem spokojniejsza. Zawsze staram się też planować podróż w sprzyjających godzinach, żeby właśnie nie utknąć gdzieś w korku na długi czas, albo żeby nie przejeżdżać przez obce miasto w godzinach szczytu. Tak samo nie biorę lotów, które są jakoś w środku nocy, co generowałoby problem z dostaniem się na miejsce z lotniska. A później to już tylko pozostaje mi racjonalne podejście do sytuacji, które mnie stresują. Np. wczoraj dotarliśmy na lotnisko później, niż planowałam, w dodatku na zły terminal i trzeba było jeszcze przemieścić się na drugi (co zajmuje kilkanaście minut), więc przez chwilę skoczyło mi ciśnienie ;). Ale szybko przemówiłam sobie do rozsądku, że ta planowana godzina przybycia była jeszcze trochę z zapasem i nawet jak będę na bramkach pół godziny później, to i tak bankowo zdążymy na samolot . Ja po prostu zawsze bez sensu się nakręcam i sztucznie pompuję “problem”, a jak zatrzymam się na chwilę i na chłodno spojrzę na sytuację, to sama widzę, że przesadzam.

  • Ahhh, ale świetnie taki zimowy wypad do ciepłych krajów! 🙂 Celowo napisałam zimowy bo pogoda się nie zsynchronizowała z kalendarzem…. 🙂

  • Anna

    Osobiście jestem wielbicielką Francji od wielu, wielu lat, a teraz i szczęśliwą mieszkanką Lazurowego Wybrzeża. Kiedy pierwszy raz tutaj przyjechałam, zachwyciło mnie dosłownie wszystko. Przez całe lata wracałam tutaj na wakacje, jak tylko miałam taką możliwość. Aż w pewnym momencie wakacje przestały mi wystarczać…a że chcieć to móc, więc się tutaj w końcu przeprowadziłam. Oczywiście nie było to takie łatwe i ciężko nad tym pracowałam, ale dzisiaj jestem najlepszym dowodem na to, że inwestycja w siebie, to naprawdę najlepsza inwestycja :).
    Pozdrawiam ciepło!