Tu i teraz #12/2017

Nie zliczę, ile razy dziennie ostatnimi czasy wypowiadam słowa “dlaczego jest tak cholernie zimno?!”. Jeśli chodzi o pogodę, grudzień zdecydowanie nie jest moim ulubionym miesiącem… Ale jeśli chodzi o jego atmosferę, to bije na głowę wszystkie pozostałe. Dlatego mimo sporego dyskomfortu cieplnego, uwielbiam ten czas i wcale nie chcę, aby szybko minął. 

Czuję się…

Dobrze, choć nie powiem, abym kipiała energią. Grudzień to dla mnie czas wyciszenia i… lekkiego zasiedzenia ;). O tej porze roku następuje apogeum mojego domatorstwa. Po prostu kocham to domowe ciepło, światełka lampek choinkowych, puszyste szlafroczki, ciepłe skarpety, kubki z gorącą herbatą… Bardzo doceniam te swoje przytulne 4 kąty i uwielbiam spędzać w nich czas. 

Chciałabym…

Zatrzymać ten czas! Z tego powodu wydłużamy sobie święta i leniuchujemy aż do 2 stycznia. Dla mnie może nie będzie to takie stuprocentowe lenistwo, ale i tak jestem pewna, że odczuję różnicę i nieco zresetuję umysł. 

Jestem wdzięczna za…

Całe moje “tu i teraz”, na które składają się kolejne wspaniałe święta. Wspaniałe = beztroskie. Tak naprawdę są one dalekie od znanego nam z reklam i filmów ideału, ale i tak jestem niesamowicie wdzięczna za to, że od kilku lat spędzamy je w stałym, a nawet powiększającym się składzie. Mamy gdzie świętować, niczego nam nie brakuje… Czy potrzeba czegoś więcej? Moim zdaniem nie. 

Potrzebuję…

No właśnie chyba niczego nie potrzebuję. Może tylko odrobiny optymizmu, kiedy myślę o przyszłym roku, bo zawsze o tej porze dopadają mnie różne czarne wizje i boję się tego, jakie wydarzenia wypełnią ten nowy rozdział, zatytułowany “2018”. 

Pracuję nad…

…vlogmasem, póki co. Ale jak już nie będę miała żadnego vloga w trakcie montażu, wezmę się za filmowe podsumowanie roku 2017. Póki co przypominam sobie 2016 i uśmiecham się szeroko, bo 2017 zgodnie z moim życzeniem wcale nie był gorszy :). 

Cieszę się…

Z tych nadchodzących wolnych dni. Szybko zlecą i zrealizuję swoje plany pewnie tylko w jakichś 30%, ale i tak bardzo się cieszę z tych moich “świątecznych ferii” :). 

Tęsknię za…

Jazdą na nartach i Zieleńcem. Nie chcę jednak wyjeżdżać na narty w środku sezonu, bo zależy mi na względnym spokoju na stokach oślej łączce. Może uda się wyjechać znowu na przełomie lutego i marca. I może niekoniecznie do Zieleńca, bo nowe miejsca lubię poznawać tak samo, jak wracać w te już sprawdzone.. Zobaczymy, co przyniesie los :). 

Czytam…

“Dziecko piątku”! Czytanie “Jeżycjady” jest moją świąteczną tradycją, bo co roku znajduję pod choinką kolejne części do kolekcji. “Dziecko piątku” mam od dawna, ale zachowałam je sobie na czas, kiedy będę miała w zanadrzu następne części. Wreszcie mam, więc czytam 😉

Oglądam

“Dark”, czyli netflixowy serial o dość mrocznym klimacie… Wczoraj tuż przed snem obejrzeliśmy pierwszy odcinek i spodziewałam się, że po takim seansie będę miała koszmary… Ostatecznie jednak śniło mi się, że spędzam święta na jakiejś ciepłej, obfitującej w piękne widoki wyspie, więc całkiem spoko ;). 

Czekam na…

Jako że chciałabym zatrzymać czas, to absolutnie na nic nie czekam. Gdzieś w głębi duszy oczywiście na wiosnę, na dłuższe i cieplejsze dni… Ale jeszcze przyjdzie na to czas, a póki co… Grudniowa chwilo trwaj. 

Mam nadzieję, że Wasze święta minęły spokojnie i że będziecie je ciepło wspominać. Pochwalcie się, co było w nich najpiękniejsze 🙂

Kategorie: Różne

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.